Dodaj do ulubionych

bliżej, dalej

20.01.05, 12:54
Znają się od 2 lat. Przyjaźnią. Są dla siebie bardzo ważni. Ale nigdy między nimi nie zaiskrzyło. Tak wygląda to z zewnątrz. Prawda jest jednak inna. Po kilku miesiącach zdał sobie sprawę, kim Ona dla niego jest. Był zakochany. Ale nie mógł Jej tego powiedzieć. Czuł się przy niej nikim. Od zawsze hodował w sobie wszelkie kompleksy. A teraz jeszcze widział Ją - tak doskonałą. Każdego dnia coraz bardziej pogrążał się w swej małości. Z drugiej strony każdego dnia kochał ją bardziej. Nie wiedziała o tym.
Obudził się. Ponad rok ciężkiej pracy nad sobą. Po to, by podnieść się z kolan. Dla niej. Aby móc spojrzeć jej w oczy. Aby się przed nią siebie nie wstydzić. Aby móc wyznać jej, co czuje. Uwierzył, że potrafi, choć wiedział, że i tak go odrzuci. Ale już nie mógł tego przerwać. Udało mu się. Dziś jest silny jak nigdy przedtem.
Stanął przed nią z dumą i wszystko wyznał. Oczywiście go odrzuciła. Nadal nie wyleczyła się ze starej miłości. Tamten ma dziś inną, jest szczęśliwy. A Ona nadal nie może zapomnieć. Chce, ale nie potrafi...
Czy ich serca mają jeszcze szanse? Czy Ona zapomni o tamtym? Jeśli zapomni, to czy możliwym jest pokochać człowieka, obok którego żyło się 2 lata i który zawsze był tylko przyjacielem?
Nadal czekam na Nią, ponieważ wewnętrzny głos mówi że to właśnie Ona. Głęboko wierzę, że odpowiedzi brzmią: tak. Czy jestem naiwny?
Obserwuj wątek
    • gucio36 Re: bliżej, dalej 20.01.05, 13:03
      Nie, bo miłość to uczucia. A skąd pewność, że ona myśli o tamtym? Mam żone i
      wiem, że jak kobieta nie jest z facetem to potem już nie jest z nim, nawet
      myślą. Tym bardziej, że było to dawno. Zresztą, może on ją czymś zranił(zdrada,
      chamstwo, oszustwo finansowe, napewno nie błahostka) i wyszło na to, że tym
      zranieniem zerwał. I może to utwierdziło ją tylko w przekonaniu, że go nie
      kochała, tylko zauroczyła się w jego innej twarzy. I tak naprawdę to ona
      zakończyła związek.
      Porozmawiaj z nią, a nie z forumowiczami.
      • nikosik Re: bliżej, dalej 20.01.05, 13:05
        Pewnie o to chodziło. Ona tamtego dawno nie kocha. A autor postu, boi się, że
        ona nieodwzajemni uczuć. Głowa do góry:))
      • bornag Re: bliżej, dalej 20.01.05, 13:13
        Rozmawialiśmy i to wielokrotnie. Ale to zawsze kończy się tak samo. Te rozmowy sprawiają Jej ból, gdyż czuje się wobec mnie winna. A przecież nie jest. Niestety nie potrafię jej do tego przekonać.
        Nie mogę, nie chcę jej dalej ranić...
        • gucio36 Re: bliżej, dalej 20.01.05, 13:21
          Te rozmowy
          > sprawiają Jej ból, gdyż czuje się wobec mnie winna.
          Wiesz prosty facet ze mnie, to wyjaśnij czemu winna?
          • bornag Re: bliżej, dalej 20.01.05, 13:36
            Wie, że cierpię z jej powodu. Z jej powodu, ale przecież to nie jej wina - nie może być winna tego, że nic do mnie nie czuje. Tego już chyba nie rozumie. Bardzo chce mi pomóc, jako przyjacielowi, ale nie może. I chyba ta bezsilność wywołuje w niej poczucie winy. A ja bezskutecznie próbuję przekonać ją do tego, że nie ma żadnego powodu, dla którego powinna się tak czuć...
            • gucio36 Re: bliżej, dalej 20.01.05, 15:21
              Odpisałeś.
              Słuchaj, widać, że się rozumiecie. Cóż, może nie analizuj tego tak, tylko
              spotykaj się z nią, rozmawiajcie, i zobacz co i jak. Nie poganiaj jej. Tamtego
              może już nie kochać i to nie znaczy, że nie pokocha Ciebie. Uszy do góry, facet
              jesteś nie?:))Wygrasz jak powalczysz:))
    • hapiness Re: bliżej, dalej 20.01.05, 13:36
      > Nadal czekam na Nią, ponieważ wewnętrzny głos mówi że to właśnie Ona.
      sam sobie odpowiedziałeś i nie wiem na co czekasz. Chyba na wesołe życie
      staruszka. Ale emerytura z Nią będzię piękniejsza, zapewniam. Pozdro:)
    • kingakunowska Re: bliżej, dalej 20.01.05, 13:40
      O Jezu mi też tak głos wewnętrzny przez 3 lata mówił.
      I wiesz co, nie pomylił się. Tylko ja go źle zinterpretowałam.
      Intucija mówiła, że to jest miłość mojego życia, i to była prawda. Ale wniosek,
      że będziemy razem to już sobie sama dośpiewałam. No i nic z tego nie było,
      oczywiście, zresztą to było dosć skomplikowane ogólnie rzecz biorąc.
      Tak czy siak, miałam pretensje do intuicji, że mnie zawiodła, bo "wiedziałam na
      pewno", a jednak się nie stało etc. lamentowałam przy tem jak płaczka. Ale
      intuicja mówiła prawdę - to była miłość mojego życia. Ale niestety
      nieodwzajemniona.
    • blue_as_can_be Re: bliżej, dalej 20.01.05, 14:02
      ona zapomni w koncu o tamtym facecie - to napewno. mysle tez, ze jest mozliwe
      pokochac kogos, kto dlugi czas byl tylko przyjacielem (choc oczywiscie wcale
      tak sie stac nie musi). nie poganiaj jej.

      nie jestes naiwny. jestes odwazny.

      zycze Ci, zeby Ci sie udalo.

      • gucio36 Re: bliżej, dalej 20.01.05, 14:24
        > nie jestes naiwny. jestes odwazny.
        Powodzenia stary:))
        > zycze Ci, zeby Ci sie udalo.
        >
        Ja też:)))
    • anisua Re: bliżej, dalej 20.01.05, 15:42
      Wiesz czasem tak jest ,że nie widzi,
      nie docenia się tego, co ma się obok siebie..
      Może ona już nie kocha tego byłego,
      a do Ciebie tak się przyzwyczaiła,że jesteś zawsze obok.
      Może spróbuj inaczej,
      nie bądż na każde jej zawołanie,
      mniej się z nią spotykaj,
      niech zobaczy jak to jest bez Ciebie,
      niech doceni twój czas,rady,wspólne spedzanie czasu...
      Moze wtedy popatrzy na Ciebie inaczej nie jak na przyjaciela,
      ale na kogos więcej..
      Tak czy tak życzę szczęścia,ale nie czekaj całe życie,rozejrzyj się,
      może obok jest ktoś, kto jest gotowy na przyjęcie Twojego uczucia..
    • skaarby Re: bliżej, dalej 20.01.05, 16:20
      bornag napisał:

      > Czy ich serca mają jeszcze szanse? Czy Ona zapomni o tamtym? Jeśli zapomni, to
      > czy możliwym jest pokochać człowieka, obok którego żyło się 2 lata i który zaws
      > ze był tylko przyjacielem?

      wszystko jest możliwe, absolutnie, całkowicie, kompletnie wszystko

      trzymam palce za twoje szczęście :-)))
    • vielonick Re: bliżej, dalej 21.01.05, 01:58
      podobno wszystko jest mozliwe
      ale od tego jestesmy swiadomymi i myslacymi ludzmi
      zeby ocenic stopien prawdopodobienstwa...

      otoz uwazam, ze prawdopodobienstwo 'naglego' zakochania
      po dwuletniej przyjazni u osoby do tej pory niezaangazowanej uczuciowo
      jest znikome

      jej byly zwiazek jako hamulec do nowego - hmmm
      pamieta o innym albo i nie
      ale gdyby byla Toba zainteresowana, gdybys ja pociagal
      - to by z Toba byla
      a przynajmniej chcialaby sprobowac

      dwa lata to szmat czasu,
      i na wyleczenie sie z przeszlosci
      i na dostrzezenie kogos nowego u swego boku

      no przykro mi
      za kubel zimnej wody
      pewnie mnie wszyscy skrytykuja ;)

      a Ty... rob co Ci w sercu gra
      Twoje zycie, Twoje decyzje, jak wiesz, ze podolasz - dzialaj!
      powodzenia :)
      • dlugie.zycie.jamniczka Re: bliżej, dalej 21.01.05, 02:28
        Można jeszcze spróbować oddalić się na jakiś czas.
        Jak znikniesz zauważy być może ,jak ważny byłeś.
        Oczywiście wynik eksperymentu może być zupełnie
        różny od pożądanego.Nie wydaje mi się też byś był
        w skłonny taki eks.przeprowadzić.
        Pęwniejszą odpowiedż dam,po porannej kawie będę
        mogła wtedy powróżyć z fusów co Cię czeka z Twą
        Ukochaną.Głowa do góry,bo jak mówił mój były
        narzeczony;tego kwiata pół świata.I miał rację o
        dziwo.:)))
        • bornag Re: bliżej, dalej 21.01.05, 19:55
          Dziękuję wszystkim za słowa otuchy. Dziękuję także vielonick za odwagę wyrażania rzeczy "niewygodnych". Nie chodzi przecież o to, aby zawsze mówić dokładnie te słowa, które inni chcą usłyszeć, jeżeli sami się z nimi nie zgadzamy.
          Życzę Wam najlepszego. Trzymajcie się.
          • vielonick Re: bliżej, dalej 22.01.05, 01:55
            tez zycze Ci wszystkiego dobrego :)

            masz sile - badz przy niej
            uczucie sie wypali - odejdziesz
            bez pytan o powodzenie zwiazku

            nie ma sensu robic czegos wbrew sobie

            trzymaj sie cieplo :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka