kotokotot
27.09.17, 13:50
Małżeństwom jesteśmy od niespełna 5 lat, mamy dwoje dzieci 4 i 1 rok. Mąż jest dobrym prawym człowiekiem. Wychowywał się bez ojca, głównie z dziadkami, którzy rekompensowali mu brak taty, matka dużo pracowała żeby zapewnić mu wszystko naj. Ja ma 2 braci, tata nie żyje, mama po latach "młodzieńczych walk"jest po mężu moją największą podporą (przyjaciółki maja swoje rodziny i dzieci... ), z moim mężem się lubią, choć nie bezkrytycznie. Z mężem się bardzo kochamy, wspieramy, pokazujemy sobie też gorsze strony. Razem rozwijamy swoje pasje, które częściowo (kiedyś może całkowicie) pozwolą nam finansować życie. Z seksem, czułością, bliskością nie mamy problemów i chyba nigdy nie mieliśmy, mimo iż dalej karmię córeczkę. Gdzie leży problem? Mąż ma jakby dwie twarze, ale nie w stylu manii, tylko bardziej borderline chyba :/ Ma ogromnie stresującą pracę, ja pracuję od lat zdalnie, teraz staramy się o żłobek, żebym mogła "ruszyć z domu". Na mężu więc spoczywa w dużej, ale nie wyłącznej mierze utrzymanie naszej 4. I tak, kiedy w pracy dopadają go nerwy, tak jak teraz przychodzi dobra zmiana, zmieniają się szefowie, ustawy, dofinansowania on obraża się na mnie za byle co. Obrażanie to raz, niestety przejął to 4 letni synek. Też jest taki mega obrażalski :( Gorzej, ze zaczyna na mnie krzyczeć. Wulgaryzmów nie używa, ale wrzeszczy. I najgorsze: pokłócimy się, bo na podłodze są okruchy, a on będzie wrzeszczał, że życie ze mną to koszmar. Ja go zapytam dlaczego tak mówi, on: nie chce z tobą rozmawiać. 3 dni milczenia max i wszystko jest ok. On przeprasza. Niestety od mniej więcej roku,1,5 te ataki ma coraz częściej, nawet raz na 2 mce. Wiem, że sam jest b. dobrym szefem,ale niestety odbija to się w domu, bo nerwy muszą gdzieś ujść. I na koniec teściowa. Gdy zaszła w ciąże zrezygnowała z doktoratu, planów naukowych, w przeciwieństwie do mojej mamy, która jest full aktywna (obie 65 +). Niestety mąż odziedziczył pewne cechy po matce i dziadku, m. in. niską empatię, czy ową wybuchowość... Co robić drogie Bravo? Kochamy się, ale mąż nie chce rozmawiać o tym co się dzieje.