Gość: opiekunka
IP: 193.30.160.*
07.01.05, 10:35
Znalazłam się w kłopotliwej sytuacji...podrywa mnie najważniejszy klient
mojej firmy...Zaprosił mnie na kawę a ponieważ jestem tzw. opiekunem tego
klienta, naturalnie zgodziłam się.
Jednak "kawa" wcale nie była służbowa!...w restauracji VIP zaproponował mi
pracę oraz że mi pomoże w dalszej karierze zawodowej, po czym zajrzał mi
głęboko w oczy i zapytał jaki mam ich kolor... a lukrował że jestem piękna i
wspaniała i dotykał mojej dłoni.
A więc VIP ma zamiary pozazawodowe-owszem jestem jego opiekunem ale nie z
full option!
Popełniłam jednak kilka błędów. VIP to stara wyga (lat 57 mógłby być moim
ojcem)i tak mnie zkręcił, że zgodziłam się przejść na TY...i teraz Jareczek
(imię zmieniłam:) wydzwania na komórkę i śle sms-y. Zawodowo bywam na
spotkaniach służbowych u VIP-a i teraz czuję się zażenowana...We wtorek idę z
nim na kolację - nie mogę odmówić bo mam obowiązek służbowy. Jak się
zachowywać? W końcu "nie jebiosz gdzie żywiosz"!