IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 08.06.02, 23:51
Witam wszystkich,

Nie jestem stałą czytelniczką forum więc nie wiem czy ten temat był poruszany.
Jestem ciekawa jakie macie zdanie o singlach czyli o samotnych z wyboru.Chodzi
mi głównie o mężczyzn.
Dlatego może ten watek powinien być skierowany do kobiet. Od paru miesiecy w
gazetach ukazuja sie artykuly na temat singli. Oczywiscie single wypowiadaja
sie o swoim zyciu w samych superlatywach. Niedawno mialam sie okazje przekonac
co to znaczy singiel w praktyce. Moj byly mezczyzna zaliczal sie do tego grona
osob. Pomysliscie:wariatka nie wyczula ze singiel. Otoz to jest dosyc trudne,
bo isnieje grupa pseudo-singli. Sa to ludzie ktorzy na pozor cenia niezaleznosc
ale tak naprawde po pewnym czasie ich to meczy. I co? Chcieliby byc z kims,
ale nie potrafia sie zaangazowac. Kolo sie zamyka: swieca oczami przed
przyjaciolmi ze uwielbiaja to swoje singlowe zycie bo moga do woli podrozowac i
zmieniac kraj co dwa lata ale w duchu zazdroszcza stabilizacji i nie moga
zniesc powrotu do pustego mieszkania.
Zal mi po prostu takich ludzi. Nie twierdze ze niezaleznosc jest zla, sama ja
cenie, ale mysle ze we wszystkim trzeba zachowac miare. Ci ludzie zabrneli za
daleko i juz nie potrafia zyc z druga osoba. A jakie jest Wasze zdanie na ten
temat? Pozdrawiam serdecznie.
Obserwuj wątek
    • pastwa single 09.06.02, 00:09
      A życie to jest tenis stołowy, by doszukiwać się w człowieku, aż takich
      precyzyjnych podziałów na singla i debla ?


      Ps. Ja od chwili urodzenia byłem przez około 19 lat singlem, choć nie
      wyczuwałem w sobie oporów przed zaangażowaniem się.

      Maxi single Pastwa
      • proo Re: single 09.06.02, 00:18
        Pastwo witaj! ;-))

        Każdy z nas ma przez pewien czas coś z singla a i potem kiedyśmy już w duetach
        zdarza się , że chcemy się trochę "posinglić" , nieprawdaż?
        Taki "time" dla odnowy psychicznej!
        Pobyć sobie ze sobą samym , pomilczeć ..lub posłuchać jak Luis Armstrong
        śpiewa "What a Wonderfull World". Nigdy tego nie chciałeś/aś?

        pozdrawiam mocno
        proo
      • Gość: niunia Re: single IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 09.06.02, 01:25
        Nie doszukuje sie precyzyjnych podzialow. Nie chodzi o to ze ktos jest sam a
        pozniej zaczyna nowy zwiazek. To nie jest singiel bo tu chodzi o styl zycia.
        Singiel to jest ktos kto bedac z kims stara szybko nudzi sie zwiazkiem i ciagle
        poszukuje nowego (wtedy gdy poczuje ze jego singlowska wolnosc jest za bardzo
        ograniczana).
        Jego definicja milosci brzmi:"nie wazne z kim jestes bo zawsze mozesz otrzymac
        to samo od kazdej osoby"(Paranoja,nie?). Istnieje jeszcze jeden minus takiego
        sposobu na zycie:single nigdy nikogo nie znaja doglebnie, bo ich zwiazki sa
        powierzchowne.Oczywiscie nie chce tu nikogo urazic, mialam, na szczescie do
        czynienia tylko z jednym zagorzalym zwolennikiem takiegi stylu zycia:-)
        • Gość: ida Re: single IP: *.csk.pl 09.06.02, 07:06
          Gość portalu: niunia napisał(a):

          >
          > Singiel to jest ktos kto bedac z kims stara szybko nudzi sie zwiazkiem i ciagle
          >
          > poszukuje nowego (wtedy gdy poczuje ze jego singlowska wolnosc jest za bardzo
          > ograniczana).
          > Jego definicja milosci brzmi:"nie wazne z kim jestes bo zawsze mozesz otrzymac
          > to samo od kazdej osoby"(Paranoja,nie?). Istnieje jeszcze jeden minus takiego
          > sposobu na zycie:single nigdy nikogo nie znaja doglebnie, bo ich zwiazki sa
          > powierzchowne.

          Twierdzisz, że podstawą nazwania kogoś singlem jest to, że zmienia on partnerki
          jak rękawiczki? No i skąd taka definicja miłości, jeśli wolno spytać? I pewność,
          że ich związki są powierzchowne?
          • Gość: Niunia Re: single IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 09.06.02, 13:46
            Ida,

            na szczescie nie jest to moja definicja milosci. Masz troche racji w tym ze to
            wyglada tak jakby facet zmienial kobiety jak rekawiczki(taka ucieczka przed
            zaangazowaniem sie) pozdrawiam
    • kwieto Cos niecos o singlach 09.06.02, 08:44
      Z GW, "Wysokie Obcasy" - dwa punkty widzenia singli na temat mieszkania:

      1. Gdyby kobieta weszla do tego mieszkania, zaprowadzilaby porzadki. Mycie
      szkla po herbatach i alkoholu. Pranie, deska do prasowania na srodku. Koniec z
      kacem i nocnym zyciem fotoedytora duzego dziennika, ktory ma wielu swietnych
      znajomych. Schowaj kotku, te wszystkie elementy twojej spontanicznej
      tworczosci. Kurza sie. Umyje mydelniczke, a ty sie ogol. Faceci sobie nie radza
      sami. Czar pryska. Kadzidelka gasna.

      2. Gdyby kobieta weszla do tego mieszkania, wprowadzilaby rozgardiasz. Gadanie
      przez telefon, brudzenie kawa filizanek. Pranie, deska do prasowania na
      srodku. Dlaczego nic nie mowisz? Ty mnie wcale nie sluchasz! Gdzie znowu
      schowales wczorajsza gazete? Koniec ze spokojem po wyczerpujacym dniu pracy i
      nocnym dyzurze w redakcji.Skonczyloby sie samotne kontemplowanie rozowego
      dywanika, wlasnie odkurzonego. Muzyka musialaby wspolgrac z telewizorem. A
      cisza przegrac z halasem. Szpilki zadrapalyby podloge. Kotku, nie przesadzaj z
      tymi porzadkami. Ciagle cos cci przeszkadza. Nie mozna z toba dojsc do ladu.


      Bardzo ladne, i wiele mowiace. Oba przypadki. Po prostu single to ludzie o
      bardzo silnym poczuciu niezaleznosci, partner kojarzy sie im z ustepstwami,
      naginaniem sie do bycia razem... I nie zaangazuja sie, poki nie trafia na
      kogos kto to rozumie i kto bedzie idealnie dopasowany - zaakceptuje ich tryb
      zycia bez zastrzezen. Oni zapewne rowniez zaakceptuja tryb zycia tego kogos.
      Poniekad jest to bardzo dojrzale podejscie.
      Choc jest duza grupa ludzi, ktorzy sa strasznie samotni, zwiazki im sie nie
      udaja, ale zeby "ratowac twarz" wmawiaja sobie i innym, ze oni chca byc sami,
      i ze to tak naprawde jedyne o czym marza to bycie singlem...
      • Gość: Niunia Re: Cos niecos o singlach IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 09.06.02, 13:51
        No wlasnie- jakos zwiazek bez kompromisu jest trudno sobie wyobrazic...

        • Gość: ida Re: Cos niecos o singlach IP: *.csk.pl 09.06.02, 15:20
          Gość portalu: Niunia napisał(a):

          > No wlasnie- jakos zwiazek bez kompromisu jest trudno sobie wyobrazic...


          Ale dużo trudniej jest wyobrazić sam kompromis...
          Nie móc w ciszy i spokoju pokontemplować sobie właśnie odkurzonego dywanika?
          Zgroza. Albo olbrzymich 2-metrowych fikusów? Horror! A jeszcze przychodzi jakis
          idiota i twierdzi, że jak się je wyrzuci to bedzie miejsce na szafę...
          Kompromis? Eee...

        • kwieto Re: Cos niecos o singlach 09.06.02, 17:20
          A ja sie z tym zgadzam. Nie zamierzam ograniczac kontemplowania rozowego
          dywanika komus z kim chcialbym spedzic zycie (skoro wiem, ze jest taki a nie
          inny, to moge go po prostu nie brac, prawda?) Nie chce rowiez, zeby ten ktos
          ograniczal mi np. zbieranie kolorowych kredek. Zwroc uwage, ze owa
          bezkompromisowosc dotyczy tu rzeczy podstawowych, takiej "esencji bycia" danej
          osoby. Wprowadzanie kompromisow akurat w ta strefe zawsze skonczy sie zle -
          albo rozpadem, albo poczuciem wypalenia i obcosci. Czy chcesz, aby ktos z kim
          jestes narucal Ci styl bycia, sposob ubierania sie, wybor rzeczy dla Ciebie
          istotnych? Nie sadze...

          Oczywiscie, mozemy sie dogadywac co do tego czy pojdziemy do kina czy teatru,
          czy malujemy sciane na niebiesko czy zielono - ale jesli ktos jest np. pedantem
          i nienawidzi rozgardiaszu, albo jest balaganiarzem i nienawidzi porzadku - to
          go nie zmienisz, takie proby musza skonczyc sie porazka.

          Kompromis jest tutaj niemozliwy, albo tak naprawde nie satysfakcjonujacy zadnej
          ze stron.
    • Gość: jasna Re: single IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.06.02, 22:09
      nie umialabym byc sama
      potrzebuje byc z kims, kogo kocham, na kogo moge liczyc, dla kogo jestem wazna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka