bunt nastolatki.

30.03.05, 22:56
Moja dziewczyna ma 18 lat.Uczeszcza do LO. Jak wiekszosc nastoletnich młodych
ma opory przed mówieniem po angielsku i boi się konstruowania zdań pod presją
popełnienia jakiegoś chociażby małego, głupiego błędu, lecz ogólnie radzi
sobie całkiem nie źle.Jako że jestem od niej starszy i znam angielski bardzo
dobrze staram się jej pomóc. Niekiedy za zadanie domowe ma napisanie
rozprawki lub innej formy. Znajac moje możliwości od dłuższego czasu prosi
mnie o napisanie pracy. Nie potrafie jej odmówić bo bardzo ją kocham i zależy
mi na niej. Niestety są to sytuacje, w których ona może sobie sama(lub z moją
pomocą) świetnie poradzić z napisaniem pracy. I wcale nie ma nadmiaru pracy i
nie są to sytuacje wyjątkowe, w których nie ma czasu lub jest coś o wiele
ważniejszego. Poprostu chce żebym odwalił za nią całą robotę. Na pewno
napisałbym jej gdyby o tym zapomniała, albo bardzo jej się nie chciało, albo
źle się czuła, ale byłaby to sytuacja wyjątkowa, lub zdażyłoby się to raz na
jakiś czas, bo każdemu może coś wypaść, ale ja praktycznie pisze jej każdą
pracę. W momencie, kiedy tłumacze jej spokojnie, że poprzez taki mój uczynek
sobie tylko robi źle, bo nigdy się nie nauczy pisania tych form, jeśli
chociażby nie zacznie pisać sama (z moją niewielką pomocą) to wpada w furie,
buntuje sie, wypomina mi inne rzeczy. Jednym słowem za wszelką cenę unika
tego. Myślę, że to dlatego, że jak zrobi nawet mały głupi błąd to ja będę się
śmiał, ale dziwnie patrzył albo sobie coś pomyśle. Nie moge za nią
wszystkiego odwalać bo przecież na maturze nie bede siedział pod jej ławką i
jej podpowiadał. W tym roku szkolnym napisałem jej około 10 prac,
wydrukowałem i na dodatek woziłem pod samą szkołę do jej rąk.Oczywiście jest
dumna z tego, dziekuje mi, odwdziecza sie w inny sposób, ale nie moge jej
przyzwyczaić do sytuacji, w której za każdym razem bede jej pisał prace. Żeby
to był tak, że ją naprowadzam, podpowiadam, coś poprawiam, ale ona nie chce,
czuje respekt, boi się. Może ktoś miał podobną sytuację? Może ktoś coś
poradzi mądrego? Jak wybrnąć z tej sytuacji?
    • golden_lady Re: bunt nastolatki. 30.03.05, 23:43
      Szczęściara z Twojej dziewczyny.
      Ale spróbuj powoli,spokojnie,lecz stanowczo wytłumaczyc jej, że szkodzi sama
      sobie.
      Nie widzę innego rozwiązania w tej sytuacji.

      Pzdr,
      lady
      • roxis dzięki golden_lady 30.03.05, 23:46
        każda rada dobra.to buduje.:)
        • golden_lady Re: dzięki golden_lady 30.03.05, 23:48
          nie ma za co

          jak widzisz na tym forum ciągle wszyscy czymś zajęci :)
    • rachela180 Re: bunt nastolatki. 30.03.05, 23:55
      Potrenuj z nią. Usiądźcie, pogadajcie po angielsku - to może być romantyczna
      rozmowa przy świecach. Nie poprawiaj błędów, pozwól jej popłynąć. Za jakiś czas
      możesz przejść do pisania listów etc.. Wtedy popraw delikatnie błędy.

      Baby lubia taki śmiszne podchody i zabawę ;)
Pełna wersja