Gość: zpapieru
IP: 217.30.154.*
15.05.02, 17:54
Mam 18 lat, probe samobojcza i miesieczny pobyt w psychiatryku. Obecnie
psychoterapie, socjoterapie i leki. Juz 5 miesiecy. A moj stan wcale sie nie
poprawia.
Z natury jestem towarzyski, nie stronie od imprez, nowych znajomosci.
stwierdzono u mnie 'zaburzenia adaptacyjne'. Obcenie stronie od ludzi, nie mam
ochoty z nimi przebywac, a najlepiej czuje sie sam, gdy wokol nie ma nikogo.
Zastanawia mnie jedno... dlaczego tak sie dzieje? Dlaczego zadna czynnosc,
zadna rozrywka nie sprawia mi przyjemnosci, przeciwnie - odpycha.
Czuje sie jalowo, nie mam ochoty zupelnie na nic.
Przyczyna tego byly nieodreagowane stresy w poprzedniej szkole. Teraz
uczeszczam do innej, ale moj stan nie poprawia sie.
Jak mam powrocic do rownowagi?
Jak znowu cieszyc sie zyciem?
I czy to w ogole mozliwe?