Gość: Poziomka
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
04.09.01, 19:25
Witam :)) Czy ktoś może mi powiedzieć, doradzić - jak znieść uczuciową porażkę,
że nie było się TĄ JEDYNĄ, a i tak ciężar rozstania trzeba było wziąść na swoje
barki...Mój organizm fizycznie nie wytrzymał ciągłego czekania, znoszenia
dziwnych, nie pasujących do "bycia razem" zachowań...Próbowałam odejść kilka
razy - zatrzymywał, wreszcie, gdy się "udało" - usłyszałam, że czuje ulgę????
Dlaczego niektórzy(nie tylko faceci) są czasem tak wygodni?
Ludzie! Nie wypalajcie energii w związkach bez sensu!!! Poza tym chciałabym
podziękować wszystkim, którzy wypowiedzieli się nt."Czy to normalne, ze nie
moge zapomniec faceta...." z 29.08, bo wiele zdan , które tam padły, bardzo mi
pomogły.
Pozdrawiam :)