Dodaj do ulubionych

jedno tylko pytanie,

11.04.05, 10:57
na początku chciałam się ze wszytkimi przywitać, bo jestem tu po raz
pierwszy - dzień dobry:))
chciałam zapytać tylko o jedną rzecz - czy wg Was biorąc rozwód, zostawiając
męża, dom i wszystko co się ma, dla kogoś innego, robi się krzywdę rodzicom?
czy rodzice mogą czuć się zranieni, skrzywdzeni, obrażeni na wredne, złe
dziecko? co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • ziemiomorze Re: jedno tylko pytanie, 11.04.05, 11:01
      miawalles napisała:

      > chciałam zapytać tylko o jedną rzecz - czy wg Was biorąc rozwód, zostawiając
      > męża, dom i wszystko co się ma, dla kogoś innego, robi się krzywdę rodzicom?
      > czy rodzice mogą czuć się zranieni, skrzywdzeni, obrażeni na wredne, złe
      > dziecko? co o tym myślicie?

      To sa dwie rozne sprawy.
      Biorac rozwod (kupujac sobie futro/decydujac sie na inne studia/łotewer) zyjesz
      wlasnym zyciem i ustanawiasz wlasne decyzje, niekoniecznie z intencja zranienia
      innych (tak?).

      Rodzice natomiast (i kazdy inny) ma prawo czuc sie zraniony/radosny/zadziwiony
      tym, co robisz. Odmawiasz komukolwiek prawa do jego wlasnych uczuc?
      • miawalles Re: jedno tylko pytanie, 11.04.05, 11:05
        tak, nie chciałam nikogo zranić, ustawiłam swoje życie po swojemu.
        ale nie odmawiam im uczuć, tylko nie rozumię, dlaczego oni czują się
        skrzywdzeni. nie rozumię tego po prostu
        • ziemiomorze Re: jedno tylko pytanie, 11.04.05, 11:18
          Jesli rzeczywiscie chcesz sie dowiedziec, dlaczego oni czuja to, co czuja, to
          chyba nie powinnas pytac sie obcych ludzi na forum? Przyczyn moze byc milion
          dwiescie - od smutku, ze zlamalas przykazania religijne do poczuwania sie do
          winy czy 'co ludzie powiedza'. I to na roznych poziomach (swiadomym i
          nieswiadomym).

          Warto taka rozmowe przeprowadzic, sprobowac oczyscic atmosfere, bo inaczej moze
          sie ciagnac wiele lat, nawet jesli nie bedzie sie o tym mowic. Bez oceniania,
          ferowania wyrokow, podniesionego tonu.
          • miawalles Re: jedno tylko pytanie, 11.04.05, 11:32
            to juz się ciągnie latami:(
            chodzi o przysięgę małżeńską, o przykazania dekalogu, o poczucie mojej winy, o
            sprzeniewierzenie sie wartościom, w których mnie wychowywali rodzice, o
            przyzwoitość.
            ja chyba jetem za dużą egoistką, aby ich zrozumieć. nie potrafię o tym
            rozwawiac. w kółko jest to samo, oni wciąz to samo, a ja już nie chce tego
            rozpamietywać, nie chce do tego wracać.
      • dobra.i.sprawiedliwa Re: jedno tylko pytanie, 11.04.05, 11:07
        Jest jeszcze coś takiego jak zdrowy egoizm, który oznacza że żyje sie też dla
        siebie.
        Może znajdzie sie ktoś kto obali kult cierpienia i wprowadzi kult piękna,
        hedonizm
        • forumromanum jedna tylko odpowiedź... 11.04.05, 11:12
          mogą!... ale nie powinni...
        • miawalles Re: jedno tylko pytanie, 11.04.05, 11:35
          moja mama tego nie zna - żyła dla mnie, teraz dla ojca i cały czas wszyscy jej
          odpłacamy....niczym
          • procesor Re: jedno tylko pytanie, 11.04.05, 11:51
            miawalles napisała:
            > moja mama tego nie zna - żyła dla mnie, teraz dla ojca i cały czas wszyscy jej
            > odpłacamy....niczym

            Ci co mówia że żyją dla kogos bardzo czesto chcą żyć - ZA kogos.
            • miawalles Re: jedno tylko pytanie, 11.04.05, 11:57
              coś w tym niestety jest:( i stąd chyba większośc moich niesnasek rodzinnych
              • procesor Re: jedno tylko pytanie, 11.04.05, 11:58
                miawalles napisała:
                > coś w tym niestety jest:( i stąd chyba większośc moich niesnasek rodzinnych

                Więc tak naprawdę nei TY masz problem tylko mama.. :)
                • miawalles Re: jedno tylko pytanie, 11.04.05, 12:07
                  nieeeee, ja też mam problem, bo nie potrafię się z nią dogadać. ona swoje, ja
                  swoje i każda uważa, że ma rację. ja - rozwód, drugi ślub, ona uważa, że jestem
                  niedobrym dzieckiem, bo mnie inaczej wychowała, że mam jej zasady za nic, że
                  zrobiłam świństwo ccałej rodzinie!!! a ja tego nie rozumię, uwazam, że
                  niesłusznie czuje się skrzywdzona. i jak tu się dogadać???
                  • procesor Re: jedno tylko pytanie, 11.04.05, 12:54
                    Rozumiem że chcesz mieć dobre stosunki z rodzina.

                    Ale jestes dorosła. Nawet bardzo. :)

                    Matka wzbudza w tobie poczucie winy, ty upierasz się by ją przekonac do swoich
                    racji.. I obie jestescie nieszczęśliwe.

                    Nie wiem na ile ma znaczenie dla ciebie wiara czy raczej religia.
                    Może wytłumacz mamie że kościół nie odrzuca osób zyjących w związkach
                    niesakramentalnych?? Może to troche zmieni jej stosunek do ciebie? W Warszawie,
                    chyba na Żoliborzu, jest duszpasterstwo małżeństw niesakramentalnych.
                    Kiedyś w necie była na forum dyskusja, chyba nie tu, właśnie na ten temat.

                    Mamie powiedz że mówienie swemu dziecku że jest niedobre to nie po
                    chrześcijańsku. :) Ona ma cię kochac i modlić się za ciebie.
                    A i jeszcze - że Bóg jest miłosierny a my nie mamy iść w jego ślady. :)
    • rybolog Re: jedno tylko pytanie, 11.04.05, 11:14
      Pewnie ze moga czuc sie zranieni...Twoja chojnoscia, juz widza co bedzie dalej :)
      • miawalles Re: jedno tylko pytanie, 11.04.05, 11:34
        tylko, że tym razem już nie mam co zostawiać;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka