dhar
02.08.05, 04:41
mam wyrzuty sumienia, przyjaznie sie z pewna dziewczyna o 20 pare lat mlodsza.
Mam juz pod piecdziesiatke, jestem sam. Ona tez sama, choc biedactwo stara
sie wyplatac ze zwiazku z zonatym, no i tak cos nasze sciezki sie
skrzyzowaly. Czy mam prawo angazowac ja w moje zycie glebiej, widzac jej
zagubienie i szukanie oparcia we mnie, czy trzymac sie przyjazni, i nie
wplatywac ja w nastepna paranoje (roznica wieku)? ot, taki dylemat.