Dodaj do ulubionych

Czy miłość na odległość ma szansę?

IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 21:25
Jestem obecnie w związku ze wspaniałym chłopakiem.Jednak przeszkodą jest
odległość-dzieli nas aż 512 km!Bardzo boję się, że taki układ może okazać się
nietrwałym. Może jesteście w podobnej sytuacji, proszę napiszcie.Z góry
dzięki!
Obserwuj wątek
    • lilpop Re: Czy miłość na odległość ma szansę? 08.08.02, 21:33
      Uważaj co myślisz, bo będzie tak jak myślisz.
      • Gość: Alibaba Re: Czy miłość na odległość ma szansę? IP: *.jgora.dialog.net.pl 10.08.02, 13:32
        Moim zdaniem miłość na odległość jest bardzo trudna, ale możliwa!!!
        Mówię o miłości prawdziwej, którą się po prostu czuje, a potem mocno nad tym
        uczuciem pracuje. Miłość dla mnie to decyzja, że komuś poświęcę wszystko, co
        ważne. Mimo, że tak bardzo boli ta odległość. Nie wolno się załamać, trzeba
        wierzyć, że " miłość nigdy nie ustaje...". Życzę takiej miłości wszystkim,
        którzy przeczytają ten list...
        • Gość: mala.karen Re: Czy miłość na odległość ma szansę? IP: *.jgora.dialog.net.pl 10.08.02, 13:41
          Jeśli przed rozłąką mieszkaliście gdzieś niedaleko siebie, mogliście się
          codziennie spotykać i ugruntować w ten sposób swoje uczucie, i Wasza rozłąka
          nie jest "nieskończona" (np. jedno z Was wyjeżdża na studia i planuje za 5 lat
          powrót do rodzinnego miasta) to uważam że ma to duże szanse na przetrwanie.
          Uważam, że musi być najpierw okres "bycia razem codziennego". Wtedy macie
          szansę poznać dobrze druga osobę i snuć plany na wspólna przyszłość.

          Jeśli jednak jest to tzw. wakacyjna znajomość - zakochaliście się w sobie
          gdzieś nad morzem, czy jeziorami - to uważam, że nie mieliście szans poznać
          tak naprawde tej drugiej osoby ( po pieknym i słonecznym lecie, kiedy wszystko
          wydaje sie być piękne, łatwe i przyjemne, nadchodzi smutna jesień i szara
          codzienność i wtedy może być zupełnie inaczej) i taki związek rzadko kiedy
          (ale czasami tak sie dzieje) przetrwa rozłąkę.

          Pozdrawiam i życzę wytrwałości :)
    • Gość: kasi Re: Czy miłość na odległość ma szansę? IP: 62.121.132.* 08.08.02, 21:48
      ma szanse!
      ja w to naprawde wierze. Fakt, czasem brakuje bliskosci, czasem bardzo tego
      brakuje, ale ja i moj mezczyzna potrafimy przezwyciezyc rozne trudnosci po to
      by byc razem. Jestesmy razem szczesliwi.
      pozdr
    • wredna2 Re: Czy miłość na odległość ma szansę? 08.08.02, 23:24
      Ja mysle , ze KAZDA powstajaca milosc ma szanse, jesli sie ja JEJ stworzy,

      a odleglosc to zwykla wymowka dla braku tejze..


      wredna
    • hookean Tak, ten sposób miłowania ma największy potencjał 08.08.02, 23:42
      Jest tak dlatego, iz "odległość" pozwala mi kontynuowac aż : dwie miłości
      zagraniczne i trzy krajowe, co w przypadku miłości "mało odległej" byłoby
      niemozliwe.Wynika stąd,że im wieksza przestrzeń miedzy ukochanymi, tym więcej
      się w niej moze zmiescić,co pozwala miec znacznie więcej ukochanych
      partnerek/partnerów, zatem powodzenia ;-)

      • Gość: sombre Hmmm IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 09.08.02, 00:27
        Znam przypadki, jak jedna osoba z pary wyjechała na studia do innego miasta i
        związek tego nie przetrwał. Każdy znalazł sobie nową love koło siebie. Ale z
        drugiej strony, moja siostra wyszła za marynarza. Pracuje 4 miesiące w morzu,
        na 2 miesiące wraca do domu i potem znowu na 4 miechy w morze. Kiedyś było
        gorzej - 12 miesięcy poza domem. Mimo tego kochają się bardzo - tego akurat
        jestem pewien :) Więc może można...?

        pozdr.
        sombre
    • amidala Re: Czy miłość na odległość ma szansę? 09.08.02, 11:45
      Wszystko zależy od indywidualnego przypadku. Niektórym się udaje, bo umieją
      sobie z tym poradzić, innym nie. Z osobistych doświadczeń, mogę powiedzieć, że
      mnie kiedyś dzieliło od ukochanego pół kuli ziemskiej - dalej już być nie
      mogło. Przez dwa lata widywaliśmy się co pół roku na parę tygodni, w lecie na
      parę miesięcy. Kolejne dwa lata pomieszkaliśmy razem. I to był koszmar. Nie
      znaliśmy się w ogóle, nie wiedzieliśmy czego chcemy od życia, nie byliśmy w
      ogóle zgrani ani ze sobą szczęśliwi. Wychodziło na jaw, że oboje jednak
      szukaliśmy kogoś na miejscu, w czasie gdy byliśmy osobno i robiliśmy sobie tym
      więcej krzywdy niż normalnie, bo może te właśnie rodzące się związki, które
      ucinaliśmy w imię wielkiej miłości za morzem, były tymi właściwymi, a my
      daliśmy im odejść... Jedna wielka męka. Bardzo się staraliśmy, ale rozeszliśmy
      się własnymi drogami, mimo, że był to proces długi i cholernie bolesny. W
      końcu tyle lat było się "razem", czekało na to, żeby się spotkać, a gdy doszło
      o tej wymarzonej bliskości, miało się okazać, że to była pomyłka? Nie
      chcieliśmy się z tym pogodzić. Dopiero po paru latach doszłam do siebie na
      tyle emocjonalnie, żeby mieć jakąś zdrową, normalną relację z mężczyzną. W
      między czasie po prostu się nimi bawiłam, żeby coś się działo. Ale muszę
      przyznać, że to też było bardzo edukujące :-) Ile ja teraz wiem o
      mężczyznach :-)
      W każdym razie, związki na odległość mogą mieć bardzo długotrwałe efekty i
      oddziaływać na wiele sfer życia. Ale może się udać! Oczywiście, że może.
      Szkoda, tylko, że w większości znanych mi przypadków niestety się nie udaje.
    • Gość: Ginny Re: Czy miłość na odległość ma szansę? IP: *.net.bialystok.pl / 10.2.21.* 09.08.02, 20:36
      Mam nadzieję, że się wam uda wytrwać z ta miłością na odległośc. To pewnie
      będzie cholernie trudne- jak mogę się domyślać. Ale z komunikacją nie
      powinniście mieć problemów- maile, smsy i tak dalej. Mało to romantyczne, ale
      przynajmniej szybkie. A widywanie sie od okazji do okazji może być nawet niezłą
      szkołą charakteru. O ile macie do siebie zaufanie.
      • Gość: chrupa Re: Czy miłość na odległość ma szansę? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 09.08.02, 21:51
        Gość portalu: Ginny napisał(a):

        > Mam nadzieję, że się wam uda wytrwać z ta miłością na odległośc. To pewnie
        > będzie cholernie trudne- jak mogę się domyślać. Ale z komunikacją nie
        > powinniście mieć problemów- maile, smsy i tak dalej. Mało to romantyczne, ale
        > przynajmniej szybkie. A widywanie sie od okazji do okazji może być nawet
        niezłą
        >
        > szkołą charakteru. O ile macie do siebie zaufanie.

        Widzisz Ginny zaufanie jest ale takiej całkowitej pewności chyba nigdy nie ma.
        Z widywaniem również nie jest za wesoło raz może dwa spotkania na pół roku :(
        Teraz wiesz dlaczego mam wątpliwości.
    • Gość: kk nie ma. ale cuda sie zdarzaja. IP: *.jci.com 09.08.02, 23:42
    • Gość: weronika Re: Czy miłość na odległość ma szansę? IP: *.kopernik.gliwice.pl 10.08.02, 15:50
      oczywiscie ze ma!!
      ktos tu napisal ze jesli wakacyjna to absolutnie a jak sie na miejscu dobrze poznacie to moze, guzik
      prawda , nie ma rzeczy niemozliwych. poza tym niektorzy sa ze soba calymi latami i wystarczy pare
      misiecy rozłaki i juz po wszystkim.Moj mąż to jest taka miłość wakacyjna, potem na odelgolośc przy
      spotkaniach gora 2 razy w miesiacu a potem zamieszkalismy razem i było tylko i wyłacznie lepiej. Fakt ze
      sie nie znalismy, nie wiedzialam np. ze moge w tygodniu isc na uczenie tak pozytywnie naładowana
      energie, ze poranny uścisk i przytulenie tak mnie bede podnocily na duchu. na mijscu okazało sie byc
      duzo lepiej bo jakiekolwiek problemy ktore wynikaly w zwiazku mogly byc rozwiazywane natychmiastowo
      a nie przechodzone i odkładane na pozniej do nastepnego spotkania.
      poza tym u mnie w rodzinie sa jeszcze 2 malzenstwa ze znajomosci na odlegosc, zreszta bardzo udane
      bo miedzy nimi po prostu zaiskrzylo i juz. Jadna para chyba juz po 2 miesiacach zamieszkala ze soba a
      druga po niecałym roku.
      powodzenia i uszy do góry!!
    • dreaming Re: Czy miłość na odległość ma szansę? 11.08.02, 19:09
      Gość portalu: chrupa napisał(a):

      > Jestem obecnie w związku ze wspaniałym chłopakiem.Jednak przeszkodą jest
      > odległość-dzieli nas aż 512 km!Bardzo boję się, że taki układ może okazać się
      > nietrwałym. Może jesteście w podobnej sytuacji, proszę napiszcie.

      Poczytaj: newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=9855

      Podobno ma szansę ;-)
      • Gość: Siwa Re: Czy miłość na odległość ma szansę? IP: *.szeptel.net.pl 14.08.02, 13:03
        Powiedzmy, ze wtedy łatwiej jest zniknąc z oczu, zapaść się pod ziemię... :(
    • kamfora Co właściwie oznacza... 15.08.02, 16:55
      wyrażenie:"jestem z kimś w związku"?
      Konkretnie chodzi mi, kiedy wzajemną relację można nazwać
      "związkiem" i czy samo określenie "związek" jest wystarczające?
      Czy samo przez się występuje założenie, że jest to "związek wyłączności"?
      (seksualnej? jakiejś innej?)
      Pytam, bo jestem "pod wrażeniem" wyznań nastolatek (abstrahuję od autorki tego
      wątka), na temat ich KILKULETNICH już "związków".

      Ba.
      • Gość: Pola Re: Co właściwie oznacza... IP: *.extern.kun.nl 15.08.02, 17:35
        kamfora napisała:

        > wyrażenie:"jestem z kimś w związku"?
        > Konkretnie chodzi mi, kiedy wzajemną relację można
        nazwać "związkiem" i czy samo określenie "związek" jest
        wystarczające?
        > Czy samo przez się występuje założenie, że jest to
        "związek wyłączności"?

        moim skromnym zdaniem to sie czuje...to jest jakas
        umowna, bardziej emocjonalna "wylacznosc", zakladajac, ze
        jest to "zwiazek na odleglosc" chyba powinnam czuc, ze
        chce byc wylacznie dla tej osoby (fizycznie i emocjonalnie).
        Ja bylam dwa razy w takim zwiazkach na odleglosci,ale w
        obydwu przypadkach bylismy wczesniej razem, znalismy sie
        i to byla rozlaka (w obydwu przypadkach byl to niecaly
        rok), jeden przetrwal, drugi nie. Nie ma na to recepty,
        zalezy od tego jak dobrze sie znacie, czy ta rozlaka jest
        z zalozenia tymczasowa, chwilowa, itd itd...

        Pozdrawiam
        Pola
      • Gość: chrupa Do Kamfora IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 15.08.02, 20:19
        kamfora napisała:

        > wyrażenie:"jestem z kimś w związku"?
        > Konkretnie chodzi mi, kiedy wzajemną relację można nazwać
        > "związkiem" i czy samo określenie "związek" jest wystarczające?
        > Czy samo przez się występuje założenie, że jest to "związek wyłączności"?
        > (seksualnej? jakiejś innej?)
        > Pytam, bo jestem "pod wrażeniem" wyznań nastolatek (abstrahuję od autorki
        tego
        > wątka), na temat ich KILKULETNICH już "związków".
        >
        >
        Bardzo dziwi mnie ta priorytetowa na tym wątku i ekscentryczna wypowiedż,
        wydaje mi się nie związana z tematem!Sądzę, że powszechnie przyjętą nazwą
        pewnego "układu" między dwojgiem ludzi jest tzw. związek.Więc nie "naprawiaj"
        języka polskiego bo od tego jest prof. Miodek, ale zajmij się sednem sprawy.
        Jest jeszcze wiele kontrowersyjnych zwrotów w mowie potocznej, więc po co się
        tak bulwersować.Skupmy się na lapidarnej i adekwatnej tematycznie odpowiedzi!
        Pozdrawiam,
        • kamfora :-)))) 15.08.02, 21:48
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka