Gość: niunia23
IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.*
08.06.02, 23:51
Witam wszystkich,
Nie jestem stałą czytelniczką forum więc nie wiem czy ten temat był poruszany.
Jestem ciekawa jakie macie zdanie o singlach czyli o samotnych z wyboru.Chodzi
mi głównie o mężczyzn.
Dlatego może ten watek powinien być skierowany do kobiet. Od paru miesiecy w
gazetach ukazuja sie artykuly na temat singli. Oczywiscie single wypowiadaja
sie o swoim zyciu w samych superlatywach. Niedawno mialam sie okazje przekonac
co to znaczy singiel w praktyce. Moj byly mezczyzna zaliczal sie do tego grona
osob. Pomysliscie:wariatka nie wyczula ze singiel. Otoz to jest dosyc trudne,
bo isnieje grupa pseudo-singli. Sa to ludzie ktorzy na pozor cenia niezaleznosc
ale tak naprawde po pewnym czasie ich to meczy. I co? Chcieliby byc z kims,
ale nie potrafia sie zaangazowac. Kolo sie zamyka: swieca oczami przed
przyjaciolmi ze uwielbiaja to swoje singlowe zycie bo moga do woli podrozowac i
zmieniac kraj co dwa lata ale w duchu zazdroszcza stabilizacji i nie moga
zniesc powrotu do pustego mieszkania.
Zal mi po prostu takich ludzi. Nie twierdze ze niezaleznosc jest zla, sama ja
cenie, ale mysle ze we wszystkim trzeba zachowac miare. Ci ludzie zabrneli za
daleko i juz nie potrafia zyc z druga osoba. A jakie jest Wasze zdanie na ten
temat? Pozdrawiam serdecznie.