Dodaj do ulubionych

Poetyckie skojarzenia

17.07.05, 03:17

...czyli forum w lirycznym zwierciadle.
Obserwuj wątek
    • jmx hansii: 17.07.05, 03:18

      "Wyznanie mężczyzny od którego kobieta odchodzi jak lato i powraca jak lato"

      Odchodzisz ode mnie
      jak lato.
      I powracasz do mnie
      jak lato.
      Wjeżdżasz nagle na rynek (Opel Rally 1900
      o mocy 102 KM)
      Ostatni raz ty. Ostatni raz ja.
      Ostatnia moja cierpliwość
      ale
      nie ostatnia.
      Tyle jej narosło że wystarczy
      na całą naszą miłość.

      Oby zabrakło. Oby nie.

      A ty nawet nie wyłączasz świateł.
      Zjawiasz się taka lekka jak karoseria.
      Coraz więcej mniej ciebie.
      Taka mniej więcej ty.
      Zjawiasz się nagle jak katastrofa.
      I kiedy oboje giniemy w tym wypadku
      to nawet nie ma nikogo
      kto by nas chciał przejechać
      na przestrzał
      (naszą miłość)
      abyś już więcej nie mogła
      odchodzić ode mnie
      jak lato
      i powracać do mnie
      jak lato.
    • jmx krish: 17.07.05, 03:19

      "Dziesięć dowodów na istnienie miłości"

      świat jest pierwszym dowodem, jego opadające
      i kwitnące magnolie i lipy, przesypujące się
      po ich liściach ziarna mrówek, czytające
      w ich cieniu stare panny

      śpiew jest drugim dowodem, Archangielski głas
      Bortiańskiego w nowogrodzkiej cerkwi Iwana
      na Opokach (w latach 1922-40 magazyn
      zboża i drewna)

      Ty jesteś dowodem

      i ból jest dowodem: wiertło przechadza się
      po korytarzach miazgi, batystowa chusteczka
      wyrywa się z odciętych przez czas dłoni

      gorący, spieszny oddech po gwałtownej
      wspinaczce do raju, jest dowodem, spotkanie
      kogoś niegodnego z kimś, kto nie zasłużył

      szóstym dowodem jest ucieczka świata
      od jego początku: butelka "orężady"
      z korkiem na sprężynce, na stole
      paczka Sportów, "Patykiem Pisane"

      Bronek Pichlak jest siódmym dowodem, kościelny,
      który śpiewa "Poooomóżmy Chrystusoooowi" w chwilach
      przerwy między dwoma skokami na wódkę

      ósmy dowód jest tym, co widzisz: słomką
      krążącą w mgle zielonego płynu,
      przez który światło ma tak długą drogę,
      że chcesz za nim wysyłać listy gończe

      dziewiątym dowodem jest to, że wraca wszystko

      dziesiątym, że nic nie wraca

      Pamiętaj,
      oszczędzaj swoje szczęście, tylko
      cierpieniu można oddać się bez reszty
    • jmx luty: 17.07.05, 03:28

      "Życie, to wnętrza zwiedzanie..."

      Znam takie okno, przez które widać wnętrze...
      Piękno rodzi zachwyt i równocześnie zaprasza do wnętrza człowieka;
      cierniowy krzew oczyszcza serce ze zwykłej ciekawości.
      Cierniowe piękno zaprasza, a równocześnie strzeże dostępu,
      bo spojrzeć do duszy ludzkiej to rzecz ogromna...
      Znam taki kwiat, który płakał w samotności...
      Zewnętrzne piękno
      to tylko preludium do ludzkiej tajemnicy -
      człowiek staje się naprawdę wielki
      dopiero wtedy,
      kiedy wypowie swoje wnętrze
      w sakramencie łez.
      By dostać się do wnętrza
      i zrozumieć zrodlo piękna,
      nie należy obrywać płatków
      ani rozchylać ich boleśnie;
      trzeba zamienić się w słońce
      i z wielką delikatnością
      otwierać kwiat najcieplejszymi z promieni...
      Znam takie starocie, które były kolebką nowego geniuszu...
      W życiu
      należy odsłonić zasłony,
      które zarzuciliśmy pomiędzy przeszłością a marzeniami;
      nie należy szczelnie zamykać okien
      oddzielając te dwa światy od ludzkiego istnienia.
      Człowiek spełniając swoje jedyne powołanie do szczęścia
      powinien z przeszłości wyprowadzić
      promienie własnych marzeń,
      żyjąc w doskonałej harmonii i pokoju.
      Zatrzymanie się na przeszłości sprawia, że malujemy swoje marzenia
      kolorami mroku...
      Znam taki dom, który tęsknił za otwarciem drzwi...
      Nie należy człowieka oceniać po tym,
      co zewnętrzne;
      często pod strzechą bolesnie minionego czasu
      kryje się niepowtarzalne piękno,
      jakaś ogromna mądrość.
      Do człowieka noszącego na sobie pieczęć czasu
      nalezy podejść z szacunkiem,
      delikatnie otworzyć drzwi, jak się otwieranie przeżytą księgę mądrości,
      by wyczytać z niej to wszystko,
      co konieczne dla młodego życia.
      Czasami spotkasz człowieka, który wygląda
      jak dom z zatrzaśniętymi bolesnie drzwiami;
      spójrz wtedy głęboko w jego otwarte oczy,
      a zrozumiesz, że "zatrzaśnięte" drzwi
      niekoniecznie znaczy "zaryglowane".
      Znam takie 'kocham Cię' które sprawia, że istnieję...
      Nawet codzienność człowieka
      to wielkie święto -
      bo nie jest rzeczą zwykłą,
      że Ktoś strugami na ziemię wylewa miłość.
      Każda chwila człowieka, to święto codzienne,
      bo nie jest rzeczą powszednią,
      że człowiek otwiera usta, oczy, dłonie
      jakby z wielkiej głębiny wydobywał serce
      budzony przeogromny:
      "Kocham Cię Człowieku".
      Badz zawsze otwarty na miłość,
      a ona sobą przebarwi Ci serce i się uwieczni wokół Ciebie,
      nie mogąc wyjść z podziwu,
      że twoje serce, to przecież ona sama.
      Znam taki ogień, który przetapiał jedynie złoto...
      Najszczęśliwsza chwila w życiu człowieka to nie ta,
      w której znalazł żyłę obfitującą złotem,
      ale ta, w której wytopił złoto z siebie.
      To nic, że serce człowieka bywa jak zamknięte naczynie.
      Jeśli jest w nim coś szlachetnego,
      jest taki ogień, który potrafi wszystko przetopić...
      • luty10 Re: luty: 17.07.05, 03:31
        sledze Cie...:)))
        ciiii...
        • jmx ;) 17.07.05, 04:05

          nie mam nic do ukrycia :)))
          • hansii Re: ;) 17.07.05, 16:03
            jmx napisała:

            >
            > nie mam nic do ukrycia :)))

            bo odkrywa sie samo?
            • xy2 Re: ;) 17.07.05, 16:20
              szanowny Hansii, obnaze sie na forum jako dziecko bez włosów.

              szanowny tatus nie moze przebolec ze traci autorytet u ukochanej córusi, która
              nie jest dzieckiem. boi sie kochany tatus zdemaskowania, które nastapiło dawno
              temu. dołował inteligentna ko, wrazliwa kobiete, bo podswiadomie marzył o
              kopciuchu, wyniósł to z domu, gdzie stary s.syn miał siłe, szczególnie jak sie
              napił. ale cisza, w domu było idealnie, gadka jest jak inwokacja wyuczona na
              pamiec...
              problem w tym, ze urodziło mu sie inteligentne dziecko...

              i cytuję "i widzisz, swoją inteligenję możesz sobie w dupe wsadzic, bo gdyby
              nie ja nie miałabys co jeść, więc nie odzywaj sie, inteligentne nadaja sie na
              kochanki, facet potrzebuje mieć "dom""... poruszyłam temat obłudnego potwora,
              którego karmi i ubiera... ale w domu wszystko poukładane w kosteczke, jakby
              inni mieli zajrzeć... wyżył sie wczoraj na mnie tak, ze po angielsku zmyłam sie
              z wesela przyjaciółki... nie umiem sobie tego wybaczyć, ale nie byłam w stanie
              sie bawic, zemste za moje słowa zaplanował na pół godziny przed ślubem dołując
              mnie poprzez cytowanie słów, które dawniej zraniły mnie...
            • jmx Re: ;) 19.07.05, 16:20

              nie.... "samo" nic się nie robi :)))
      • luty10 Re: luty: 19.07.05, 17:09
        bardzo Ci dziekuje jmx, za ten wiersz...:)) pa
        • jmx nie ma za co :) nt 26.07.05, 01:35

    • jmx fleur: 17.07.05, 03:29

      "Pal moje listy. Pognębiaj papier.
      Za to, że nie czuje ciepła. Nie wie,
      ze płonie. Pal papierosy. Zachłannie,
      jak przed egzekucją. Każdy z nich
      zbliża cię do mnie. Pal mosty.
      To też zbliza. Zaciera dystans.
      Dystans to mój
      sprzemierzeniec. Pal go licho."

      (Renata Putzlacher)
    • jmx r.richelieu: 17.07.05, 03:31

      "ręka w rękę, miłość w miłość oddalamy się gubimy
      w odrobinach
      my nie my odrobiny, ledwo uściśnięte a już zdmuchiwane
      a już o gruchawkę w sercu ciszej
      po nas
      z tego prochu kurzu, nie trzyj oczu, gdzie jesteś, tak
      cię pusto"
      • r.richelieu Re: r.richelieu: 17.07.05, 15:56
        to coś jak "gdzieś w hotelowym korytarzu krótka chwila"
        i faktyczne
        że tak to widać, a w burce niewygodnie
        • jmx Re: r.richelieu: 19.07.05, 16:19

          to nie tylko tak :)
          skojarzenie nie tylko związane z treścią ale i formą - trafianie kilkoma
          słowami w sedno na przykład :)
    • jmx imagine: 17.07.05, 03:32

      Wyszedłem nocą na taras i ogarnął mnie lęk.
      Zimny język powietrza polizał moje ramię i
      poczułem, że oto nigdy się nie narodziłem.
      Bo przecież ten chłód, mork i inne rzeczy
      splatające się w przestrzeń dotykały tak samo innych ciał.

      Wciągnąłem powietrze, które smakowali umarli.
      Wszyscy. Umarli od początku świata.

      Czułem jak materia śmierci ociera się
      o moją skórę. Ten całun za dnia rozedrgany,
      ruchliwy gdy o świcie przeciera go furkotanie trznadla
      i niewidzalny jakby ptak rzeczywiście go rozcinał,
      teraz toczy się w ciemność jak zwitek bandaża
      aż po pierwszy dzień, po ciała pierwszych ludzi.

      Tak. Poczułem strach. Bo zbyt wiele śmierci
      obejmowała ta przestrzeń bym mógł wierzyć,
      że teraz stoję wsparty o drewnianą szorstką poręcz.
      Za wiele - tak myślałem - nawet na to wątłe skrzypienie
      zmiękłych od wilgoci desek.
      (Andrzej Stasiuk)
      • fleuret skojarzenie 05.08.05, 08:27
        przekonamy się pewnego dnia, że śmierć nie moze wydrzeć
        naszej duszy jej zysku, ponieważ jej zdobycz i ona sama to jedno.
        R.T.
    • jmx kvinna: 17.07.05, 03:33

      "Firanka"

      Wyjdź na chwilę z ciemności.
      Jeszcze spływa po ścianie tamten szept.
      Wyjdź na chwilę z ciemności.
      Odejmę od Ciebie mokry mrok.
      Dwie cisze, dwa słowa o dwóch lustrach.
      Krew Czasu jest zegara krwią.
      Lustro zasypia we mnie tobą.
      Pająk o deszcz modli się.
      Legają wzdłuż ściany sny. Wiatr czeka.
      Lyżki na stole leżą skrzyżowane.
      Z ust moich sączy się atrament.
      Dzień nade mną płacze, nad tobą noc.
      • kvinna Re: kvinna: 20.07.05, 10:51
        Nie wiem, czy to właściwa reakcja, ale mi się podoba :)
        • fleuret Re: kvinna: 20.07.05, 10:53
          a to ważne czy własciwa?
          po prostu prawdziwa
          • jmx Re: kvinna: 26.07.05, 01:36

            jeśli prawdziwa to jak najbardziej właściwa :)
    • jmx iwan_w: 17.07.05, 03:36

      "Ten, który nic nie wie
      mówi poezja jest jak muza
      (jak ciało, które akurat pożąda)
      jak źrebak skrzydlaty
      (wyścigowy ideał).
      Jest to raczej
      niezgłębiona wada systemu nerwowego
      wysypka chorobliwej ambicji.
      Maga powieszą w ogniu wydarzeń
      zahartowany już pięknie wiem.
      Człowiek zwrócony ku sobie we śnie
      dialog nawiązuje z człowiekiem na jawie."
    • jmx ivek: 17.07.05, 03:37

      "Rozczesz włosy i już rozpuść albo upnij -
      i tak z nocą w jedną gęstwę sie poplączą.
      Na grzebyku twym zabrzdąkam jak na lutni
      moją nutę - szeptem, świerszczem brzdąkającą.

      Oddaj grzebyk i już węcej włosów nie czesz.
      Niech się gwiazdy zbiegną do nas na nasz koncert,
      niech się jedna zabłąkana gwiazda wplecie
      w twoje włosy spadające, wzlatujące -

      Na ich falach przeprawimy się dziś, żeby
      na ląd świtu dotrzeć przez zatokę srebrną.
      Oddaj grzebyk, moja gwiazdo, oddaj grzebyk.
      Rozpuść włosy. Upnij włosy. Wszystko jedno."
      (Jerzy Ficowski)
      • ivek jeny piękne.. dziękuje 19.07.05, 17:00
        Trafiłaś, bo i o muzyce tak ważnej dla mnie i o gwiazdach i daje do myślenia..
        Wczoraj miałem ciary jak słuchałem po długim postoju mojej ukochanej płyty
        młodszej młodości..w tym momencie:

        I know someday you'll have a beautiful life, I know you'll be a star
        In somebody else's sky, but why
        Why, why can't it be, why can't it be mine
        E. Vedder
        przy przekładzie traci..

        szkoda, że nie umiem się odwdzięczyć.. nie umiem no..albo inaczej wymaga to
        więcej czasu.
        aj.
        • jmx Re: jeny piękne.. dziękuje 27.07.05, 01:38

          umiesz, umiesz.... zresztą, przecież nie chodzi o "odwdzięczanie"
          :)))
          • ivek Re: jeny piękne.. dziękuje 27.07.05, 16:13
            jmx napisała:

            >zresztą, przecież nie chodzi o "odwdzięczanie"

            Tobie może nie chodziło, ale ja bym chciał..

            czyżbyś "wywierania wpływu na ludzi"* nie czytałaś ;)))

            *[to za Chmielewską i weklsowanie na tapczanie]
            :p
            • jmx Re: jeny piękne.. dziękuje 27.07.05, 16:37

              A iiii Ty :))))
    • jmx ziemiomorze: 17.07.05, 03:38

      NIE WIESZ JESZCZE, ILE WE MNIE NIEPRZEBYTYCH ŚCIEŻEK,

      ile nieodkrytych, ciemnych, aczkolwiek czarujących korytarzy,
      ile zachwaszczonych we mnie,
      opuszczonych wysypisk, po których wałęsają się rozczochrane psy.
      Ile przeze nie przebiega konnic,
      tratując.

      Zamiast księżyca – na niebie jest klucz do drzwi,
      które prowadzą do moich nieodkrytych, ciemnych,
      aczkolwiek czarujących korytarzy,
      w których zapalasz światła,
      kontakt za kontaktem
      (Robert Rybicki)
    • jmx scylla: 17.07.05, 03:40

      "Piosenka której nie da się przestać śpiewać"

      Słońcem byliśmy!
      Cieniem jesteśmy!
      Słońcem będziemy!
      Dziećmi swych dzieci!
      [da capo senza fine]
    • jmx eary: 17.07.05, 03:42

      Kochałem cię dzis rano
      ust naszych ciepła slodycz
      jak senna złota burza
      nade mna Twoje włosy
      przed nami na tym świecie
      już inni się kochali
      i w mieście albo w lesie
      też tak się uśmiechali
      A teraz trzeba zacząć
      rozłączać się po trochu
      twe oczy posmutniały
      Maleńka, nie wolno się żegnać w ten sposób

      Na pewno cię nie zdradzę
      odprowadź mnie do rogu
      ty wiesz, że nasze kroki
      zrymują się ze sobą
      twa miłośc pójdzie za mną
      a moja tu zostanie
      i tak się będą zmieniać
      jak brzeg i morskie fale
      czy miłość to kajdany?
      nie mówmy lepiej o tym
      twe oczy posmutniały
      Maleńka, nie wolno żegnać się w ten sposób

      (L. Cohen)
      • eary Re: eary: 19.07.05, 16:56
        :) masz wyczucie.. już to kiedyś dostałam..
        niby smutne.. ale chyba moje!
      • eary dziękuje.. 19.07.05, 17:08
        dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje
        dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje
        dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje
        dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje dziekuje
        • jmx Re: dziękuje.. 26.07.05, 01:39

          a bardzo proszę :)))))
          ale wg mnie to nie jest smutny tekst...
    • jmx m.malone: 17.07.05, 03:44

      Gdziekolwiek będziesz, cokolwiek się stanie,
      Będą miejsca w książkach i miejsca przy stole.
      Kasztan kiedy kwitnie lub owoc otwiera
      Będą drzewa, ulice, ktoś nagle zawoła.

      Ktoś do drzwi zapuka, pamięć przyniesie
      Z kwiatem, z godziną, z kolorem.
      Gdziekolwiek będziesz, cokolwiek się stanie.
      Gdziekolwiek będziesz...

      Gdziekolwiek będziesz, cokolwiek się stanie,
      Będą miejsca w książkach i miejsca przy stole.
      Kasztan kiedy kwitnie lub owoc otwiera
      Będą drzewa, ulice, ktoś nagle zawoła.

      Wciąż będzie początek, bo wszędzie są mosty
      Prawdziwe jak powietrze, ode mnie do ciebie,
      Gdziekolwiek będę, cokolwiek się stanie.
      Gdziekolwiek będę...

      Gdziekolwiek będziesz, cokolwiek się stanie,
      Będą miejsca w książkach i miejsca przy stole.
      Kasztan kiedy kwitnie lub owoc otwiera
      Będą drzewa, ulice, ktoś nagle zawoła.

      Ktoś do drzwi zapuka, pamięć przyniesie
      Z kwiatem, z godziną, z kolorem.
      Gdziekolwiek będziesz, cokolwiek się stanie.
      Gdziekolwiek będziesz...

      (M. Grechuta)
      • m.malone Re: m.malone: 27.07.05, 18:04
        zamurowało mnie - do dziś jestem zamurowany. Lirycznie{)

        Pięknie Ci dziękuję, J:)
    • jmx xy2: 17.07.05, 03:51

      "Boję się, ale potajemnie.
      Niczym liść polny i kamień przy drodze,
      bo wiatr zbyt silny, zbyt ostre cierpienie
      i nóż przecina mą miłość na dwoje.

      Boję się, ale potajemnie.
      Żeby nikogo nie skrzywdzić, nie ranić,
      zbyt podniesioną ku niebu nadzieją."
      • xy2 Re: xy2: 17.07.05, 20:49
        "Mimozami jesień się zaczyna,
        złotawa, krucha i miła,
        To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
        która do mnie na ulicę wychodziła.

        Od twoich listów pachniało w sieni,
        gdym wracał zdyszany ze szkoły,
        a po ulicach w lekkiej jesieni
        fruwały za mną jasne anioły.

        Mimozami zwiędłość przypomina
        nieśmiertelnik żółty - październik.
        To ty, to ty, moja jedyna,
        przychodziłaś wieczorem do cukierni.

        Z przemodlenia, z przemodlenia senny,
        w parku płakałem szeptanymi słowy.
        Księżyc z chmurek prześwitywał jesienny,
        od mimozy złotej majowy.

        Ach czułymi, przemiłymi snami
        zasypiałem z nim gasnącym o poranku,
        w snach dawnymi bawiąc się wiosnami,
        jak ta złota, jak ta wonna wiązanka."

        Julian Tuwim
        • jmx Re: xy2: 19.07.05, 16:21

          tak się widzisz? hmmm... :)
          • xy2 Re: xy2: 19.07.05, 16:26
            ten wiersz nazywa sie wspomnienie...
    • jmx komandos 17.07.05, 03:55

      "Tylko"

      To tylko oczy co chcą widzieć dalej
      to tylko uszy co pochwycą ciszę
      ręce tak smutne jak skrzydła za małe
      serce jak kogut zatrzymany w klatce
      zmysły co kryją sekret przed poznaniem

      Trzeba mieć ciało by odnaleźć duszę
    • reporter7 jmx 17.07.05, 04:04
      Miłość, to Nieba zrywanie...


      Ze wszystkich źródeł, z jakich czerpałem?
      Życiodajnym była tylko Miłość?
      Miłość jest jak strumień, który wypływa z góry wysokiej,
      Rozlewa się w człowieku z taką mocą, jakby rozerwało się łono
      Nieba- ponad miarę nabrzmiałe miłością.
      Miłość wlewa się do duszy po zboczach skalistych;te przestrzenie życia, którym
      człowiek nie daje najmniejszych szans,ona zamienia w urodzajny ogród.
      Nie zatrzymuj miłości na tym, co wysokie w Twoim życiu- ona im niżej spłynie,
      tym większe przestrzenie ogarnie.
      Ze wszystkich źródeł wiedzy o Niebie,
      Najhojniejszym była natura?
      Zrywać Niebo to jakby czynić z ziemi ołtarz,
      na którym nie zabraknie człowiekowi ani chleba, ani miłości.Zanim chleb na
      ołtarzu zespoli się z Miłością,już wcześniej łany zboża uduchawiają się pięknem
      kwiatów.
      Chleb i Miłość, zboże i kwiaty,praca i piękno
      - to podstawowe elementy urzeczywistniającego się Nieba na ziemi.
      Chleb na ołtarzu krwawi miłością
      -Spostrzegaj świat oczyma pełnymi zachwytu,A tajemnicę Nieba odsłoni Ci
      ziemia.Ze wszystkich decyzji,najtrudniejszą była decyzja na miłość?
      Aby doświadczyć miłości, należy oderwać dłonie od tego, co pewne.
      Wszystkie ziemskie pewności próchnieją;
      Należy podnieść dłonie otwarte ku górze i schwycić miłość;
      Tylko ona może obdarzyć człowieka -niekończącym poczuciem bezpieczeństwa i
      pokoju.Smutno Ci, miłość znowu przeszła obok Ciebie.
      To nie Dawca był skąpy, tylko Twoje ramiona nie potrafiły jej przygarnąć.
      Nie należy tulić swego serca do rzeczy bezdusznych,Dla serca człowieka bija
      ludzkie serce.Tylko w człowieka można przetoczyć miłość.Ze wszystkich
      natchnień, najpiękniejsze były te,które czerpałem ze słońca?
      Są ludzie, którzy żyją na równinach i są szczęśliwi;
      ale ludzie, którzy spędzają życie w górach wysokich i są szczęśliwi;
      ale są też tacy, którym to, co najważniejsze na ziemi, nie wystarczy,
      Więc unoszą się w przestrzeni,jakby ich serce napędzane było energią
      jaśniejącego słońca.Jeżeli chcesz poznać i wyśpiewać całe bogactwo swojej duszy,
      Zechciej ją naświetlić miłością.Ze wszystkich wzlotów, prawdziwymi były
      te,które dokonałem nie o własnych siłach?
      Można wyjść na górę wysoką i ciągle jeszcze być na ziemi.Wędrować ku Niebu -
      nie znaczy zdobywać szczyty ogromne,
      Rozrywać własnym ciałem gęste obłoki chmur.Podążać ku Niebu to oderwać się od
      ziemi bez łez niepotrzebnych,że czujemy jeszcze przyciąganie ziemskie
      ,a Niebo zbyt wysoko szybuje nad nami.
      Cieszysz się z własnych sukcesów, to dobrze.
      Zechciej jednak czasami zwrócić swoje oczy ku górze i zrozumieć,
      Kto w każdej chwili podciąga Cię coraz wyżej.
      Ze wszystkich wypraw, najmilej wspominam marzenia?
      Życie godne jest szaleństwa, bo czy jest rzeczą normalną i zwykłą,że ktoś się
      wybiera, aby zerwać Niebo?
      Jest taka ogromna moc w człowieku,która każde ciało uniesie ku górze - to
      Miłość.Nie ma ludzi małych, jeżeli uwierzyli, że dosięgną
    • fleuret Re: Poetyckie skojarzenia 17.07.05, 07:19
      pamietam, że Hansii napisał kiedys cos w tym rodzaju:
      'Jmx, Ty kiedys siegniesz nieba'
      moim zdaniem, Ty juz siegasz
      fleur
    • hsirk Re: Poetyckie skojarzenia 17.07.05, 10:48
      jak wydasz tomik


      to ja chce egzemplarz z dedykacja
    • caprissa Re: Poetyckie skojarzenia 17.07.05, 11:46
      To jakie wiersze czytamy, jakich poetów znamy
      To mówi kim jest osoba i jaka jej dusza.
      Czym człwoeik nasiąknie tym pęka. Jak taką piekna liryka, nie mozliwe, aby nie
      pozostał po niej głeboki slad.. w nas samych:):)

      Poezja to mowa duszy:)
      W duszy mieszka serce
      a wnim skarby naszego ja
      I ...
      MIłość:)

      PS. I wiersze piekne, zwłaszcza jmx to jak romantyczny hendrix:)
    • jmx Re: Poetyckie skojarzenia 19.07.05, 16:28

      Ale wy fajni jesteście... :))))
      Tomiku nie będzie, bo, yyy, wiecie... prawa autorskie ;). Ale nad dedykacją
      pomyślę :). Niebo to poważna sprawa ale czasem mam wrażenie, że jest zupełnie
      blisko... tylko ręką sięgnąć...

      Poezję znam całkiem nieźle, myślę ;), ale trudno się opisuje takie
      indywidualności ;).
      • eary chyle czoła 19.07.05, 17:07
        A robie to rzadko..
        Jesteś wielkim człowiekiem.. teraz mi tak troche głupio ze frywolnie z toba
        mailuje.. tak normalnie i nieskładnie..
        Zawstydziła mnie waga tego watku i zawstydza mnie jakie bzdury wychodza z tego
        co ja mowie.

        :) nie wiem co napisać :)
        • ivek Re: chyle czoła 19.07.05, 17:17
          eary napisał(a):

          > A robie to rzadko..
          > Jesteś wielkim człowiekiem.. teraz mi tak troche głupio ze frywolnie z toba
          > mailuje.. tak normalnie i nieskładnie..
          > Zawstydziła mnie waga tego watku i zawstydza mnie jakie bzdury wychodza z tego
          > co ja mowie.
          > :) nie wiem co napisać :)

          dobrze wiedzieć, że nie jest się samotnym i inni czują podobnie..
          :)

          ajajaj
          • jmx przestańcie.... 26.07.05, 01:35

            :))))
            żebyście tylko wiedzieli co ja bym chciała a co wychodzi... :o)

            Czasem trafiam, czasem nie, czasem coś pasuje bardziej czasem mniej - jak w
            życiu :). Czasem mam problem bo pasuje za dużo a czasem nic... Ale nie czuje
            się kimś szczególnym, czy lepszym od innych. Każdy ma coś i każdy się z tym
            dzieli - tak jak umie ;).
            • m.malone to specjalne dzielenie - ono mnoży:) 28.07.05, 18:23
              Jmx:

              >Każdy ma coś i każdy się z tym
              >dzieli - tak jak umie ;).

              Tak. Ty jesteś jednak bardzo hojna. By nie powiedzieć rozrzutna

              :)))
              • jmx Re: to specjalne dzielenie - ono mnoży:) 29.07.05, 02:33

                Cieszę się, że Cię odmurowało! :DDD
                Ale, tak to jest - zakłada się wątek, żeby sobie ludziska mogli miło pogawędzić
                a tu.... cisza ;)

                Otylia zdobyła złoto i pobiła rekord świata... wzruszona przy dekoracji...
                Ot, poezja dnia codziennego :)
                • m.malone Dziwi Cię, że cisza? 29.07.05, 03:01
                  Jeśli na wysypisku śmieci ludzie dostrzegają nagle wspaniałe klejnoty...dziwisz się ich milczeniu?
                  :)))

                  ps. wspaniale popłynęła. Respekt!
                  • jmx nieee..... 31.07.05, 02:09

                    ...na śmietniku tyle bym nie siedziała.... ;))))))
                    wolę sformułowanie: kalejdoskop :)


                    ech, Australijczycy chcieli wrobić Otylię w oszustwo, co za ... ;/
    • jmx gf: 27.07.05, 01:44

      Myślą o niej
      Jest silna
      jest pewna siebie

      Poziomki zamienia
      w krople słońca
      albo rozgniata je
      cieniutkim obcasem
      czerwonego pantofla

      Zapala i gasi
      słoneczniki

      Przebiega przez potok
      po zielonej nitce
      powoju

      Nie wiedzą
      że uciekając przed samotnością
      ukryłaby się
      w fioletowym dzwonku
      albo w dziupli
      opuszczonej przez sowę

      (M.Hillar)
      • fleuret skojarzenie 05.08.05, 08:18
        poziomka

        Gdybyś był blisko
        dałabym ci
        tę pierwszą poziomkę

        Mówiłabym
        Weź najmilszy
        to jest kropla słońca

        Ty jesteś daleko
        a poziomka ma kształt
        łzy

        M. Hillar
    • jmx myga: 27.07.05, 01:45

      Odejść w tło,
      jednością czuć się z pejzażem.
      Na pierwszym planie:
      twarze,
      Dobro i Zło,
      Miłość, Walka, Zbrodnia
      i pomsta za nie.
      A tam, w tle, dogasające pochodnie
      i pręgi barw pozachodnie
      dojrzałe, zrozumiałe.
      I wody niewidzialnej flet
      daleko, głęboko w tle.

      (K.Iłłakowiczówna)
      • myga Re: myga: 27.07.05, 07:56
        wzruszylam sie. Lzy mi leca. I dobrze mi z tym....
        • jmx Re: myga: 28.07.05, 00:15

          Nie chciałam nikogo doprowadzać do łez. Ale jeśli tak jest dobrze... :)
          Trzymam kciuki - za wszystko :)))
          • myga Re: myga: 28.07.05, 18:40
            > Trzymam kciuki - za wszystko :)))
            ________________
            dziekuje
            • jmx :))) 29.07.05, 02:22

              Jeszcze coś dla Ciebie :)

              "gwiazdy zaplatają się od gwiazd
              w dolinę napływają cienie
              czułość świateł pulsująca od szyb
              i samotność między niebem a ziemią

              stłumione głosy pastelowy zmierzch
              psów ujadanie czyjeś kroki na ścieżce
              po ogrodach szeleszczą wspomnienia
              i na pogodę cykają świerszcze

              szarówka utkana cała z domysłów
              aż po lasu czarny widnokrąg
              i chce się iść - nie wiadomo z kim
              na nieskończony spacer Bóg wie dokąd

              i z zachwytu chce się wstrzymać oddech
              wiecznie trwać w tym wieczornym czerwcu
              i jest tak jakby ktoś daleki kochany
              łaskotał cię piórkiem po sercu"

              J.Baran
              • myga to jest piekne 29.07.05, 19:37
                brak mi slow........
    • jmx procesor: 27.07.05, 01:47

      Na wszystkie moje pogody, na niepogody duszy mej -
      trzeba mi wielkiej wody, trzeba mi wielkiej wody,
      tej dobrej i tej złej...
      Oceanów mrukliwych i strumieni życzliwych,
      czarnych głębin niepewnych i opowieści rzewnych...

      Na wszystkie moje złe bogi i na niebogi z moich snów -
      trzeba mi wielkiej drogi, trzeba mi wielkiej drogi
      wśród wiecznie młodych bzów...
      Drogi białosrebrzystej, dróżki nieuroczystej,
      piachów siebie niepewnych i ptasich rozmów śpiewnych...

      Na wszystkie moje tęsknoty
      i na ochoty duszy mej - trzeba mi wielkiej psoty,
      tzreba mi wielkiej psoty, trzeba mi psoty, hej...
      Nocnych wypraw pod Kraków, długich rozmów rodaków,
      wysokonogich lasów i bardzo dużo czasu.

      Taką mnie ścieżką poprowadź,
      gdzie śmieją się śmiechy w ciemności
      i gdzie muzyka gra.
      ...i nie daj mi, Boże, skosztować
      tak zwanej życiowej mądrości,
      dopóki życie trwa!

      (A.Osiecka)
      • procesor Re: procesor: 27.07.05, 11:26
        dziękuję :)

        i wody
        i drogi
        i psot
        i muzyki
        i rozmów
        tego mi trzeba :)

        PS dopiero co byłam na tej najwiekszej poskiej wodzie słodkiej :)
        • jmx Re: procesor: 28.07.05, 00:12
          :)

          A ja dopiero będę - nad słoną, za jakiś miesiąc. Żal trochę, bo obchody
          solidarnościowe mi przepadną... Szczęściarze z miejscowych :).
    • jmx alfika: 27.07.05, 01:49

      Dopóki śnieg ma barwę bieli
      a wiatr w porywach
      rześkość chwili
      dopóki słońce świeci jeszcze
      woda zaprasza fali gestem
      wiem
      że jestem.

      Jeśli w pochwale dźwięknie drwina
      nautka zawiści
      w pochlebstw słowie
      jeśli pomyślę - byłeś
      a obok mnie
      chyłkiem przemyka
      spojrzenie czyjeś
      wiem
      że żyję.

      (L.Pietruszkowa)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka