Dodaj do ulubionych

dziwne i banalne pytanie

24.01.05, 22:54
bo tyle razy walkowane
raczej nie czytywalam odpowiedzi

a teraz ktos (dorosly !) oznajmil mi ze nie ma pojecia co to jest milosc i
jak ja rozpoznac
Osobiscie mam kilka opinii na ten temat
ale chcialabym wasze
Rzuccie mi zdaniami
tylko prosze bez motyli w brzuchu
bez dreszczy i patrzenia w jednym kierunku
planow na dom i innych takich
Obserwuj wątek
    • zalozylam_nowe Re: dziwne i banalne pytanie 24.01.05, 23:09
      Milosc poznaje sie po tym, ze w jej wyniku obie strony sa kims lepszym :)
      • m.malone Re: dziwne i banalne pytanie 24.01.05, 23:14
        Z_n:

        >w jej wyniku obie strony sa kims lepszym :)

        Ale po czym tę lepszość poznać, hłe hłe
        • zalozylam_nowe Re: dziwne i banalne pytanie 24.01.05, 23:16
          m.malone napisał:

          > Z_n:
          >
          > >w jej wyniku obie strony sa kims lepszym :)
          >
          > Ale po czym tę lepszość poznać, hłe hłe

          obawiam sie, ze ich subiektywna opinia musi wystarczyc ;)))
          • m.malone Re: dziwne i banalne pytanie 24.01.05, 23:18
            Subiektywna, powiadasz. No tak. I tylko. A Malvvina chciałaby, żeby Jej podać
            cos na talerzu:(
      • greengrey Re: dziwne i banalne pytanie 25.01.05, 15:55
        dziękuję.
        przychodzi mi do głowy angielskie powiedzenie

        you've made my day...
    • vielonick Re: dziwne i banalne pytanie 24.01.05, 23:18
      malvvina napisała:


      > tylko prosze bez motyli w brzuchu
      > bez dreszczy i patrzenia w jednym kierunku
      > planow na dom i innych takich

      bez? hmmmm ;)
      no to moze chec przebywania z Ta osoba
      bycia blisko
      cieszenia sie wlasna obecnoscia

      mysle, ze w milosci
      nie da sie wypreparowac jednego uczucia
      po ktorym mozna niezbicie i z cala swiadomoscia oswiadczyc 'to milosc'
      a gdy tego nie ma 'to nie jest milosc'
      to jest cala zlozona sytuacja, rozne okolicznosci
      wiec po czym poznac - po sercu :)

      jest tez drastyczny moze sposob
      - wyobrazic sobie co by bylo gdyby tej osoby zabraklo
      gdyby znikla z naszego zycia, definitywnie
      dla niepewnych takie 'pukniecie' moze byc odpowiedzia


      ps. ale na zakonczenie napisz co sama myslisz na ten temat
      jestem ciekawa :)
    • zalozylam_nowe Re: dziwne i banalne pytanie 24.01.05, 23:23
      kiedy walczysz nie o to, kto komu na kolanach usiadzie, tylko o to, kto kogo na
      kolanach sobie posadzi... :)

      slodkich snow ;)
    • xy2 Re: dziwne i banalne pytanie 24.01.05, 23:24
      nie wiem jak, a moze i wiem, ale nie potrafie opisać. zawsze byłam zapatrzona w
      siebie a teraz pomimo ze nie ma tego mezczyzny obok mnie jest inaczej
    • baabett Re: dziwne i banalne pytanie 24.01.05, 23:37
      Chce się z tą osobą przebywać, rozmawiać, mieć blisko siebie, przy sobie, kiedy
      się tęskni za tą osobą, gdy ta osoba tkwi w myślach i chce się dla tej osoby
      wszelkiego dobra i szczęścia. Zasypiasz myśląc o niej i budzisz się myśląc o
      niej.
    • julla Re: dziwne i banalne pytanie 24.01.05, 23:54
      Mnie się kojarzy z wieczną tęsknotą,
      tęsknisz, jak tego kogoś nie ma
      jak jest, to się martwisz, że zaraz sobie pójdzie i cichaczem zaczynasz znowu
      tęsknić;
      i tak w kółko to samo.
      • malvvina Re: dziwne i banalne pytanie 25.01.05, 00:34
        oj to smutek ...:-(
        • selma8 Re: dziwne i banalne pytanie 25.01.05, 03:45
          No to ja jestem w tym stanie obecnie,w ostrej fazie.
          Tęsknię przerażliwie,serce bije b.szybko(teraz gdzieś 180/min),jak go widzę to
          jednocześnie jest mi dobrze i tęsknię i boję się że zniknie zaraz.
          Cały czas mówię do niego w głowie,on mnie słucha, boję się wyobrażać
          więcej,wolałabym zdać się na rzeczywistość.
          Oj chyba produkcja neurotransmitterów to idzie u mnie pełną parą.
          Oczywiście nie śpię, nie chce mi się jeść-jak w manii.
          Gdy idę ulicą i przypomni mi się jego glos ,jak do mnie mówi to się śmieję do
          siebie i wyglądam podobno jak mały różowy króliczek.
          Ja już wiem, że mogłabym mu robić kawę zawsze rano,wiem też że nie będę tego
          robić.
          Obydwoje mamy swoje poukładane życie,
          obydwoje uważamy, że jesteśmy wspaniali,
          podziwiamy się,
          zachwycamy się sobą
          jesteśmy dla siebie atrakcyjni,
          nie będziemy ze sobą,
          on jest jakieś 20 lat starszy,
          ja jestem jego studentką
          on moim profesorem

          • m.malone O mój Boże! 25.01.05, 03:53
            A co takie małe różowe króliczki robią tu o tej porze? Czemu oni jeszcze nie śpią?:)
            • selma8 Re: O mój Boże! 26.01.05, 01:08
              m.malone napisał:

              > A co takie małe różowe króliczki robią tu o tej porze? Czemu oni jeszcze nie
              śp
              > ią?:)

              Śpią w dzień, a nocą tęsknota wygania je z łóżek, idą przed komputer,słuchają
              strasznie niemodnej i romantycznej muzyki tzn. Selmy-Bijelo Dugme i starego
              Davida Bowie,jak jest bardzo źle to Nicka Cave'a.
              I jest im lepiej jak ktoś je pożałuje.
    • maika7 Re: dziwne i banalne pytanie 25.01.05, 07:34
      - pewność, że chcę towarzyszyć w życiu jeśli druga strona też tego chce
      - pewność, że wzajemnie uszanujemy swoje wybory
      - swoboda, bycia sobą (wzajemna)
      - pewność, że wiem co oznacza grymas twarzy, pewność, że on wie o czym patrzę
      - pewność, że będę jak będzie tego potrzebować, pewność, że on też będzie
      - wolność podejmowania decyzji
      - porozumienie
      - ciepło wzajemne
      - radość z poczucia znalezienia się na tym świecie
      - wyrozumiałość
      - zaufanie
      - eee... motyle w brzuchu - i owszem - miły dodatek

      możliwe, że coś jeszcze :-)

      :-)
      M.
      • spezial Re: dziwne i banalne pytanie 25.01.05, 15:50
        Calkowicie sie zgadzam :)))
    • fleuret Re: dziwne i banalne pytanie 25.01.05, 07:51
      miłosci nie można opisać
      tylko jej objawy
      są takie


      Miłość to ogólna migrena,
      Rozjarzona plama na widzeniu
      Przesłaniająca rozum.

      Objawami szczerej miłości
      Są wychudzenie, zazdrość,
      Rozmamłane poranki,

      Znaki wróżebne i koszmary:
      Nasłuchiwanie, czy ktoś nie puka,
      Wyczekiwanie na znak:

      Na muśnięcie jej palców
      W ciemnawym pokoju,
      Na spojrzenie badawcze.

      Odwagi, kochanku!
      Czy zniósłbyś takie udręki
      Z innej ręki niż jej?

      autor R.Graves

    • hubkulik Re: dziwne i banalne pytanie 25.01.05, 08:49
      Milosc to mile i przyjemne uczucie w sercu.

      Pozdrawiam Hubert
    • owera Miłość to: 25.01.05, 11:03
      -chęć by osobę kochaną spotykały same dobre rzeczy
      -akceptacja
      -tolerancja
      -poczucie wolności
      -chęć do życia
    • j_ar Re: dziwne i banalne pytanie 25.01.05, 12:15
      chec bycia lepszym, nie tylko dla tej osoby
    • sdfsfdsf Re: dziwne i banalne pytanie 25.01.05, 12:18
      slowo na m, rzeczownik
    • malvvina Re: dziwne i banalne pytanie 25.01.05, 12:33
      no ale jak miec pewnosc - pyta mnie ta osoba ?
      Ja wiem
      opisac nie potrafie
      • kamfora dziwna i banalna odpowiedź :-) 26.01.05, 07:49
        malvvina napisała:

        > no ale jak miec pewnosc - pyta mnie ta osoba ?
        > Ja wiem
        > opisac nie potrafie

        Miłość to nastawienie na drugą osobę.
        Potrzeba pewności - to wciąż skupienie się na sobie i na strachu przed
        byciem zranionym.
        Miłość wzywa do podjęcia ryzyka.
        Potrzeba pewności nakłada pęta.

        Pewna jest tylko śmierć (jako przecinek, nie jako kropka :-)
        • owera Re: dziwna i banalna odpowiedź :-) 26.01.05, 10:04
          kamfora napisała:
          > Miłość to nastawienie na drugą osobę.
          > Potrzeba pewności - to wciąż skupienie się na sobie i na strachu przed
          > byciem zranionym.

          Moim zdaniem to nie jest dobra definicja miłości, chyba ze kamfora
          nieprecyzyjnie się wyraziła. Nastawienie na drugą osobę to uzaleznienie i cheć
          uzaleznienia tej drugiej osoby. W takim układzie nikt sie dobrze nie czuje.
          Miłość to to nastawienie na świat. Swiadomość istnienia kochanej osoby otwiera
          oczy na zycie. Wszystkie zmysły działaja sprawniej, intensywniej odbiera sie
          bodźce.

          > Potrzeba pewności nakłada pęta.

          Jakie pęta? Miłość to niczym niezmącona absolutna WOLNOŚĆ.
        • malvvina Re: dziwna i banalna odpowiedź :-) 26.01.05, 12:19
          odpowiada mi to :-)
          Do przemyslenia ....
          pa
          M.
    • back.door Re: dziwne i banalne pytanie 25.01.05, 12:57
      Malwino, jesli TO będzie milość będziesz wiedziała, że tak jest. Dziś rano w
      radio Piotr Baran czytał ( ten z Trójki) zdania o miłości. To do mnie
      dotarło: "Prawdziwa miłosc zdarza się bardzo rzadko. Po czym ją rozpoznać? Dla
      niej nie ma przeszkód, idzie swoim wlasnym torem - nie uzaleznia nikogo od
      nikogo". Zapamiętam to sobie do końca zycia, jak i to, że pożądanie to nie
      miłośc..:) [ W K U W A M S O B I E D O G L O W Y!!!!!]
      :)))))))
      PS. Pozdrawiam wszystkich zakochanych w czymkolwiek i w kimkolwiek:)oraz
      kochających tak, czy inaczej
    • michel2 Bezinteresownosc. 25.01.05, 13:22
      Bezinteresownosc to jest odpowiedz. Po tym poznajemy prawdziwa milosc. Cala
      reszta to tylko przyjemne dodatki dodatki do milosci.
    • michel2 Bezinteresownosc. 25.01.05, 13:38
      Zeczy typu zawroty w glowie czy chec przebywania to po prostu objawy
      zakochania. To cudowne uczucie ale czesto zaslepia czlowieka. Mnie nie wyszlo z
      taka jedna dziewczyna, poniewaz bylem w niej zakochany. Nawet o tym nie
      wiedzialem. Zaczalem z nia chodzic 3 tygodnie po poznaniu jej. Sadzilem ze do
      siebie pasujemy. Sadzile tak dopuki nie minelo mi to. Wtedy oczy mio sie
      otwarly i zaczalem dostrzegac jej wady. Psulo sie miedzy nami powoli az sie
      rozstalismy. Ona zerwala ze mna. Niedawno rozmawialem z nia i sobie wszystko
      wyjasnilismy. Jest OK. Ale postanowilem ze teraz kiedy kogos poznam to wale
      prosto z mostu jaki jestem. Moje wady i zalety. Jesli mnie zaakceptyje to
      wpozadku. Jesli nie to trudno. Prawdziwa milosc dojzewa dlUGO.
      • mirek28 Znowu głupoty tej biednej miszel!!!!!!!! 25.01.05, 18:39
        Widzę, że dalej wypisujesz swoje herezje. Cóż, widocznie tak być musi. Ale tak
        jak ci mówiłem, potrzebujesz panienki do zwalenia. Jest szansa, że ci sie
        odmieni.
      • monhann2 Re: Bezinteresownosc. 25.01.05, 21:22
        michel2 napisał:
        <Bezinteresownosc to jest odpowiedz. Po tym poznajemy prawdziwa milosc. Cala
        reszta to tylko przyjemne dodatki dodatki do milosci>

        To chyba to, bo zawsze milosc kojarzyla mi sie z checia DAWANIA tej drugiej
        osobie bez oczekiwania czegos w zamian....
    • vacia Re: dziwne i banalne pytanie 25.01.05, 20:23
      miłość to przepełniające nas uczucie szczęścia, gdy znajdziemy sie w
      towarzystwie osoby którą kochamy, lub uczucie szczęścia nawet przy rozmyślaniu
      o danej osobie.
      Miłość to to co człowieka wyróżnia, to takie piękne ,ludzkie uczucie.
      Twarz wyrażająca miłość wygląda pięknie.
      Na zdjęciach ślubnych często panna młoda patrzy z zachwytem na partnera.
      Oby ten zachwyt pozostał jej na twarzy po 20 latach małżeństwa.
    • rasta.baby Re: dziwne i banalne pytanie 25.01.05, 22:39
      Miłości nie ma
    • niesisko tak!!! 25.01.05, 23:54
      OTÓŻ WG MNIE MIŁOŚĆ TO ĆPANIE => ALBO ĆPASZ SAM I WTEDY JEST TO MIŁOŚĆ
      DESTRUKTYWNA, ALBO ĆPASZ Z KIMS => WTEDY MIŁOŚC BUDUJĄCA I DODAJĄCA SKRZYDEŁ:p
      ALE DLA MNIE MIŁOŚĆ TO ŚWIADOMOŚĆ ŻE "TEN KTOŚ" MUSI PRZY MNIE BYC , TRWAĆ, BO
      JESLI GO ZABRAKNIE TO WYSĄCZĄ SIĘ ZE MNIE WSZYSTKIE SOKI I BEDĘ TYLKO
      CIAŁEM...:) TYM OPTYMISTYCZNYM AKCENTEM KOŃCZE :p PS: NIE CPAM:) POZDRO MALWA
    • waldione Re: dziwne i banalne pytanie 26.01.05, 16:26
      milosc jest piekna, spotykasz pewna osobe i calkiem niespodziewanie zaczynasz
      czuc cos wspanialego, cos w srodku, czego nie da sie opisac, takie wewnetrzne
      cieplo,
      pragniesz przebywac z ta osoba, cieszyc sie jej obecnoscia, dzielic swe radosci
      i smutki, nie wazne co byscie robili, najwazniejsze jest to, ze ta osoba jest
      kolo ciebie, mozna na nia patrzec godzinami i ciagle chce sie wiecej,
      tesknisz za nia, myslisz o niej od rana do wieczora, nie masz apetytu, budzisz
      sie, nie mozesz spac,
      czekasz na znak od niej, czekasz na spojrzenie, czekasz na usmiech,
      osoba ta moze zranic ciebie bardzo latwo, najbardziej prostym zdaniem,
      z drugiej strony nie potrafisz sie na nia obrazic, nie potrafisz byc nawet zly
      na taka osobe,
      zrobisz dla niej wszystko, moze nawet wiecej niz wszystko, a to wszystko
      bezinteresownie, nie potrzebujesz wielkich slow, czy czynow, pragniesz tylko
      jej obecnosci i szczerego uczucia plynacego z serca

      pozdrawiam wszystkich zakochanych, dwa razy zraniony, ale doceniajacy to
      uczucie za kazdym razem coraz mocniej
    • komandos57 Re: dziwne i banalne pytanie 26.01.05, 16:37
      malvvina napisała:
      > tylko prosze bez motyli w brzuchu

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx xxxxxxxxxxxxxxx
      Malwino,a ćma w brzuszku moim ślicznym może być?
    • malvina2 Re: dziwne i banalne pytanie 26.01.05, 18:07
      Mysle ze milosc nie istnieje!Przeciez tylu ludzi nie potrafi zdefiniowac tego
      pojecia!Moze dlatego ze ono nie istnieje!Niektorzy sa ze soba porostu z
      przyzwczajenia, natomiast inni mieli ogomne szczescie,ktore nie spotyka
      wszystkich,lecz tylko wybranych i wyjatkowych!
      • baba2005 Re: dziwne i banalne pytanie 26.01.05, 18:08
        malvina2 napisała:

        > Mysle ze milosc nie istnieje!Przeciez tylu ludzi nie potrafi zdefiniowac tego
        > pojecia!Moze dlatego ze ono nie istnieje!Niektorzy sa ze soba porostu z
        > przyzwczajenia, natomiast inni mieli ogomne szczescie,ktore nie spotyka
        > wszystkich,lecz tylko wybranych i wyjatkowych!


        A Ty kto jestes ???
    • dinks Ilu zakochanych - tyle definicji. Np.: 26.01.05, 18:22
      gotowość i chęć przyjęcia na siebie wszystkich kopniaków od życia byle tylko
      uchronić od nich kochaną osobę, przyjmowanie ich ze szczęściem, bo się udało.
      Sięganie do gwiazd, by kochanej osobie ofiarować tę, która świeci najpiękniej,
      bez względu na cenę. Strach, że zgubimy się w wieczności i pewność, że nie
      spocznę dopóki Cię nie odnajdę. Bo Cię kocham. Itd.
      • hsirk Re: Ilu zakochanych - tyle definicji. Np.: 26.01.05, 18:28
        > gotowość i chęć przyjęcia na siebie wszystkich kopniaków od życia byle tylko
        > uchronić od nich kochaną osobę,

        naprawde wiesz o czym mowisz???

        poczytaj 1984 orwella
        • dinks Re: Ilu zakochanych - tyle definicji. Np.: 26.01.05, 18:38
          hsirk napisał:

          > > gotowość i chęć przyjęcia na siebie wszystkich kopniaków od życia byle ty
          > lko
          > > uchronić od nich kochaną osobę,
          >
          > naprawde wiesz o czym mowisz???
          Naprawdę wiem o czym mówię i Tobie życzę tego samego.
          >
          > poczytaj 1984 orwella
          Nie wątpię, że to świetna książka, ale wolę czytać scenariusze pisane przez
          życie, wsłuchiwać się w bicie serca i próbować czuć naprawdę. Inaczej mówiąc
          bardziej cenię praktykę niż teorię.
          • hsirk Re: Ilu zakochanych - tyle definicji. Np.: 26.01.05, 18:40
            nie bede Cie nawracal. czytales(as)? czy nie?
            • dinks Re: Ilu zakochanych - tyle definicji. Np.: 26.01.05, 18:46
              Nie. A czy jest tam odpowiedź na postawione tu pytanie?
              • hsirk Re: Ilu zakochanych - tyle definicji. Np.: 26.01.05, 18:49
                kiedy przeczytasz, moze pomyslisz ze odpowiedz prawie nigdy nie jest pelna. a
                jezeli jest, to moze w kilu przypadkach znanych powszechnie ludzkosci
                • dinks Re: Ilu zakochanych - tyle definicji. Np.: 26.01.05, 18:56
                  Tak... to wiem z doświadczenia. Odpowiedź, istotnie, prawie nigdy nie jest
                  pełna. Ok, wiedzę że Ci bardzo zależy, wiec w wolnym czasie przeczytam tę
                  książkę. A może Ty jesteś Orwell i chcesz zwiększyć sprzedaż? Pozdrawiam :-)
                  • hsirk Re: Ilu zakochanych - tyle definicji. Np.: 26.01.05, 18:59
                    nie zalezy mi
                    jak nie chcesz to nie czytaj. Twoja sprawa
    • viles Re: nie dziwne znowu takie 26.01.05, 19:25
      Miłość rozumiana oczywiście jako WIĘŹ pomiędzy kobieta i mężczyzną mam
      rozumieć(bo jeszcze jest... matczyna,ojcowska,ojczyzny itd)

      Moim zdaniem musi ona obowiązkowo zawierać dwa składniki:

      - lubienie(sympatia)
      - pożądanie(pociąg seksualny,erotyka)

      to jest minimalny zestaw składników podstawowych tego uczucia.Bardzo ważna
      uwaga:Oba te składniki więzi występują w RÓŻNYCH PROPORCJACH np.b. dużo
      sympatii a mało pożądania(75%-25%),albo pół na pół(50%-50%),albo pożadania
      więcej a mniej sympatii itd,itp.Procentów proszę nie brać dosłownie...to tylko
      ilustracja...:)
      Te podstawowe składniki konstytuują miłość.Bez mieszanki tych składników - nie
      można mówić o miłości męsko - damskiej.
      Natomiast są jeszcze różne dodatkowe uwarunkowania które nadają jej koloryt i
      dzięki nim - każda miłośc jest jedyna i niepowtarzalna: typ osobowości
      kochanków,ich wiek,doswiadczenia osobiste,wychowanie,wykształcen ie itd.




      • ewa515 Re: do waldione 26.01.05, 19:50
        Piękne jest to co napisałeś, ale jeszcze prawdziwszy jest tekst vielonicka.
        Właśnie przerabiam coś takiego, że dopiero po rozstaniu uświadomiłam sobie, że
        było to coś więcej niż myślałam i na co początkowo miałam ochotę. I coś, o czym
        on nie miał do końca pojęcia. Od 2 tygodni ciężko mi się pozbierać, chociaż tę
        fatalną decyzję podjęłam ja, a nie on. Dopiero teraz widzę, ile dla mnie
        znaczył, jak czekałam na jego telefon, sms, spotkanie. Dopiero teraz doceniam,
        ile optymizmu życiowego i łagodności mu zawdzięczam. Myślę, że miłość to
        akceptacja drugiej osoby i szalona tęsknota za każdą chwilą wyrwaną z
        codzienności, to ciepłe myśli o drugiej osobie, a nawet akceptacja pewnych
        rzeczy, których wcześniej byśmy nie zaakceptowali...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka