długość dzwięku samotności

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 16:36
Jestem szalenie samotna osobą. Jakby cały świat zapomniał o mnie, nie
zauwazał moich drobnych radości i smutków.Nie mam przyjaciół, bliskiej
rodziny,mojej drugiej połowy również nie znalezłem dotychczas. Wychowałem się
w domu dziecka, skończyłem studia , mam dobą pracę , która daje mi spełnienie
zawodowe i intelektualne ,lecz coraz częściej zauważam, że totrochę za mało.
Wydaje mi się ,że jestem normalnym facetem po 20sce. Może nieco nieśmiałym.
Cóż mam począć ze sobą ?
    • Gość: Luty Re: długość dzwięku samotności IP: *.ma-cambridg0.sa.earthlink.net 13.01.05, 16:59
      Kazdy czlowiek staje przed tym pytaniem; coz mam poczac ze soba...?

    • back.door Re: długość dzwięku samotności 13.01.05, 17:04
      Zrób tak, żeby przypomnieć światu o Tobie:)))) To naprawdę proste, z
      zastrzeżeniem, że nie od razu będziesz chciał całego świata (ofkors, co za dużo
      to za dużo na początek).
      Pewnie nie pamiętasz bajki o pomysłowym Dobromirze, który miał cudowne
      olśnienia, ale przedtem musialo go coś walnąć w łepetynę. Olśnienia:) tak,
      z_Oslenia niekoniecznie Ci życzę.
      pzdr
    • nom73 Re: długość dzwięku samotności 13.01.05, 17:51
      Gość portalu: andrzej napisał(a):


      > Wydaje mi się ,że jestem normalnym facetem po 20sce. Może nieco nieśmiałym.
      > Cóż mam począć ze sobą ?

      Hmmm, nie wiem jak masz żyć, ale może na początek poszukać sobie jakiegoś
      przyjaciela (dziewczyny)?:-)
    • Gość: gf Re: długość dzwięku samotności IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 18:00
      > Cóż mam począć ze sobą ?

      znalezc sobie inny obiekt kontemplacji ;)
    • hankaa Re: długość dzwięku samotności 13.01.05, 20:14
      Samotność
      Samotność jest czymś, co jest w NAS i co zamyka nas na świat. Samotnym można być
      i w tłumie i w rodzinie. Co z tego, że ktoś ma tzw. rodzinę? Jedni pamiętają o
      tobie tylko wtedy, gdy potrzebne są im pieniądze, inni nie odzywają się od lat
      choć spotykasz się w każde święta i próbujesz się witać, inni wprost obrzucają
      cię błotem bo nie akceptują samotnych kobiet… Inni oczekują współczucia i
      pocieszenia choć przez całe lata każdy twój fizyczny ból był komentowana „głowa
      boli? w d…e lżej”

      Dlaczego bywamy samotni? Pewnie z wielu powodów, ale zazwyczaj dlatego, że sami
      zerwaliśmy kontakty ze światem. Przestaliśmy odpisywać na listy, spotykać się
      ….. zamknęliśmy się w swoich problemach i w swojej skorupce… Jeżeli zdarzy nam
      się uchylić drzwi naszej samotni to tylko po to, żeby za chwilę z hukiem
      zatrzasnąć je przed nosem często życzliwej osoby – szokując ją i siebie.

      Nasze drobne wady urosły do rangi problemu – choć świat go nie dostrzega,
      a czasami mimo, że dla świata ten problem nie istnieje. Za mały lub za duży nos,
      nie taki akcent czy wada wymowy (co z tego, że znamy kilka języków obcych)...
      W czasie świąt przez przypadek obejrzałam sobie „Harrison’s Flowers”.
      I podziwiałam wielki i krzywy nos Brodiego (oprócz fantastycznej gry) i mam
      nadzieję, że nie przyjdzie mu do głowy go wyprostować albo choćby zmniejszyć
      „noska”.

      Znam osobę, która ma tragiczny akcent – od dziecka. Mogłaby się z tego powodu
      stać najbardziej zakompleksioną dziewczyną w firmie – tymczasem nauczyła się
      opowiadać o swoim akcencie i innych wpadkach kawały i nawet zajmowanie bardzo
      wysokiego stanowiska i konieczność częstych wystąpień publicznych jej nie peszy.
      Ona też mówi, że nie sztuką jest śmiać się z innych, sztuką jest śmiać się
      z siebie.

      Jeżeli, ktoś dba o to abym nie była sama to znajomi a nie rodzina. W sumie nie
      wiem dlaczego bo to co ostatnio popełniam możnaby skomentować znanym …
      „Co by tu jeszcze sp..ć Panowie, co by tu jeszcze…” i nie ma to nic wspólnego z
      seksem.

      tinylink.com/?LHJlGqUOxD
    • fleuret Re: długość dzwięku samotności 14.01.05, 06:36
      Życie dobrze użyte jest długie" L.d.Vinci
      Więc je dobrze użyj. Przeciez wszystko stoi
      przed Toba otworem, a Ty jesteś rezyserem.
      Porzuć więc ton skargi
      fleur
      • asia3x Re: długość dzwięku samotności 23.01.05, 20:17
        Wiesz,ja mam podobnie. I chyba też korzenie tego tkwią w przeżyciach z
        dzieciństwa. Niby jestem normalna, taka jak wszyscy, a mam ogromne trudności w
        kontaktach międzludzkich. Nie mam prawdziwych przyjaciół i moje stosunki z
        otoczeniem są bardzo płytkie i powierzchowne.Też bym chciała to zmienić ,ale
        nie wiem jak. Może psychoterapia?
        • strus12 Re: długość dzwięku samotności 23.01.05, 21:06
          a moze asiu pomoglaby Ci hipnoza? mialas zla relacje ..z ktoryms rodzicem..?
Pełna wersja