olt
17.01.05, 11:34
Jakubowska. Siedziała na barowym stołku w studenckim bufecie. Gdy weszłam do pomieszczenia, od
razu bezbłędnie wyłowiła mnie wzrokiem i powiedziała prosto z mostu, bym oddała jej spodnie,
które z górą rok temu kupiłam sobie w Deni Cler. "Wtedy, powiada, nie miałam pieniędzy, ale teraz
sprzątam u sąsiadki, w związku z czym jestem osobą bardzo dobrze sytuowaną".
Z wypowiedzi nie wynikało wszakże, by proponowała odkupienie spodni, nie, ona uważała, że jej się
należą, bo prawie je wtedy nabyła.
Eeeeeh, ci politycy, nawet sny zaanektują. ;)
OLT