IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 12.08.02, 22:24
Czy boicie się zasypiania?
Czy macie rytuały służące do oswojenia Morfeusza? Jakie?

Dobranoc :-)
Marta
Obserwuj wątek
    • Gość: kate m Re: Spać... IP: *.bial.pl / *.stok.bial.pl 12.08.02, 22:33
      Ja moge zasnąć w każdej chwili po godz. 22.00. Ale to podobno mija z wiekiem.
      Czasami gdy nie moge jednak usnąć od razu, wymyślam w wyobraźni historię z
      happym endem (często z soba w roli głównej). Chyba najlepiej jest wprowadzić
      się w stan harmonii, oderwania od świata codziennego. Chociaż, wiem że
      niektórym pomaga gorące mleko z odrobiną miodu, :)))
    • roseanne Re: Spać... 12.08.02, 22:33
      oswajanie Morfeusza powiadasz

      1)
      biore sobie ksiazke i czytam, czytam ,czytam
      przychodzi do sypialni maz ,wyjmuje mi ksiazke spod glowy, gasi swiatlo

      2) nadaja w TV film akcji, no to go ogladam....podnosze glowe, gdy pojawiaja
      sie napisy koncowe i pytam ,czy ciekawe bylo :))

      zawsze dziala


      w dziecinstwie balam sie ciemnosci i odglosow starej kamienicy - nigdy nie
      wiadomo bylo, dlaczego podloga zaskrzypiala, cos tupalo nad glowa (mieszkalam
      na najwyzszym pietrze) i takie tam - pomagala lamka i rozmowy z bratem [pokoje
      rozdzielone byly mebloscianka o 2 metrach wysokosci, pokoj mial 4,7 metra]
    • Gość: OLT Re: Spać... IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 12.08.02, 22:33
      Gość portalu: Marta napisał(a):

      > Czy boicie się zasypiania?

      ano boje sie...;-)

      jesli sen przykrotki mi przysluguje, a ja jestem zmeczona i wlasnie boje sie ze
      nie poczuje przyjemnosci zasypiania, tylko od razu moment wyrywania sie ze snu.
      fatalna sprawa ;-)

      albo jak jade sama poznonocnym/wczesnorannym pociagiem. dziwna to pora,
      szczegolnie w wyludnionych pociagach. pewne rzeczy najzupelniej materialne
      dematerializuja sie czasami. albo przynajmniej zmieniaja wlasciciela ;-(

      i tym milym metafizycznym akcentem...;-)
      dobranoc!


    • kamfora Re: Spać... 12.08.02, 22:44
      Gość portalu: Marta napisał(a):

      > Czy boicie się zasypiania?

      Zasypiania się nie boję.
      Boję się, gdy zegar wyraźnie pokazuje, że np pozostaje mi
      tylko 1,5 godziny na spanie, a sen nie przychodzi.
      (A w pracy nie mogę spać ;-)

      Dobranoc. :-))))

      • Gość: inka_s byle tylko dali... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 12.08.02, 23:25
        Byle tylko dano mi zasnąć!...
        Co za rozkosz!
        Nie boję się zasypiania - bać to ja się mogę raczej że z tego snu za wczesnie
        zostanę wyrwana - co niestety przy małych dzieciach jest prawie pewne...
        • roseanne INko 12.08.02, 23:35
          dlaczego nie spisz, przeciez juz pozno i dziewczynki pewnie daly wreszcie
          odsapnac :)
          pozdrawiam
          • Gość: inka_s Re: INko IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 12.08.02, 23:40
            Dopiero przed chwilą wróciłyśmy do domu - a do kompa siadłam w ramach usypiania
            starszej córy - musi mnie widzieć jak zasypia a przy klawiaturze jestem na
            widoku....
            A żem w szpony nałogu wpadła....
            I przez dwa tygodnie miałam przymusowy odwyk...
            No to musze się trochę nacieszyc moim "narkotykiem"...
    • kwieto Re: Spać... 12.08.02, 23:34
      Mrucze...
      Najlepiej w czyjes uszko :")
    • Gość: spioch Re: Spać... IP: *.chello.pl 12.08.02, 23:38
      zasypiać boje sie tylko wtedy,gdy w srodku nocy przysni mi sie cos naprawde
      upiornego.czesto zapalam wtedy siatelko...ale przewaznie piaskowy dziadek
      odwiedza mnie jak tylko przymkne oczy:na wykladzie,w autobusie,po obiadku i
      oczywiscie w nocy.przesypiam choroby i stresy.jesli zas chodzi o srodek nasenny
      to najlepsze sa grube,studenckie podreczniki-czy dzien, czy noc-zasypiam zanim
      przeczytam pierwsze zdanie!
    • Gość: kasia28 Re: Spać... IP: *.atol.com.pl 13.08.02, 01:10
      Gość portalu: Marta napisał(a):

      > Czy boicie się zasypiania?

      A dlaczego?

      > Czy macie rytuały służące do oswojenia Morfeusza? Jakie?

      Czytam aż mi książka wypada z ręki albo godzinami wymyślam historie
      romantyczne, sensacyjne itd. z sobą w roli głównej. Z reguły zasypiam w trakcie
      (są bardzo interesujące:)) i nigdy nie wiem jak się one kończą:) Chodzi chyba
      o to zeby przestać myśleć o minionym dniu, kłopotach itd. Ksiązka, mareznia,
      liczenie owiec itd. pomagają w tym, bo skupiamy sie na czymś zupełnie innym
      niż rzeczywistość, co jest inne, milsze, spokojne i bezpieczne, bo sami je
      stwarzamy.
      >
      Kasia, której ręce "spadają" z klawiatury
      • Gość: Marta Re: Spać... IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 13.08.02, 15:55
        Gość portalu: kasia28 napisał(a):

        > Gość portalu: Marta napisał(a):
        >
        > > Czy boicie się zasypiania?
        >
        > A dlaczego?

        Może... lęk przed stanem bezbronności?
        A może...
        Albo...

        No widzisz, ile powodów!
        Marta
    • Gość: OLT Re: Spać... IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 13.08.02, 01:51
      no i wlasnie. moze za bardzo zaczelam sie zastanawiac nad problemem spania...i
      spac nie moge. dziwne to, bo od dluzszego czasu mialam wrecz przeciwny klopot -
      gdzie i kiedy popadnie wpadalam w objecia...morfeusza oczywiscie ;-)
      a teraz co???

      OLT-bezskutecznie-poziewujaca


      • Gość: juk12 Re: Spać... IP: 2.3.STABLE* / 10.20.20.* 13.08.02, 02:17
        ale chyba juz teraz spisz?
        • Gość: dodo Re: Spać... IP: 216.191.157.* 13.08.02, 16:08
          dodo jest ptakiem dziwacznym, niezwyklym i nietuzinkowym w kazdej sprawie:-)
          rowniez w kwestii zasypiania.
          mam wysokie cisnienie (spadek po rodzicach) i ogolnie nadmiar energii ale
          zasypiac potrafie zawsze w kazdych warunkach, o kazdej porze, bez zadnych
          dodatkowych elementow usypiajacych. sen mam mocny ale budze sie gdy sobie
          powiem, ze mam sie obudzic np. o 5:43, bo pociag czy samolot... miewam zle sny
          ale gdy sie z nich obudze, nie mam problemu by ponownie zasnac - mysle, ze jest
          to troche wyuczona lekcja z lat przespanych ;-) obok mojego meza wzywanego
          czesto do jakichs chorych dzieci w najrozniejszych porach. gdybym sie nie
          nauczyla zasypiac mimo wszystko to pewnie nigdy bym nie spala :-)
          a w dziecinstwie lubilam spac plecami do sciany - nie lubilam poczucia, ze za
          soba mam tylko ciemnosc.
        • Gość: OLT Spać - nie spać? IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 18.08.02, 00:48
          Gość portalu: juk12 napisał(a):

          > ale chyba juz teraz spisz?

          hmm, w "tamto teraz" - a i owszem, spalam juz
          a w terazniejsze teraz - no nie zanosi sie ;-)

          tylko cos strasznie mi sie nie chce isc do tej roboty...oj.
          wiec kolacyjka, ogolny relaksik.
          oj, tak, jeszcze herbatka zielona.
          w sumie od paru dni niezle haruje, wiec mi sie chyba nalezy ta chwila
          wypoczynku...?
          no powiedzcie, ze taaaak
          ;-)))

      • klarnet_5 Re: Spać... 13.08.02, 18:27
        A moze te objecia teraz czyjes inne sa, wiec jak tu spac...;)choc przeciez i
        poziewywac w towarzystwie nie wypada zbytnio.


        Gość portalu: OLT napisał(a):

        > > spac nie moge. dziwne to, bo od dluzszego czasu mialam wrecz przeciwny
        klopot gdzie i kiedy popadnie wpadalam w objecia...morfeusza oczywiscie ;-)
        > a teraz co???
        >
        > OLT-bezskutecznie-poziewujaca
        >
        >
        • toi Re: Spać... 16.08.02, 18:39
          Ostatnio - spie koszmarnie. Wrony smutki robia kra kra, synapsy iskrza, glowa
          boli, kotka uwala sie dokladnie na srodku lozka czytaj na mnie, sasiada
          wprawdzie zabrano niedawno do szpitala dla psychicznie chorych, ale dzielnica
          do sielskich nie nalezy; z kolderka, bez kolderki, w spioszkach i bez.
          Probowalam juz cieplego mleka, rumianku, glowy pod oknem, a nie pod szafa,
          wyrzucania kotki (rowna sie zamknac drzwi rowna sie duszno). Pomagal walkman,
          ale ostatnio koniec ukochanego ostatniego kawalka, a ja wciaz na jawie! A
          potem snuje sie w dzien jak nocny jaskier na bagnie... :(
          Ale - dziala czasem co nastepuje: wyobrazam sobie, ze unosze sie lagodnie i
          plynnie na lekkiej chmurce, unosze sie, plyne..................
        • Gość: OLT morfeusze objecia... IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 18.08.02, 00:31
          klarnet_5 napisała:

          > A moze te objecia teraz czyjes inne sa, wiec jak tu spac...;)choc przeciez i
          > poziewywac w towarzystwie nie wypada zbytnio.

          ech, dzis morfeusze dostaja po lapach!
          zadnych podstepnych objec, ciezko pracuje do samiuskiego rana.
          potem dopiero mozemy pertraktowac ;-)
    • Gość: ryża małpa Re: Spać... IP: *.lublin.mm.pl 16.08.02, 23:04
      Nie zasne bez kilku nawet kartek książki, czytam do stanu , kiedy przestaje
      reujestrować akcję , wtedy pyk! gaszę światło...a potem to róznie- najlepiej
      zasypia mi sie z historiami międzywojenno - ziemiańskimi w głowie.
      Czasami w nocy sie boję bo mieszkam sama a w mojej kuchni cos pyka ( dzienna
      teoria jest taka , że to drewno się rozsycha, nocne są różne zwłaszcza od kiedy
      kot pojechał na wakacje - wczesniej zawsze mozna było zwalic na kota...)
      • Gość: inka_sama Re: Spać... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 16.08.02, 23:25
        Gość portalu: ryża małpa napisał(a):
        > Czasami w nocy sie boję bo mieszkam sama a w mojej kuchni cos pyka ( dzienna
        > teoria jest taka , że to drewno się rozsycha, nocne są różne zwłaszcza od
        kiedy kot pojechał na wakacje - wczesniej zawsze mozna było zwalic na kota...)

        u mnie w nocy w kuchni tez cos pyka - a ja w ogóle nie mam kota
        no i na kogo zwalić?
        nie lubie tego od czasu gdy stałam sie nieparzysta
        z tym że przedtem tego pykania nie było (chyba?)
        • Gość: ryża małpa Re: Spać... IP: *.lublin.mm.pl 16.08.02, 23:42
          A może " były" w ramach zemsty napuścił ci korników?
          Chociaż jak mój facet u mnie spi to tez nie pyka i wtedy jakos zasypiam
          martwym bykiem- to chyba kwestia nadgorliwego wsłuchiwania sie w odgłosy nocy -
          zwłaszcza po opowieściach mojej szlonej ciotki , którą " dusza " nawiedziła...
          • Gość: inka_sama duchy IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 19.08.02, 23:30
            Gość portalu: ryża małpa napisał(a):
            > A może " były" w ramach zemsty napuścił ci korników?
            > Chociaż jak mój facet u mnie spi to tez nie pyka i wtedy jakos zasypiam
            > martwym bykiem- to chyba kwestia nadgorliwego wsłuchiwania sie w odgłosy
            nocy - zwłaszcza po opowieściach mojej szlonej ciotki , którą " dusza "
            nawiedziła...

            Jakby ci tu napisac... Nie mógł napuścic mi korników...
            Jeśli juz - to włąśnie ON po nocy po mieszkaniu chodzi...

            A co ciocia opowiadała??????????? bardzo mnie to ciekawi!
            • Gość: Renka Re: lek przed zasnieciem IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 20.08.02, 05:04
              Obawa przed zasnieciem moze byc spowodowana strachem, ze cos zlego sie stanie
              jak stracimy swiadomosc i odplyniemy w bezgraniczne oceany podswiadomosci.Moze
              to strach przed wlasna podswiadomoscia?
              Moze ta podswiadomosc zawiera okrutne sceny, ktore chcielibysmy wymazac na
              zawsze? A nie wiemy jak ?
              Jezeli o mnie chodzi to jestem sowa. Spie nad ranem.Chyba, ze nie moge, bo
              musze pracowac, buuuu.Przed snem relaksuje sie, rozluzniam, slucham milej ,
              spokojnej muzyki. Polecam NAPARSTEK koniaku, wisniowki czy rumu.
              Nie wspomne juz o innych "elementach" naszego zycia, ktore ulatwiaja rozkoszne
              przechodzenie ze stanu swiadomosci do podswiadomosci :)
              Ja tam kocham moje sny i z radoscia do nich wracam. Tak dokladnie jest.
            • Gość: ryża małpa Re: duchy IP: 80.48.19.* 21.08.02, 10:17
              Sorry za te korniki...

              A ciocia opowiadała strrrraszne rzeczy.
              Mianowicie: dusza ciotki co umarła wcześniej nawiedzała ja nad ranem-
              wyciągnęła marynarkę z szafy, podpaliła kaktus i broiła bo to, moja droga, była
              dusza czyśćowa i domagała sie modlitwy. Szczegółów nie pamiętam bo to było
              dawno ale ciotka jest hmmm... niespełna rozumu więc nie ma sie co bać!
              • Gość: inka_sama fajna ciocia IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.08.02, 11:13
                Korniki tez chca żyć. ;o)

                Fajne ciocia ma opowiastki. Ale jeśli ciocia nie do końca jest zakręcona???
                A pomodlić się za tę pokutujaca zawsze warto...
                Lubie (w dzień, hihi) historie o duchach. Ale horrorów nie oglądam i nie
                czytuje. Mam zbyt bujna wyobraźnie. Szkoda gadać.
                o! Zaraz poszukam starego wątku o dziwnych zjawiskach - może ktoś coś dopisze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka