Gość: ja
IP: 62.233.154.*
10.06.02, 09:38
Zrobilam cos ochydnego,tak strasznie,ze niechce o tym nawet myslec.Nie zabilam
nikogo, nie liczac uczuc ktore mialam w sobie.Stracilam wiare we wszystko w
milosc,wiernosc,poczucie godnosci....wlasne oczywiscie.Niedawno rozstalam sie z
miloscia mojego zycia,nie bede pisac dlaczego.......nie istotne.Wazne to co sie
teraz ze mna dzieje.Nie widze sensu zycia,choc nadal chce zyc.Wszystko co
robie, wykonuje jak maszyna,praca-dom,dom-praca.I tak ciagle.....a teraz
jeszcze TO!!!
Nie pisze dlatego, zeby .......no wlasnie niewiem dlaczego pisze,chyba
potrzebuje potwierdzenia, ze to wszystko nie jest takie zle..........