ze_wsi_1000_i_1_nocy
17.03.05, 19:31
Mam 33 lata, od 7 lat jestem z mężem z którym mam 2 dzieci- 4 i 2 lata. Nigdy
w naszym małżeństwie sielanki nie było, jednak udawało nam sie przetrwać
trudne czasy. Po 3 latach małżeństwa doszło do zdrady- mąż zdradził mnie z
moją dobrą znajomą. Planowałam rozwieść sie, jednak rodzina zarówno moja jak
i męża przekonywała mnie zeby wstrzymać sie z ostateczną decyzją, skutecznie.
Jednak po tych wszystkich latach jest coraz gorzej. Od mniej wiecej roku
przeskadza mi sama obecność małżonka, nie rozmawiamy prawie w ogóle, jedynym
tematem są dzieci i to też żadko. Sam jego widok drazni mnie do tego stopnia,
że mam ochote wyjść z domu i więcej do niego nie wracać. Jednak są dzieci, z
którymi musze być. Ciesze sie ze nadchodzi wiosna, później będzie lato, więc
możliwości spędzania czasui poza domem wzrosną, wzrośnie razem z nimi mój
psychiczny komfort.
Doradźcie prosze, co mam zrobić. Nie mogę na niego patrzeć, uciekam z łóżka,
każdy jego dotyk wywołuje u mnie niechęć i złość. Nie jestem w stanie dłużej
sie męczyć.