Dodaj do ulubionych

Jestem nikt

18.06.05, 22:52
Jestem głupia. Nie widze siebie w życiu. Wszędzie robie głupoty. Za nic nie
potrafie wziąć się na poważnie. Normalnie się męczę. No przecież sie nie
zabiję. - Czuje jakbym zaraz miała zabrać przestrzeń życiową komuś kto
powinien tu być.

Silę się na próbę genialności. Ale jak patrze, ze mam iść do pracy to
zastanawiam się jakiej. Albo jestem za słaba albo praca do dupy.

Nie rozumiem siebie. Wiem że powinnam pójść na terapię ale nawet tego mi się
nie chcę zrobić.

Cały czas kotłuje mi się w głowie to, że jestem nikim a na spełnienie mażeń
jestem za słaba. Właściwie sama nie wiem czego chcem.
Obserwuj wątek
    • e_wel_ina Re: Jestem nikt 18.06.05, 23:00
      i nie mam wielkich wymagań. chce przestać czuć ten ból w sercu i ciągłe
      poczucie winy, że nie tak jest jak być powinno. CHyba nie chce mi się
      żyć,Jakbym mogła to bym dała cierpiącemu czy choremu ten kawałek mojej
      tasiemki, żeby pożył sobie, skorzystał. Ale tak sie nie da. Nie użalam się nad
      sobą kochani. Ja po prostu nie moge ze sobą wytrzymać a innych ta moja śmieszna
      osobowość coraz bardziej nuży. Od dwóch tygodni ponad mój oddech jest bardzo
      ciężki. Czy opisywać szczegóły no cóż.Mój stan emocjonalny jest wynikiem
      problemów w realu może i błachych a może nie.
    • e_wel_ina Re: Jestem nikt 18.06.05, 23:06
      i no właśnie. Mdli mnie jak patrze na siebie w lustrze.
    • daria.p Re: Jesteś Ktoś 18.06.05, 23:09
      Słuchaj Ewelinko,

      stan, który opisujesz pojawia się u wielu ludzi. Naturalnie u każdego ma swoją
      przyczynę, niezauważalną od razu.
      Jeśli chcesz Ewelinko, to napisz czym moze byc spowodowany taki "smutek" u
      Ciebie.



      • e_wel_ina Re: Jesteś Ktoś 18.06.05, 23:26
        tym co powyższe.
        Dno , dno, dno. Porażka za porażką. Mierne sukcesy. niepewna przyszłość.

        Matka powtarzająca przy makaronie, który jak sie to mówi w'wykipiał" no
        poleciał na gaz, że nawet makaronu ugotować nie potrafię.

        Ojciec remontuje mi mieszkanie, kupił dla mnie SUPER. Mało kogo stać na taki
        luksus.. Tylko jego gadki typu: gdybyś była taka jak ja to inaczej byś
        postępowała.

        Robię magisterkę. No rewelacja. Tylko że za cieńka jestem na to by po niej
        uczyć a to może by mnie kręciło.(Pozatym dysgrafia i dysleksja)

        O Zaczęte studia na prawie. Nie moge sobie z nimi poradzić. Szykuje się
        powtarzanie 3 roku o ile nie cofną mnie na pierwszy. Mam takie nerwy że nie
        moge się skoncentrować. Jak patrze na notatki to żygam tym. Poszło w to troche
        kasy i wcale nie jestem pewna czy jak rzucę to to będe szczęśliwsza. -Jak
        siebie znam to będe miała jeszcze wieksze wyrzuty sumienia.

        Mało kasy. U rodziców i u mnie. W mieszkaniu poszedł piec. 600 zeta na naprawę.
        Energetyka się ma ustosunkować bo to przez awarię zewnętrzną. JAkiś bufon
        olewatorskim tonem mi mówi że sie ustosunkują. Czuje sięwinna starzy za to
        płacą a nie powinni.

        No i wogle nie wiem jak mam im zakomunikować że to prawo to porażka . Sama
        walczyłam żeby na nie iść!!!!!

        A dziś była zjeba za to że nie przyniosłąm pietruszki i jadłam rosołek bez
        zieleninki. Zwisałą mi zieleninka ale mama mówła że mam zjeść z tą pieprzoną
        pietruchą.
        A właśnie: Popieprzeni sąsiedzi to osobny wątek.
        bOJE SIĘ ROZMAWIAĆ Z LUDŹMI I NAWIĄZYWAĆ PRZYJAŹNIE ŻEBY ZARAZ NIE POWIEDZIEĆ
        CZEGOŚ GŁUPIEGO, ALBO ZROBIĆ.
        NIE MAM NIC PRZECIWKO MOIM RODZICOM.TO WSPANIALI I KOCHANI ORAZ PRACOWICI
        LUDZIE. NO MOŻE POZA JEDNYM: JA IM TOTALNIE NIE WYSZŁAM.
        Jeszcze jakieś szczegóły?
        • daria.p Re: Jesteś Ktoś 18.06.05, 23:38
          Studiujesz prawo na 3 roku. Piszesz pracę magisterską z innej dziedziny, tak ?
          Wynika z tego, że jesteś na dwóch kierunkach.


          Wiesz, czasami w życiu bywa tak, że naraz wszystko się wali. Jedna porażka
          pociąga za sobą inne. Człowiek wpada w coraz gorszy nastrój.
          Nie ma już na nic ochoty ani siły.

          Nie oznacza to jednak, że wszystko już skończone.



          Myślałaś nad dziekanką na studiach ?



          • e_wel_ina Re: Jesteś Ktoś 18.06.05, 23:43
            to powtarzanie trzeciego roku jest po urlopie dziekańskim. Zastannawiam sięnad
            kolejnym o ile mi dadzą. Tylko czy potem będzie lepiej?
            • daria.p Re: Jesteś Ktoś 18.06.05, 23:54
              Osoba z wyższym wykształceniem nie poradzi sobie z jednym egzaminem na 3 roku
              prawa?

              Nie wierzę.
      • e_wel_ina Re: Jesteś Ktoś 18.06.05, 23:42
        dobija mnie całokształt.A nie napisałam , że zdechł mój kochany pies i wyłam w
        duszy ale oczywiście uspokajałam wyjącą głośno siostrę żeby nie cierpiała i
        grałam pie..ną twardzielkę.

        Z tym psem to wogle było śmiesznie bo spałam i obudziłam się. Pomyślałam, że
        biedaka tak boli i zaczęłam płakać. Za jakieś trzy minuty zadzwoniłą płącząca
        matka że zdechł.
        Zdechnięty owczarek niemiecki robi niefajne wrażenie ze względu na wielkość
        ciała które trzeba pochować.

        Smierć papierza udeżyła w to co było. Przypomniało się to i tamto nie
        wspominająć, że zmarł mądry facet. Dziadek zmarł na to samo. Okropna choroba.
        Wtedy też nie płakałam. Właściwie nie kapowałam chyba do końca co się stało. Ta
        śmierć była dużym wybawieniem od bólu. No matka nie chodziła już jak zombi.
        (cały czas sie nim opiekowała).

        A i wydarzenia zeszłoroczne. Min. dyndała nad nami kara ze strony nadzoru w
        postaci ok 17000 złotych.A nad głowami warczeli sąsiedzi.- Ja czułam sięwinna ,
        że zachciało mi się mieszkać w tym mieście.

        I cały czas k..wa coś. Cały czas. Cieszyłam się jak durna, że sama znalazłam
        pracę. Obiecywali po 3000 na rękę. Skończyło się na wyzysku i płacy minimalnej.

        Zaczęło dobrze iść na studiach to pomyślałam o doktoracie i gó... Za duże
        ambicje zabrałam się za magisterkę, która nie wyszła. (Kłopoty z nadzorem
        przypadły oczywiście na okres sesji, notabene sprawa z piecem również)Napisałam
        te magisterke.Zaakceptowana. - Ale kiepska niestety.

        Silę się na odnalezienie dobrych stron w sobie sytuacji zewnętrznej przecież
        nienajgorszej nie mieszam w to wszystko. Jest dobrze ale mnie mdli jak na
        siebie patrze.

        A no i wycie codziennie z powodu niby pierdół i niechec do wstawania...
        Teraz powinnam sie uczyć do egzaminu i nie mogę.

        Ktoś mi napisze: Przestań pier..lić .No pewno. Tylko że to że opisuje to
        wszystko tutaj to naprawde wielki akt desperacji z mojej strony.
        • daria.p Re: Jesteś Ktoś 18.06.05, 23:51
          Ewelina,

          życie jest do dupy

          ale jakoś żyć trzeba


          Magisterka zrobiona - jedne studia "odfajkowane"

          Teraz trzeba pomyśleć o prawie

          Skoro doszłaś do 3 roku, dojdziesz i do 5.

          A doktorat pisać można zawsze.
          Nawet po kilku latach przerwy w zawodzie.


          • e_wel_ina Re: Jesteś Ktoś 19.06.05, 00:05
            Dzięki za wsparcie tylko jak . '
            Kasa
            i
            nie mam siły wstać a z nerwów jem trzeci kawałek ciasta.Boje się że znowu nie
            podołam
            • daria.p Re: Jesteś Ktoś 19.06.05, 00:15
              po pierwsze

              musisz zająć się przygotowaniami do egzaminu na prawie

              najważniejszą rzeczą jest obecnie przebrnąć przez to cholerstwo

              a żeby przebrnąć trzeba poświęcić na to mnóstwo czasu


              po drugie

              jeśli nadal będziesz sama się dołować

              to rzeczywiście skończysz marnie


              Zapamiętaj jedno:

              pracując nad sobą można podwyższyć własne IQ






              • daria.p Re: Jesteś Ktoś 19.06.05, 00:20
                > pracując nad sobą można podwyższyć własne IQ


                Prof. Religa też nie zdał matury w swoim terminie

                Podobno nauczyciele powtarzali mu, że jest tępy..........

                ;-)
                • bba4 Re: Jesteś Ktoś 19.06.05, 00:25
                  Ja tez jestem głupia:))) i leniwa:))) I radosna, mimo porazek, a przede
                  wszystkim lubie i akceptuje siebie taka jaką jestem.

                  Nie wiem czy to coś zmieni w Twoim nastawieniu ale warto poczytac

                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25670
                  Pozytywne myślenie !!!!!!






            • daria.p Re: Jesteś Ktoś 19.06.05, 00:41
              Dobranoc Dwukierunkowa Ewelino ;-)

              śpij dobrze

              pzdr,
              daria.

              • e_wel_ina Re: Jesteś Ktoś 19.06.05, 12:56
                kochani dzięki za wsparcie. chodzi o to że na naprawę tej sytuacji ze studiami
                z prawem już jest za późno. Można tylko starać się ratować co się uda.
                Zrobię tę mapę mażeń. Może się uda.

                Dzisiaj znów usłyszałam, że nic dookoła mnie nie intersuje. W sumie to prawda
                ale zabolało. Jak każde docinki ze strony bliskich.

                Trochę boję się mażyć. Ilekroć zaczynam wieżyć to wszystko upada.

                Życie, ślub, dzieci, gary, sprzątanie zmywanie. Jak o tym pomyśle to mi też
                jakoś niedobrze. On chce mieć rodzinę a ja jak pomyślę o zajściu w ciąże to
                ogarnia mnie panika.

                Boje się każdego dnia. Trzeba się wziąść w garść. Myśle, że jakbym była sama to
                by było łatwiej.

                On nie jest aniołem ale też nie jest zły. Strasznie go kochałam a teraz to już
                sama nie wiem.Nic nie wiem.
                • noida Re: Jesteś Ktoś 20.06.05, 21:50
                  Ewelina. Jak przeczytałam Twojego posta to mi się lepiej zrobiło. A wiesz
                  dlaczego? Bo mam dokładnie to samo. Magisterka napisana, ale kiepska i rok po
                  terminie. Na drugich studiach zaraz będę pisać drugą magisterkę, a dopiero co
                  wypociłam w bólach tę pierwszą. Chciałabym może robić doktorat, ale jestem za
                  głupia na doktorat. Jak pomyślę o zajściu w ciążę i ślubie to ogarnia mnie
                  panika, a lata lecą i młodsza się nie robię. Kiedyś myślałam, że to ten, ale
                  teraz nie jestem pewna. Jak pomyślę, że jeszcze (licząc statystycznie 40 lat
                  życia przede mną) to mi słabo. Tyle lat się męczyć! Bo przecież co lepszego
                  może mnie spotkać? Boję się marzyć. Dla każdej sytuacji mam nagorszy
                  scenariusz: małżeństwo? rozwód. Praca? wyzysk i marna pensja (przecież jestem
                  głupia i bez doświadczenia). dzieci? gary, brak rozwoju osobistego, skazana na
                  łaskę męża i przede wszystkim- moje dzieci miałyby mnie za matkę. Jakie ja bym
                  im przekazała podejście do życia?
                  I skąd to się bierze?
                  Cholernie się boję.
                  Boję się, że nic się nie uda.
                  Ale teraz pomyśl- jest nas dwie. We dwie damy radę. Przynajmniej do jutra.
                  Trzymaj się Ewelina.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka