31.03.05, 20:25
temperament,czy choroba nerwowa?
Obserwuj wątek
    • xy2 Re: choleryk 31.03.05, 20:27
      cholerycy maja czesto dobre serce:)
      • alicja-ciekawska Re: choleryk 31.03.05, 20:57
        xy2 napisała:

        > cholerycy maja czesto dobre serce:)

        tak maja ,ale potrafia dac czlowiekowi w kosc swoimi wybuchami.
    • witch-witch Re: choleryk 31.03.05, 20:30
      raczej choroba, niestety.
      • alicja-ciekawska Re: choleryk 31.03.05, 20:56
        witch-witch napisała:

        > raczej choroba, niestety.


        i jest na to jakas recepta?
    • aretha04 Re: to mój mąż:)))) n/t 31.03.05, 20:48
      • alicja-ciekawska Re: to mój mąż:)))) n/t 31.03.05, 20:55
        moj tez,,,,wspolczuje Ci bardzo,,,,,
        • aretha04 Re: to mój mąż:)))) n/t 31.03.05, 21:06
          alicja-ciekawska napisała:

          > moj tez,,,,wspolczuje Ci bardzo,,,,,


          my to mamy klawe życie, prawda??? :))))))))
          a ja Tobie nie współczuję ( za ten paluszek!!! ) - żartuję:)))
          pozdr.
          A.
          • alicja-ciekawska Re: to mój mąż:)))) n/t 31.03.05, 21:11
            rozumiem,,nie osc ze moz choleryk to ja jeszcze wykozystuje twa cierpliwosc.
            (paluszek)
            powiedz jak sobie radzisz ,gdy "zwierze" wybucha?,bo ja mam nieraz ochote
            wystawic za drzwi..pomimo ze mu przechodzi.I jakby nic sie nie stalo.
            • aretha04 Re: to mój mąż:)))) n/t 31.03.05, 21:18
              alicja-ciekawska napisała:

              > powiedz jak sobie radzisz ,gdy "zwierze" wybucha?,bo ja mam nieraz ochote
              > wystawic za drzwi..pomimo ze mu przechodzi.I jakby nic sie nie stalo.

              różnie, zależy od mojego samopoczucia,humoru, zmęczenia itd
              czasami milczę jak grób, czasami też wybucham, czasami mam ochotę uciec, gdzie
              pieprz rośnie:)
              pozdr.
              A.
              • alicja-ciekawska Re: to mój mąż:)))) n/t 31.03.05, 21:24
                aretha04 napisała:

                > alicja-ciekawska napisała:
                >
                > > powiedz jak sobie radzisz ,gdy "zwierze" wybucha?,bo ja mam nieraz ochote
                >
                > > wystawic za drzwi..pomimo ze mu przechodzi.I jakby nic sie nie stalo.
                >
                > różnie, zależy od mojego samopoczucia,humoru, zmęczenia itd
                > czasami milczę jak grób, czasami też wybucham, czasami mam ochotę uciec, gdzie
                > pieprz rośnie:)
                > pozdr.
                > A.


                ale my ich kochamy ,,,,prawda?
                a czy twoj maz jest do tego pedantem ,bo moj tak...
                • aretha04 Re: to mój mąż:)))) n/t 31.03.05, 21:33
                  alicja-ciekawska napisała:

                  > ale my ich kochamy ,,,,prawda?

                  nnnoooo, powiedzmy, że przemilczę:)

                  > a czy twoj maz jest do tego pedantem ,bo moj tak...

                  O NIE!!!!! wprost przeciwnie!!!!! ale to też przemilczę:)

                  choleryk w domu, ja też podobno cholera, wiec mam "cholerne szczęście":)
                  pozdr.
                  A.
                  • alicja-ciekawska Re: to mój mąż:)))) n/t 31.03.05, 21:37
                    aretha04 napisała:

                    > alicja-ciekawska napisała:
                    >
                    > > ale my ich kochamy ,,,,prawda?
                    >
                    > nnnoooo, powiedzmy, że przemilczę:)
                    >
                    > > a czy twoj maz jest do tego pedantem ,bo moj tak...
                    >
                    > O NIE!!!!! wprost przeciwnie!!!!! ale to też przemilczę:)
                    >
                    > choleryk w domu, ja też podobno cholera, wiec mam "cholerne szczęście":)
                    > pozdr.
                    > A.

                    pamietaj od tej pory ,ze zyskalas sojuszniczke w swej niedoli...
                    W razie co ,mozemy wybrac sie na grzyby.....ja rozpoznaje tylko te ladne
                    czerwone..
                    • aretha04 Re: to mój mąż:)))) n/t 31.03.05, 21:44
                      alicja-ciekawska napisała:

                      > pamietaj od tej pory ,ze zyskalas sojuszniczke w swej niedoli...

                      dzięki, cieszę się bardzo:))))

                      > W razie co ,mozemy wybrac sie na grzyby.....ja rozpoznaje tylko te ladne
                      > czerwone..

                      a ja za to purchawy:)
                      bo te prawdziwki (grzyby) i tych prawdziwków (mężczyzn) to ze świecą szukać
                      trzeba:)))
                      pozdr.
                      A.

                      • alicja-ciekawska Re: to mój mąż:)))) n/t 31.03.05, 21:48
                        aretha04 napisała:

                        > alicja-ciekawska napisała:
                        >
                        > > pamietaj od tej pory ,ze zyskalas sojuszniczke w swej niedoli...
                        >
                        > dzięki, cieszę się bardzo:))))
                        >
                        > > W razie co ,mozemy wybrac sie na grzyby.....ja rozpoznaje tylko te ladne
                        >
                        > > czerwone..
                        >
                        > a ja za to purchawy:)
                        > bo te prawdziwki (grzyby) i tych prawdziwków (mężczyzn) to ze świecą szukać
                        > trzeba:)))
                        > pozdr.
                        > A.
                        >
                        oj, tak !
                        racja !
    • r.richelieu Re: choleryk 31.03.05, 20:51
      wolę temperament, mam przynajmniej alibi dla wybuchów namiętności i nie muszę
      się z tegpo leczyć
      • alicja-ciekawska Re: choleryk 31.03.05, 20:56
        r.richelieu napisała:

        > wolę temperament,

        mam przynajmniej alibi dla wybuchów namiętności i nie muszę
        > się z tegpo leczyć
        wlasnie to podejzewalam ,ze to moze byc alibi.
        • atrix1 Re: choleryk 31.03.05, 21:08
          Do dupy z takim alibi.
          • alicja-ciekawska Re: choleryk 31.03.05, 21:13
            atrix1 napisał:

            > Do dupy z takim alibi.


            jak to do dupy....
            tez Ci sie nie podobaja cholerycy?
            jak ich tepic?
            • atrix1 Re: choleryk 31.03.05, 21:18
              Musialbym sie zabic (byloby jednego mniej).
              • alicja-ciekawska Re: choleryk 31.03.05, 21:22
                atrix1 napisał:

                > Musialbym sie zabic (byloby jednego mniej).


                no az tak nie przesadzaj ,
                podobno macie dobre serca...
                ale nie daloby rady troche sie pochamowac?
                • atrix1 Re: choleryk 31.03.05, 21:23
                  Czesto o tym mysle a najczesciej gdy juz jest za pozno.
                  To cholernie uciazliwe.
                  • alicja-ciekawska Re: choleryk 31.03.05, 21:27
                    atrix1 napisał:

                    > Czesto o tym mysle a najczesciej gdy juz jest za pozno.
                    > To cholernie uciazliwe.
                    a! dziekuje ci za to ostatnie stwiardzenie,,
                    • atrix1 Re: choleryk 31.03.05, 21:29
                      Dla nas alicjo, dla nas.
                      • alicja-ciekawska Re: choleryk 31.03.05, 21:34
                        atrix1 napisał:

                        > Dla nas alicjo, dla nas.

                        Domyslam sie ze to dla was jest uciazliwe,
                        powiedz kiedy najbardziej sie denerwujesz,czy to wszystko jedno ?
                        • atrix1 Re: choleryk 31.03.05, 21:42
                          Juz tak calkiem cholera mnie bierze gdy zobacze ile narozrabialem moimi wybuchami. To przychodzi nagle i jest prawie nie do opanowania. Probowalem nie raz. Gdy licze na glos do 10 to juz kolo szostki cisnienie idzie uszami. A potem wyrzuty itd. itp. Wspolczuje wszystkim zonom cholerykow.
                          Jako rekompensata pozostaje serce jak bambosz.
                          • alicja-ciekawska Re: choleryk 31.03.05, 21:45
                            atrix1 napisał:

                            > Juz tak calkiem cholera mnie bierze gdy zobacze ile narozrabialem moimi
                            wybucha
                            > mi. To przychodzi nagle i jest prawie nie do opanowania. Probowalem nie raz.
                            Gd
                            > y licze na glos do 10 to juz kolo szostki cisnienie idzie uszami. A potem
                            wyrzu
                            > ty itd. itp. Wspolczuje wszystkim zonom cholerykow.
                            > Jako rekompensata pozostaje serce jak bambosz.


                            no widzisz ,macie cos w sobie ,bo juz Cie polubilam...
                            gorsi sa ci ktorzy sa skryci,i nie wiadomo co w nich siedzi.
                            • atrix1 Re: choleryk 31.03.05, 21:47
                              jak juz rzuce sie w alkoholizm to powiem Ci czy trudnosc opanowania jednego i drugiego jest porównywalna.
                              • alicja-ciekawska Re: choleryk 31.03.05, 21:50
                                atrix1 napisał:

                                > jak juz rzuce sie w alkoholizm to powiem Ci czy trudnosc opanowania jednego i
                                d
                                > rugiego jest porównywalna.


                                lepiej sie nie rzucaj w alkoholizm,,,lepiej badz dalej tylko cholerykiem...
                                • procesor Re: choleryk 31.03.05, 21:52
                                  Mój choleryk bardzo choleryzuje jak ja jestem spokojna.. Wolałby żebym sie tak
                                  darła jak on. A tu nic z tego. :)
                                  Moje milczenie (czasem pokrywające zimną wściekłość..) powoduje u niego
                                  eskalację choleryzowania....
                                  :)
                                  • atrix1 Re: choleryk 31.03.05, 21:54
                                    trafiony zatopiony
                                    • procesor Re: choleryk 31.03.05, 21:54
                                      atrix1 napisał:
                                      > trafiony zatopiony

                                      :D
                                      Ty też?? :))
                                      • atrix1 Re: choleryk 31.03.05, 21:57
                                        Cisza to beczka dynamitu
                                        • procesor Re: choleryk 31.03.05, 21:58
                                          atrix1 napisał:
                                          > Cisza to beczka dynamitu

                                          Nie. Raczej czerwona płachta przed rozjuszonym bykiem.. :)
                                          • atrix1 Re: choleryk 31.03.05, 22:00
                                            Jak zwal tak zwal, efekt podobny.
                                  • alicja-ciekawska Re: choleryk 31.03.05, 21:54
                                    procesor napisała:

                                    > Mój choleryk bardzo choleryzuje jak ja jestem spokojna.. Wolałby żebym sie tak
                                    > darła jak on. A tu nic z tego. :)
                                    > Moje milczenie (czasem pokrywające zimną wściekłość..) powoduje u niego
                                    > eskalację choleryzowania....
                                    > :)


                                    A ja wrzeszcze, albo wychodze .to sie uspakaja....ale to taki typ ze musi do
                                    konca.
                                    • procesor Re: choleryk 31.03.05, 21:57
                                      alicja-ciekawska napisała:
                                      > ale to taki typ ze musi do konca.

                                      Yhm. Chyba cholerycy tak mają..

                                      U mojego ataki ściśle wiążą sie z pracą.. Co nie zmienia faktu że bezposrednio
                                      atakuje co innego. :)
                                • atrix1 Re: choleryk 31.03.05, 21:53
                                  Poslucham rady madrej kobiety.
                  • xy2 Re: choleryk 31.03.05, 21:28
                    ja mam to samo, narozrabiam a za 5 sekund płacze
                    • alicja-ciekawska Re: choleryk 31.03.05, 21:38
                      xy2 napisała:

                      > ja mam to samo, narozrabiam a za 5 sekund płacze


                      a po co od razu,plakac,,,,przeprosic tylko trzeba.
                      • xy2 Re: choleryk 31.03.05, 21:46
                        wiem, ale to mi przychodzi bardzo ciezko, musze bardzo kochac. przeprosiłam w
                        zyciu tylko rodzine i mezczyzne którego naprawde kocham. innych nie załowalam
                        bo byli wredni
                        • alicja-ciekawska Re: choleryk 31.03.05, 21:51
                          xy2 napisała:

                          > wiem, ale to mi przychodzi bardzo ciezko, musze bardzo kochac. przeprosiłam w
                          > zyciu tylko rodzine i mezczyzne którego naprawde kocham. innych nie załowalam
                          > bo byli wredni


                          a jak byli naprawde wredni,to dostali po uszach.
    • witch-witch Re: To i ja się dołącze do tworzenia drzewka... 31.03.05, 21:24
      ... na temat choleryk. Choleryk to taka jasna chorera i nic na to nikt nie
      poradzi.
      Za to pozdrawiam chorernie.
      • alicja-ciekawska Re: To i ja się dołącze do tworzenia drzewka... 31.03.05, 21:28
        witch-witch napisała:

        > ... na temat choleryk. Choleryk to taka jasna chorera i nic na to nikt nie
        > poradzi.
        > Za to pozdrawiam chorernie.

        cholernie dobra Twoja rada.
        Zostan z nami ,jeszcze ,,,cholewcia
    • r.richelieu Re: choleryk 31.03.05, 21:54
      ale popatrz na to z innej strony. Między dwoma cholerykami nigdy nie będzie
      cichych dni, narastających i nie wypowiedzianych żali. Co w sercu to na
      widelcu. I chociaż wiele spraw wyniknęło za szybko, to i szybko się rozwiązały.
      Wpadanie w irytacje, częste, ale krótkie. Nie mowy o chodzeniu naburmuszonym
      przez kilka dni.

      Jadąc dalej na irytacji, chociaż sama zdaję sobie sprawę z tego jaki trudny we
      współżyciu jest choleryk czy osoba z wieloma cechami choleryka, to szlag trafił
      by mnie na miejscu gdybym miała obok siebie melancholika. Ja mu elaborat, a on
      na koniec: Co mówiłaś? Ale nie, w takiej sytuacji każdego szlag by trafił
      • aretha04 Re: choleryk 31.03.05, 22:07
        r.richelieu napisała:

        > Jadąc dalej na irytacji, chociaż sama zdaję sobie sprawę z tego jaki trudny we
        > współżyciu jest choleryk czy osoba z wieloma cechami choleryka, to szlag
        trafił by mnie na miejscu gdybym miała obok siebie melancholika.

        zgadzam się całkowicie, tylko żeby ten choleryk chociaż trochę miał też tej
        cholernej cierpliwości, wyrozumiałośi i w porę potrafił się opamiętać i trochę
        skruszeć:)
        pozdr.
        A.


        • atrix1 Re: choleryk 31.03.05, 22:10
          nie bylby wtedy cholerykiem.
    • josarna Re: choleryk 31.03.05, 22:17
      alicja-ciekawska napisała:

      "temperament,czy choroba nerwowa?"

      Obawiam się, że wada wrodzona... Jestem właśnie po świętach dokładnie
      skichanych przez choleryków, męża i syna. Taki też był teść i jego ojciec i
      licho wie, kto jeszcze. Trochę pomaga magnez, (jeśli uda mi się go wepchnąć
      przez dłuższy czas). Spróbujcie!
      Gdy syn miał 3 lata "złożyłam zamówienie" na drugie, normalne dziecko, bo
      uznałam, że z dwoma szaleńcami długo nie pożyję. Udało się: drugi syn jest
      normalny.
      Do tego wszystkiego mąż jest skryty. Wściekam się, że cholerykom zwykle łatwo
      przychodzi okazywanie uczuć negatywnych, a baaardzo trudno pozytywnych.
      Przecież niby wiem, że mąż wciąż, jak to się mówi na wsi, jest bardzo za mną,
      ale czasem chciałoby się być panią ze sklepiku, albo urzędniczką, czy sąsiadką,
      bo dla nich jest taki uprzejmy!
      Czy my, żony choleryków, szukamy normalności w internecie?
      • aretha04 Re: choleryk 31.03.05, 22:24
        josarna napisała:

        > Czy my, żony choleryków, szukamy normalności w internecie?

        nie, nie, tak sobie bajczymy, gdybamy, pocieszamy się:) - to jest moja opinia
        pozdr.
        A.
      • procesor Re: choleryk 31.03.05, 22:30
        No nie, mój egzemplarz potrafi świetnei okazywac mnóstwo pozytywnych uczuć.

        :)
    • cielee Re: choleryk 11.04.05, 23:31
      alicja-ciekawska napisała:

      > temperament,czy choroba nerwowa?
      >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka