IP: *.netia.pl 27.06.01, 19:47
Powiedzcie mi w czym tkwi przyczyna tego że niemogę żyć z kobietą dłużej niż 5
miechów. Za każdym razem kiedy poznaję dziewczę wydaje mi się że spedzę z nią
bardzo długi okres czasu. Błąd. Czyżby łowca się spełnił? Dojrzał ofiarę,
zastawiał pułapki, wreszcie dopadł, potem degustował się nią, potem ją pożerał
aż w końcu - Stop. Co później? Nic; kompletnie nic. Myśli łowcy chodzą za inną
potencjalną zdobyczą. Błędne koło się zamyka. I co dalej? Ile można żyć
kosztem innych. Ile można szukać?
Obserwuj wątek
    • Gość: Fnoll Re: Łowca IP: *.ds.uj.edu.pl 27.06.01, 23:43
      &#62 Ile można szukać?

      Do usranej smierci, brachu, do usranej smierci...
      szczegolnie, jak nie za bardzo sie orientujesz w tym, czego szukasz ;-)
    • Gość: gadula Re: Łowca IP: *.ym1.on.wave.home.com 28.06.01, 01:48
      Czy mozesz mi napisac cos o Twoich rodzicach?
      • Gość: Bianka Re: Łowca IP: *.users.skanska.se 28.06.01, 08:18
        Gość portalu: gadula napisał(a):

        &#62 Czy mozesz mi napisac cos o Twoich rodzicach?

        Taaak, z pewnością nie miał wzoru ojca, został seksualnie uwiedziony przez matkę,
        a w razie gdyby to było nieprawdą, można się jeszcze doszukać przyczyn jego
        obecnych zachowań w nieprawidłowym ssaniu smoczka. ;)

        Pozdrówka,
        Bianka
        • Gość: unreal Re: Łowca IP: *.ericpol.pl 28.06.01, 11:58
          z innego wątku wiem, że gadula chyba naprawdę chce pomóc i jakkolwiek można nie
          zgadzać się i dyskutować czy stosunki z rodzicami mogą odpowiedzieć na takie
          pytania, to jednak warto się nad nimi w tym przypadku zastanowić bo może
          łatwiej Call'owi będzie określić wymarzoną partnerkę gdy postara się znaleźć
          elementy łączące pomiędzy jego postępowaniem a postępowaniem rodziców którzy
          dla każdego z dzieci są pierwszymi i najważniejszymi wzorcami ludzkimi. I muszę
          tu jeszcze zaznaczyć, że oczywiście mogę się mylić gdyż nie mam o tym zielonego
          pojęcia, tylko wrażenie.
          • Gość: mariposa samiec, po prostu samiec ;-( IP: 195.94.213.* 28.06.01, 12:14
          • Gość: Bianka Re: Łowca IP: *.users.skanska.se 28.06.01, 12:23
            Gość portalu: unreal napisał(a):

            &#62 z innego wątku wiem, że gadula chyba naprawdę chce pomóc i jakkolwiek można nie
            &#62
            &#62 zgadzać się i dyskutować czy stosunki z rodzicami mogą odpowiedzieć na takie
            &#62 pytania, to jednak warto się nad nimi w tym przypadku zastanowić bo może
            &#62 łatwiej Call'owi będzie określić wymarzoną partnerkę [ciach]

            No dobra, przyznaję - moje żarty mogą być czasem odebrane jako nazbyt obcesowe.
            Po prostu niezmiennie reaguję alergicznie na psychoanalitycze podejście w
            psychologii. Psychoterapeuta o psychoanalitycznej orientacji na wszelkie problemy
            na tylko jedno pytanie: A jakie są twoje relacje z rodzicami? Jeśli okazuje się,
            że bez zarzutu, to oczywiście szukać należy dalej aż się znajdzie jakąś
            nieprawidłowość we wczesnym dzieciństwie. A znajdzie się zawsze, bo przecież jest
            nieuświadomiona, więc można ją nawet pacjentowi wmówić. ;)

            Tymczasem okazuje się, że większe znaczenie niż wychowanie przez rodziców ma dla
            młodego człowieka środowisko rówieśnicze oraz doświadczenia własne, nie
            wspominając o bazie genetycznej, która w rozwoju daje się oczywiście modyfikować,
            ale nie tworzyć od nowa na życzenie rodziców.

            Pozdrawiam,
            Bianka
            • Gość: unreal Re: Łowca IP: *.ericpol.pl 28.06.01, 12:46
              Tak jak pisałem, nie mam o tym zielonego pojęcia i dla mnie zarówno wpływ
              rodziców, środowiska rówieśniczego czy doświadczeń własnych zawsze mozna ominąć
              jeśli tylko się chce. Jak zauważę u siebie jakąś cechę która mi się nie podoba
              to po prostu ją zmieniam, a wystarczy że przez miesiąc np. będę zwracał na to
              uwagę i zmiana już utrwali się we mnie. Wystarczy chcieć i wszystko można
              zrobić ze swoim życiem i nawykami... Niestety niektórzy tak nie potrafią i
              muszą szukać porad w psychologii czy psychiatrii czy psychoanalizie (zapewne
              pojęcia te drastycznie różnią się od siebie znaczeniami) i chylę przed nimi
              czoła bo ja bym się pogubił w tych wszystkich mądrych wywodach z których dla
              mnie nic nie wynika. Więc gadula radzi analizę stosunków z rodzicami, Ty mówisz
              o wpływie środowiska i doświadczeń a Callowi należy pozostawić od czego zacznie
              a powinien przede wszystkim zacząć od chęci zmiany tej sytuacji bo odniosłem
              wrażenie, że nie jest tego jeszcze zupełnie pewien czy chce się zmienić. I
              pewnie znowu się w czymś pomyliłem no ale w tym mój urok i chętnie wysłucham
              konstruktywnej krytyki. Pozdrawiam. unreal.
              • Gość: Bianka Re: Łowca IP: *.users.skanska.se 28.06.01, 13:17
                Gość portalu: unreal napisał(a):

                &#62 Tak jak pisałem, nie mam o tym zielonego pojęcia i dla mnie zarówno wpływ
                &#62 rodziców, środowiska rówieśniczego czy doświadczeń własnych zawsze mozna ominąć
                &#62 jeśli tylko się chce. Jak zauważę u siebie jakąś cechę która mi się nie podoba
                &#62 to po prostu ją zmieniam, a wystarczy że przez miesiąc np. będę zwracał na to
                &#62 uwagę i zmiana już utrwali się we mnie. Wystarczy chcieć i wszystko można
                &#62 zrobić ze swoim życiem i nawykami...

                Jasne, ciężka praca nad sobą przynosi zapewne efekty, ale swojej osobowości we
                wszystkich jej aspektach człowiek nie jest w stanie diametralnie zmienić.

                &#62 Niestety niektórzy tak nie potrafią i
                &#62 muszą szukać porad w psychologii czy psychiatrii czy psychoanalizie (zapewne
                &#62 pojęcia te drastycznie różnią się od siebie znaczeniami) i chylę przed nimi
                &#62 czoła bo ja bym się pogubił w tych wszystkich mądrych wywodach z których dla
                &#62 mnie nic nie wynika.

                A wielu znasz psychoterapeutów czy psychiatrów, którzy zwracają się do swoich
                pacjentów w języku naukowym? ;)

                &#62 Więc gadula radzi analizę stosunków z rodzicami, Ty mówisz
                &#62 o wpływie środowiska i doświadczeń

                To była tylko dygresja, nie odnosząca się do problemu Calla. Wracając jednak do
                Calla - może po prostu jest on jeszcze bardzo młody i nie dojrzał do stałego
                związku? A może ma fałszywe pojęcie na temat miłości i ma nadzieję, że początkowe
                szaleństwo i fascynacja partnerką trwać powinny wiecznie, a gdy zaczynają lekko
                przygasać, to dochodzi do wniosku, że to nie jest prawdziwa miłość i szuka od
                nowa? A może Call taki po prostu jest - wciąż poszukujący nowych wrażeń, nowych
                miłostek, nowych sytuacji. Któż to wie. Bez względu na to, myślę, że dobrze zrobi
                mu lektura świetnej książki Wojciszke "Psychologia miłości". Wiele wyjaśnia, na
                wiele rzeczy pozwala spojrzeć z dystansu, może Call sam odnajdzie tam odpowiedź
                na swoje pytania.

                Pozdrawiam,
                Bianka
                • Gość: unreal Re: Łowca IP: *.ericpol.pl 28.06.01, 13:36
                  Gość portalu: Bianka napisał(a):
                  &#62
                  &#62 Jasne, ciężka praca nad sobą przynosi zapewne efekty, ale swojej osobowości we
                  &#62 wszystkich jej aspektach człowiek nie jest w stanie diametralnie zmienić.

                  Ano niestety masz rację, nie wszystko da się zmienić... ale za to można dobrze
                  zamaskować ;-)

                  &#62 A wielu znasz psychoterapeutów czy psychiatrów, którzy zwracają się do swoich
                  &#62 pacjentów w języku naukowym? ;)

                  Szczerze? Znam dwoch psychiatrow i jednego psychologa ale wszystko na gruncie
                  towarzyskim wiec nie mam pojecia jak zwracaja sie do pacjentow, mowilem raczej o
                  książkach które usiłowałem czytać i o niektórych postach jakie mozna znalezc
                  posrod tych kilku aktualnych wątków na Psychologii

                  &#62 Wracając jednak do
                  &#62 Calla - może po prostu jest on jeszcze bardzo młody i nie dojrzał do stałego
                  &#62 związku? A może ma fałszywe pojęcie na temat miłości i ma nadzieję, że
                  &#62 początkowe szaleństwo i fascynacja partnerką trwać powinny wiecznie, a gdy
                  &#62 zaczynają lekko przygasać, to dochodzi do wniosku, że to nie jest prawdziwa
                  &#62 miłość i szuka od nowa? A może Call taki po prostu jest - wciąż poszukujący
                  &#62 nowych wrażeń, nowych miłostek, nowych sytuacji.[ciach]

                  a może nawet go nie ma tylko ktoś stworzył wątek dla śmiechu i zabawy... ale
                  zawsze jest to okazja do porozmawiania z ciekawymi ludźmi. Jeszcze raz podkreślę,
                  że zgadzam się z Tobą i w związku z tym dziękuję za miłą rozmowę, idę gdzieś
                  gdzie mógłbym się podrażnić z niezrozumiałymi dla mnie poglądami. Pa i do
                  zobaczenia.

                  Pozdrawiam,
                  unreal
                  • Gość: gadula Re: Łowca IP: *.ym1.on.wave.home.com 28.06.01, 14:13
                    a może byśmy tak poczekali aż autor się wypowie?
                    po bazgrolić warto(szczególnie dla mnie) po 15 latach przerwy.
                  • Gość: gadula Re: Łowca IP: *.ym1.on.wave.home.com 28.06.01, 16:08
                    wy to jestescie w stanie diabla z czlowieka wygonic.
            • Gość: Fnoll Do oczytanej Bianki IP: *.ds.uj.edu.pl 28.06.01, 16:14
              &#62 Tymczasem okazuje się, że większe znaczenie niż wychowanie przez rodziców ma dla
              &#62 młodego człowieka środowisko rówieśnicze oraz doświadczenia własne, nie
              &#62 wspominając o bazie genetycznej, która w rozwoju daje się oczywiście modyfikować,
              &#62 ale nie tworzyć od nowa na życzenie rodziców.

              Bianka, podaj mi prosze komu to sie niby tak okazalo, bo tym razem to sie zdrowo
              zagalopowalas. Wiecej pokory. Te studenty to mysla, ze jak przeczytaly pare podrecznikow,
              to juz wszystko doskonale wiedza i rozumieja. Fe! Czlowiek jest dosc subtelna istota,
              i aby zblizyc sie do jego rozumienia trzeba sie wykazac pewna subtelnoscia, a nie tylko
              zamilowaniem do lektur psychologicznych. To samo z teoriami psychologicznymi, mowiac
              delikatnie - sa zlozone, i streszczanie ich w dwoch zdaniach to barbaryzm. Cos jak:
              "Bo wiecie, w tej "Iliadzie" to tak naprawde chodzi o to, ze on nie mogl trafic, a ona nie
              chciala dac dupy, i to obrazuje taki wielki intrapsychiczny ludzki konflikt".

              Sam jestem studentem psychologii, i z tego tez wzgledu twoje uogolnienia pseudonaukowe
              szczegolnie mnie raza. Prosze, przyhamuj!!!!

              Milego odpoczynku od podrecznikow.

              Fnoll Zniesmaczony :-((((
              • Gość: Bianka Re: Do zniesmaczonego Fnolla IP: *.users.skanska.se 28.06.01, 16:42
                Gość portalu: Fnoll napisał(a):

                &#62 &#62 Tymczasem okazuje się, że większe znaczenie niż wychowanie przez rodziców
                &#62 ma dla
                &#62 &#62 młodego człowieka środowisko rówieśnicze oraz doświadczenia własne, nie
                &#62 &#62 wspominając o bazie genetycznej, która w rozwoju daje się oczywiście modyf
                &#62 ikować,
                &#62 &#62 ale nie tworzyć od nowa na życzenie rodziców.
                &#62
                &#62 Bianka, podaj mi prosze komu to sie niby tak okazalo, bo tym razem to sie &#62
                &#62zdrowo zagalopowalas.

                Oj, Fnoll, nie irytuj się tak bardzo. :) Przecież cała psychologia różnic
                indywidualnych, a ściślej genetyka zachowania jest wręcz najeżona raportami z
                badań nad wpływem czynników dziedzicznych i środowiskowych zwłaszcza z udziałem
                bliźniąt mono- i dyzygotycznych. Poza tym nie widzę w moim stwierdzeniu żadnego
                braku pokory, który mi zarzucasz. Nie piszę przecież, że wychowanie nie ma
                żadnego znaczenia, a tylko, że relatywnie małe w stosunku do innych czynników,
                pojawiających się w ontogenezie.

                &#62 Te studenty to mysla, ze jak przeczytaly pare pod
                &#62 recznikow,
                &#62 to juz wszystko doskonale wiedza i rozumieja. Fe! Czlowiek jest dosc subtelna i
                &#62 stota,
                &#62 i aby zblizyc sie do jego rozumienia trzeba sie wykazac pewna subtelnoscia, a n
                &#62 ie tylko
                &#62 zamilowaniem do lektur psychologicznych.

                Czyżbyś zaraził się od pana Koncerto? ;) Daj spokój, przecież i Ty i ja dobrze
                wiemy, że te lektury naprawdę nie opisują Marsjan. :)

                &#62To samo z teoriami psychologicznymi, m
                &#62 owiac
                &#62 delikatnie - sa zlozone, i streszczanie ich w dwoch zdaniach to barbaryzm.

                Nie ma tu ani miejsca ani czasu na długie wywody. Zasygnalizowany problem, jeśli
                wyda się komuś interesujący albo kontrowersyjny, można rozwijać w miarę potrzeby.

                &#62 Sam jestem studentem psychologii, i z tego tez wzgledu twoje uogolnienia pseudo
                &#62 naukowe
                &#62 szczegolnie mnie raza.

                To nie są uogólnienia, tylko skróty z konieczności. A co do pseudonaukowości, to
                jestem otwarta na dyskusję z Tobą. :) BTW czytając niektóre Twoje wypowiedzi na
                tym forum, zauważyłam, że też stosujesz pewne skróty myślowe, uogólnienia
                zaprawione nierzadko ironią, a i subtelnością też czasami nie grzeszysz. Ale...
                jakoś mnie to nie razi i nia zarzucam Ci pseudonaukowości tylko dlatego, że masz
                swój własny styl wypowiedzi.

                Pozdrawiam,
                Bianka
                • Gość: gadula Re: Do zniesmaczonego Fnolla IP: *.ym1.on.wave.home.com 28.06.01, 21:51
                  a moze bysmy sie tak wszyscy razem na polowanie wybrali?
                  • mariposa polowanie na psycho-łośki? ;-) 29.06.01, 08:41
            • Gość: mad Re: Łowca IP: *.ciop.waw.pl 20.07.01, 12:45
              ...ja natomiast twierdze iz bohater ma niewlasciwie umeblowane mieszkanie, musi zglosic sie do
              specjalisty ktory przez szczegolowa analize zestawienia koloru i formy znajdzie przyczyne owych
              niepowodzen emacjonalnych.
    • Gość: Malwina Re: Łowca albo nie... IP: *.abo.wanadoo.fr 28.06.01, 14:06
      Faktycznie, mlodosc tlumaczy takie podejscie do relacji damsko-meskich, wiec jesli jestes mlodym
      czlowiekiem to nie daj sie presji srodowiska i ...baw sie dobrze, miesiac za miesiacem. Potrzeba
      glebszego zwiazku pewnie przyjdzie z wiekiem, a moze i nie...
      Nie ma jednego modelu zycia, nie dajcie sie wdusic w ramki, sa tacy ktorzy za pilotow robia, nie mowie
      o marynarzach ! odkrywcach - podroznikach -reporterach !
      Tego samego zycze wszystkim dziewczynom. Nie zapomnijcie zadac sobie pytania : na co JA mam w
      zyciu ochote ?
      Malzenstwo i zalozenie rodziny, przetrwanie w niej, jest niezwykle trudne a wszyscy podchodza do tego
      po dyletancku, tak jakby bylo naturalne, normalne. Z obligacja wygrania !
      Sa tacy ktorzy nie chca i to jest ich prawo, nie sa mniej ludzmi. :)
      • Gość: persona Re: Łowca albo nie... IP: 195.117.174.* 28.06.01, 14:52
        Gość portalu: Malwina napisał(a):

        &#62 Faktycznie, mlodosc tlumaczy takie podejscie do
        relacji damsko-meskich, wiec je
        &#62 sli jestes mlodym
        &#62 czlowiekiem to nie daj sie presji srodowiska i ...baw
        sie dobrze, miesiac za mi
        &#62 esiacem. Potrzeba
        &#62 glebszego zwiazku pewnie przyjdzie z wiekiem, a moze i
        nie...
        &#62 Nie ma jednego modelu zycia, nie dajcie sie wdusic w
        ramki, sa tacy ktorzy za p
        &#62 ilotow robia, nie mowie
        &#62 o marynarzach ! odkrywcach - podroznikach -
        reporterach !
        &#62 Tego samego zycze wszystkim dziewczynom. Nie
        zapomnijcie zadac sobie pytania :
        &#62 na co JA mam w
        &#62 zyciu ochote ?
        &#62 Malzenstwo i zalozenie rodziny, przetrwanie w niej,
        jest niezwykle trudne a wsz
        &#62 yscy podchodza do tego
        &#62 po dyletancku, tak jakby bylo naturalne, normalne. Z
        obligacja wygrania !
        &#62 Sa tacy ktorzy nie chca i to jest ich prawo, nie sa
        mniej ludzmi. :)


        Pewnie, że nie są mniej ludźmi. Ale przesadzasz trochę,
        małżeństwo i rodzina są naturalne, patrz na historię
        ludzkości. A że nie zawsze ma szanse przetrwać:(, to też
        jest naturalne.
        • Gość: Malwina Re: Łowca albo nie... IP: *.abo.wanadoo.fr 28.06.01, 15:11
          Ja wlasciwie jestem przeciwko uzywaniu i naduzywaniu slowa "naturalne", bo jakby doslownie to pojac
          to trzeba by stwierdzic ze wszystko w momencie gdy istnieje w naturze jest naturalne. A co to jest
          natura, czort wie ? Kazdy sobie tam cos wymysla, w zaleznosci od wychowania, kultury, religii.
          Rzeczywiscie, patrze w historie (daleka) i wcale tego malzenstwa nie widze - widze natomiast gromady
          dzieci wychowywane przez gromady matek, bez zroznicowania czyje kogo (co zreszta sprawia ze
          dorzucilabym z przyjemnoscia ten argument przeciwnikom adopcji przez homo, no ale dam sobie spokoj-
          i tak mam racje ;))))
          Ludzie robcie co chcecie tylko nie krzywde !
          • Gość: gadula Re: Łowca albo nie... IP: *.ym1.on.wave.home.com 28.06.01, 15:23
            podobasz mi sie Malwino!
            • Gość: Malwina Re: Łowczyni albo lowca ;) IP: *.abo.wanadoo.fr 28.06.01, 15:42
              Ty mi tez ;)
          • Gość: jaro Re: Łowca albo nie... IP: 172.30.23.* / *.zgrudna.kghm.com.pl 29.06.01, 09:13
            natura - czasem jest utożsamiana z przyrodą, kiedyś nawet jako synonim (tu
            prawo naturalne to prawo buszu)
            natura - sposób działania właściwy dla danego bytu (stąd takie prawo naturalne
            to nie prawo buszu lecz prawo przypisane specyficznie ludziom jako bytom
            moralnym)
            natura - pewien sposób powszechności: coś jest naturalne = powszechne
            natura - to co nie-boskie (Bóg, długo długo nic i ...natura)takie
            przeciwstawienie.
            Jeszce zabawniejsza jest zabawa słowem "norma" i normalność. kto
            jest "normalny" a kto nie.

            • Gość: ajka Re: Do Łowcy: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.01, 21:24
              Po prostu jeszcze nie znalazłeś.Z drugiej strony może
              przydałoby się przeanalizować co cię w kobietach
              pociąga?Bo mnie się wydaje że tu tkwi przyczyna,ja w
              swoim przypadku doszłam do takich wniosków.Podobają mi
              się faceci którzy nie chca mną rządzić i pozwalają w
              pewnym stopniu samodzielnie podejmować decyzje.Po
              bliższym poznaniu okazuje się że chcą żebym to ja o
              wszystkim myślała,decydowała a oni się dostosują,mówia
              mi :jak zrobisz będzie dobrze/bo tacy już są/A mnie to
              wkurza bo nie na tym polega partnerstwo,no i dlaczego
              ja za wszystko mam odpowiadać?Błędne koło.Doszłam do
              wnosku że boję się uzależnić emocjonalnie od
              kogokolwiek a jednoczesnie niczego bardziej nie
              pragnę.Może z tobą jest tak samo?5 mc to norma.Nie
              przejmuj się.Pozdrawiam.
            • Gość: Malwina Re: Łowca albo nie... IP: *.abo.wanadoo.fr 02.07.01, 13:21
              Nie tak dawno bylam na konferencji takiego jednego co pisze rozne jakies psychologiczne takie o empatii
              i innych roznych dziwnych sprawach nie dotyczacych bezposrednio katru siennego i zlamanej nogi
              (chociaz ....) wujka Wladzia i on uzyl wspanialego okreslenia : normopaci, wyrazajac zreszta
              goraca nadzieje ze w audytorium takich nie ma ;-) . Bardzo mi sie podobalo...
    • Gość: Mia Diagnoza IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 23.07.01, 17:10
      To potrwa, aż "łowca" dorośnie. Smutne, jeśli do końca życia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka