Dodaj do ulubionych

No dlaczego?

IP: 195.116.167.* 25.05.02, 17:59
dlaczego ucywilizowani , inteligentni faceci nie czytaja książek? czasu
brakuje? Ciekawsze alternatywy? Może oczka sie męczą?
Znam kupę facetów którzy po skończeniu studiów wyższych czytają tak wolno i z
taka niechęcią , że niedobrze mi sie robi. Zauważyłam , że ostatnio wiekszość
promocji książek skierowana jest do kobiet. Może to " babskie" zajęcie?
Obserwuj wątek
    • pastwa Re: No dlaczego? 25.05.02, 18:12
      ...b a b s k i e z a j e c i e ?

      uffffff

      Hurra !!!

      Przeczytałem calutki Twój post, calutki !!!

      Ide teraz odpocząc intelektualnie.


      • Gość: ryża Re: No dlaczego? IP: *.lublin.mm.pl 25.05.02, 23:51
        No nieeeeeeee, ja naprawdę chcę sie dowiedziec dlaczego faceci nie czytają?
        Ostatniego miłosnika literatury, który vczytał więcej niz jedna książkę o
        komputerach na rok i kumał o co chodzi widziałam 3 lata temu. I to za granicą...
        • kwieto Re: No dlaczego? 26.05.02, 00:00
          Zle szukasz widocznie. Jesli statystyczny Polak czyta jedna ksiazke na rok, to
          wlasnie pisze do Ciebie kilkunastu-dziesieciu(? - nie licze ilosci
          przeczytanych ksiazek) Polakow na raz. Ale moze to kwestia braku telewizora w
          domu, a takze "bezwzglednego" wychowania? (w pierwszej klasie podstawowki
          czytalem serie "Tomkow" Szklarskiego!)
          • maly.ksiaze Phi! 26.05.02, 00:05
            kwieto napisał(a):

            > w pierwszej klasie podstawowki
            > czytalem serie "Tomkow" Szklarskiego!)
            Rozczarowujesz mnie, Kwieto. W pierwszej klasie to ja przeczytalem 'Nedznikow',
            Dziela Zebrane Dostojewskiego i slownik Niemiecko-Japonski!

            Pozdrawiam,

            mk.
            • pastwa Re: Phi! 26.05.02, 00:09
              A ja całą zerówkę trawiłem wypłakaną w księgarni Astrofizyke pana Rybki(
              obrazków było mało ) i sie zraziłem do niej na kilka lat..:-(

            • kwieto Re: Phi! 26.05.02, 00:13
              Czytales, czy ogladales obrazki? ;")))
              • maly.ksiaze Zlosliwcze! 26.05.02, 00:18
                Oczywiscie, ze czytalem. Przeciez po obejrzeniu obrazkow do 'Zbrodni i Kary' to
                bym spac nie mogl, dziecieciem niewinnym bedac. Ughhhh! Ten topor w glowe
                starej lichwiary! Potem to probowalem na pani od rysunkow, ale uciekla skubana!

                Pozdrawiam,

                mk.
              • pastwa Re: Phi! 26.05.02, 00:20
                Z ogladaniem nie miałem problemów, ale z czytaniem utknąłem na 16 stronie (
                rozumiejac 5-te przez 10-te ), zły na własne ograniczenie intelektualne ;-(
                • pastwa Re: Idę spać... 26.05.02, 00:21
                  Bo zaczynam już odpowiadać na cudze posty.....
                  • maly.ksiaze Re: Idę spać... 26.05.02, 00:22
                    pastwa napisał(a):

                    > Bo zaczynam już odpowiadać na cudze posty.....
                    A co, myslisz, ze gdybys odpowiadal na swoje, byloby lepiej?
                    • pastwa Re: Idę spać... 26.05.02, 00:24
                      Gdybym odpowiadał na swoje tym bardziej powinienem iść spać....
                      • kwieto Re: Idę spać... 26.05.02, 00:31
                        Tez ide spac, a do poduszki "sny dla doroslych i dla dzieci" Stawarskiegi i
                        Stokowskiego, sen dwudziesty - duet kulinarny canetti :"))
        • maly.ksiaze Masz dwie mozliwosci, ryza 26.05.02, 00:02
          1. Rozszerz grono znajomych.
          2. Przyzwyczaj sie.

          A tak naprawde, po co czytac? Wszak cala madrosc swiata jest w telewizorze!

          Pozdrawiam,

          mk.
        • pastwa Re: No dlaczego? 26.05.02, 00:05
          Nie uogólniasz Ty czasem za bardzo ?

          Swego czasu czytałem 1-2 ksiazki tygodniowo, obecnie ilość czasu wolnego
          ogranicza ich ilość, ale przykładowo mój brat wciąż pochlania ksiazkę
          dziennie,tylko że on juz tak miał od urodzenia, leń wstrętny.

          I jeszcze jedno, dlaczego tak Cie to boli, czytasz książki po to, by je
          następnie dyskutować z facetami, czy to jeszcze coś innego ?
          • lust_niak Re: No dlaczego? 26.05.02, 00:19
            Jak to nie! Ja caly czas czytam. Za chwile ide spac z ksiazka. Wczoraj
            dostalem prezent od kolezanki, podobno nie mozna usnac zanim nie skonczy sie
            czytac. Nie wiem jeszcze, wiec nie rekomenduje, ale oddalajac sie juz dodam,
            ze to "Miasto slepcow" Jose Saramago. Ksiazkowe dobranoc.
          • Gość: ryża Re: No dlaczego? IP: 195.116.167.* 26.05.02, 10:46
            No nieee, ja czytam książki dla przyjemności . ZAle zdarza sie , że mnie któraś
            bardzo poruszy. A jak człowieka cos poruszy to chciałby sie tym podzielic z
            innymi, a inni mogli by wykazac chociaż minimum zainteresowania. Tylko tyle. A
            tu nikt nie wie o cio chodzi...
            sorry, przesadziłam wcześniej. Znam takiego jednego , który czyta książki.
            Niestety ( w zasadzie nie powinnam marudzic, w końcu taki sie znalazł) dzieła
            dotyczą przeważnie życia Adolfa Hitlera albo uzbrojenia z II wojny swiatowej.
            • kwieto Re: No dlaczego? 26.05.02, 10:58
              Dorzuc do tego jeszcze tych, co cczytaja instrukcje obslugi samochodu i
              almanahy sportowe, zrobi sie spora grupa.

              Czy gazete mozna podciagnac pod ksiazke?
              Swego czasu byla w Trojce taka reklama programu "czytanie jest bardzo wazne" i
              byl tekst dziecka:

              - Tato, a ty umiesz czytac?
              (ojciec nie reaguje, oglada mecz)
              - To umiesz czytac czy nie??!!
              - Pewnie ze umiem - o! "lechia-gdansk, 2:0"

              :")))
              • Gość: ryża Re: No dlaczego? IP: 195.116.167.* 26.05.02, 11:24
                Gazeta to gazeta ale lepsze to niż nic.
                Poza tym świadczy o jakimś zainteresowaniu światem. Generalnie patrzę
                przychylnie na facetów czytających gazety . Natomiast często jeżdżę pociągami i
                zdarza mi sie widzieć taki obrazek: wchodzi do przedziału facet, pod pacha ma
                gazetę. Otwiera na ostatniej stronie, czyta dział sportoy i idzie spać.
                Acha, gazety typu " Przegląd Sportowy" , w ocenie faceta maja taką samą
                wartość jak instrukcja obsługi.
                • kwieto Re: No dlaczego? 26.05.02, 11:39
                  Ale to zalezy od czlowieka, jest tez mnostwo kobiet, ktore nic nie czytaja...
                  po prostu nie czuja takiej potrzeby, czytanie nic im nie daje, nic nie wnosi
                  • Gość: ryża Re: No dlaczego? IP: 195.116.167.* 26.05.02, 11:59
                    Pewnie , że dużo jest kobiet które nic nie czytają. Ale mi chodzi o facetów, bo
                    głównie z facetami sie przyjaźnię ( do kobiet podchodzę z pewną taką
                    nieśmiałością).
                    ale popatrz Kwieto , co sie teraz wydjae. Tzn. wydaje sie rózne książki ale
                    największa promocje maja te skierowane do kobiet- od Briget Jones po łzawe
                    hisorie choroby z życia wzięte. Bierze sie to z tego, że to właśnie w kobiecie
                    wydawcy widza potencjala " ofiarę"
                    A jak wejdę do EMPIKU? Panowie na lewo ( kompy i płytu ) , panie na prawo (
                    ksiązki) . podział oczywiście nie jest absolutny,i tu i tam błąkaja sie jakieś
                    zagubione ofiary ale generalnire jest widoczny ( wiem, że jak będę chciała
                    dotrzeć do książek komputerowych to będę musiała przepchac sie przez stado
                    facetów).
                    • kwieto Re: No dlaczego? 26.05.02, 12:09
                      Coz, komputery to takie zabawki dla duzych dzieci. A swoja droga - od kiedy
                      wyzwolilem sie spod wplywu rodzicow i ich podrecznej biblioteczki, to mam coraz
                      wieksze problemy ze zwyklym znalezieniem czegos ciekawego. Ksiazek wydaje sie
                      miesiecznie kilkadziesiat-kilkaset, ciagle nowe pozycje... jak znalezc w tym
                      tlumie cos wartego przeczytania? czym sie kierowac?
                      Poki poruszasz sie w "podrecznikach" tudziez innych ksiazkach o tytulach
                      "jak... (byc prawdziwym mezczyzna/kobieta, kucharka, spawaczem, menadzerem,
                      lwem salonowym itd)" sprawa jest prosta, wystarczy wybrac odpowiedni tytul. Ale
                      krok dalej, wejdziesz w literature piekna, a tam gaszcz, gdzie znalezc cos dla
                      siebie, gdzie wyszukac cos, co mi sie spodoba?

                      Moze mezczyzni sa bardziej leniwi i nie chce im sie szukac?
                      • Gość: ryża Re: No dlaczego? IP: 195.116.167.* 26.05.02, 12:54
                        to jest argument. A dlaczego mężczyźni sa bardziej leniwi?
                      • Gość: ida Re: No dlaczego? IP: *.csk.pl 26.05.02, 13:01
                        Ja podobny problem, coraz trudniej jest mi wybrać coś co mnie zainteresuje na
                        tyle aby dobrnąc do końca. Kiedyś czytałam dużo więcej, może właśnie dlatego, że
                        praktycznie każda książka wnosiła cos nowego, coś co zmuszalo do przemysleń... A
                        teraz często po kilku, kilkunastu, kilkudziesięciu stronach, dochodzę do wniosku,
                        że czytana przeze mnie książka tak właściwie to mówi o czymś dla mnie oczywistym,
                        o czymś co już dawno zdążyłam przemyślec. No i książka wędruje na półkę...

                        Jest jeszcze druga przyczyna. Nie cierpię książek, które są tłumaczeniami. Swego
                        czasu z racji wybranego drugiego kierunku studiów namietnie czytałam równolegle
                        oryginał i tłumaczenie. I niestety, ale to nie to samo. Zresztą tłumaczenie
                        tłumaczeniu też nie jest równe... Ale w rezultacie jestem z góry uprzedzona, i
                        jeśli nie muszę takiej ksiązki kupować (a najczęściej nie muszę :-) to zwyczajnie
                        nie kupuję i szukam oryginału. Z tym jest jednak jeszcze więcej zachodu i z
                        czasem w ogóle zapominam co to ja chciałam przeczytać....


                        • Gość: ryża Re: No dlaczego? IP: 195.116.167.* 26.05.02, 13:05
                          Ha, mam to samo . Z okazji cen książek dziesięć razy sie zastanowię zanim coś
                          fajnego kupię. Ostatni złapałam się na tym, że kupiłam ksiązkę tylko dlatego,
                          że kosztowała 16 zł ale to akutrat okazało się dobrym wyborem ( tu miałam fart-
                          swoją drogą polecam facetom " Ulicę marzycieli").
                          Efekt jest taki, że w zanim isę dobrze zastanowię , znajdę coś o tej książce
                          ( bo spytać o opinie nie mam kogo) to najczęściej książeczka znika z półek (
                          tak to juz na prowincji jest).
                          A antykwariaty w moim mieście są 2 ( słownie 2)- i tak dobrze , bo jeszcze rok
                          temu nie było żadnego...
                          • kwieto Re: No dlaczego? 26.05.02, 13:43
                            Ej, antykwariatow to i u nas (w Warszawie, hehe) brakuje
                        • kwieto Re: No dlaczego? 26.05.02, 13:42
                          A tak, to tak jak z Wladca Pierscieni, nagle bardzo poszukiwane stalo sie
                          tlumaczenie pani Skibniewskiej :")))
    • Gość: ryża Re: No dlaczego? IP: 195.116.167.* 26.05.02, 10:48
      a poza tym ja się chcę spytać takich co nie czytają dlaczego nie czytają.????
      • agnesd Re: No dlaczego? 27.05.02, 00:07
        Powtorze po kims - to kwestia znajomych. Wsrod moich wyjatkami sa ci, ktorzy
        ksiazek nie czytaja.
        No i o ksiazce mozna opowiadac, zeby o niej rozmawiac nie potrzeba koniecznie
        obopolnej znajomosci literatury. No chyba, ze bardziej chcesz sie popisac niz
        pogadac.

        Do Kwieto
        naprawde nie masz telewizora?
        • kwieto Naprawde nie mam telewizora 27.05.02, 00:52
          A i radia coraz rzadziej slucham. Ot, pustelnik jakis?
          • agnesd Re: Naprawde nie mam telewizora 27.05.02, 23:48
            Tak sie pytam, bo ja nie TV właściwie od zawsze ale rzadko spotykam podobna
            sytuacje.
            Kiedys czytalam, ze 1% gospodarstw domowych nie ma TV (w Polsce).
            Ja nie mam i dobrze mi z tym. Ksiazek czytam mase, po moich dzieciach widze
            zaleznosc
            • agnesd Re: Naprawde nie mam telewizora 27.05.02, 23:49
              Oczywiscie miedzy nieobecnoscia w domu (niekoniecznie w zyciu) TV a czytaniem
              ksiazek.
            • agnesd Re: Naprawde nie mam telewizora 28.05.02, 01:13
              Oczywiscie miedzy nieobecnoscia w domu (niekoniecznie w zyciu) TV a czytaniem
              ksiazek.
    • wredna2 Re: No dlaczego? 27.05.02, 01:18
      A ja nie zgadzam sie z ryza, bo mezczyzni czytaja ksiazki jako takie, tylko po
      prostu nie czytaja literatury pieknej i z tego co wiem to dlatego, ze nic albo
      malo wnosi ona do ich zycia ... zawodowego! Mezczyzni skupiaja sie bardziej na
      literaturze fachowej. Takie czasy, ze nasi panowie sa po prostu zapracowani i
      zmeczeni ! I skoro "natentychmiast" potrafia zasnac nad zwiezla informacja dot.
      wynikow sportowych, to co mowic o literaturze pieknej...?!

      Mam takiego znajomego Pana, ktory przyznal mi sie , ze tez nie czytal ksiazek ,
      bo nigdy nie mial na to czasu, ale jak przeszedl na emeryture, to zapisal sie do
      biblioteki i nadrabia zaleglosci czytajac po kolei alfabetycznie wszystko co
      jest w katalogu bibliotecznym!
      Ostatnio byl juz przy literze "d" . Moze to jest pomysl, tylko czy wszystkim
      zapracowanym Panom uda sie dozyc tej emerytury...

      wr.


      Gość portalu: ryża napisał(a):

      > dlaczego ucywilizowani , inteligentni faceci nie czytaja książek? czasu
      > brakuje? Ciekawsze alternatywy? Może oczka sie męczą?
      > Znam kupę facetów którzy po skończeniu studiów wyższych czytają tak wolno i z
      > taka niechęcią , że niedobrze mi sie robi. Zauważyłam , że ostatnio wiekszość
      > promocji książek skierowana jest do kobiet. Może to " babskie" zajęcie?

    • Gość: mrowka Re: No dlaczego? IP: *.proxy.aol.com 27.05.02, 03:42
      znalam kiedys tak mrowke-filozofke, ktora mowila: nie wazne ile,
      wazne CO! A jakby to tak przylozyc do ksiazek, to moze by troche pasowalo?
      • Gość: Renka Re: wazne chyba co IP: *.home.cgocable.net 27.05.02, 03:58
        Moj kochany malzonek mial najwiekszy w Warszawie zbior ksiazek marynistycznych.
        Wszystkie, a bylo ich kilka niestety, antykwariaty znaly go i on ich:) Swego
        czasu nawet rozwazal otwarcie nautykwariatu..Pamietam go jak chodzil zawsze z
        nosem w ksiazce. Samochody szczesliwie zatrzymywaly sie i kierowcy czekali az
        przejdzie..:)))) Powaznie. Czasem teraz,klienci nie chca mu przeszkadzac i nie
        wchodza..bo Darek czyta :))))
    • Gość: ryża Kwestia znajomych IP: *.lublin.mm.pl 27.05.02, 11:32
      A propos k=westii rozszerzenia grona znajomych , która pojawiła się w kilku
      postach: moi znajomi maja ppo 28-3... lat, przeważnie wyższe wykształcenie,
      przeważnie humanistyczne. Zdarzają sie też ludzie z wyższym wyższym
      wykształceniem. Częśc z nich pracuje , część jak to przy recesji szuka albo
      właśnie traci pracę. I co?
      Od Pana Doktora słyszę dumne i zaczepne : " A ja książek nie czytam!" ( tak
      jakbym mu kazała,może jego agresja wynika z tego, że jego kobieta dużo czyta i
      mu spać nie daje),
      podsuwam mojemu facetowi fajna książkę o tym co lubi czyli o mordobiciach i
      pieprzeniu ( w skrócei) i słyszę zdumiene " A co to ?? Książka??????
      Nieeeeee...".I nie wynika to ze zmęczenia czy przepracowania jak sugeruje
      wierna, bo zamęczony biedaczek pracuje 3 dni w tygodniu a poza tym marudzi, że
      mu sie nudzi.
      Wynika to chyba z tego , że czytanie jest pewnym nawykiem. Ludzi , którzy nie
      wypracowali tego nawyku w dzieciństwie bo nikt ich do tego nie zachęcił ani nie
      nauczył ani nie dał przykładu czytanie chyba męczy.
      Poza tym wkurza mnie to , że coraz częściej ludzie którzy cokolweik czytaja
      odbierani są jako tacy co się popisują ( ciekawe czym) albo rżną
      intelektualistów ( komentarz o mojej oczytanej koleżnace " Przyjedzie i
      Orzeszkową udaje")a jeżeli jest to kobieta to dochodzi jeszcze " przemądzrzała
      feministka".

      • Gość: ryża I jeszcze jedno...... IP: *.lublin.mm.pl 27.05.02, 11:35
        Kolejny argument za tym, że kobiety więcej czytają: wydziały polonistyki sa
        maxymalnie sfeminizowane. Nie chodzi tu chyba o niepraktyczność tego zawodu ,
        bo faceci studiuja inne niepraktyczne kierunki.
      • Gość: ryża A poza tym.... IP: *.lublin.mm.pl 27.05.02, 11:37
        ...cały czas nie otrzymałam odpowiedzi od tych , którzy mnie najbardziej
        interesuja czyli od nieczytających facetów.Czytam tylko o wspaniałych
        przykładach tych czytających, o tym, że powinnam zmienic znajomych ( musiał bym
        zacząć przyjeźnic sie z kobietami a to sprzeczne z moją naturą) albo ktoś mi
        znowu zarzuca , że sie wymądrzam....:-(
        • Gość: facet Re: A poza tym.... IP: *.proxy.aol.com 28.05.02, 00:09
          ja nie czytam, bo juz sie naczytalem (to a propos Twojego spostrzezenia o
          dziecinstwie. W dziecinstwie pozeralem tonami, pod pierzyna z latarka, a potem
          poczulem straszny przesyt)
          ktos z polskiej elity artystycznej rzekl iz dzieli ludzi na
          Patrzaczy i Czytaczy. A czytanie czego dobrego mialoby byc dowodem?
          Znowu jakis stereotyp? Nie trzeba nic czytac, wystarczy isc za glosem swojej
          intuicji.
          • Gość: ryża Re: A poza tym.... IP: *.lublin.mm.pl 28.05.02, 20:02
            jak raannyyyyyyyyyy... żaden stereotyp!! Po prostu chciała bym czasem
            porozmawiać z jakimś facetem o tym, co mnie interesuje czyli o książkach .Juz
            to wyżej napisałam.
            I ja nie dzieklę ludzi na Patrzaczy i Czytaczy tylko na mądrych i głupich. Z
            czytaniem książek nie ma to wiele wspólnego .
        • trzcina Czytająca kobieta, niestety... 28.05.02, 00:27

          ...bo nie na to czekałaś.
          Z planety czytających się odzywam. Ktoś wyżej już zauważył, że mężczyźni
          czytają inne książki, częściej naukowe.
          Ale jeśli już sięgną po beletrystykę, warto pójść w ich ślady i podrzucone
          przez nich przeczytać. Nieco inne wybory, inne literackie tropy i typy. Warto
          spróbować...

          pozdr
          t.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka