Dodaj do ulubionych

wychowanie dzieci

12.06.02, 08:12
Mam pewien problem i nie mam już siły..Otóż mam dwójke dzieciaczków, chłopców,
starszy 5 lat młodszy dwa lata. Staram sie wychowywać ich tak, aby szanowały
starszych, aby były posłuszne, próbuje nauczyc ich pokory itd itp..jednocześnie
jest czas na zabawe na radości, ale nie chce żeby wchodziły mi na głowę i mną
rządziły. Jednak wszystkie szyki psuje mi babcia i dziadek. Dzieci często i
chetnie u nich przebywają, nie mam nic przeciwko temu..ale pozwalaja im
dokładnie na wszystko, a co za tym idzie psuja im charaktery. Zabieram dzieci
do domu od babci i nie moge sobie z nimi dać rady. A nie chcę ich przecież
bić..wymuszaja na mnie różne rzeczy, a jeżeli nie pozwalam to się
obrażają..dosłownie ręce mi opadają..nie wiem może jak będa starsze to wyrosną
z tego i się jakoś dogadamy, ale boje sie że to bedzie coraz bardziej
postepowało. Zwracałam wiele razy babci uwage, ale ona odpowiada na odczepne,
że nie rozpsuje dziecka przez jeden dzień, albo że gdzie oni beda mieli tak
dobrze jak u niej, albo, że rozmawiała ze starszym dzieckiem na ten temat i że
bedzie grzeczny. Jednak wydaje mi się że problem nie tkwi w dziecku i romowa tu
nic nie pomoże. Dla przykładu: dziecko zasiada do obiadu, nic nie zdażyło
jeszcze kąsnąć i pewnie ładnie by zjadło, ale babcia na zaś już krzyczy:"zjedz
tylko mięsko, ziemniaków nie musisz" no to juz wiadomo co dziecko zrobi, a
jezeli słabo dalej je, no to ona mówi.." no dobrze to juz nie musisz, babcia da
ci coś innego" i przynosi chipsy..szoook, albo dziecko mówi mogę sobie kupić
lizaka czy cole czy chipsy, no to babcia, " no dobrze masz tu pieniążki idź
sobie coś kup" i tak jest przy każdej zachciance, albo dzieci pokłóciły się o
samochód...no to babcia zaraz kupiła im po nowym..dużo by opowiadać. Nie chodzi
już nawet o rozpsuwanie..ale takie przysmaki jak chipsy czy cola napewno nie sa
zdrowe, więc nie wiem czy to tak dobrze dla dzieci. Albo na przykład starsze
dziecko ładnie samo się ubiera, ale na widok babci robi sie słabe, kladzie się
na łózku nogi zadziera do góry a babcia ubiera mu buty, zawsze mu
usługuje...chociaz jest zchorowana... i dziecko się nie nauczy ze trzeba
wyręczac starszych. Wiem powiecie ogranicz widywanie z babcią, ale tak się nie
da, bo jak babcia mówi przywieź mi wnuka na weekend..dawno już u mnie nie był a
dziecko hurrraaaa!!, no to jak ja moge być heterą i zabronić?? Rozpisałam się
ale na ten temat można by książkę napisać. Powiedzcie macie też takie
babcie...ma ktoś dużo starsze dzieci które były kiedyś rozpsuwane, i jakie one
teraz są???Pozdrawiam!!
Obserwuj wątek
    • proo Re: wychowanie dzieci 12.06.02, 08:32
      Mam dziecko .. i sama je psuję (czy rozpsuwam wg Twojej nomenklatury) :-)))))
      Babcia Twoich dzieci jest słodka i kochana i chwała jej za to!
      Ktoś musi chłopcom dawać poczucie , że są akceptowani , kochani i mogą na
      kogoś liczyć. Ta Babcia to dobry równoważnik Twoich wymagających metod
      wychowawaczych , zakazów i nakazów , które ograniczają swobodę chłopców.
      Nie obawiaj się przyszłości , jeśli wzrastają w domu w którym szanuje się
      bliskich to zdążą na pewno nauczyć się i szacunku i miłości do osób starszych.
      Pozdrów i ucałuj ode mnie gorąco Babcię Twoich dzieci.

      proo

      ps.Chipsy to też nie jest katastrofa. Ziemniaczki i mięsko zjedzą u Ciebie ,
      kiedy wrócą do domu. ;-)))) Wyluzuj!
    • Gość: ela Re: wychowanie dzieci IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 12.06.02, 08:43
      Gdzieś czytałam wypowiedź psychologa dziecięcego, że rodzice są po to by dzieci
      wychowywać, a dziadkowie bo ty by wnuki rozpieszczać.

      Coś wydaje mi się jest na rzeczy. Dziecko pod presją wychowania rodzicielskiego
      musi mieć jakieś miejsce gdzie jest kochane bez względu na to jakie jest, czy
      jak się zachowuje. I tu dziadkowie mogą bardzo wiele zdziałać.

      Nikt nie gwarantuje rodzicom, że ich rola w wychowywaniu swoich dziecie będzie
      łatwa, że każdy dorosły będzie im pomagał i zawsze będzie po ich stronie a nie
      po stronie dziecka. Ale ponieważ rodzic jest dorosły więc musi umieć znaleźć
      takie metody wychowawcze/taki kontakt z dzieckiem aby dziecko nie zniechęcać do
      tych metod... a przy okazji do siebie.
      • Gość: jolkaz Re: wychowanie dzieci IP: 195.117.159.* 12.06.02, 09:04
        Ja jestem matką dziecka, które babcia obsługiwała ponad miarę, nie jeden raz
        usłyszałam, że nie kocham swojego dziecka, bo wymagam od niego pewnej
        samodzielności i dyscypliny.
        U mnie sytuacja była o tyle nienormalna, że babcia zdecydowanie więcej
        obsługiwała moje starsze dziecko, swego ukochanego wnuka i potrafiła tylko jemu
        podsuwać słodycze, pomijajac młodsze.
        Syn miał 13 lat kiedy babcia ( po 70) nosiła za nim tornister , bo on taki
        szczupły i słaby.
        Dodatkową kompilkacją był fakt,że ze względu na pracę, korzystaliśmuy z
        praktycznie codziennej pomocy babci w opiece nad dziećmi. I też było tak, że
        to, co dziecko umiało zrobić i robiło samo, gdy babci nie było, kiedy pojawiała
        się babcia dziecko traciło wielw z posiadanych umiejetności , a jeszcze
        pokazywało babci, jaka to mu się krzywda dzieje, bo musi np. sam pościelić
        swoje łóżko.,
        Sytuacja unormowała się chyba dopiero wtedy, gdy syn przerósł i babcię i mnie.
        Przestaliśmy korzytać z pomocy babci, syn odzwyczaił się od tych zachowań.
        A co z niego wyrosło? Świetny chłopak, choć lubi czasem pokazać, że ma swoje
        zdanie. Niestety ponieważ nam nie odpowiadała taka sytuacja, kosztowało nas to
        wiele nerwów.
    • pletwa3 Re: wychowanie dzieci 12.06.02, 09:33
      To prawda, dziadki nie rozpaskudzą Ci dzieci aż tak katastrofalnie, żebyś potem
      nie dała sobie z nimi rady. Gorzej, gdyby były wyłącznie przez nich
      wychowywane, np. widywałabyś je raz w tygodniu. Ale skoro jest odwrotnie, to
      nie ma sprawy. Moja córka (obecnie 18 lat) też była rozpieszczana wręcz
      nieprzyzwoicie przez dwie babcie i dziadka. W dodatku była między nimi
      rywalizacja, które się bardziej jedynej wnusi "przypodoba", co sprytny dzieciak
      umiał wykorzystywać do maksimum. I co ? I nic. Bardzo porządna dziewczyna z
      niej wyrosła. Nawet w trudnym okresie dojrzewania nie bardzo dała nam w kość,
      myślę że mniej niż "w normie" dla nastolatka.
      Pozwól dziadkom na te zachowania, dla nich to ogromna radość, a i dla
      dzieciaków frajda.
      • m.kka Re: wychowanie dzieci 12.06.02, 09:47
        Pewnie macie wiele racji. Gdyby nie było w pobliżu takiej babci, to też byłoby
        nieszczególnie, zawsze pomoże...ale jakoś nie mogę przestać kojarzyć tego
        wszystkiego z "Balladą o Januszu" Tymbardziej że dzisiejsze dzieci, a
        szczególnie młodzież sprawiają więcej problemów niż kiedyś i myslę że jeżeli
        się ich nie nauczy wielu rzeczy to skąd mają wiedzieć jak postępować?? A te
        moje urwisy naprawde stają się coraz bardziej nieznośne i nie potrafię czasami
        już na nie wpłynąć. Boję się tego co będzie...
    • rapatuja Re: wychowanie dzieci 12.06.02, 11:07
      Ja też czasami zastanawiam się czy podołam wychować synów, czy nie czeka
      mnie "karcerek" jak w "Januszku". Ale myslę, że nawet zakazy i nakazy tu nie
      pomogą, charakter dziecka ma większy wpływ na to jaki będzie. Bądźmy dobrej
      mysli :)
    • miriah Re: wychowanie dzieci 12.06.02, 12:32
      Mam bardzo podobny problem, mam 5-letnią córkę, każdego dnia z przedszkola
      odbiera ją była teściowa. Co drugi weekend pilnują jej moi rodzice, bo
      studiuję. Rozpieszczają ją wszyscy jak mogą, jest oczywiście rywalizacja, którą
      wspiera wydatnie moja Ewka podając miejsce w rankingu babć i dziadków, a oni
      zabijają się o pierwsze. Ponieważ trwa to już od jakiegoś czasu pogodziłam się
      z tym, bo jak nie patrzeć bardzo mi pomagają zajmując się Ewką. Pozostała
      jeszcze jedna rzecz która nazywa się Mini Max czyli kanał z bajkami non stop
      kolor, jak przychodzę do teściowej Ewa siedzi wpatrzona w tv nie reaguje,
      teściowa szczęśliwa zajęta swoimi sprawami, a ja pół godziny wyciągam ją do
      domu, bo musi skończyć się bajka, a za chwilę zacznie się następna. Prośby do
      teściowej nie pomagają, trudno uwierzyć ze była sportsmenka, która wychowała 3
      sportowców pozwala na to by wnuczka siedziała przez 3 godz. zanim wróce z pracy
      przed tv, jak wracamy do domu nie włączam tv i dziecko momentalnie wybiega na
      podwórko albo bawi się toną zabawek zakupionych przez dziadków.
      Rozumiem wszystkie uwagi w stylu, że dziadków prawo i święty obowiązek
      rozpieszczać, ale nie zmienia to faktu, ze jest to wybitnie wkurzające, ciągłe
      gadki dziecka w stylu a u babci mozna. Dochodzi do tego jeszcze były mąż, który
      raz na dwa miesiące bierze ją na tydzień do siebie i pokazuje jak kocha córcię,
      plus nowa narzeczona, która musi zatrzeć złe wrażenie, że rozbiła Ewie rodzinę
      i na rzęsach staje, dziecko po takim tygodniu trzeba 2 tygodnie nawrać na
      porządki domowe. No i zawsze już się jest jako ten co dyscyplinuje, kładzie do
      łózka za wcześnie i za wcześnie każe wstawać, zmusza do zdrowego odżywiania,
      mycia zębów i szeregu innych ohydnych działań, na które tylko rodzic - kat może
      się zdobyć, a w życiu babcia lub dziadek. Ech taki nasz los rodzicielski.
      Pociesza mnie fakt, że, jak piszecie, nie ma to takiego ogromnego wpływu na
      dzieci jak dorastają (o ile próbujesz wychowywać je także po swojemu), ale i
      tak się wkurzam o tę tv.

      Pozdrawiam i łącze się ze wszystkimi rodzicami rozpieszczanych dzieci:-)))
      • maleen Re: do autorki wątku ! 12.06.02, 15:10
        Czy jesteś moją żoną ? Przecież mogliśmy o tym pogadać :))).
        Opisana sytuacja jest tym co przeżywam na codzień.Mieszkam tuż obok rodziców
        mojej żony , którzy są świetnymi ludźmi i zachowują się jak we wszystkich
        powyższych opisach , z tą różnicą , że moja 8letnia córka ogląda już Klany i
        cały ten chłam w licznych stacjach TV.Ale jak radzicie , żeby się nie
        wściekać , to może przestanę , bo przyznam ,że zacząłem planować przeprowadzkę.
        Poważnie.Dzieki za mądre głosy.
        • m.kka Re: do autorki wątku ! 13.06.02, 08:07
          maleen napisał(a):

          > Czy jesteś moją żoną ? Przecież mogliśmy o tym pogadać :))).
          > Opisana sytuacja jest tym co przeżywam na codzień.Mieszkam tuż obok rodziców
          > mojej żony , którzy są świetnymi ludźmi i zachowują się jak we wszystkich
          > powyższych opisach , z tą różnicą , że moja 8letnia córka ogląda już Klany i
          > cały ten chłam w licznych stacjach TV.Ale jak radzicie , żeby się nie
          > wściekać , to może przestanę , bo przyznam ,że zacząłem planować przeprowadzkę.
          > Poważnie.Dzieki za mądre głosy.


          Nie, nie wydaje mi się żebym była Twoją żoną:))) a to dlatego że z mężem
          codziennie na ten temat dyskutuję i podziela moje zdanie, no i rzecz dotyczy nie
          moich rodziców tylko jego...no ale widzę ze nie jestem sama, może i faktycznie
          dobrze że są te babcie, w końcu my też mieliśmy babcie, które były naszą ostoją i
          nam dogadzały...pamiętam ...pamiętam...
    • Gość: Lila Re: wychowanie dzieci IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.06.02, 19:22
      Boze jak wam szczerze zazdroszcze tych babc i dziadkow na miejscu. Ja mam do
      najblizszych dziadkow 10 000 km. Odwiedzamy sie wzajemnie ale to nie to samo.
      Chociaz nieraz przebywaja u nas 6-12 miesiecy nie mialam nigdy najmniejszego
      problemu z rozpieszczaniem ich przez kogokolwiek. Zebym ja tak mogla dzieciaki
      do dziadkow na weekend podrzucic, niestety nie mam takiego luksusu. Docencie
      dzieciaki one wiedza doskonale kiedy i gdzie moga nie sznurowac tych butow a
      gdzie powinny to robic. Pozdrawiam
      • Gość: krystyna Re: wychowanie dzieci IP: 193.2.59.* 13.06.02, 09:19
        Gość portalu: Lila napisał(a):

        > Boze jak wam szczerze zazdroszcze tych babc i dziadkow na miejscu....

        Rowniez ja bylam w podobnej sytuacji, wychowalam dzieci bez Babci bo byla Ona za
        daleko a Dziadek umarl za wczesnie zanim sie doczekal pierwszego wnuka. Mialam
        wspaniala piastunke, ktora dala dzieciom szczesliwe dziecinstwo i ich
        rozpieszczala jak swoje. Za szybko to minelo i teraz dzieci mile wspominaja te
        lata. Ani sladu rozpieszczania! Wyrosly na zaradne usmiechniete i socialnie
        rozwiniete. Babcie i Dziadkowie maja wiele czasu, nigdzie Im sie nie spieszy.
        Potrafia ocenic, co jest najwazniejsze w wychowaniu mlodego czlowieka poprzez
        pryzmat czasu. To skarb i rowniez ja zazdroszcze a sama powoli przygotowuje
        sie...do roli babci ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka