kamfora
07.07.02, 21:47
Tyle tutaj(i nie tylko tutaj) narzekania, ze "zycie przecieka miedzy
palcami", "czas ucieka", "kto nie idzie naprzod ten sie cofa"...Tyle rad
dawanych (z zyczliwosci naturalnie! ;-)
"nie marnuj zycia!", "zrob cos ze swoim zyciem, bo...", "na co czekasz"?
ale takze: "nie marnuj zycia dla takiego dupka"! ;-).
Czy macie takie wrazenie, ze to, co aktualnie robicie - to nie jest
"to wlasciwe zycie"? Czy to dlatego, ze sie wydaje, ze "zostalem(am)
stworzony(a) do wyzszych celow"?.
Ciagle w biegu, ciagle z oczyma wbitymi w horyzont...co sie
stamtad ma wylonic?
Jaki wlasciwie jest wzorzec "udanego zycia"?
Pozdrawiam wszystkich
(slodkiego, milego zycia zyczac ;-)
(A to wszystko przez to pedalowanie wkolo Malty i te palmy (przepraszam -
wierzby, oczywiscie ;-) co /sie w wodzie/ odbijaja )