Dodaj do ulubionych

samotny = niedostosowany

23.05.02, 13:13
Chyba wkurzę paru ludzi, ale po przeczytaniu powtarzających się wątków
mówiących jedno i to samo (jestem samotny/a i przez to nieszczęśliwy/a)
zapieniłem.
Uważam, że jeśli ktoś jest samotny, to jest to jego wina. I powinien na to
patrzeć tak: mam jakiś feler, skoro nikt mnie nie chce.
I zamiast się użalać nad sobą powinien coś ZE SOBĄ zrobić, zmienić się.
Obserwuj wątek
    • Gość: Pom Re: samotny = niedostosowany IP: 2.4.STABLE* 23.05.02, 13:22
      Troche za mocno... ale fakt faktem. Trzeba zawsze na siebie spojrzeć!
      No, ale każdy kombinuje jak może... i czasem po prostu się chce wyżalić.
      :)
      • vicca Re: samotny = niedostosowany 23.05.02, 13:27
        Spojrzałam w lustro i ... faktycznie, racja! W moim wieku, z takim wyglądem co
        ja się dziwię, że mój były po 7 związku wymienił mnie na nowszy model?

        Pa, lecę na operację plastyczną - może mi pomoże
        Vicca
        • Gość: kamfora Re: samotny = niedostosowany IP: 195.216.121.* 23.05.02, 14:19
          vicca napisał(a):

          > Spojrzałam w lustro i ... faktycznie, racja! W moim wieku, z takim wyglądem co
          > ja się dziwię, że mój były po 7 związku wymienił mnie na nowszy model?
          >
          > Pa, lecę na operację plastyczną - może mi pomoże

          Vicca, wyrzuc to lustro!
          Widzialam takie fajne, w sklepie niedaleko, ktore na pytanie:
          lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiekniejszy w swiecie?
          odpowiadaja zawsze: TY.;-)
          Duzo to tansze niz operacja plastyczna!

          To ten Twoj facet byl niedostosowany, nie Ty!

          :-))))
          • vicca Re: samotny = niedostosowany 23.05.02, 14:24
            Kamfora, moja kochana!
            Chlip, chlip - w każdym lustrze wyglądam tak samo (no chyba, że jest w bardzo
            ciemnym kącie) - snrrfff, chlip chlip ;))
    • kwieto Re: samotny = niedostosowany 23.05.02, 15:07
      To zalezy do czego niedostosowany? A co z tymi, co to im samym ze soba dobrze i
      nie czuja sie zle? Tez sa niedorobieni? A swoja droga - pamietaj, ze rozstaja
      sie DWIE osoby, i OBIE to rozstanie boli. Nawet jesli jedna byla genialna i
      idealna, nie da sie zyc z kims, kto nie jest dostosowany jak to mowisz. A ta
      "genialna i idealna" tez boli...

      No i powtarzam - do czego dostosowany? Myslisz ze wystarczy tylko nie miec ze
      soba problemow by wszystko szlo gladko? A co jesli obie osoby generalnie sa
      "OK", tylko nie potrafia sie ze soba dogadac? Bo maja rozne punkty widzenia,
      rozne style, rozne zainteresowania, rozne... I wtedy nawet jesli beda szczytem
      zdrowia psychicznego, po prostu nie beda ze soba dobrze funkcjonowac...
      A dlaczego w ogole byli ze soba? Bo na poczatku zna sie tylko powierzchnie, a
      im dalej w las... im lepiej sie wzajemnie poznaja, widza, ze mniej do siebie
      pasuja. I co wtedy? Jak uniknac bolu rozstania?
    • Gość: livia Re: samotny = niedostosowany IP: 212.160.156.* 23.05.02, 15:35
      Tak, oczywiście, a 'sparowani' są bez wad!
      Czy Ty aby zanadto ie upraszczasz spraw? Samotnośc może wynikac z WIELU
      powodów, W TYM z jakichś wad. Ale - któz ich nie ma?
    • Gość: Nika Re: samotny = niedostosowany IP: *.telpol.net.pl / 172.16.2.* 23.05.02, 15:59
      Coś przekombinowałeś. Jest dziewczyna ładna, mądra, wesoła lubiaca zabawy i
      podróże. Jest odpowiedzialna, myśli o przyszłości, kończy właśnie studia. Nie
      ma problemów egzystencjonalnych ale jest wciąż samotna i nie jest jej z tego
      powodu szczególnie przyjemnie. Każdy facet, który sie nia zainteresuje okazuje
      się albo uczuciowym popaprańcem, albo szuka naiwnej, która zastąpi mu mamusię i
      bezpiecznie poprowadzi przez dżunglę życia. Gdy ona sie kimś zainteresuje
      okazuje się to samo. No i kto tu jest niedostosowany ?
      • Gość: kamfora Re: samotny = niedostosowany IP: 195.216.121.* 23.05.02, 16:01
        Gość portalu: Nika napisał(a):

        > Coś przekombinowałeś. Jest dziewczyna ładna, mądra, wesoła lubiaca zabawy i
        > podróże. Jest odpowiedzialna, myśli o przyszłości, kończy właśnie studia. Nie
        > ma problemów egzystencjonalnych ale jest wciąż samotna i nie jest jej z tego
        > powodu szczególnie przyjemnie. Każdy facet, który sie nia zainteresuje okazuje
        > się albo uczuciowym popaprańcem, albo szuka naiwnej, która zastąpi mu mamusię i
        >
        > bezpiecznie poprowadzi przez dżunglę życia. Gdy ona sie kimś zainteresuje
        > okazuje się to samo. No i kto tu jest niedostosowany ?

        No, tu musze jednak powiedziec, ze ona.
        Widocznie nie szuka tych facetow w odpowiednich miejscach...
        • debe Re: samotny = niedostosowany 23.05.02, 16:28

          a gdzie sa odpowiednie miejsca??

          ..moze wiekszy problem w szukaniu na "sile", bo trzeba kogos miec??

          Tylko dlaczego samotnosc=nikt nie chce ze mna byc. A moze to JA nie znalazlam
          kogos, z kim chcialabym, wiec wole byc sama..
          Nie sadze ze w przykladzie Niki to ona jest niedostosowana, wrecz przeciwnie,

          "niedostosowanie" to raczej byleby byl, niewazne jaki
          nie sposob przeciez znalezc kogokolwiek...
          • debe Re: samotny = niedostosowany 23.05.02, 16:30
            mialo byc, nie sposob na szczescie, zeby..
          • Gość: kamfora Re: samotny = niedostosowany IP: 195.216.121.* 23.05.02, 17:03
            debe napisał(a):

            > a gdzie sa odpowiednie miejsca??

            odpowiednie miejsca sa tam, gdzie mozna znalezc odpowiednich
            partnerow ;-)


            A tak serio: kazdy przeciez ma swoja hierarchie wartosci.
            Trzeba sie zastanowic: jakimi cechami moj partner MUSI sie odznaczac,
            jakie moze miec, co moge tolerowac, a czego w zaden sposob nie zniose.
            I tak samo: na jakie ustepstwa jestem w stanie pojsc, a czego zadna miara
            w sobie nie zmienie...
            Jezeli ktos na samym wstepie znajomosci zaklada, ze uda sie wybranka zmienic,
            to jest to podstawowy blad.

            Oczywiscie, to wszystko nie jest sprawdzalne na 100%.
            Ale...tak na 90 ;-)
            • debe Re: samotny = niedostosowany 23.05.02, 18:26
              Gość portalu: kamfora napisał(a):


              > Jezeli ktos na samym wstepie znajomosci zaklada, ze uda sie wybranka zmienic,
              > to jest to podstawowy blad.

              i bardzo czesty, niestety;
              mysle, ze z tego bledu wlasnie wynikaja wszelkie:
              dlaczego ja mam pecha?
              a on/a tak sie zmienil?
              czy mnie to musialo spotkac?

              czyli wszelkie "jak to sie stalo" (stalo sie samo, oczywiscie), zamiast "moze ja
              cos robie nie tak", ..tyle, ze to pierwsze jest bardzo proste; ta druga strona
              jest be, a my oczywiscie bez skazy...
      • kwieto Re: samotny = niedostosowany 23.05.02, 16:36
        Oj, mysle, ze gdyby ona byla taka jak jest opisywana, to nie mialaby problemu
        ze znalezieniem kogos ciekawego, kto nie jest popaprancem.

        Cos w tym jest, ze popaprani przyciagaja popapranych.
        • vicca I wracamy... 23.05.02, 16:51
          ...prostą ścieżką do wątku pt "popaprani".

          Proponuję założyć Forumowe Stowarzyszenie Popapranych Bez Nadziei Na
          Polepszenie. Na dyrektora programowego proponuję któregoś z naszych miłych
          panów. Potrzebny nam jescze sekretarz główny, księgowy i skarbnik. Zgłoszenia
          proszę przesyłać do mnie lub umieszczać w tym miejscu. Każde zostanie
          rozpatrzone z należytą powagą - wzięte będą wszystkie aktualne i przeszłe
          dokonania na polu Popaprania.

          Z mołojeckim salutem
          Towarzyszka Vicca
          • Gość: szelak Re: I wracamy... IP: *.myhome.pl / 10.0.0.* 23.05.02, 17:31
            a fe! jak nieładnie zaleciało Bridget Jones
            • vicca Re: I wracamy... 24.05.02, 09:05
              Mea culpa, mea maxima culpa! ;(
              Choć absolutnie nie przypominam sobie aby ona jakieś stowarzyszenia zakładała.

              Vicca
        • Gość: Nika Re: samotny = niedostosowany IP: *.telpol.net.pl / 172.16.2.* 24.05.02, 13:55
          Na pewno z nią jest cos nie tak, skoro nie potrafi na pierwszy rzut oka
          rozpoznać
          1.fanatyka małżeństwa z 18-latką ( po roku goracej miłości tekst: po co ci
          studia)
          2.zagubionego w uczuciach, który mówi, że kocha (nie od razu-oczywiście),a
          traktuje jakby nie lubił.
          3. czarujacego uwodziciela ślacego nocne romantyczne SMS-y - w rzeczywistości
          kolekcjonera serc niewiast dobrych a naiwnych
          4. Uzdolnionego przystojniaka, z którego cała para uszła jak tylko rodzicom
          skończyła się kasa na prywatne studia ( za 800 zł to on nie bedzie pracował,
          chocby tylko po to by opłacić czesne i zaczął miesiacami gapić się w telwizor).
          Taka "dostosowana" to pewnie brnęłaby w któryś z tych związków z obawy, że
          zostanie sama. Może nawet byłaby szczęśliwa przez jakiś czas, kto wie?
          A tu dziewczyna nie rozdziera szat, tylko mówi, że to nie jest przyjemne w
          naszym "tolerancyjnym" społeczeństwie robić za starą pannę. No i nie biega po
          niewłaściwych miejscach(?), jak to ktoś sugerował (czyż nie sądzimy innych
          wedłóg siebie) polując na jakiegoś, byleby tylko faceta. Pozdrawiam i życzę
          szczęścia.
          • Gość: Nika Re: samotny = niedostosowany IP: *.telpol.net.pl / 172.16.2.* 24.05.02, 14:08
            według (aż mnie zabolało)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka