Dodaj do ulubionych

Nie chce mi się żyć

12.02.05, 17:39
Marzę o ty żeby położyć się spać i już się nie obudzić.
Obserwuj wątek
    • milujacy_inaczej Re: Nie chce mi się żyć 12.02.05, 17:44
      andrkolo napisał:

      > Marzę o ty żeby położyć się spać i już się nie obudzić.

      Ja też
      • andrkolo Re: Nie chce mi się żyć 12.02.05, 17:46
        Bo życie jest pojb..ne
        • milujacy_inaczej Re: Nie chce mi się żyć 12.02.05, 17:48
          andrkolo napisał:

          > Bo życie jest pojb..ne

          Dokładnie.
    • staromodna ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 17:52
      W zwiazku z wiosna odradzam wieczne zasypianie..
      • blue_as_can_be Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 17:57
        a poza tym - jesli przezyjemy zime, diabli z pwenoscia nie wezma nas w lecie...
      • euklipides WIOSNA 12.02.05, 17:58
        Zazieleni sie wszędzie,
        pokażą się kwiaty nieśmiało,
        powietrze napełni sie tchnieniem wiosennym
        i świat ukaże oblicze piękna.....
      • milujacy_inaczej Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 18:03
        Nie ma już żadnej nadziei. Co rok jest wiosna i nic.
        • euklipides Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 18:16
          milujacy_inaczej napisał:

          > Nie ma już żadnej nadziei. Co rok jest wiosna i nic.

          Faktycznie każda wiosna jest dokładnie taka sama. Rozpoczyna sie dokładnie o
          tej samej porze, ilość dni deszczowych jest identyczna co roku i zupełnie nie
          wiem dlaczego niektórzy ludzie tak się nią zachwycają.

          Człowieku, wiosna to przenośnia ZMIANY jaka następuje po zimnych
          (czyt.trudnych) chwilach.
          • milujacy_inaczej Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 18:30
            euklipides napisała:

            > milujacy_inaczej napisał:
            >
            > > Nie ma już żadnej nadziei. Co rok jest wiosna i nic.
            >
            > Faktycznie każda wiosna jest dokładnie taka sama. Rozpoczyna sie dokładnie o
            > tej samej porze, ilość dni deszczowych jest identyczna co roku i zupełnie nie
            > wiem dlaczego niektórzy ludzie tak się nią zachwycają.
            >
            > Człowieku, wiosna to przenośnia ZMIANY jaka następuje po zimnych
            > (czyt.trudnych) chwilach.

            Jakie ZMIANY? Co rok najpierw Walentynki potem wiosna i nic. Złudne nadzieje
            • firletka_poszarpana Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 18:35
              milujacy_inaczej napisał:

              > Jakie ZMIANY? Co rok najpierw Walentynki potem wiosna i nic. Złudne nadzieje

              Też oczekuję z niepokojem nadejścia wiosny. Nie wiem co przyniesie.Może
              Walentynki cos zmienia w moim życiu...
            • euklipides Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 18:40
              milujacy_inaczej napisał:

              > Jakie ZMIANY? Co rok najpierw Walentynki potem wiosna i nic. Złudne nadzieje

              A co robisz, aby zmienić sytuację?

              Podam Ci sposób na tzw. Walentynki - postaraj się je całkowicie zignorować.

              I nie zakładaj, że życie jest do kitu.
              Wiesz mi - nie jest.
              • firletka_poszarpana Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 18:43
                euklipides napisała:

                > milujacy_inaczej napisał:
                >
                > > Jakie ZMIANY? Co rok najpierw Walentynki potem wiosna i nic. Złudne nadzi
                > eje
                >
                > A co robisz, aby zmienić sytuację?
                >
                > Podam Ci sposób na tzw. Walentynki - postaraj się je całkowicie zignorować.
                >
                > I nie zakładaj, że życie jest do kitu.
                > Wiesz mi - nie jest.

                Myślisz, że da się zignorować tak ważne świeto? Nie wybrażam sobie tego. No nie
                wyobrażam....
                • euklipides Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 18:46
                  firletka_poszarpana napisała:
                  > Myślisz, że da się zignorować tak ważne świeto? Nie wybrażam sobie tego. No
                  nie wyobrażam....

                  A ja jak najbardziej sobie wyobrażam :)
                  • firletka_poszarpana Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 18:47
                    euklipides napisała:

                    > firletka_poszarpana napisała:
                    > > Myślisz, że da się zignorować tak ważne świeto? Nie wybrażam sobie tego.
                    > No
                    > nie wyobrażam....
                    >
                    > A ja jak najbardziej sobie wyobrażam :)

                    I co robisz? Doradź co ja mam robić?
                    • euklipides Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 18:53
                      Wyobraź sobie, że 14 lutego ludzie głupieją. Uśmiechają się do siebie jak
                      kretyni, szeptają do siebie używając zdziecinniałego języka i robią całe
                      mnóstwo niemądrych rzeczy.
                      Ty, jako osoba nieopętana :) zachowujesz rozum.

                      To pomaga.
                      • firletka_poszarpana Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 18:55
                        euklipides napisała:

                        > Wyobraź sobie, że 14 lutego ludzie głupieją. Uśmiechają się do siebie jak
                        > kretyni, szeptają do siebie używając zdziecinniałego języka i robią całe
                        > mnóstwo niemądrych rzeczy.
                        > Ty, jako osoba nieopętana :) zachowujesz rozum.
                        >
                        > To pomaga.

                        Wyczułeś, że jestem nieopętana?
                        Masz wiele racji.... Chyba tak zrobię.
              • milujacy_inaczej Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 18:47
                euklipides napisała:

                > milujacy_inaczej napisał:
                >
                > > Jakie ZMIANY? Co rok najpierw Walentynki potem wiosna i nic. Złudne nadzi
                > eje
                >
                > A co robisz, aby zmienić sytuację?
                >
                > Podam Ci sposób na tzw. Walentynki - postaraj się je całkowicie zignorować.
                >
                > I nie zakładaj, że życie jest do kitu.
                > Wiesz mi - nie jest.


                A co jest takiego dobrego w życiu? Tylko męka. Czy ktoś jest szczęśliwy? Z
                jakiego powodu?
                • euklipides Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 18:57
                  milujacy_inaczej napisał:


                  > A co jest takiego dobrego w życiu? Tylko męka. Czy ktoś jest szczęśliwy? Z
                  > jakiego powodu?

                  Przekornie zadam pytanie: Czy jest ktoś hołdujący w sobie wieczne nieszczęście?
                  Człowiek ze swej natury dąży do tego, aby odczuwać radość z każdej minuty.
                  • milujacy_inaczej Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 19:07
                    euklipides napisała:

                    > milujacy_inaczej napisał:
                    >
                    >
                    > > A co jest takiego dobrego w życiu? Tylko męka. Czy ktoś jest szczęśliwy?
                    > Z
                    > > jakiego powodu?
                    >
                    > Przekornie zadam pytanie: Czy jest ktoś hołdujący w sobie wieczne nieszczęście?
                    > Człowiek ze swej natury dąży do tego, aby odczuwać radość z każdej minuty.

                    Co to znaczy hołdowac w sobie wieczne nieszczęście? Jest się nieszczęśliwy i juz.
                    Człowiek może sobie dążyć ale i tak jest nieszczęśliwy. Jak to jest byc
                    szczęśliwym? Co trzeba robić?
                    • euklipides Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 19:25
                      Chyba zacznę pobierać opłaty od każdej udzielonej porady ;)

                      Problem nie polega na tym, żeby nigdy nie wpadać w gorszy nastrój, lecz aby nie
                      tkwić w nim latami.
                      Wbrew pozorom depresyjne nastawienie do świata może dawać niektórym spore
                      korzyści. Zauważ, że tylko smutni wzbudzają zainteresowanie i chęć niesienia im
                      pomocy.
                      Kliniczna depresja na przykład, bierze swoje początki z pierwszych kontaktów z
                      osobami bliskimi.

                      Ogólna recepta na szczęście nie istnieje. Umiejętność przeżywania pozytywnych
                      doznań jest kwestią niezwykle zindywidualizowaną. To tak jak z
                      zainteresowaniami, każdy posiada swoje własne poczucie estetyki, piękna, itp.
                      Pomyśl jaki świat byłby nudny gdyby wszyscy byli tacy sami :)
                      • milujacy_inaczej Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 19:38
                        euklipides napisała:

                        > Chyba zacznę pobierać opłaty od każdej udzielonej porady ;)
                        ..............
                        wiele bym zapłacił za szczęście
                        ..............
                        > Problem nie polega na tym, żeby nigdy nie wpadać w gorszy nastrój, lecz aby
                        nie tkwić w nim latami.
                        ..............
                        ale jak to się robi? Łatwo powiedzieć nie wpadać.
                        ..............
                        > Wbrew pozorom depresyjne nastawienie do świata może dawać niektórym spore
                        > korzyści. Zauważ, że tylko smutni wzbudzają zainteresowanie i chęć niesienia
                        im pomocy.
                        ..............
                        Zainteresowanie ma dawać szczęście? Nie rozumiam jaka korzyść z zainteresowania.
                        Na czym ta chęć niesienia pomocy polega? Dadzą mi coś?
                        ..............
                        > Kliniczna depresja na przykład, bierze swoje początki z pierwszych kontaktów
                        z osobami bliskimi.
                        ..............
                        a jak się nie ma bliskich to skąd depresja?
                        ..............
                        > Ogólna recepta na szczęście nie istnieje. Umiejętność przeżywania pozytywnych
                        > doznań jest kwestią niezwykle zindywidualizowaną. To tak jak z
                        > zainteresowaniami, każdy posiada swoje własne poczucie estetyki, piękna, itp.
                        > Pomyśl jaki świat byłby nudny gdyby wszyscy byli tacy sami :)

                        Myślę że wszyscy są tacy sami. Poza nielicznymi wyjątkami. Poczucie estetyki,
                        piękna mozna posiadać ale to nie oznacza że się jest szczęśliwy
                        • euklipides Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 19:52
                          milujacy_inaczej napisał:

                          > Wbrew pozorom depresyjne nastawienie do świata może dawać niektórym spore
                          >
                          > > korzyści. Zauważ, że tylko smutni wzbudzają zainteresowanie i chęć niesie
                          > nia
                          > im pomocy.
                          > ..............
                          > Zainteresowanie ma dawać szczęście? Nie rozumiam jaka korzyść z
                          zainteresowania

                          Czasem wystarczy sama obecność drugiej osoby.

                          > Na czym ta chęć niesienia pomocy polega? Dadzą mi coś?

                          Tak, wsparcie chociażby


                          ..............
                          > > Kliniczna depresja na przykład, bierze swoje początki z pierwszych kontak
                          > tów
                          > z osobami bliskimi.
                          > ..............
                          > a jak się nie ma bliskich to skąd depresja?

                          Depresja spowodowana jest UTRATĄ. Często taką, która miała miejsce w okresie
                          niemowlęcym lub nieco późniejszym. Ona zaś determinuje odczuwanie strat
                          następujących w kolejnych latach życia.

                          ..............
                          > > Ogólna recepta na szczęście nie istnieje. Umiejętność przeżywania pozytyw
                          > nych
                          > > doznań jest kwestią niezwykle zindywidualizowaną. To tak jak z
                          > > zainteresowaniami, każdy posiada swoje własne poczucie estetyki, piękna,
                          > itp.
                          > > Pomyśl jaki świat byłby nudny gdyby wszyscy byli tacy sami :)
                          >
                          > Myślę że wszyscy są tacy sami. Poza nielicznymi wyjątkami. Poczucie estetyki,
                          > piękna mozna posiadać ale to nie oznacza że się jest szczęśliwy

                          Pewne prawidłowości dotyczące rozwoju, postępowania, tworzenia schematów
                          myślowych są uniwersalne. Jednak do tego dochodzi wyjątkowość danej historii
                          życiowej każdego człowieka.


                          • milujacy_inaczej Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 20:01
                            euklipides napisała:

                            > milujacy_inaczej napisał:
                            >
                            > > Wbrew pozorom depresyjne nastawienie do świata może dawać niektórym spore
                            > >
                            > > > korzyści. Zauważ, że tylko smutni wzbudzają zainteresowanie i chęć
                            > niesie nia im pomocy.
                            > > ..............
                            > > Zainteresowanie ma dawać szczęście? Nie rozumiam jaka korzyść z
                            > zainteresowania
                            >
                            > Czasem wystarczy sama obecność drugiej osoby.
                            *****************
                            Kiedy czasem? a jak nie wystarczy? Czy z tego wniosek że musi byc zawsze druga
                            osoba, jak nie ma to jest nieszczęście.
                            ******************
                            > > Na czym ta chęć niesienia pomocy polega? Dadzą mi coś?
                            >
                            > Tak, wsparcie chociażby
                            *****************8
                            Jakie wsparcie? Możesz podać przykład?
                            >
                            >
                            > ..............
                            > > > Kliniczna depresja na przykład, bierze swoje początki z pierwszych
                            > kontaktów z osobami bliskimi.
                            > > ..............
                            > > a jak się nie ma bliskich to skąd depresja?
                            >
                            > Depresja spowodowana jest UTRATĄ. Często taką, która miała miejsce w okresie
                            > niemowlęcym lub nieco późniejszym. Ona zaś determinuje odczuwanie strat
                            > następujących w kolejnych latach życia.
                            > ******************
                            Myślę, że aby cos starcic najpierw trzeba coś mieć
                            > ..............
                            > > > Ogólna recepta na szczęście nie istnieje. Umiejętność przeżywania p
                            > ozytywnych doznań jest kwestią niezwykle zindywidualizowaną. To tak jak z
                            > > > zainteresowaniami, każdy posiada swoje własne poczucie estetyki, piękna,
                            > > itp.
                            > > > Pomyśl jaki świat byłby nudny gdyby wszyscy byli tacy sami :)
                            > >
                            > > Myślę że wszyscy są tacy sami. Poza nielicznymi wyjątkami. Poczucie estet
                            yki, piękna mozna posiadać ale to nie oznacza że się jest szczęśliwy
                            >
                            > Pewne prawidłowości dotyczące rozwoju, postępowania, tworzenia schematów
                            > myślowych są uniwersalne. Jednak do tego dochodzi wyjątkowość danej historii
                            > życiowej każdego człowieka.
                            *********
                            Na pewno masz rację, ale co trzeba zrobić konkretnie aby byc szczęśliwym?
                            Książki do psychologii chyba sa bardzo grube ale co z nich wynika? Kto mi
                            zapewni że jesli je wszystkie przeczytam będę szczęśliwy?
                            • euklipides Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 20:36
                              milujacy_inaczej napisał:

                              > euklipides napisała:
                              >
                              > > milujacy_inaczej napisał:
                              > >
                              > > > Wbrew pozorom depresyjne nastawienie do świata może dawać niektórym
                              > spore
                              > > >
                              > > > > korzyści. Zauważ, że tylko smutni wzbudzają zainteresowanie i
                              > chęć
                              > > niesie nia im pomocy.
                              > > > ..............
                              > > > Zainteresowanie ma dawać szczęście? Nie rozumiam jaka korzyść z
                              > > zainteresowania

                              Taka sama korzyść co wspólna wyprawa na mecz z przyjacielem, rozmowy w knajpie
                              ze znajomymi czy zwykłe pytanie "Co słychać?" z ust ważnej dla Ciebie osoby.




                              > > Czasem wystarczy sama obecność drugiej osoby.
                              > *****************
                              > Kiedy czasem? a jak nie wystarczy? Czy z tego wniosek że musi byc zawsze druga
                              > osoba, jak nie ma to jest nieszczęście.

                              Jeśli człowiek nie odczuwałby potrzeby kontaktu to nigdy nie powstałby
                              internet ;)
                              Frustracja tak istotnej potrzeby rodzi ból i cierpienie.


                              > ******************
                              > > > Na czym ta chęć niesienia pomocy polega? Dadzą mi coś?
                              > >
                              > > Tak, wsparcie chociażby
                              > *****************8
                              > Jakie wsparcie? Możesz podać przykład?
                              > >

                              Wsparcie społeczne :)
                              Przykład? Chęć nawiązania dialogu z innym człowiekiem.


                              > > ..............
                              > > > > Kliniczna depresja na przykład, bierze swoje początki z pierw
                              > szych
                              > > kontaktów z osobami bliskimi.
                              > > > ..............
                              > > > a jak się nie ma bliskich to skąd depresja?

                              Nie chcesz chyba powiedzieć, że powstałeś w probówce :)



                              > > Depresja spowodowana jest UTRATĄ. Często taką, która miała miejsce w okre
                              > sie
                              > > niemowlęcym lub nieco późniejszym. Ona zaś determinuje odczuwanie strat
                              > > następujących w kolejnych latach życia.
                              > > ******************
                              > Myślę, że aby cos starcic najpierw trzeba coś mieć

                              Np. rodzinę,kolegów.
                              Zwróć uwagę, że pokarm, mieszkanie, ubrania to również "dobra osobiste",
                              których posiadania normalnie sobie nie uświadamiamy.



                              ..............
                              > > > > Ogólna recepta na szczęście nie istnieje. Umiejętność przeżyw
                              > ania p
                              > > ozytywnych doznań jest kwestią niezwykle zindywidualizowaną. To tak jak z
                              >
                              > > > > zainteresowaniami, każdy posiada swoje własne poczucie estety
                              > ki, piękna,
                              > > > itp.
                              > > > > Pomyśl jaki świat byłby nudny gdyby wszyscy byli tacy sami :)
                              > > >
                              > > > Myślę że wszyscy są tacy sami. Poza nielicznymi wyjątkami. Poczucie
                              > estet
                              > yki, piękna mozna posiadać ale to nie oznacza że się jest szczęśliwy
                              > >
                              > > Pewne prawidłowości dotyczące rozwoju, postępowania, tworzenia schematów
                              > > myślowych są uniwersalne. Jednak do tego dochodzi wyjątkowość danej histo
                              > rii
                              > > życiowej każdego człowieka.
                              > *********
                              > Na pewno masz rację, ale co trzeba zrobić konkretnie aby byc szczęśliwym?
                              > Książki do psychologii chyba sa bardzo grube ale co z nich wynika? Kto mi
                              > zapewni że jesli je wszystkie przeczytam będę szczęśliwy?

                              Chcesz przeczytać wszystkie książki psychologiczne :)? Podziwiam.
                              Z pewnością zawartość książek może naprowadzić Cię na poszukiwanie w SOBIE tego
                              co ludzie tak hucznie zwą "szczęściem".
                              Jeśli natomiast wiedza w nich zawarta Ci nie wystarczy to udaj się do
                              psychologa.

                              Pozdrawiam,
                              euklipides


                              • milujacy_inaczej Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 21:21
                                euklipides napisała:


                                > > > > Wbrew pozorom depresyjne nastawienie do świata może dawać nie
                                > którym spore korzyści. Zauważ, że tylko smutni wzbudzają zainteresowanie i
                                > > chęć niesienia im pomocy.
                                > > > > ..............
                                > > > > Zainteresowanie ma dawać szczęście? Nie rozumiam jaka korzyść
                                > z
                                > > > zainteresowania
                                >
                                > Taka sama korzyść co wspólna wyprawa na mecz z przyjacielem, rozmowy w knajpie
                                > ze znajomymi czy zwykłe pytanie "Co słychać?" z ust ważnej dla Ciebie osoby.
                                >
                                >
                                >
                                >
                                > > > Czasem wystarczy sama obecność drugiej osoby.
                                > > *****************
                                > > Kiedy czasem? a jak nie wystarczy? Czy z tego wniosek że musi byc zawsze
                                > druga osoba, jak nie ma to jest nieszczęście.
                                >
                                > Jeśli człowiek nie odczuwałby potrzeby kontaktu to nigdy nie powstałby
                                > internet ;)
                                > Frustracja tak istotnej potrzeby rodzi ból i cierpienie.
                                >
                                Zgadzam się w całej pełni. Bez kontaktu nie można dzisiaj nic zrobić. Człowiek
                                stał się mikrospecjalistą. Slusarz nie zrobi chleba. Umrzez głody bez kontaktu,
                                ale do szczęścia to jeszcze mu daleko, nawet jak spotka sie z piekarzem twarzą w
                                twarz.
                                > > ******************
                                > > > > Na czym ta chęć niesienia pomocy polega? Dadzą mi coś?
                                > > >
                                > > > Tak, wsparcie chociażby
                                > > *****************8
                                > > Jakie wsparcie? Możesz podać przykład?
                                > > >
                                >
                                > Wsparcie społeczne :)
                                > Przykład? Chęć nawiązania dialogu z innym człowiekiem.
                                >
                                Nie za bardzo rozumiem co znaczy wsparcie społeczne. Kojarzy się z PCK,
                                Carirasem. Dialog, owszem jest potrzebny, chociazby dialog ślusarza z piekarzem.
                                Tylko gdzie tu miejsce na szczęście?
                                > > > ..............
                                > > > > > Kliniczna depresja na przykład, bierze swoje początki z
                                > pierwszych kontaktów z osobami bliskimi.
                                > > > > ..............
                                > > > > a jak się nie ma bliskich to skąd depresja?
                                >
                                > Nie chcesz chyba powiedzieć, że powstałeś w probówce :)
                                >
                                Kogo mozna nazwać bliskim? Co ten ktos winien robic żeby nazwać go bliskim?
                                >
                                > > > Depresja spowodowana jest UTRATĄ. Często taką, która miała miejsce
                                > w okresie niemowlęcym lub nieco późniejszym. Ona zaś determinuje odczuwanie s
                                > trat następujących w kolejnych latach życia.
                                > > > ******************
                                > > Myślę, że aby cos starcic najpierw trzeba coś mieć
                                >
                                > Np. rodzinę,kolegów.
                                > Zwróć uwagę, że pokarm, mieszkanie, ubrania to również "dobra osobiste",
                                > których posiadania normalnie sobie nie uświadamiamy.
                                >
                                Ja sią z Tobą całkowicie zgadzam. Dokładnie zer wszystkim, tylko dalej nie
                                rozumiem tego szczęścia, nie czuję.
                                >
                                > ..............
                                > > > > > Ogólna recepta na szczęście nie istnieje. Umiejętność p
                                > rzeżywania pozytywnych doznań jest kwestią niezwykle zindywidualizowaną. To
                                tak jak z zainteresowaniami, każdy posiada swoje własne poczucie estetyki,
                                piękna, itp.
                                > > > > > Pomyśl jaki świat byłby nudny gdyby wszyscy byli tacy sami :)
                                > > > >
                                > > > > Myślę że wszyscy są tacy sami. Poza nielicznymi wyjątkami. Po
                                > czucie estetyki, piękna mozna posiadać ale to nie oznacza że się jest szczęśliwy
                                > > >
                                > > > Pewne prawidłowości dotyczące rozwoju, postępowania, tworzenia sche
                                > matów myślowych są uniwersalne. Jednak do tego dochodzi wyjątkowość danej
                                > historii życiowej każdego człowieka.
                                > > *********
                                > > Na pewno masz rację, ale co trzeba zrobić konkretnie aby byc szczęśliwym?
                                >
                                > > Książki do psychologii chyba sa bardzo grube ale co z nich wynika? Kto mi
                                > > zapewni że jesli je wszystkie przeczytam będę szczęśliwy?
                                >
                                > Chcesz przeczytać wszystkie książki psychologiczne :)? Podziwiam.
                                > Z pewnością zawartość książek może naprowadzić Cię na poszukiwanie w SOBIE
                                tego co ludzie tak hucznie zwą "szczęściem".
                                > Jeśli natomiast wiedza w nich zawarta Ci nie wystarczy to udaj się do
                                > psychologa.
                                >
                                > Pozdrawiam,
                                > euklipides
                                >
                                >
                                Myslisz że psycholodzy są szczęśliwi? Osobiście takiego nie znam ani nawet nie
                                słyszałem. Mówisz o pomocy, dialogu. Dlaczego tylko Ty ze mną rozmawiasz?
                                Dlatego że jesteś szczęśliwa? A inni sa nieszczęsliwi?
                                Jesteś dobra to wiem.
                                • euklipides Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 22:06
                                  milujacy_inaczej napisał:

                                  > Zgadzam się w całej pełni. Bez kontaktu nie można dzisiaj nic zrobić. Człowiek
                                  > stał się mikrospecjalistą. Slusarz nie zrobi chleba. Umrze z głody bez
                                  kontaktu,
                                  > ale do szczęścia to jeszcze mu daleko, nawet jak spotka sie z piekarzem
                                  twarzą
                                  > w
                                  > twarz.

                                  W takim razie ja mam do Ciebie pytanie: Co dokładnie rozumiesz pod
                                  pojęciem "szczęście" ?


                                  > > > ******************
                                  > > Wsparcie społeczne :)
                                  > > Przykład? Chęć nawiązania dialogu z innym człowiekiem.
                                  > >
                                  > Nie za bardzo rozumiem co znaczy wsparcie społeczne. Kojarzy się z PCK,
                                  > Carirasem. Dialog, owszem jest potrzebny, chociazby dialog ślusarza z
                                  piekarzem
                                  > .
                                  > Tylko gdzie tu miejsce na szczęście?

                                  Wsparcie społeczne to najprościej mówiąc podtrzymanie kogoś na duchu.
                                  W chwilach głębokiego smutku skoncentrowanie się na jakichś sprawach lub
                                  racjonalne myślenie przychodzi z wielkim trudem. Stąd też pomocne bywa wtedy
                                  ukazanie całości danej sytuacji.
                                  Osoba pogrążona w cierpieniu przejawia tendencję do spostrzegania wyłącznie
                                  złych stron każdego zdarzenia. Paradoksalnie chcąc wyjść z dołka psychicznego,
                                  ogranicza możliwości pokonania swego złego nastroju.

                                  Dlatego też szczera rozmowa z kimś zaufanym jest niezmiernie potrzebna.





                                  > > > > ..............
                                  > Kogo mozna nazwać bliskim? Co ten ktos winien robic żeby nazwać go bliskim?

                                  Bliskim może być krewny (ale niekoniecznie), przyjaciel, sympatia czy też inna
                                  osoba, która wzbudza Twoje zaufanie.


                                  > Ja sią z Tobą całkowicie zgadzam. Dokładnie zer wszystkim, tylko dalej nie
                                  > rozumiem tego szczęścia, nie czuję.

                                  Poruszyłeś tu bardzo ważną kwestię - uczucia.
                                  W gabinecie psychologicznym pracuje się dużo nad uczuciami, ich nazywaniem,
                                  rozpoznawaniem, wyzwalaniem i kontrolowaniem.

                                  > Myslisz że psycholodzy są szczęśliwi? Osobiście takiego nie znam ani nawet nie
                                  > słyszałem. Mówisz o pomocy, dialogu. Dlaczego tylko Ty ze mną rozmawiasz?
                                  > Dlatego że jesteś szczęśliwa? A inni sa nieszczęsliwi?
                                  > Jesteś dobra to wiem.

                                  Sądzę, że psychologowie mają tę przewagę nad innymi zawodami, że mają możliwość
                                  przybliżyć się do istoty człowieczeństwa, przynajmniej mają na to czas.

                                  Może inni są nieśmiali i obawiają się zabrać głoś w tej sprawie.
                                  :)

                                  Czy ja jestem szczęśliwa?
                                  Hmm, wiesz na swój sposób - tak.
                                  • milujacy_inaczej Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 23:05
                                    euklipides napisała:


                                    > W takim razie ja mam do Ciebie pytanie: Co dokładnie rozumiesz pod
                                    > pojęciem "szczęście" ?
                                    >
                                    Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. A juz szczególnie dokładnie:) Musi to być
                                    niewątpliwie stan dobry. Jasne, że nie głupie zadowolenie z siebie. Ale
                                    "dokładnie" to nie wiem.
                                    > > > > ******************
                                    > > > Wsparcie społeczne :)
                                    > > > Przykład? Chęć nawiązania dialogu z innym człowiekiem.
                                    > > >
                                    > > Nie za bardzo rozumiem co znaczy wsparcie społeczne. Kojarzy się z PCK,
                                    > > Carirasem. Dialog, owszem jest potrzebny, chociazby dialog ślusarza z
                                    > piekarzem
                                    > > .
                                    > > Tylko gdzie tu miejsce na szczęście?
                                    >
                                    > Wsparcie społeczne to najprościej mówiąc podtrzymanie kogoś na duchu.
                                    > W chwilach głębokiego smutku skoncentrowanie się na jakichś sprawach lub
                                    > racjonalne myślenie przychodzi z wielkim trudem. Stąd też pomocne bywa wtedy
                                    > ukazanie całości danej sytuacji.
                                    > Osoba pogrążona w cierpieniu przejawia tendencję do spostrzegania wyłącznie
                                    > złych stron każdego zdarzenia. Paradoksalnie chcąc wyjść z dołka psychicznego,
                                    > ogranicza możliwości pokonania swego złego nastroju.
                                    >
                                    > Dlatego też szczera rozmowa z kimś zaufanym jest niezmiernie potrzebna.
                                    >

                                    Masz chyba na myśli ludzi chorych chemicznie. Depresje endogenne i inne z dobrze
                                    nie rozpoznaną etiologią. Może masz też na myśli depresje reaktywne spowodowane
                                    jakimiś bodźcami Cyt z Ciebie "pomocne bywa wtedy ukazanie całości danej sytuacji."
                                    A ja mówię o zwykłym poczuciu szczęścia, jakimś permanentnym spokoju. Zresztą
                                    czy ja wiem, czego poczuciu? Tego nie zapewni żadna rozmowa, żadne pocieszanie,
                                    zwykle fałszywe, jak fałszywe komplementy. Nie wiem kim trzeba być i jak chorym,
                                    żeby nie rozumieć tandetnych, takich na odwal komplementów. Podobnie ze słowami
                                    pocieszenia. Osobę dobrą, czuje się bez słów. Zwierzęta to czują i niektórzy
                                    ludzie też:)


                                    > > > > > ..............
                                    > > Kogo mozna nazwać bliskim? Co ten ktos winien robic żeby nazwać go bliski
                                    > m?
                                    >
                                    > Bliskim może być krewny (ale niekoniecznie), przyjaciel, sympatia czy też inna
                                    > osoba, która wzbudza Twoje zaufanie.
                                    >
                                    >
                                    > > Ja sią z Tobą całkowicie zgadzam. Dokładnie zer wszystkim, tylko dalej ni
                                    > e
                                    > > rozumiem tego szczęścia, nie czuję.
                                    >
                                    > Poruszyłeś tu bardzo ważną kwestię - uczucia.
                                    > W gabinecie psychologicznym pracuje się dużo nad uczuciami, ich nazywaniem,
                                    > rozpoznawaniem, wyzwalaniem i kontrolowaniem.
                                    >
                                    Moze będzie kiedyś czas i mi to troszke przybliżysz?
                                    > > Jesteś dobra to wiem.
                                    >
                                    > Sądzę, że psychologowie mają tę przewagę nad innymi zawodami, że mają
                                    możliwość przybliżyć się do istoty człowieczeństwa, przynajmniej mają na to czas.
                                    Mam troszeczke inne zdanie na ten temat ale boje się Ciebie urazić:) Może więcej
                                    powiem innym razem:)

                                    > Może inni są nieśmiali i obawiają się zabrać głoś w tej sprawie.
                                    > :)
                                    Tez mam inne zdanie:)

                                    > Czy ja jestem szczęśliwa?
                                    > Hmm, wiesz na swój sposób - tak.

                                    Nie powiesz mi na jaki? Nie mów, o takich sprawach nie mówi się publicznie.
                                    Dzisiaj dobrze zaśniesz. Zrobiłaś dużo dobrego:)
                                    Porozmawiamy sobie jeszcze kiedyś, myślę
                                    Dzięki, przypilnujemy Twoich snów:)
                                    • euklipides Re: ale niedlugo bedzie wiosna 12.02.05, 23:15
                                      Naturalnie, że jeszcze kiedyś porozmawiamy

                                      życzę dobrej nocy,

                                      euklipides
                                      • spiral_architect Re: ale niedlugo bedzie wiosna 13.02.05, 01:33
                                        >Zazieleni sie wszędzie,
                                        pokażą się kwiaty nieśmiało,
                                        powietrze napełni sie tchnieniem wiosennym
                                        i świat ukaże oblicze piękna.....

                                        Albo tez, cytujac Louisa Aragorna, do tago za Aneta Lastik:

                                        "Chwile jeszcze trzeba bylo
                                        I smierc by nadeszla
                                        A wtedy reka sie pojawila
                                        I z moja sie zeszla
                                        A z nia, niczym latem wspanialym, codziennosc zakwitla..."


                                        Mi tez sie, jakze czesto, nie chce zyc..., jednak zawsze cos ozywa, gdy czytam
                                        ta strofe ;)
    • aretha04 Re: Nie chce mi się żyć 13.02.05, 01:44
      andrkolo napisał:

      > Marzę o ty żeby położyć się spać i już się nie obudzić.

      ja też .........
      próbuję z tym dołem walczyć, ale na ile wystarczy mi sił?????
      wygłupy w realu i tutaj, to tylko pozory:((((
      wiem, nawet smętne, mało śmieszne....
      ciężko, ciężko to wszystko pokonać:(
      pozdr.
      A.
      • lunar1978 Re: Nie chce mi się żyć 13.02.05, 17:54
        Też brak mi sił. Tak bardzo chcę porzucić ten świat ... :-((((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka