Dodaj do ulubionych

Moja dziewczyna chodzi do ksiedza

24.05.02, 07:24
Jestesmy w zwiazku dwie dziewczyny i mieszkamy razem na stancji. Obie sie
uczymy na tej samej uczelni z tym ze na roznych wydzialach. Wszystko bylo by
fajnie ale moja dziewczyna od pewniego czasu coraz czesciej chodzi do ksiedza w
sasiednim kosciele. Ona jest generalnie bardzo religijna i kazdy dzien zaczyna
od kosciola a i czasami jak idziemy ulica i przechodzimy obok kosciola to ona
prosi mnie o chwile dla siebie i wchodzi by zmowic pacierz. Wiem, ze pewnie
dziwicie sie, dzisiejsze czasy itd. ale to prawda. Ja zupelnie nie jestem
kosciolkowa i wlasciwie w ogole nie chodze ale to nie jest zaden zgrzyt miedzy
nami. Nigdy nie rozmawiamy o religii poza jakimis praktycznmi ustaleniami.
Ona chodzi takze na spotkania mlodziezowe wieczorami i wlasnie to jest tan
punkt, ktory daje mi do myslenia. Czasami zostaje wtedy w sali, w ktorej maja
spotkania, nawet do polnocy. Podobno rozmawiaja z ksiedzem. Wczoraj wrocila o
wpol do drugiej bo 'dobrze sie im rozmawialo'. Ja nie spalam i sie
denerwowalam. Kosciol wprawdzie jest przez ulica i nie chodzi o to, ze ktos ja
napadnie ale jakos nie moge calej tej sytuacji ogarnac. Ten ksidz jest mlody i
podobno zupelnie nie zainteresowany nia seksualnie. Takze wie, ze mieszkamy
razem w innym ukladzie niz wiele dziewczyn bo jestesmy blisko. Jednak cala ta
sytuacja jest dla mnie dokuczliwa choc nie wiem dlaczego. Jestem zwyczajnie
zazdrosna ale nie chodzi o sex bo pewnie nie uprawiaja - to bym poczula. Ale
ten ich zazyly kontakt? Nie wiem samo co myslec. Wczoraj, jak wrocila tak pozno
to okazalo sie, ze zostala z nim sama i byla w jego pokoju. On tam ma podobno
fajny sprzet audiovideo, mase ksiazek i w ogole fajna atmosfera. Tak
przedstawia mi sprawe moja przysjaciolka. A mnie to doprowadza do wscieklosci z
tym, ze nie okazuje tego inaczej jak tylko milczeniem no bo do czego wlasciwie
mozna sie przyczepic? Nasz zycie erotyczne jest caly czas w porzadku (nie to co
z panami, oni nie moga tak czesto :-) ale mimo to czegos mi brak. Teraz wkrotce
sie rozjedziemy do domow i choc mamy zaplanowane wspolne wakacje to troche mi
przechodzi na nie ochota. Pewnie bedzie to dobry czas by byc blizej ze soba ale
z drugiej strony jak pomysle o pazdzierniku i ze ona zacznie znowu latac do
tego ksiedza to mnie rusza. Areszta, ja tak dokladnie nie wiem, co znaczy dla
niej religia bo zaraz na poczatku ustalilysmy, ze o tym nie bedziemy rozmawiac
bo to jest prywana sprawa. Stad moze ja jej nie rozumiem? Kocham ja bardzo i
nie chce by sie wplatala w jakis uklady, ktorych nie bede w stanie akceptowac.
Obserwuj wątek
    • Gość: Renka Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.home.cgocable.net 24.05.02, 07:42
      Chodzenie do ksiedza moze byc zwiazane z wasza sytuacja. Moze ona szuka
      potwierdzenia normalnosci waszych relacji. Moze z ksiedzem rozmawia na ten
      temat? A moze po prostu ja ten ksiadz jakos ekscytuje? Moze jest bardzo
      inteligentny, wrazliwy, KOBIECY? Moze by tak zapytac ja niechcacy, o czym to
      tak rozmawia z ksiedzem do drugiej w nocy ?
    • kwieto Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza 24.05.02, 09:44
      Pewnie szuka tam okienka... albo je kanapki, zeby nie dostac mroczkow w pracy
      • Gość: Wega Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: 10.30.1.* 24.05.02, 13:25
        A ja bym bardzo uważała. Na własnej skórze przekonałam się, że nie wszystko
        złoto co sie świeci i nie każdy ksiadz zasługuje na zaufanie. Znam taka
        sytuację z autopsji. Pewna bardzo bliska mi osoba wpakowała się w taki kanał z
        z "księdzem" w roli głównej. na początku też tylko spotkania młodzoeżowe, tylko
        w grupie, potem wspólne zainteresowania (malarstwo, poezja, te klimaty), a
        potem nagle okazało się że on był rzekomo prawie gotów rezygnowac z kapłaństwa,
        a ona głupia w to wierzyła. Wszystko wydało się po kilku miesiącach. Narobiłam
        rabanu na całą parafię, awanturowałam się u niego, u proboszcza. Ona miała mi
        za złe moja postawę, ale jako osoba praktykująca nie mogłam znieść, że taka
        szuja jak on, udziala sakramentów, spowiada, mówi ludziom jak maja żyć.
        Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Dobrze dla Niej. On sie wyniósł, a
        raczej został przeniesiony do innej parafii. Jakis czas później dowiedzialam
        sie przypadkiem, że uwiódł kolejna naiwną. Radzę Ci: uważaj.
    • Gość: fnoll Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.bydgoska.krakow.pl 24.05.02, 15:24
      tak oto Najwyższy w swój niepojęty sposób wystawia na próbę swe dzieci...
      • Gość: Andrzej Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.unl.edu 24.05.02, 17:00
        Gość portalu: fnoll napisał(a):

        > tak oto Najwyższy w swój niepojęty sposób wystawia na próbę swe dzieci...

        Jak czytam takie wypowiedzi jak Twoja fnoll, ale i kwieta rowniez, to rece mi
        opadaja. Dla mnie bycie w takim zwiazku jak autorka tego postu, samo w sobie jest
        czyms niezdrowym. Jesli dodamy do tego "przyprawy" w stylu ksiedza samotnika...
        Autorka postu powinna zrozumiec, ze to wcale nie jej dziewczyna, tylko wytwor
        chorej wyobrazni (mezczyzni tyle razy nie moga). Po drugie, jakich to porad moze
        udzielac ksiadz, ktory sam z cala pewnoscia potrzebowalby by konsultacji.
        Jakis bol mnie przeszywa, gdy mysle o ludziach wplatanych w takie historie.
        Andrzej.
        Andrzej.
        • Gość: jasna Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.05.02, 20:34
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):
          > Dla mnie bycie w takim zwiazku jak autorka tego postu, samo w sobie jest
          > czyms niezdrowym.

          niezdrowym? a komu szkodzi to na zdrowie?
          a moze to wylacznie brak tolerancji z twej strony?


          > Jesli dodamy do tego "przyprawy" w stylu ksiedza samotnika...

          moze nie doczytalam, gdzie jest napisane, ze to ksiadz-samotnik?



          > Autorka postu powinna zrozumiec, ze to wcale nie jej dziewczyna, tylko wytwor
          > chorej wyobrazni.

          a jesli to jednak jest jej dziewczyna?
          kiedy ty mowisz o jakiejs dziewczynie, ze jest twoja dziewczyna?


          > jakich to porad moze udzielac ksiadz, ktory sam z cala pewnoscia potrzebowalby
          > konsultacji.

          o, a na jaki temat ten konkretny ksiadz potrzebowalby konsultacji?
          poza tym, skad wiesz, ze ten ksiadz udziela porad? moze po prostu rozmawiaja?
          moga?


          > Andrzej.
          > Andrzej.

          ech, podwojny Andrzeju, czasem ludzie w zwiazkach homoseksualnych naprawde sa
          szczesliwi, naprawde kochaja, naprawde im ze soba dobrze, tylko to otoczenie,
          brak tolerancji, to zalamywanie (czy tez opadanie) rak

          • Gość: Andrzej Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.unl.edu 24.05.02, 20:55
            Gość portalu: jasna napisał(a):

            > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
            > > Dla mnie bycie w takim zwiazku jak autorka tego postu, samo w sobie jest
            > > czyms niezdrowym.
            >
            > niezdrowym? a komu szkodzi to na zdrowie?
            > a moze to wylacznie brak tolerancji z twej strony?
            >
            >
            > > Jesli dodamy do tego "przyprawy" w stylu ksiedza samotnika...
            >
            > moze nie doczytalam, gdzie jest napisane, ze to ksiadz-samotnik?
            >
            >
            >
            > > Autorka postu powinna zrozumiec, ze to wcale nie jej dziewczyna, tylko wyt
            > wor
            > > chorej wyobrazni.
            >
            > a jesli to jednak jest jej dziewczyna?
            > kiedy ty mowisz o jakiejs dziewczynie, ze jest twoja dziewczyna?
            >
            >
            > > jakich to porad moze udzielac ksiadz, ktory sam z cala pewnoscia potrzebow
            > alby
            > > konsultacji.
            >
            > o, a na jaki temat ten konkretny ksiadz potrzebowalby konsultacji?
            > poza tym, skad wiesz, ze ten ksiadz udziela porad? moze po prostu rozmawiaja?
            > moga?
            >
            >
            > > Andrzej.
            > > Andrzej.
            >
            > ech, podwojny Andrzeju, czasem ludzie w zwiazkach homoseksualnych naprawde sa
            > szczesliwi, naprawde kochaja, naprawde im ze soba dobrze, tylko to otoczenie,
            > brak tolerancji, to zalamywanie (czy tez opadanie) rak
            >

            Nie rozumiesz mnie. Jestem ostatnim czlowiekiem, ktory podnioslby kamien na
            innego czlowieka, co wcale nie pozbawia mnie mozliwosci powiedzenia co mysle o
            danej sytuacji. Niech kazdy robi sobie co chce, ale na tej liscie tez jestem ja,
            ktory chce mowic to co czuje. Jesli mozna, sam Chrystus powiedzial do pewnej
            niewiasty: "Idz i nie grzesz juz wiecej". Pewnie jego tez nazwalabys
            nietolerancyjnym, czy tak ? Na czym ta tolerancja tak naprawde ma polegac ?
            Na odwracaniu glowy, gdy ktos kogos drugiego oblizuje na ulicy, na glaskaniu
            chlopcow ubranych jak dziewczyny, na przymykaniu oczu na dwoch samcow
            krzyczacych, ze chca miec dziecko ?
            O co ci chodzi z ta moja podwojnoscia ? Piszesz, ze czasem ludzie w zwiazkach
            homoseksualnych sa szczesliwi... czasem, tu sie zgadzam. Przewaznie jednak nie sa,
            bo to nie sa zwiazki ktore moga rozwinac caly potencjal naszych ludzkich zachowan.
            Sa to zwiazki karlowate, prowadzace do nikad, choc nie watpie, ze ludzie w tych
            zwiazkach sa ze soba zwiazani. Ale w calym obrazie kontaktow miedzyludzkich sa to
            peryferia, z ktorych powinnismy starac sie tym ludziom wyjsc raczej niz upewniac
            ich o "pieknie ich wyboru".
            Pozdr, Andrzej.
            • nell26 Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza 24.05.02, 20:59
              "Piszesz, ze czasem ludzie w zwiazkach
              homoseksualnych sa szczesliwi... czasem, tu sie zgadzam. Przewaznie jednak nie sa,
              bo to nie sa zwiazki ktore moga rozwinac caly potencjal naszych ludzkich zachowan.
              Sa to zwiazki karlowate, prowadzace do nikad"

              A kimze ty czlowieku jestes, ze smiesz oceniac innych i ich zwiazki???
              • Gość: Andrzej Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.unl.edu 24.05.02, 21:02
                nell26 napisał(a):

                > "Piszesz, ze czasem ludzie w zwiazkach
                > homoseksualnych sa szczesliwi... czasem, tu sie zgadzam. Przewaznie jednak n
                > ie sa,
                > bo to nie sa zwiazki ktore moga rozwinac caly potencjal naszych ludzkich zac
                > howan.
                > Sa to zwiazki karlowate, prowadzace do nikad"
                >
                > A kimze ty czlowieku jestes, ze smiesz oceniac innych i ich zwiazki???

                A kimze musialbym byc, zebym mogl to robic ?
                • Gość: Melba Andrzej IP: *.chello.pl 24.05.02, 21:05
                  To kolejny światły katolik, który urodził się z wrodzoną niechęcią do miłości
                  innej, niz dziwnym trafem włożona mu do głowy z ambony. Nie mam zamiaru obrażać
                  Cię Andrzeju, ale...żal mi Ciebie.
                  • Gość: Andrzej Re: Andrzej IP: *.unl.edu 24.05.02, 21:08
                    Gość portalu: Melba napisał(a):

                    > To kolejny światły katolik, który urodził się z wrodzoną niechęcią do miłości
                    > innej, niz dziwnym trafem włożona mu do głowy z ambony. Nie mam zamiaru obrażać
                    >
                    > Cię Andrzeju, ale...żal mi Ciebie.

                    Nie musi ci byc mnie zal. Daje sobie rade. Katolik ma dla mnie znaczenie tylko
                    geograficzne, gdyz mialem nieszczescie urodzic sie w katolickim kraju. Moje
                    przekonanie o tym co jest normalne a nie, wynika nie z makulatury nazywanej
                    biblia.
                    Pozdr, Andrzej.
                  • kamfora Re: Andrzej 24.05.02, 21:09
                    Gość portalu: Melba napisał(a):

                    > To kolejny światły katolik, który urodził się z wrodzoną niechęcią do miłości
                    > innej, niz dziwnym trafem włożona mu do głowy z ambony. Nie mam zamiaru obrażać
                    >
                    > Cię Andrzeju, ale...żal mi Ciebie.

                    Dlaczego, Melbo, jest Ci zal Andrzeja?
                    • Gość: Melba Re: Andrzej IP: *.chello.pl 24.05.02, 21:11
                      No pewnie, że mi go żal, kamforo. Generalnie żal mi krótkowidzów. Dużo tracą z
                      pola widzenia, a więc i życia.
                      • Gość: Andrzej Re: Andrzej IP: *.unl.edu 24.05.02, 21:14
                        Gość portalu: Melba napisał(a):

                        > No pewnie, że mi go żal, kamforo. Generalnie żal mi krótkowidzów. Dużo tracą z
                        > pola widzenia, a więc i życia.

                        Dalekowidze nie dostrzegaja zas wielu szczegolow wokol siebie. Wiec moze tobie
                        potrzebne sa okulary a nie mnie ?
                        Pozdr, Andrzej.
                • nell26 Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza 24.05.02, 21:06
                  Dobrze, napisze z innej beczki, dlaczego sadzisz, ze zwiazki homoseksualne sa "karlowate"?? Byles
                  w takim zwiazku, czy moze znasz takie pary osobiscie, czy moze opierasz sie na propagandzie KK,
                  promujacej nienawisc do homoseksualistow??
                  • Gość: Andrzej Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.unl.edu 24.05.02, 21:12
                    nell26 napisał(a):

                    > Dobrze, napisze z innej beczki, dlaczego sadzisz, ze zwiazki homoseksualne sa "
                    > karlowate"?? Byles
                    > w takim zwiazku, czy moze znasz takie pary osobiscie, czy moze opierasz sie na
                    > propagandzie KK,
                    > promujacej nienawisc do homoseksualistow??

                    KK to Ku KLux ? Nie bylem w takim zwiazku ani nie znam nikogo osobiscie. Nie
                    krece sie po zadymionych dyskach dla "roznowiercow". Ale to niekonieczne wiedziec
                    jak szkodliwe jest palenie tylko poprzez palenie. Zanim nauczylem sie plywac,
                    wiedzialem ze woda moze byc niebezpieczna. Co ty na to, madralo ?
                    Pozdr, Andrzej.
                    • nell26 Aha, jeszcze jeden co wie i już!!! 24.05.02, 21:14
                      • Gość: Andrzej Re: Aha, jeszcze jeden co wie i już!!! IP: *.unl.edu 24.05.02, 21:19
                        nell26 napisał(a):


                        Pewne rzeczy sie wie nie wiadomo skad. Ty tez wiesz wiele rzeczy do ktorych
                        zadnych podkladek logiczno-uzasadnieniowych nie potrzebujesz, czy nie ?
                        Pozdr, Andrzej.
                        • nell26 Ty tez jestes karlowaty:))) 24.05.02, 21:25


                          Dla wyjasnienia zacytuje ci twe wlasne slowa, do powyzszego stwierdzenia pasuja jak ulal...

                          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                          >
                          >
                          > Pewne rzeczy sie wie nie wiadomo skad. Ty tez wiesz wiele rzeczy do ktorych
                          > zadnych podkladek logiczno-uzasadnieniowych nie potrzebujesz, czy nie ?
                          > Pozdr, Andrzej.

                          • Gość: Andrzej Re: Ty tez jestes karlowaty:))) IP: *.unl.edu 24.05.02, 21:28
                            nell26 napisał(a):

                            >
                            >
                            > Dla wyjasnienia zacytuje ci twe wlasne slowa, do powyzszego stwierdzenia pasuja
                            > jak ulal...
                            >
                            > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                            >
                            > >
                            > >
                            > > Pewne rzeczy sie wie nie wiadomo skad. Ty tez wiesz wiele rzeczy do ktoryc
                            > h
                            > > zadnych podkladek logiczno-uzasadnieniowych nie potrzebujesz, czy nie ?
                            > > Pozdr, Andrzej.
                            >

                            A kto ci dal prawo oceniac mnie ????? (widzisz ? hahahahahahahahah)
                    • Gość: Melba Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.chello.pl 24.05.02, 21:15
                      Andrzej, nie musisz trzymać kolegi za ptaszka, jak nie chcesz, mądralo. Ale
                      dlaczego innym nie pozwalasz? Co Cie to w ogole obchodzi? I kto dał Ci prawo
                      ocen?
                      • Gość: Andrzej Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.unl.edu 24.05.02, 21:17
                        Gość portalu: Melba napisał(a):

                        > Andrzej, nie musisz trzymać kolegi za ptaszka, jak nie chcesz, mądralo. Ale
                        > dlaczego innym nie pozwalasz? Co Cie to w ogole obchodzi? I kto dał Ci prawo
                        > ocen?

                        Pewnie, ze nie musze, ale dlaczego mam nie miec prawa powiedziec co mysle o tym.
                        Kto mi moze zabrac to prawo ?
                        Pozdr, Andrzej.
                        • Gość: Melba Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.chello.pl 24.05.02, 21:19
                          Nikt nic Ci nie zabiera. Dzisiaj nieładnie byc rasistą :) jesteś nie na czasie
                          no i duzo tracisz. W moim miescie najlepsze imprezy są w klubach gejowskich!
                          Wpdanij kiedyś
                          • Gość: Andrzej Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.unl.edu 24.05.02, 21:21
                            Gość portalu: Melba napisał(a):

                            > Nikt nic Ci nie zabiera. Dzisiaj nieładnie byc rasistą :) jesteś nie na czasie
                            > no i duzo tracisz. W moim miescie najlepsze imprezy są w klubach gejowskich!
                            > Wpdanij kiedyś

                            Nie moglbym, bo najbardziej obawialem sie zawsze naglej smierci ze smiechu.
                            • Gość: Melba Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.chello.pl 24.05.02, 21:25
                              Oj, żebys Ty nie umarł na nietolerancję. Dobranoc.
                              • Gość: Andrzej Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.unl.edu 24.05.02, 21:27
                                Gość portalu: Melba napisał(a):

                                > Oj, żebys Ty nie umarł na nietolerancję. Dobranoc.

                                Godd najt bejbi.
                            • pastwa Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza 24.05.02, 21:26
                              Gość portalu: Andrzej napisał:

                              > Nie moglbym, bo najbardziej obawialem sie zawsze naglej smierci ze smiechu.

                              Andrzeju to przeciez najprzyjemniejsza smierc, czyżby rozjechanie walcem było Ci
                              bardziej wsmak ?

                              • Gość: Andrzej Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.unl.edu 24.05.02, 21:29
                                pastwa napisał(a):

                                > Gość portalu: Andrzej napisał:
                                >
                                > > Nie moglbym, bo najbardziej obawialem sie zawsze naglej smierci ze smiechu
                                > .
                                >
                                > Andrzeju to przeciez najprzyjemniejsza smierc, czyżby rozjechanie walcem było C
                                > i
                                > bardziej wsmak ?
                                >

                                Tak, wole umrzec jak powazny czlowiek.
                                • Gość: Melba Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.chello.pl 24.05.02, 21:31
                                  A jak kierowca walca bedzie homo i nekro? A Ty taki rozjechany z tyłkiem w
                                  górze..oj..
                                  • Gość: Andrzej Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.unl.edu 24.05.02, 21:33
                                    Gość portalu: Melba napisał(a):

                                    > A jak kierowca walca bedzie homo i nekro? A Ty taki rozjechany z tyłkiem w
                                    > górze..oj..

                                    Perwert jestes. Jedno w glowie tylko.
                                    • Gość: Melba Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.chello.pl 24.05.02, 21:37
                                      Andrzej, Ty akurat mnie od perwertów nie wyzywaj, bo ja jednak myśle
                                      intensywnie o tym Twoim, ponoć męskim...czyli po bożemu, jak lubisz :)
                                      • Gość: Andrzej Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.unl.edu 24.05.02, 21:38
                                        Gość portalu: Melba napisał(a):

                                        > Andrzej, Ty akurat mnie od perwertów nie wyzywaj, bo ja jednak myśle
                                        > intensywnie o tym Twoim, ponoć męskim...czyli po bożemu, jak lubisz :)

                                        Mialem racje. Polubilem Cie.
                                        Buzka.
                                        • Gość: Melba Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.chello.pl 24.05.02, 21:39
                                          No buźka i więcej tolerancji, proszę.
                                          • Gość: Andrzej Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.unl.edu 24.05.02, 21:39
                                            Gość portalu: Melba napisał(a):

                                            > No buźka i więcej tolerancji, proszę.

                                            Zgoda.
                                            • Gość: Melba Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.chello.pl 24.05.02, 21:41
                                              Jak u Fredry :) No to ... dobranoc jadę już do sapiensa :)
                                              • Gość: Andrzej Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.unl.edu 24.05.02, 21:43
                                                Gość portalu: Melba napisał(a):

                                                > Jak u Fredry :) No to ... dobranoc jadę już do sapiensa :)

                                                Ale bez zemsty !
                    • Gość: jasna Andrzej IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.05.02, 22:59
                      Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                      > Nie bylem w takim zwiazku ani nie znam nikogo osobiscie.

                      nie znasz, nie sprobowales, a krytykujesz ...
                      przypomina mi to "rozmowe" z pewnym bardzo wiekowym znajomym, ktory krytykuje
                      wszelkie filmy sf czy fantasy, osattnio wyrazal sie bardzo negatywnie o "wladcy
                      pierscieni", a przycisniety do muru przeze mnie i rodzine, przyznal ze filmu nie
                      widzial, ale wie o co w nim chodzi, bo czytal recenzje
                      my na to, ze przeciez tam dobro walczy ze zlem, a on na to "co za zlo, to
                      przyjemnosc"
                      koniec opowiastki
                      nie bede dyskutowala z panem blisko setki, ktory wyraza sie o filmie, ktorego nie
                      ogladal
                      ale ty Andrzej, nie amsz chyba setki na karku, co?
                      zastanow sie co krytykujesz i dlaczego?
                      ja jestem tolerancyjna, niech sie kochaja ludzie roznych plci, niech sie kochaja
                      ludzie tej samej plci, im wiecej milosci i szczescia na ziemi tym lepiej
                      pozdrawiam
                      ps. jestem heteroseksualna, od 13 lat z tym samym facetem - zeby nie bylo
                      niedomowien
                      • Gość: Andrzej do jasnej IP: *.unl.edu 24.05.02, 23:14
                        Gość portalu: jasna napisał(a):

                        > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                        > > Nie bylem w takim zwiazku ani nie znam nikogo osobiscie.
                        >
                        > nie znasz, nie sprobowales, a krytykujesz ...
                        > przypomina mi to "rozmowe" z pewnym bardzo wiekowym znajomym, ktory krytykuje
                        > wszelkie filmy sf czy fantasy, osattnio wyrazal sie bardzo negatywnie o "wladcy
                        >
                        > pierscieni", a przycisniety do muru przeze mnie i rodzine, przyznal ze filmu ni
                        > e
                        > widzial, ale wie o co w nim chodzi, bo czytal recenzje
                        > my na to, ze przeciez tam dobro walczy ze zlem, a on na to "co za zlo, to
                        > przyjemnosc"
                        > koniec opowiastki
                        > nie bede dyskutowala z panem blisko setki, ktory wyraza sie o filmie, ktorego n
                        > ie
                        > ogladal
                        > ale ty Andrzej, nie amsz chyba setki na karku, co?
                        > zastanow sie co krytykujesz i dlaczego?
                        > ja jestem tolerancyjna, niech sie kochaja ludzie roznych plci, niech sie kochaj
                        > a
                        > ludzie tej samej plci, im wiecej milosci i szczescia na ziemi tym lepiej
                        > pozdrawiam
                        > ps. jestem heteroseksualna, od 13 lat z tym samym facetem - zeby nie bylo
                        > niedomowien

                        Oszkujesz sama siebie, grasz tylko bo taka moda. Twoj PS mi mowi o tym, chcesz byc
                        rozpoznana jako hetero na tym Ci zalezy, boisz sie niedomowien. Grozisz mi
                        niemalze, zebym przypadkiem tylko nie pomyslal czegos o Tobie. Gadasz jak
                        na zebraniach zetemesu, o milosci wszystkich do wszystkichi w konsekwencji nikogo
                        do nikogo. Takie spluczki, nie gniewaj sie ale tak wlasnie mysle.
                        Pozdr, Andrzej.
                        • Gość: jasna Re: do Andrzeja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.05.02, 12:19
                          Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                          > Oszkujesz sama siebie, grasz tylko bo taka moda. Twoj PS mi mowi o tym, chcesz
                          > byc rozpoznana jako hetero na tym Ci zalezy, boisz sie niedomowien. Grozisz mi
                          > niemalze, zebym przypadkiem tylko nie pomyslal czegos o Tobie. Gadasz jak
                          > na zebraniach zetemesu, o milosci wszystkich do wszystkichi w konsekwencji niko
                          > go do nikogo. Takie spluczki, nie gniewaj sie ale tak wlasnie mysle.
                          > Pozdr, Andrzej.


                          Andrzeju, moj PS. podyktowany byl wylacznie dbaloscia o "czytelnika", chcialam
                          zapobiec opinii "aha, broni homo, bo sama pewnie jest homo", ale jesli wolisz
                          sobie cos "przypadkiem", badz "nieprzypadkiem" pomyslec o mnie, to prosze bardzo,
                          jesli ci to pomoze w dyskusji
                          oszukuje sama siebie? w czym? nie rozumiem ... jestem kobieta, a kocham faceta
                          (psychicznie i fizycznie), ale uwazam, ze skoro ktos woli to robic (psychicznie i
                          fizycznie) z przedstawicielem wlasnej plci, to droga wolna, byle tylko nie
                          afiszowal sie z fizycznoscia publicznie
                          uwazasz, ze lepiej, zebysmy sie opluwali niz milowali?
                          hm
                          pa
            • kwieto Pytan kilka wrobla Cwirka 24.05.02, 21:43
              Andrzej, ja czegos nie rozumiem. Duzo mowisz o slowach Jezusa, duzo mowisz o
              Zen, o Buddyzmie... a w kocu jedno co spina te wszystkie filozofie-religie to
              milosc blizniego (kazdego) i tolerancja

              Natomiast z Twoich postow wyczytuje co najmniej pogarde w stosunku do
              homoseksualistow, niechec, moze nawet nienawisc? Gdzie tu milosc blizniego?
              Gdzie tu wolnosc dla kazdego?

              Mam wrazenie, ze sie homoseksualistow boisz. Dlaczego?
              • Gość: Andrzej Re: Pytan kilka wrobla Cwirka IP: *.unl.edu 24.05.02, 21:47
                kwieto napisał(a):

                > Andrzej, ja czegos nie rozumiem. Duzo mowisz o slowach Jezusa, duzo mowisz o
                > Zen, o Buddyzmie... a w kocu jedno co spina te wszystkie filozofie-religie to
                > milosc blizniego (kazdego) i tolerancja
                >
                > Natomiast z Twoich postow wyczytuje co najmniej pogarde w stosunku do
                > homoseksualistow, niechec, moze nawet nienawisc? Gdzie tu milosc blizniego?
                > Gdzie tu wolnosc dla kazdego?
                >
                > Mam wrazenie, ze sie homoseksualistow boisz. Dlaczego?

                Nie wiem skad Ty widzisz nienawisc w tym co pisze. Wyrazam swoj poglad, czemu
                od razu przypisywac temu homofobie ? Czy to wlasnie nie jest przegiecie w druga
                strone. Czy Ci, ktorzy na mnie skacza teraz, nie sa przypadkiem wlasnie
                nietolerancyjni ?
                Pozdr, Andrzej.
                • Gość: Szczur Re: Pytan kilka wrobla Cwirka IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.05.02, 21:52
                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                  >
                  > Nie wiem skad Ty widzisz nienawisc w tym co pisze. Wyrazam swoj poglad, czemu
                  > od razu przypisywac temu homofobie ? Czy to wlasnie nie jest przegiecie w druga
                  >
                  > strone. Czy Ci, ktorzy na mnie skacza teraz, nie sa przypadkiem wlasnie
                  > nietolerancyjni ?
                  > Pozdr, Andrzej.

                  Są.
                  • Gość: Andrzej Re: Pytan kilka wrobla Cwirka IP: *.unl.edu 24.05.02, 22:50
                    Gość portalu: Szczur napisał(a):

                    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                    >
                    > >
                    > > Nie wiem skad Ty widzisz nienawisc w tym co pisze. Wyrazam swoj poglad, cz
                    > emu
                    > > od razu przypisywac temu homofobie ? Czy to wlasnie nie jest przegiecie w
                    > druga
                    > >
                    > > strone. Czy Ci, ktorzy na mnie skacza teraz, nie sa przypadkiem wlasnie
                    > > nietolerancyjni ?
                    > > Pozdr, Andrzej.
                    >
                    > Są.

                    Dzieki szczurku.
                • kwieto Re: Pytan kilka wrobla Cwirka 24.05.02, 21:52
                  Odwieczne pytanie. Ale w sumie co masz za zle homoseksualistom? Ze wbrew
                  naturze? bzdura!
                  • Gość: Andrzej Re: Pytan kilka wrobla Cwirka IP: *.unl.edu 24.05.02, 22:49
                    kwieto napisał(a):

                    > Odwieczne pytanie. Ale w sumie co masz za zle homoseksualistom? Ze wbrew
                    > naturze? bzdura!

                    A skad ty wiesz kwieto, ze to bzdura ? jak tak bedziemy rozumowac, to wszystko
                    co sie dzieje wokol nas jest zgodne z natura, czy karma jak wolisz. I w pewnym
                    sensie tak wlasnie jest. Ja wierze w karme, jej mechanizmy, ale dla mnie karma
                    jest szansa, i wiem ze homoseksualizm jest wynikiem dzialan wczesniejszych i
                    konfiguracji naszych preferencji, ktorym mamy stawic czola. Jesli nie jest tak
                    jak mowie, to nic nie ma sensu w tym zyciu, zadna praca nad soba, zadna
                    transformacja czy cos w tym stylu. Dlaczego ja mam nie miec prawa mowic tego co
                    mysle, ze np. nie znosze McDonalda i innych zlewow, ze nie znosze bufoniarskiej
                    rodziny skurwieli buszow, w imie jakiej tolerancji mam tego nie mowic na glos ?
                    A nawet jesli cos jest zgodna z natura, na przyklad tornada, ktorych doswiadczam
                    na wlasnej skorze, dlaczego nie mam miec prawa narzekac na nie ?
                    Pozdr, Andrzej.
                    • kwieto Re: Pytan kilka wrobla Cwirka 24.05.02, 23:17
                      Wiesz, ale podstawowa sprawa, jaka sie pojawia przy sprawach buddyzmu,
                      oswiecenia i innych takich to ZROZUMIENIE, i WSPOLCZUCIE (idea boddhisatwy,
                      ktory swiadomie rezygnuje z nirwany, by zyc w cierpieniu - wlasnie z powodu
                      wspolczucia). A gdzie jest ZROZUMIENIE i WSPOLCZUCIE, tam pojawia sie zwykle
                      TOLERANCJA. U Ciebie tego jakos nie widac, zadnego z tych trzech elementow.

                      Acha, nie pytaj czy ja jestem nietolerancyjny, to w koncu Ty mowisz ciagle o
                      karmie, wyzwoleniu, oswieceniu, naukach Jezusa - nie ja.
                      • Gość: Andrzej Re: Pytan kilka wrobla Cwirka IP: *.unl.edu 24.05.02, 23:48
                        kwieto napisał(a):

                        > Wiesz, ale podstawowa sprawa, jaka sie pojawia przy sprawach buddyzmu,
                        > oswiecenia i innych takich to ZROZUMIENIE, i WSPOLCZUCIE (idea boddhisatwy,
                        > ktory swiadomie rezygnuje z nirwany, by zyc w cierpieniu - wlasnie z powodu
                        > wspolczucia). A gdzie jest ZROZUMIENIE i WSPOLCZUCIE, tam pojawia sie zwykle
                        > TOLERANCJA. U Ciebie tego jakos nie widac, zadnego z tych trzech elementow.
                        >
                        > Acha, nie pytaj czy ja jestem nietolerancyjny, to w koncu Ty mowisz ciagle o
                        > karmie, wyzwoleniu, oswieceniu, naukach Jezusa - nie ja.

                        Kwieto, przeciez ja homoseksualistow toleruje. Ja nie moge ich zrozumiec, bo nie
                        uprawiam sexu, ktory daje im satysfakcje. Ja im wspolczuje ale wyrazam swa opinie
                        na temat ich preferencji. Ja zyje w koncu w zgodzie z tym co czuje, a nie z tym
                        CO POWINIENEM czuc. Ja chce czuc to, co ja czuje, a nie pan X kochajacy pany Y.
                        Czy mnie rozumiesz, ja chce byc w zgodzie z samym soba, nic nie ukrywac, nie
                        chowac, nazywac rzeczy po imieniu, tak jak one sie mnie jawia, nie Panu
                        Kamyczkowi, czy komisarzowi z EU.
                        Musze juz spadac, do sforumienia pozniej.
                        Pozdr, Andrzej.
                    • Gość: mrowka Re: Slow kilka... IP: *.proxy.aol.com 24.05.02, 23:18
                      Andrzeju, duzo wiesz, ale chyba niezupelnie z wlasnego doswiadczenia, dlatego
                      czesto przeczysz sobie, trzymajac lampke prawdy wysoko w gorze, rzucajac
                      grzmoty na wszystko co przeczy naturze... moralnosci, czyli na wolnosc, na to
                      co przeczy dominacji patriarchalnej. Daj sobie w koncu spokoj. Odkryles
                      swiatelko na wschodzie, chwala Ci i Bogu etc., ale byc moze sam nie dostrzegasz
                      tego jaka nienawiscia czasem zioniesz (a wiec nietoilerancja) wobec
                      Chrzescijanstwa, albo rzeczywistej Innosci, szydzac i kpiac, a po co? W kazdej
                      religii jest jakies ziarno prawdy, chocby zdeformowanej. Masz ewidentnie
                      osobisty uraz, co znaczy ze Twoja akceptacja prawdy uzalezniona jest od
                      doswiadczen z dziecinstwa, a skoro nie doswiadczyles w dziecinstwie negatywnych
                      stron religii wschodu, to niewiele masz jej do zarzucenia. Kazdemu mozna cos
                      zarzucic. Jakbys juz byl taki madry i oswiecony to bys nie oskarzal, tylko
                      milosc glosil. Nawet w Twoim NIE rzucaniu kamieniami kryje sie pycha, kiedy
                      stawiasz sie Ostatnim, czyli Pierwszym (A masz tam gdzies jakiegos guru moze,
                      ktoremu moglbys oddawac czesc, szanowac, czcic, czy cos w tym rodzaju? Bo jesli
                      nie, to pozostaje tylko mniej lub bardziej utajone Ego) Chrzescijanstwo wcale
                      nie jest gorsze od Wschodu w swej zasadniczej Tresci. A Steiner wcale nie byl
                      tak wielce oswiecony, zeby byc Jedynym autorytetem. A Biblia nie jest smieciem,
                      w takich miejscach w ktorych mowi np. iz chcialby Bog zeby wszystkie dzieci
                      Boze staly sie prorokami. Nie badz taki pochopny, bo masz duzo racji, ale za
                      duzo protekcjonalnosci w stosunku do tzw. 'nie oswieconych'. Kazdy ma swoja
                      sciezke. Katolicyzm jaki by nie byl, razem z wyszydzanym przez Ciebie papiezem,
                      jest, czy tego chcesz czy nie, jakims koniecznym etapem dla ludzi nalezacych do
                      tej tradycji, na drodze do rozwiniecia wlasnych indywidualnosci, i papiez na
                      tej sciezce uczynil dla nich znacznie wiecej niz Ty, powtarzam, dla wielu
                      ludzi. Nawet jesli potem trzeba MU zaprzeczac, tak jak dorastajace dzieci
                      zaprzeczxaja rodzicom, kiedy budzi sie ich wlasna Wola, a potem indywidualnosc.
                      Co nie znaczy, ze Ty, czlowiek, jakby nie bylo madry, masz prawo dyskredytowac
                      go tylko dlatego, ze on niewiele dobrego uczynil dla CIEBIE. Zastanow sie.
                      Chyba ze po prostu swiadomie prowokujesz, ale do czego?
                      • Gość: Andrzej do mrowki IP: *.unl.edu 24.05.02, 23:37
                        Gość portalu: mrowka napisał(a):

                        > Andrzeju, duzo wiesz, ale chyba niezupelnie z wlasnego doswiadczenia, dlatego
                        > czesto przeczysz sobie, trzymajac lampke prawdy wysoko w gorze, rzucajac
                        > grzmoty na wszystko co przeczy naturze... moralnosci, czyli na wolnosc, na to
                        > co przeczy dominacji patriarchalnej. Daj sobie w koncu spokoj. Odkryles
                        > swiatelko na wschodzie, chwala Ci i Bogu etc., ale byc moze sam nie dostrzegasz
                        >
                        > tego jaka nienawiscia czasem zioniesz (a wiec nietoilerancja) wobec
                        > Chrzescijanstwa, albo rzeczywistej Innosci, szydzac i kpiac, a po co? W kazdej
                        > religii jest jakies ziarno prawdy, chocby zdeformowanej. Masz ewidentnie
                        > osobisty uraz, co znaczy ze Twoja akceptacja prawdy uzalezniona jest od
                        > doswiadczen z dziecinstwa, a skoro nie doswiadczyles w dziecinstwie negatywnych
                        >
                        > stron religii wschodu, to niewiele masz jej do zarzucenia. Kazdemu mozna cos
                        > zarzucic. Jakbys juz byl taki madry i oswiecony to bys nie oskarzal, tylko
                        > milosc glosil. Nawet w Twoim NIE rzucaniu kamieniami kryje sie pycha, kiedy
                        > stawiasz sie Ostatnim, czyli Pierwszym (A masz tam gdzies jakiegos guru moze,
                        > ktoremu moglbys oddawac czesc, szanowac, czcic, czy cos w tym rodzaju? Bo jesli
                        >
                        > nie, to pozostaje tylko mniej lub bardziej utajone Ego) Chrzescijanstwo wcale
                        > nie jest gorsze od Wschodu w swej zasadniczej Tresci. A Steiner wcale nie byl
                        > tak wielce oswiecony, zeby byc Jedynym autorytetem. A Biblia nie jest smieciem,
                        >
                        > w takich miejscach w ktorych mowi np. iz chcialby Bog zeby wszystkie dzieci
                        > Boze staly sie prorokami. Nie badz taki pochopny, bo masz duzo racji, ale za
                        > duzo protekcjonalnosci w stosunku do tzw. 'nie oswieconych'. Kazdy ma swoja
                        > sciezke. Katolicyzm jaki by nie byl, razem z wyszydzanym przez Ciebie papiezem,
                        >
                        > jest, czy tego chcesz czy nie, jakims koniecznym etapem dla ludzi nalezacych do
                        >
                        > tej tradycji, na drodze do rozwiniecia wlasnych indywidualnosci, i papiez na
                        > tej sciezce uczynil dla nich znacznie wiecej niz Ty, powtarzam, dla wielu
                        > ludzi. Nawet jesli potem trzeba MU zaprzeczac, tak jak dorastajace dzieci
                        > zaprzeczxaja rodzicom, kiedy budzi sie ich wlasna Wola, a potem indywidualnosc.
                        >
                        > Co nie znaczy, ze Ty, czlowiek, jakby nie bylo madry, masz prawo dyskredytowac
                        > go tylko dlatego, ze on niewiele dobrego uczynil dla CIEBIE. Zastanow sie.
                        > Chyba ze po prostu swiadomie prowokujesz, ale do czego?

                        tez mi sie kiedys wydawalo, ze w kazdej religii jest ziarno prawdy. Tylko zeby
                        je wyluskac, ludzie traca cale zycia, zeby sie do niego dokopac. I to mnie
                        wyprowadza z rownowagi. My nie musimy isc ciernista droga poznania. Katolicyzm
                        nie jest zadnym etapem do niczego. To oszustwo najwiekszego kalibru. Gdzie
                        indziej proponuje Ci dyskusje na ten temat. Nie szydze i nie kpie. Idz na inne
                        watki, a zobaczysz jaka jest roznica miedzy moja opinia na temat np.
                        homoseksualistow a tymi, ktorzy szydza. A co do biblii ? Nie powiedzialem, ze
                        jest smieciem, tylko makulatura, a zyje w spoleczenstwie w ktorym wyraznie
                        oddziela sie papier od odpadkow. Makulatura jest czyms co jest przeczytane i jej
                        miejsce jest spowrotem w fabryce papieru, zeby mozna bylo przeczytac cos innego,
                        moze z wiekszym pozytkiem. Ktos ladnie przedestylowal biblie na internecie, i po
                        odciagnieciu zbrodni, falszu, oszustwa, falszywych i klamliwych obietnic, rodowych
                        klotni, zostalby tylko kilkustronicowy pamflet dobrego wychowania. Nie wspominajc
                        o tym, ze biblia to plagiat babilonskich kanonow religijnych, ani w niczym nie
                        nowa ani tworcza. Ja zwyczajnie mroweczko patrze na ten swiat jako przebudzony
                        z glebokiego snu odretwienia, glupoty, i falszywych wyobrazen.
                        Pozdr, Andrzej.
                        • Gość: mrowka Re: Andrzeju IP: *.proxy.aol.com 25.05.02, 01:40
                          udawadniasz tylko swoje zmyslowe i racjonalistyczne, czyli powierzchowne ujecie
                          tematu, w ktorym najwzniejsza jest Twoja hierarchia wartoscia, jako jedyna
                          miarka czlowieczenstwa, o, przepraszam, duchowosci (skoro mienisz sie Dusza-nie-
                          czlowiekiem). Co za gorycz, co za smutek i zaleknienie przed objawieniem sie
                          samego siebie. Z ta makultaura to wlasnie kpiarstwo, drogi Andrzeju. A
                          przemilczasz papieza. Dalej, komentuj moje przekrecanie. Jestes Mistrzem...
                          • Gość: Andrzej Re: Andrzeju IP: *.navix.net 25.05.02, 01:46
                            Gość portalu: mrowka napisał(a):

                            > udawadniasz tylko swoje zmyslowe i racjonalistyczne, czyli powierzchowne ujecie
                            >
                            > tematu, w ktorym najwzniejsza jest Twoja hierarchia wartoscia, jako jedyna
                            > miarka czlowieczenstwa, o, przepraszam, duchowosci (skoro mienisz sie Dusza-nie
                            > -
                            > czlowiekiem). Co za gorycz, co za smutek i zaleknienie przed objawieniem sie
                            > samego siebie. Z ta makultaura to wlasnie kpiarstwo, drogi Andrzeju. A
                            > przemilczasz papieza. Dalej, komentuj moje przekrecanie. Jestes Mistrzem...

                            Ostatnio ujrzalem p. Wojtyle w nieco innym swietle. On komponowal zadania
                            szachowe, a malo ludzi wie o tym. To jest pewnie fajny gosc prywatnie ale jego
                            ego nabralo juz cech o rozmiarach kosmicznych. O jakim ty smutku i zaleknieniu
                            mowisz mrowko ? Nie kpie z biblii, widze tylko dla niej honorowe miejsce
                            w fabryce papieru.
                            • Gość: mrowecka Re: Andrzeju IP: *.proxy.aol.com 25.05.02, 01:51
                              za duzo masz w sobie utajonego gniewu i odreagowywania zeby mozna bylo z Toba
                              rozmawiac po partnersku. Masz w sobie aksjomat i lecisz jak kon dorozkarski.
                              Powodzenia!
            • Gość: jasna Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.05.02, 22:51
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):
              > Andrzej.
              > Andrzej.
              > O co ci chodzi z ta moja podwojnoscia ?

              juz wiesz? podpisales sie podwojnie
              nic nie sugerowalam, ale podobno "uderz w stol, a odezwa sie nozyce"
              • Gość: Andrzej Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.unl.edu 24.05.02, 23:01
                Gość portalu: jasna napisał(a):

                > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                > > Andrzej.
                > > Andrzej.
                > > O co ci chodzi z ta moja podwojnoscia ?
                >
                > juz wiesz? podpisales sie podwojnie
                > nic nie sugerowalam, ale podobno "uderz w stol, a odezwa sie nozyce"

                Oj jasna jasna. Cholere cholera mnie mnie bierze bierze jak jak ktos ktos
                sie sie smieje smieje z z mojego mojego bledu bledu.
                Andrzej x 2.

                • Gość: A27 Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.proxy.aol.com 25.05.02, 00:28
                  Ciekawe co na to wszsytko prawdziwy kasiulek z forum Kobieta. Bo ewidentnie
                  ktos sie podszywa pod nia.
                  • Gość: Melba Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.02, 01:12
                    Jaki Kasiulek? i kto się podszywa? Uaa, czy ja w końcu pójdę spać?
                    • Gość: Andrzej Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.navix.net 25.05.02, 01:47
                      Gość portalu: Melba napisał(a):

                      > Jaki Kasiulek? i kto się podszywa? Uaa, czy ja w końcu pójdę spać?

                      a z kim ?
                      • Gość: Melba Re: Moja dziewczyna chodzi do ksiedza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.02, 11:19
                        No poszłam z sapiącym sapiensem :)
                • Gość: jasna Re: do Andrzeja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.05.02, 12:22
                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                  > Oj jasna jasna. Cholere cholera mnie mnie bierze bierze jak jak ktos ktos
                  > sie sie smieje smieje z z mojego mojego bledu bledu.
                  > Andrzej x 2.

                  nie smialam sie, to mialo byc takie "zmruzenie oka" w twoja strone
                  nie odczytales tego tak, no coz

    • Gość: jasna zasadnicze pytanie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.05.02, 12:31
      gdyby ten watek zalozyl chlopak i napisal dokladnie to samo "moja dziewczyna
      chodzi o ksiedza" i tak dalej z pominieciem nut homoseksualnych - czy wasza
      (glownie twoja Andrzeju) reakcja i rady dla niego byly by takie same jak teraz?

      a gdyby ten watek zalozyla jednak dziewczyna i napisal dokladnie to samo, ale
      z pominieciem nut homoseksualnych, tzn. napisalaby, ze mieszka z kolezanka
      (czesto sie zdarza, ze dziewczyny wspolnie wynajmuja mieszkanie) i tytul
      bylby "moja wspollolatorka chodzi o ksiedza" i - czy wasza (glownie twoja
      Andrzeju) reakcja i rady dla niego byly by takie same jak teraz?


      pozdrawiam


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka