Dodaj do ulubionych

Moje świadectwo życia??!!!!?? :[

05.04.05, 13:51
"Jeśli chcesz być doskonałym, idź, sprzedaj co posiadasz, rozdaj ubogim,
przyjdź i pójdź za Mną" (por. Mt 19, 21) - jak to czytam to płakać mi się
chce ....
Tak bardzo bym chciała być jedna z tych osób do ktorych Pan kieruje te
słowa...ale nie umiem..Nie umiem sie wyrzec :
- tego co mam, by życ w ubustwie i dawac świadectwo Bogu że jest dla mnie
największą wartością.
Nie umiem się oddać mu całkowicie..Moge jedynie ofiarować mu moja wolność -
którą zreszta dostałam od Niego...
Chciałabym ale i boje się aby:
inni byli więcej kochani, niż ja,
inni mogli być wyżej cenieni ode mnie,
w oczach świata inni wygrywali, a ja bym przegrywała,
inni byli wybierani, a ja bym była pozostawiona,
inni byli chwaleni, a ja bym była niezauważona,
inni byli we wszystkim uznani za lepszych ode mnie,
inni mogli stać się świętszymi ode mnie, o ile tylko ja będę tak
święta, jak powinnam.
Obserwuj wątek
    • blue_as_can_be Re: Moje świadectwo życia??!!!!?? :[ 05.04.05, 13:59
      oj, dziewczynko... chcialabym miec Twoje problemy....
      • hsirk Re: Moje świadectwo życia??!!!!?? :[ 05.04.05, 14:13
        nie, nie... problem to ona ma duzy

        tylko jeszcze o nim nie wie
        • blue_as_can_be Re: Moje świadectwo życia??!!!!?? :[ 05.04.05, 16:14
          moze i ma. nadmierna afektacja moze o tym swiadczyc - ale nie musi. czasem "to
          wszystko z nudow, wysoki sadzie..." z drugiej strony kto powiedzial, ze nuda
          nie moze byc STRRRASZNYM problemem?
          pzdr :)
    • elle6 Re: Moje świadectwo życia??!!!!?? :[ 05.04.05, 14:08
      Dlaczego zakładasz, że Pan od wszystkich chce tego samego ? Gdyby tak było,
      czy stworzył by nas tak różnorodnymi ?
      Mógł mieć setki apostołów, wystarczyło mu 12.

      Wyobraź sobie swoje urodziny. Zamarzyłaś o zegarze.Wszyscy przynoszą Ci w
      prezencie zegary. Chcieli spełnić Twoje pragnienie. A Ty. Tak naprawdę
      chciałaś, żeby tylko do Ciebie przyszli, żeby pamiętali, liczyła się ich
      przyjaźń, przywiązanie, gotowość, postawa. Niektórzy wydali cała pensję, by
      kupic wartościowy prezent. Chcieli się wyrzec, udowodnić, jak Cię lubią. Czy na
      to liczyłaś?

      Myślę, że nie wszyscy musimy się wyrzekać, że nie wszyscy musimy iść jedną
      drogą, by dojść do Niego. Bardziej chyba liczy się sposób tej wędrówki. Sposób
      na naszą miarę, na nasze możliwości. W niebie na pewno panuje pluralizm :)
    • qui_pro_quo Re: Moje świadectwo życia??!!!!?? :[ 05.04.05, 15:10
      Pewien pan tak chciał być doskonały, że przestał robić cokolwiek i skupił sie
      na tej doskonałości. Ponieważ mu nie wychodziło, zrobił sie wrednym maruderem,
      wszystkich pouczał, nikt nie mógł z nim wytrzymać, więc stawał się coraz
      bardziej agresywny i zamknął w tym swoim błednym kole, z poczuciem wyższości i
      pretensjami do całego swiata. Może sie mylę, ale wydaje mi sie że Ty nie
      pojdziesz w jego ślady.
      Podobno nie nalezy szukać nieosiągalnego dla siebie stopnia świętości, bo to
      zalatuje pychą, jak powiedział ktos mądry i chyba miał rację.
      A świadectwo dasz dobrocią dla ludzi i spokojnym podejmowaniem wyzwań, które
      niesie codzienne życie, na miejscu, na którym jesteś. Chyba że zostałaś
      powołana do "większych rzeczy", wtedy Bóg (bo chyba o Niego tutaj chodzi) da Ci
      to jakoś do zrozumienia. Ale "sami nie możecie nic uczynić", nic o własnych
      siłach, bo to już pelagianizm, zgroza i herezja. Pozdrawiam.
    • xy2 Re: Moje świadectwo życia??!!!!?? :[ 05.04.05, 16:40
      szkoda mi cie
    • procesor Re: Moje świadectwo życia??!!!!?? :[ 05.04.05, 21:02
      ludicrus napisała:
      > Chciałabym ale i boje się aby:
      > inni byli więcej kochani, niż ja,
      > inni mogli być wyżej cenieni ode mnie,
      > w oczach świata inni wygrywali, a ja bym przegrywała,
      > inni byli wybierani, a ja bym była pozostawiona,
      > inni byli chwaleni, a ja bym była niezauważona,
      > inni byli we wszystkim uznani za lepszych ode mnie,
      > inni mogli stać się świętszymi ode mnie, o ile tylko ja będę tak
      > święta, jak powinnam.

      Ależ - w jakm celu??
      Cos ci sie nie do końca udało zrozumiec..

      Nie chodzi o specjalne pomijanie siebie. Sztuczna pokora??
      Raczej o to by przyjmować z radością i pogoda sukcesy innych, bez zawiści i
      zazdrości.

      A swoje talenty pomnażac a nie zakopywac.. :) w celu umartwiania sie bezsensownego..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka