IP: 217.30.154.* 15.05.02, 17:54
Mam 18 lat, probe samobojcza i miesieczny pobyt w psychiatryku. Obecnie
psychoterapie, socjoterapie i leki. Juz 5 miesiecy. A moj stan wcale sie nie
poprawia.
Z natury jestem towarzyski, nie stronie od imprez, nowych znajomosci.
stwierdzono u mnie 'zaburzenia adaptacyjne'. Obcenie stronie od ludzi, nie mam
ochoty z nimi przebywac, a najlepiej czuje sie sam, gdy wokol nie ma nikogo.
Zastanawia mnie jedno... dlaczego tak sie dzieje? Dlaczego zadna czynnosc,
zadna rozrywka nie sprawia mi przyjemnosci, przeciwnie - odpycha.
Czuje sie jalowo, nie mam ochoty zupelnie na nic.
Przyczyna tego byly nieodreagowane stresy w poprzedniej szkole. Teraz
uczeszczam do innej, ale moj stan nie poprawia sie.
Jak mam powrocic do rownowagi?
Jak znowu cieszyc sie zyciem?
I czy to w ogole mozliwe?
Obserwuj wątek
    • gabi21 Re: depresja 15.05.02, 18:23
      Fajnie ,ze trafiles na to forum ...napewno znajda sie wspaniali ludzie,ktorzy
      postaraja sie w jakis sposob pomoc Tobie.
      Prosze Cie miej z nami tutaj kontakt,czytaj posty....roznotematyczne,moze cos
      z nich wybierzesz dla siebie.
      No wlasnie...depresja...znam kogos kto cierpi na ta chorobe,wiec obserwuje
      Jego walke i wzmagania z zyciem.
      Co jakis czas wpada w ten stan depresyjny ,ale stara sie czytac duzo na temat
      tej choroby,szukac drog alternatywnych,....jestes mlody...moze zapisalbys sie
      do jakiegos klubu...pocwiczyl troche...b.to pomaga.
      www.leczdepresje.org/main.php?S=leczdepresje&L=pol&T=chat
      znalazlam dla Ciebie chat tematyczny ...porozmawiaj z kims na ten temat
      mysle ze sajakies kluby pojdz tam
      a wogole to wyjdz z domu/o ile dasz rade/

      Trzymaj sie zobaczysz ,ze znowu zaswieci i do Ciebie sloneczko :-)
      pozdrawiam Cie cieplo
    • gabi21 Re: depresja-chat 15.05.02, 18:36
      koniecznie tam zagladnij tam sa ludzie ,ktorzy Ci pomoga :-)
    • Gość: Andrzej Re: depresja IP: *.unl.edu 15.05.02, 19:14
      Gość portalu: zpapieru napisał(a):

      > Mam 18 lat, probe samobojcza i miesieczny pobyt w psychiatryku. Obecnie
      > psychoterapie, socjoterapie i leki. Juz 5 miesiecy. A moj stan wcale sie nie
      > poprawia.
      > Z natury jestem towarzyski, nie stronie od imprez, nowych znajomosci.
      > stwierdzono u mnie 'zaburzenia adaptacyjne'. Obcenie stronie od ludzi, nie mam
      > ochoty z nimi przebywac, a najlepiej czuje sie sam, gdy wokol nie ma nikogo.
      > Zastanawia mnie jedno... dlaczego tak sie dzieje? Dlaczego zadna czynnosc,
      > zadna rozrywka nie sprawia mi przyjemnosci, przeciwnie - odpycha.
      > Czuje sie jalowo, nie mam ochoty zupelnie na nic.
      > Przyczyna tego byly nieodreagowane stresy w poprzedniej szkole. Teraz
      > uczeszczam do innej, ale moj stan nie poprawia sie.
      > Jak mam powrocic do rownowagi?
      > Jak znowu cieszyc sie zyciem?
      > I czy to w ogole mozliwe?

      Mozliwe. Mozesz przejsc 10 psychiatrykow, przeczytac tomy na ten temat,
      i zjesc wiadra pigulek, a tu chodzi o cos zupelnie prostego. Twoja uwaga
      skupiona jest nie na tym obszarze umyslu, w ktorym chcialbys byc. Twoj umysl
      jest calkowicie zachmurzony i musisz sobie uswiadomic, ze nawet za
      najczarniejszymi chmurami SWIECI SLONCE NA BLEKITNYM NIEBIE. Jak sobie
      uswiadomisz ta prosta rzecz, to bedziesz wiedzial czego szukac. Medytuj na ten
      temat wypatrujac swietlnych przeblyskow zza zaslony chmur. Zamknij oczy,
      wyobraz sobie nad glowa sklepienie niebieskie, i wschodzace slonce. Jesli pojawia
      sie chmury to daj im przeplynac na Twym Niebosklonie. Odseparuj sie od nich.
      Badz ich obserwatorem, nie uczestnikiem. Czuj swaja odrebnosc i rozkoszuj sie
      blekitem nieba. Rob to codziennie rano oddychajac rowno i gleboko.
      Wyjdziesz z tego napewno. Dobry psychoterapeta tez nie zaszkodzi.
      Pozdr, Andrzej.
    • Gość: zpapieru Re: depresja IP: 217.30.154.* 15.05.02, 19:28
      Jest cos jeszcze. Moja pseudodepresja jest jak narkotyk. Smakuje wyobrnie i nie
      potrafie/nie chce z niej wychodzic. A dostrzeganie pozytywnych aspektow zycia
      jest dla mnie po prostu odpychajace.
      • Gość: Andrzej Re: depresja IP: *.unl.edu 15.05.02, 19:58
        Gość portalu: zpapieru napisał(a):

        > Jest cos jeszcze. Moja pseudodepresja jest jak narkotyk. Smakuje wyobrnie i nie
        >
        > potrafie/nie chce z niej wychodzic. A dostrzeganie pozytywnych aspektow zycia
        > jest dla mnie po prostu odpychajace.

        A to przepraszam. Mnie interesuja tylko depresje a nie pseudodepresje. Trudno,
        nie chcesz wyjsc, to nie wyjdziesz. CHCIEC TO MOC. Przed chwila odpowiedzialem
        wlasnie innemu "uzaleznionemu od wlasnych przekonan" w podobny sposob.
        Podajcie sobie rece. Jego imie jest AIR z watku Niepewnosc (chyba tak to brzmi).
        Pozdr, Andrzej.
    • dalla Re: depresja 15.05.02, 20:11
      Jesli nie masz ochoty wychodzi z depresji, to dobitnie to swiadczy, ze jestes w
      niej bardzo gleboko.

      Ja wychodzilam ponad rok, moja kolezanka 2 lata....... Nie ma regul.....

      Ktos mi kiedys powiedzial, ze kazda depresja ma swoj cel - mi cos dala, i nie
      chcialabym wrocic do tej "starej siebie", sprzed depresji.
      • gabi21 Re: depresja 15.05.02, 20:31
        smiem twierdzic ,ze cos Cie zranilo i chowasz sie pod plaszcz tzw depresji
        Powalcz z tym zranieniem a odnajdziesz sens i cel zycia
        Uwierz mi ze warto sprobowac :-)
    • Gość: ela Re: depresja IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 20.05.02, 15:26
      Najbardziej przekonuje mnie metoda wyjścia z depresji
      jaką proponuje dr Martin E.P. Seligman. prof. psychologii z USA.
      W swojej książce pt. "Optymizmu można sie nauczyć" opisuje
      różnice wyjaśniania swoich doświadczeń życiowych jaką
      stosuje optymista i pesymista. Jest tu próba wyjścia z tzw. "wyuczonej
      bezradności", którą stosują ludzie mający skłonność do pesymistycznego
      wyjaśniania swoich sukcesów i porażek, co w konsekwensji doprowadza
      ich do depresji.
      I tak optymista swoje porażki traktuje jako chwilowy charakter niepowodzeń
      (np. dostałem dzisiaj jedynkę, zauważyłem, że Jurek mnie nie lubi itp..)
      pesymista jako stały (np. zawsze dostaję złe oceny, koledzy mnie nie lubią
      itp...),
      zasięg czasowy - optymista zasięg ograniczony (Prof. X jest niespraiwdliwy, Dla
      Jurka jestem odrażający....)
      pesymista (Wszyscy nauczyciele są niesprawiedliwi, Jestem odrażający...)
      W przypadku sukcesów będzie oczywiście odwrotnie.
      Jest tam jeszcze o personalizacji wewnętrznej i zewnętrznej i parę innych
      ważnych kwestii. Najlepiej przeczytać.
      Na koniec.
      Jak wyjść z tego dołka.
      Otóż najpierw trzeba określić:
      Trudność: (np. Dzisiaj odpowiadałem z matematyki i oczywiście dostałem jedynkę,
      Nauczyciel zrobił mi uwagę, że jestem osłem i cała klasa zaśmiewała się przez
      całą lekcję. Patrzyli na mnie z obrzydzeniem, itd..)
      Przekonanie: (np. Jestem zupełnym zerem. Wszyscy to wiedzą. Mogę pożegnać się
      ze zdaniem do następnej klasy ... itd)
      Skutki: Czułem sie fatalnie. Zupełnie wypompowany. Odechciało mi się
      wszystkiego....itd
      A TERAZ UWAGA!
      Kwestionowanie: (Np. No dobrze fakt, że nie poszło mi dzisiaj najlepiej. Może
      za mało czasu poświęciłem nauce. Nauczyciel trochę przesadził z tą uwagę i to
      przy całej klasie. Chociaż niedawno, przypominam sobie, chwalił moje postępy.
      Dobrze, że z innych przedmiotów jest ok. to mogę się przyłożyć do matmy... itd.)
      Aktywizacja: (Np.Poczułem się o wiele lepiej. Postanowiłem, że rozdzielę pracę
      nad tym przemiotem na kilka dni. Łatwiej się wtedy nauczę. W razie trudności
      poproszę Kaśkę, żeby mi pomogła. itd...)
      Myślę że warto spróbować tej metody.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka