Dodaj do ulubionych

Introwertyzm

IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 11.07.01, 09:53
Czy można się jakoś zekstrawertyzować?
Obserwuj wątek
    • Gość: inna Re: Introwertyzm IP: 195.117.174.* 11.07.01, 10:25
      Można próbować. W szczególnie sprzyjających okolicznościach można się do tego
      zbliżyć. Ale zupełnie, raczej nie...
      • Gość: Malwina Re: Introwertyzm IP: *.abo.wanadoo.fr 11.07.01, 10:31
        z wlasnego doswiadczenia (choc szczerze mowiac u mnie to byla chyba tylko niesmialosc) - mozna -
        praca na wiele lat. Cwiczyc oddechy i zabierac glos publicznie, mowic glosno i wyraznie, chodzic
        wyprostowana jak swieczka, polubic ludzi (stosowac empatie) i ...olewac opinie innych o tobie !
        • Gość: Malwa Re: Introwertyzm IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 11.07.01, 11:56
          No kiedy ja lubię ludzi (przynajmnej w teorii)! Gorzej z praktyką. A jak będę
          olewać, co myślą o mnie, to po co mam się do nich odzywać?
          • Gość: Malwina Re: Introwertyzm IP: *.abo.wanadoo.fr 11.07.01, 13:38
            gdy sprobujesz odszyfrowac pobudki takiego czy innego postepowania u ludzi latwiej zrozumiesz ze nie
            nalezy ulegac presji ich opinii i wzmocnisz dobre zdanie o sobie, a nie musisz przy tym ICH odrzucac,
            nie nalezy po prostu wszystkiego brac do siebie, relacje miedzyludzkie charakteryzuja sie interakcja i
            bardzo czesto opinie innych dotycza ...ich samych a ty jestes tylko pretekstem do introspekcji. Nie ma
            sie co przejmowac. Powiedz sobie ze posiadasz tak glebokie poklady osobowosci ze nawet gdy
            pokazesz co nieco z tejze, pozostana tony i tony do odkrywania. W ten sposob nie bedziesz sie bala za
            wiele o sobie powiedziec. Ci co maja krakac i tak beda to robic. Ekstrawetycy maja ten plus ze topia
            prawdziwa osobowosc w nawale informacji i trudno w tym sie wyznac. Introwertycy nic o sobie nie
            mowia, gdy zdarzy im sie wypowiedziec slowko, otoczenie robi z igly widly. Ale nie zapominaj ze
            otoczenie czeka z napieciem na informacje bo ...po prostu chce wiedziec z kim ma do czynienia, trzeba
            ludzi sekuryzowac (?). Ktos milczacy zamkniety budzi obawy. I to jest bledne kolo : ty nic nie mowisz
            bo sie obawiasz, ludzie wokol trwaja w rezerwie (?) bo ...sie ciebie obawiaja !

            A w ogole, coz lepszego niz komunikacja z ludzmi ?! Znalazlas cos co zastepuje ? Ja uciekam od
            zawsze w ksiazki, ale przynajmniej zdaje sobie z tego sprawe. I gdybym miala ulozyc jakas hieriarchie
            to prawdopodobnie wybralabym kontakt (choc nie jestem pewna.., zalezy w jakim momencie....)

            Poznac ludzi to znaczy mniej sie ich obawiac. Mniej sie obawiac znaczy byc mniej intro. Czlowiek boi
            sie (zazwyczaj, bo sa samobojcze jednostki jak ja ;) nieznanego. Poznac ludzi absolutnie nie znaczy isc
            po ich linii !!! No ale do tego trzeba miec swoja !

            Mozna tez transformowac wady w zalety - czerwienisz sie czesto ? - zrob z tego uwodzicielski atut !
            Zapisz sie kolka teatralnego ! czytaj bajki dzieciom w szpitalach - rob koniecznie cos w czym jestes
            kompetentna i co cie wyrozni. Narzuc innym te czesc swojej osobowosci w ktorej celujesz, waloryzuj
            sie.
            Powodzenia !
            • Gość: Malwa Re: Introwertyzm IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 11.07.01, 14:34
              Dzięki Malwina za porady, naprawdę mi miło, że tak z zaangazowaniem podchodzisz
              do tematu. Ja właściwie się z Tobą zgadzam, i nie jestem jakimś kompletnym
              żółwiem mającym coś przeciwko komunikacji między ludźmi, tylko po prostu nie
              umiem zachowywać się bardziej otwarcie. Taka jest moja natura, i zastanawiam się,
              czy to można w ogóle zmienić? I w kólku teatralnym byłam, i dzieci uczyłam. A co
              do transformowania wad w zalety - nie czerwienię się, zaciskam zęby i sztywnieję.
              Jak to przetransformować, no jak?
            • Gość: Ala Re: Malwinie sympatii wyrazy. IP: *.wardynski.com.pl 12.07.01, 11:32
              Brawo, Malwina!
              • Gość: Malwina Re: sympatii wyrazy. IP: 193.250.146.* 12.07.01, 11:49
                :-)))))

                zazenowana Malwina
            • Gość: kurcze Re: Introwertyzm IP: *.ipt.aol.com 24.07.01, 22:23

              czesc,

              malwina..serio??czytalas dzieciom bajki w szpitalach??
              ktos w ogole to robil?kurcze....
            • Gość: Balbina Re: Introwertyzm IP: *.pila.dialup.inetia.pl 25.07.01, 23:34
              Malwina, bardzo ladnie napisalas .
              Od siebie moge dodac ze bardziej ekstrawertyczna sie stalam dzieki pracy. Po
              polonistyce wyladowalam w szkole, choc nie bardzo tego chcialam. Zawod zmusil
              mnie do bycia otwarta i komunikatywna.
    • Gość: gadula Re: Introwertyzm IP: *.ym1.on.wave.home.com 11.07.01, 14:21
      ja mam dwie osobowosci.
      i jak sie domyslasz,jedna jest in a druga jest ext
      czasami nawet moze do siebie pogada...
      cool!

      Gość portalu: Malwa napisał(a):

      > Czy można się jakoś zekstrawertyzować?

      • Gość: Malwina Re: Introwertyzm IP: *.abo.wanadoo.fr 11.07.01, 14:33
        ty sie tak nie chwal bo jak ci ...powiem ze ja mam ilosc niezliczona osobowosci i w dodatku kazdego
        dnia mi przybywa, to ci bedzie ......lysssssooooooooo ; )
        (kiedy twoja intelektualna osobowosc napisze nam cos interesujacego ?)
        • Gość: gadula Re: Introwertyzm IP: *.ym1.on.wave.home.com 11.07.01, 14:56
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > ty sie tak nie chwal bo jak ci ...powiem ze ja mam ilosc niezliczona osobowosci
          > i w dodatku kazdego
          > dnia mi przybywa, to ci bedzie ......lysssssooooooooo ; )
          > (kiedy twoja intelektualna osobowosc napisze nam cos interesujacego ?)

          nie denerwuj mnie i napisz ile tych osobowości masz...
          jaka ci ostatnio przybyla, pewnie lwica?
          • Gość: Malwina Re: Introwertyzm IP: *.abo.wanadoo.fr 11.07.01, 15:06
            lwica to byla na sawannie a teraz jest rybka w wodzie ! (goraco jak diabli !)
            • Gość: rekin Re: Introwertyzm IP: *.ym1.on.wave.home.com 11.07.01, 15:08
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > lwica to byla na sawannie a teraz jest rybka w wodzie ! (goraco jak diabli !)

              czy tu ktos cos mowil o pogodzie? niam, niam...
              • Gość: Malwina Re: Introwertyzm IP: *.abo.wanadoo.fr 11.07.01, 15:45
                jestem przytloczona intelektualna waga twoich a propos ! miej litosc !
                • Gość: rekin Re: Introwertyzm IP: *.ym1.on.wave.home.com 11.07.01, 15:53
                  tym razem ja prosze o troche litosci.

                  Gość portalu: Malwina napisał(a):

                  > jestem przytloczona intelektualna waga twoich a propos ! miej litosc !

                • Gość: rekin Re: Introwertyzm IP: *.ym1.on.wave.home.com 11.07.01, 18:37
                  idę na głęboką wodę poszukać grubej ryby...
      • Gość: Malwa Re: Introwertyzm IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 11.07.01, 14:38
        Ja też bym tak chciała! Jak Dr Jeckyll i Mr Hyde, bo tak całkiem i doszczętnie
        i na zawsze to ja zmieniać się nie chcę. A masz to na zamówienie ("dziś
        wieczorem idę na imprezę i będę ex")?
        • Gość: gadula Re: Introwertyzm IP: *.ym1.on.wave.home.com 11.07.01, 14:48
          Gość portalu: Malwa napisał(a):

          > Ja też bym tak chciała! Jak Dr Jeckyll i Mr Hyde, bo tak całkiem i doszczętnie
          > i na zawsze to ja zmieniać się nie chcę. A masz to na zamówienie ("dziś
          > wieczorem idę na imprezę i będę ex")?

          oj!
          ja tez bym byl ex.

    • bperczak Re: Introwertyzm 13.07.01, 15:10
      Mozna. Introwertyzm dotyczy zachowania w pewnej kategorii sytuacji ze tak
      powiem. Upraszczajac sprawe, jesli jeste sniesmiala np. tzn. ze nie odzywasz
      sie przy ludziach ktorych nie znasz. Ale jesli ich juz znasz po pewnym czasie
      to juz sie odzywasz. POwiesz mi ze to nie jest jeszcze ekstrawertyzm? Mimo
      wszystko odzywasz sie do nich. Jest jeszcze jedna metoda, Skazac sie na
      przebywanie w skrajnie stresujachych sytuacjach przez dlugi czas. Oczywiscie
      musi to byc pewien okreslony rodzaj stresu wywolujacy twoja niesmialosc. Jezeli
      nie popadniesz w depresje i nie popelnisz samobojstwa to sie troche
      zekstrawertyzujjesz :-)
      • Gość: za Re: Introwertyzm IP: *.pressmedia.com.pl 23.07.01, 20:41
        bperczak napisał(a):


        > Jest jeszcze jedna metoda, Skazac sie na
        > przebywanie w skrajnie stresujachych sytuacjach przez dlugi czas. Oczywiscie
        > musi to byc pewien okreslony rodzaj stresu wywolujacy twoja niesmialosc. Jezeli
        > nie popadniesz w depresje i nie popelnisz samobojstwa to sie troche
        > zekstrawertyzujjesz :-)

        Oj, nie zgadzam się! Miałam introwertyzm 100% w kazdym teście. Stosowałam twoją
        metodę: nie odzywam sie do nieznanych osób, to na przekór bawię się w
        dziennikarstwo i łapię do ankiet obcych ludzi, podsuwam mikrofon pod nos,
        wyrzucaja mnie drzwiami to wchodzę oknem, no i jakoś wychodziły te audycje,
        trochę czasu to trwało. Efekt zerowy!!! Nadal we wszystkich testach introwertyzm
        100%, nadal nie odzywam się do nieznanych osób gdy nie mam tego dyktafonu jako
        rekwizytu, a przecież nie będę na imprezę chodzić z dyktafonem nawet
        wyłączonym :), jak był temat "społeczny" czy "rozrywkowy" do audycji to w
        porządku, mogę zapytać obcego, ale tak od siebie nie zapytam, bo właściwie to
        mnie nie obchodzi. I wiesz co, byłam cicha trusia, ludzie się przyzwyczaili, od
        czasu do czasu się odzywali, a jak raz ktoś usłyszał mnie w radiu, to była taka
        sensacja, że od razu stałam się stuknięta, nikt się potem do mnie nie odzywał. Za
        plecami jak wcześniej byłam "nic nie mówi, może się boi" to potem "z nią to nic
        nie wiadomo, ma jakieś odskoki, może ćpa...". Nie polecam podobnych metod na
        ekstrawertyzowanie się. Także mówienie o sobie nic mi nie daje, ktoś się o coś
        pyta, odpowiadam szczerze, ale potem okazuje się, że ktoś zupełnie odwrócił sens
        mojej wypowiedzi i zawsze wychodzi na to, że cokolowiek powiem, to i tak ktoś wie
        lepiej, bo taki sobie pogląd wyrobił na podstawie no nie wiem czego: plotek,
        wyglądu, stereotypów "bo tacy to zawsze muszą...". Czasem ten introwertyzm
        przeszkadza, ale już nie będę próbować tego zmienić, bo po co, namęczę się i
        osiągnę 98% zamiast 100% to przecież żadna różnica. Jednak trochę tu mieszają się
        pojęcia: introwertyzm to nie nieśmiałość. Pomimo introwertyzmu nie mam kłopotów z
        przemawianiem przed publicznością, potrafię odnieść do sklepu zakupiony bubel i
        żądać zwrotu pieniędzy, nie przeraża mnie urzędniczka w banku..., tylko jakieś
        towarzyskie imprezy i paplanie o niczym mnie nie pociąga. A przy następnych
        testach spróbuję pozakreślać odpowiedzi na odwrót, wyjdzie 100% ekstrawertyzm?
    • Gość: kasia Re: Introwertyzm IP: *.lomza.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.01, 00:01
      Ja tez jestem introwertkiem. Wlasciwie to czasami mysle ze to jest cos
      wiecej,jakas choroba psychiczna. Ja sie po prostu BOJE ludzi. i to nie tych w
      sklepie , banku , na przystanku, tylko tych w moim wieku .Najgorszy moment to
      zawieranie znajomosci. Po prostu nie wiem czego moge sie po nich spodziewac. I
      czy to co powiem nie urazi ich , badz pomysla ze jestem glupia,dziwna,itd...
      Caly czas mysle ze inni mnie oceniaja , jak w jakims konkursie czy co. A
      najgorsze ze cala ta sytuacja strasznie mnie stresuje, paralizuje moje mysli ,
      miesnie. No i ta fobia bycia obserwowanym . Ja juz chyba zapomnialam co to
      znaczy byc sobą.
      No i nie czuje zadnej przyjemnosci w poznawaniu nowych ludzi. Najlepiej
      czuje sie sama w domu (jedyna okazja by gleboko odetchnac).
      • Gość: malwinamalwina Re: Introwertyzm IP: *.abo.wanadoo.fr 24.07.01, 15:17
        twoja sprawa wyglada ponuro. I ciezko (a znam sie na ciezkich sprawach, oj znam :( )
        Malutka, malusienka rada, taka na poczatek, taka ktora nie rozwiazuje ciezkich problemow ale pomaga
        chwilowo : stan na nogi, prosto, zrob gleboki wdech, unies glowe i popatrz w niebo, powiedz teraz
        glosno zdecydowanie i dobitnie : jestem zalamana, zestresowana i w depresji. Potem usiadz
        przygnebiona, zgieta w pol, z nosem na kwinte, schyl kark, zgarb sie, caly ciezar ziemi spoczywa na
        twoich barkach, powiedz na glos : jestem bardzo szczesliwa, zycie jest piekne.
        No i co ????? Nic z tego nie wychodzi ? Wniosek nasuwa sie sam.
        Teraz sama wiesz, przekonalas sie co robic jak strach i niepewnosc napada !
        jezeli metoda ci odpowiada, mozesz poglebic, napewno znajdziesz jakies cwiczenia (grupowe) dla
        siebie.
        A jesli jestes bardziej intelektualna niz fizyczna, idz do psy pogadac o dziecinstwie i znajdz to co
        sprawilo ze jestes tak niepewna, strachliwa i opanowana panika. Sam fakt swiadomosci leczy na 50%,
        bo pozwala przezyc ewenementy racjonalnie (a nie tak jak pierwszy raz, ten realny : emocjonalnie) stad
        wrazenie ze sie nad nimi panuje.
        A poniewaz podejscie do zycia jest uzaleznione od wrazenia jakie dany ewenement wywolal
        (subiektywne i indywidualne), widzisz ze moze ci to tylko wyjsc na korzysc.
        Nie wiem czy jestem zrozumiala czy metna w wypowiedziach, no ale przynajmniej sprobowalam cos
        tam wydukac ....:-)
    • Gość: zyta Re: Introwertyzm IP: *.3miasto.net 25.07.01, 08:38
      przeczytaj "siedzialam na brzegu rzeki Piedry........" Paulo Coehlo - i zastosuj metodę Innego -
      zawsze można spróbować - ja spróbowałam - działa. Powodzenia
    • Gość: Kros Re: Introwertyzm IP: *.ostrzeszow.sdi.tpnet.pl 25.07.01, 15:22
      Byłem introwertykiem od maleńkości, nigdy tego nie akceptowałem, starałem się z
      tym walczyć. Dziś mam 62 lata i niewiele się zmieniło. Wydaje mi się, że
      człowiek ma niewielkie szanse wpływania na własną osobowość. Mam wrażenie, że
      walka jaką prowadziłem "ze sobą" jest zdecydowanie przegrana. A jednak, mimo
      moich zahamowań, udało mi się założyć rodzinę, wychować i wykształcić dzieci,
      znalazłem dostosowaną do moich ograniczeń a przy tym szanowaną i nieźle płatną
      pracę. Dziś z mojej perspektywy wydaje mi się, że nie tyle jest problemem to,
      ze ma się jakieś wady. Problemem jest to, że człowiek sam siebie, swoich wad
      nie akceptuje. To prowadzi do nerwic i pogłębienia swoich problemów. Są ludzie,
      którzy mimo okropnego charakteru, mają znakomite samopoczucie. Myślę, że na tym
      świecie jest miejsce również dla ludzi zamkniętych w sobie, wyciszonych,
      innych, o odmiennym, a przecież często bogatym życiu wewnętrznym. Ci ludzie
      moga również doznawać różnych życiowych satysfakcji, może tylko innego rodzaju.
      Nie oznacza to, że trzeba rezygnować z doskonalenia samego siebie, ale robić to
      w zgodzie z samym sobą, z wyrozumiełością odnosząc sie do swoich porażek. W
      moim życiu mogłem obserwować koleje życia moich znajomych z młodych lat. Wielu
      z nich poniosło zyciawą klęskę, mimo że w młodości zdawali sie być ludźmi
      sukcesu, byli znakomicie przystosowani do życia i brylowali w towarzystwie. A
      mnie nieudacznikowi niektórzy dzisiaj zazdroszczą, bo mam ustabilizowane i
      spokojne zycie, chociaż nigdy nie udało mi się otworzyć na ludzi.
      • Gość: renka Re: Introwertyzm IP: *.sympatico.ca 28.07.01, 07:31
        Pieknie napisane .Prawda, introwertycy sa ludzmi sukcesu zyciowego. Dzialaja
        spokojnie i osiagaja cele.Maja wspaniale bogate zycie wewnetrzne i sa
        wrazliwi.Praktyczna rada w sprawie extravertyzmu : cwicz przed lustrem usmiech.
        Z usmiechem nie bedziesz miala klopotow z zagadaniem do ludzi.Oni sami do
        ciebie zagadaja.
        • Gość: jaro Re: Introwertyzm IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 30.07.01, 08:21
          A po co się zmieniać? Osobiście myślę, że kłopoty z komunikacją nijak się nie
          mają do intrawertyzmu. Osobiście kiedyś postanowiłem nie oddzywać się kiedy nie
          mam nic do powiedzenia, to znaczy zgodzić się na to, że jestem jaki jestem. Po
          co gadać głupoty, tylko po to żeby zaistnieć w towarzystwie? Jeśli mam coś do
          powiedzenia, to potrafię znaleźć określenie takie, że w pięty pójdzie. Chociaż
          ludzie nie lubią merytorycznych wypowiedzi, bo to wygląda na to, że boją się
          wygłupić, albo nie znają się na rzeczy. Ale to ich problem. Nauczyłem się tego
          od koleżanki intrawertyczki: nazywam to "up to you". To, że ludzie nie chcą się
          ze mną komunikować to ich problem, nie mój. Jak coś się chcą dowiedzieć to
          niech się starają. Mi z tym dobrze. Za to w intrawertyźmie jest siła, nie muszę
          być zależny od otoczenia, ludzie mają we mnie dobrego słuchacza, choć nie za
          bardzo mnie obchodzi co mówią, to umiem zanalizować i sensownie odpowiedzieć,
          doradzić, regeneruję się w samotności, nie potrzebuję innych aby "odżyć" i
          odreagować.Zamiast się dostosowywać tworzę reguły. Mimo, że aktywizuję się
          wśród towarzystwa intrawertyków, to tak naprawdę mnie to męczy, stosuję
          taktykę "szermierczą" zabłysnę i daję spokój, niech inni się dalej martwią "jak
          być na topie". To też ich problem. Intrawertycy mają tendencję do brania na
          siebie zbyt wielu niepotrzebnych odpowiedzialności, tak więc po odarczeniu tych
          problemów, które nas nie dotycą stajemy się całkiem mili i skuteczni w
          działaniu...
          • Gość: Malwa Re: Introwertyzm IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 30.07.01, 14:28
            Czyli introwertyzm to walka z wiatrakami? Ja bym się chciała mimo wszystko
            zmienić, nie jest mi z tym dobrze na dłuższą metę. Z małymi wyjątkami, im mniej
            mi na rozmowie z kimś zależy, tym lepiej mi się rozmawia. Takie błędne koło -
            nie mogę się zmusić, żeby podzwonić po znajomych, a potem się dziwię, że do
            mnie nikt nie dzwoni. Wymyślam preteksty, żeby nie odwiedzić koleżanki, którą
            lubię. Co z tego, że wiem, że to głupota? Co z tego, że ją w końcu odwiedzę,
            zadzwonię, czy pogadam z jakąś przypadkową osobą, kiedy to nic w moim
            charakterze nie zmienia. Jak już ktoś napisał, mówienie o sobie też niewiele
            daje, bo ludzie są zaskoczeni taką nagłą akcją, a ja sama się czuję jakbym
            zdradziła nie wiem jakie tajemnice. Zazdroszczę ludzim, którzy mi opowiadają po
            raz setny tę samą historyjkę, i za każdym razem świetnie się bawią. Ja się
            dziwnie czuję, jak opowiadam to samo innej osobie (wcześniej się dokładnie
            upewniwszy, że na pewno jeszcze jej tego nie mówiłam). Ekstrowertycy mają moim
            zdaniem dużo lepiej, świetnie się bawią i jednocześnie potrafią świetnie strzec
            swoich sekretów.
            • Gość: jaro Re: Introwertyzm nie jest zły IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 31.07.01, 08:42
              To ja wiem czy oni lepiej się bawią? Do czasu, aż pezyjdą rzeczywiste problemy.
              Dla nas problemy to powszedność, dla nich to prawdziwa katastrofa. Myślę, że
              zmiana nie musi sięgać strasznie głęboko, wystarczy pobieżna korekta niektórych
              zachowań. Naprzód trzeba się jednak pogodzić ze swoją "innością", że nigdy nie
              będę jak ten mlody glupek w tatusiowym BMW co mota laskami a sam głupi że hej.
              Albo jak jakaś, może skąd inąd sympatyczna papla. Natomiast dobrze jest znaleźć
              sobie jakieś miłe towarzystwo. Ja znalazłem ostatnio cieciekawych kumpli w
              klubie "karate". Z reguły ci co dłużej trenują to jednak intrawertyczne i
              ciekawe typy. Extrawert. bardziej angażują się w sport, wyniki i sukcesy, intra
              w sztukę (jak bym chciał to pewnie byłbym niezłym zabijaką, ale wystarczy mi
              świadomość i od czasu do czasu potwierdzenie w sparingu). Nam, o ile się
              orientuję brak jest tych prostych, niemal fizjologicznych stanów ducha. O ile w
              jakimś towarzystwie dobrze się czujemy, a nie może to być takie banalne
              towarzystwo, nabieramy cech przypisywanych raczej tym "extra". Dla mnie jednak
              wszelkie "przeciwieństwa" to "dwa końce tej samej drogi".
              • Gość: Malwa Re: Introwertyzm nie jest zły IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 31.07.01, 20:23
                Masz rację, też nie wyobrażam sobie siebie jako laski z jakimś głupkiem w BMW. Z
                tym karate też masz rację, bo właśnie akurat teraz nie mam takiego towarzystwa, i
                pewnie dlatego trochę marudzę. No bo nawet introwetykom trochę żywego luda jest
                czasem potrzebne. Tylko że akurat karate to nie dla mnie, co by tu w zamian, hm
            • Gość: Sara Re: Introwertyzm IP: 217.11.136.* 31.07.01, 19:36
              Oj z tym ostatnim zdaniem to ja bym się nie zgodziła. Jestem ponoć
              ekstrawertyczką i wierz mi, mam z tym bardzo dużo problemów. Podziwiam
              introwertyków i zazdroszczę im, że nie odczuwają tego "dzikiego pędu" -
              potrzeby komunikacji. Nie raz chlapnęlam niepotrzebnie coś o sobie, nie
              wspomnę, że totalnie schrzaniłam ostatnio całkiem dobrze zapowiadającą się
              znajomość zbyt jasno, może, mówiąc o moich lękach i odczuciach. Ludzie, a
              zwłaszcza faceci nie lubią takich kobiet, boją się... Długo mogłabym opowiadać
              (sic!) o problemach ekstrawertyków, a prawda jest taka, że chciałbym być trochę
              intrawertyczką
              • Gość: madamme Re: Introwertyzm IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 20:41
                Właśnie, właśnie!
                Ostatnio miałam jakies tam dziwne problemy o udałam się do psyocho- ...
                Niesamowite jaką łatwość sądów daje tzw. test na typ osobowości!!! Pani
                przeprowadziła i stwierdziwszy, że jestem extrawertyczna orzekła, iż obecnie
                moja osobowość znajduje się w odwrocie i się "zdezintegrowała". Wyśmiałam
                babsko, bo liczyłam raczej na rozmowe i terapie a nie na diagnoze w 5 minut...
                Ona mówi, że ludzka osobowość pod wplywem wstrząsów itp. może ulec absolutnej
                zmianie i to nagłej - z extra na intro i odwrotnie! Teraz jestem BARDZI INTRO-
                i wierzcie mi szyscy,ze jest mi z tym bardzo dobrze! Nie zamierzam z tym
                walczyc! pozdrawiam-asia
              • Gość: Malwa Re: Introwertyzm IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 31.07.01, 20:41
                Tak napisałam, bo mam koleżankę, straszliwą gadułę, która ma mnóstwo małych i
                większych sekrecików. Aż trudno mi uwierzyć, że ktoś by chciał być introwertykiem
                z własnej woli! Ale nie, przeczytałam dokładniej - "trochę introwertyczką" -
                pewnie, że tak, złoty środek jest najlepszy.
                Pozdrawiam
          • Gość: kasia Re: Introwertyzm IP: *.lomza.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.01, 01:50
            genialne. napisz cos jeszcze . od razu mi lepiej . dzieki.
            • Gość: jaro Re: Introwertyzm IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 01.08.01, 06:13
              Typowy dialog extra/intro:

              -co gniewasz się?
              -nie, skąd Ci to przyszło do głowy
              -bo nic nie mówisz...
              -bo nie mam nic do powiedzenia...

              ale ponieważ zdaje się że bardzo lubię stwora, to zwykle znajdzie się za chwię
              wspólny temat. Spokojnie czekam aż sam wypłynie. W większym towarzystwie to ona
              więcj mówi, a ja zbieram materiał, analizuję i ... mam temat do następnej
              rozmowy - bo ma zaufanie do mojej opinii...

              - O czym myślisz?
              - w sumie o niczym
              - jak można myśleć o niczym, jesteś bardzo skryty, wiesz?
              - wiem... ale cie lubie..
              - a może coś więcej?
              - no...

              (To taki wstęp do jakiejś sympatycznej gatki, lepiej się aktywizować w
              mniejszej grupie. Przede wszystkim nie bać się milczeć, to bardzo wymowne, a
              temat sam się znajdzie, o ile jest warty porozmawiania.)

              W sumie jest to bardzo zabawne
              • Gość: renka Re: Introwertyzm IP: *.sympatico.ca 01.08.01, 08:52
                Osobowosc zmienia sie.Zalezy glownie od osob z jakimi stale przebywamy.
                Czlowiek to stadna zwierzyna, uczy sie od stada.Mamy srodowisko artystow,lub
                takich samych jak my niesmialkow, napewno nie "wyleczymy sie" z
                introwertyzmu.Ja mysle, ze niesmialosc(bo chyba o ten rodzaj intro tu chodzi)
                trzeba pokonac i juz, przynajmniej w waznych zyciowo chwilach.
                • Gość: jaro Re: Introwertyzm IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 01.08.01, 10:36
                  Trzebaby usystematyzować terminologię. Terminy Ekstra/intra... są dość
                  nieprecyzyjne, dotyczą raczej głębokich pokładów temperamentu. Tak więc nie
                  wszyscy inrawert to "nieśmiałkowie i odwrotnie. Nieśmiałość może występować i u
                  ekstrawertyków. Jest to może raczej "służalczość" ale taki extra albo wobec
                  swojego dyrektora będzie służalczo - nieśmiały, albo go będzie olewał.
                  Uważam,że częsciej intra mają poczucie własnej wartości i godności, inna rzecz,
                  że często zauważają, że otoczenie ich nie dość docenia. Ale to dlatego, że
                  lubią "brać" od otoczenia uznanie, choć może się do tego nie przyznają.
                  Natomiast zmiany charakterologiczne to coś innego. Bardzo generalizując intra
                  poleciłbym uspokoić swoją emocjonalność, popracować nad aktywnością, najlepiej
                  psychoruchową, ale nie tylko może być społeczna czy inna. Poza tym jeśli można
                  być trochę "śmielsym wobec nieśmiałków" to przecież już pierwszy krok. Czasem
                  możnaby też potremować szybkość reakcji na różne bodźce, poprawić szybkość
                  decyzji, zwłaszcza tych mniej ważnych...
                  • Gość: Malwa Re: Introwertyzm IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 01.08.01, 11:09
                    Jaro, jaki Ty strasznie mądry jesteś. Co to jest aktywność psychoruchowa, u mnie
                    w słowniku pomiędzy "psychopata" a "psychosomatyczny" nic nie ma.
                    • Gość: jaro Re: Introwertyzm IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 01.08.01, 11:24
                      Jest coś takiego jak metafora, z formalnego puntu widzenia trzeba znaleźć
                      wspólne cechy obydwu wyrazów wchodzących w skład takowej i wymyśleć znaczenie,
                      a poważnie: właściwie powinno być ruchowej. Czasem nadużywam terminów, ale to
                      dlatego, że myślę mataforycznie. Chodziło mi o ruch, któremu towarzyszy
                      przeżycie psychiczne. Powiedzcie to fachowemu psychologowi to się pośmieje, dla
                      niego to termin techniczny (np: nadpobudliwość psychoruchowa dziecka). Ale ja
                      jestem fachowcem w innej dziedzinie, a tu realizuję swoje hobby.
                      Dzięki za uwagę, wiem że jestem mądry. ;o)
                      • Gość: Malwina Re: Introwertyzm IP: *.abo.wanadoo.fr 01.08.01, 11:28
                        alez to pojecie istnieje ! (tylko nie umiem po pl wytlumaczyc psychomotricité) :(
                        • Gość: Malwina Re: Introwertyzm IP: *.abo.wanadoo.fr 01.08.01, 11:37
                          ocenia sie tym rozwoj dziecka i jezeli w okreslonych etapach nie lapie, nie staje, nie chodzi, nie wyciaga
                          reki, nie orientuje sie w przestrzeni, to trzeba mocno zainteresowac sie jego struktura mentalna bo znaczy
                          ze jest problem.
                          U doroslych oznacza to rozwiniecie gestow fizycznych (wziac za reke nieznanego osobnika, pozwolic
                          sie pocieszyc w ramionach kolegi , kolezanki, rozwinac body jako ekspresje naszych stanow
                          psychicznych, sa nawet kursy aby sie nauczyc wyrazania cialem)
                          bo zyjemy w zakorkowanym spoleczenstwie, sztywnym i z zasadami, nie dotykamy sie dostatecznie,
                          jestesmy psychooziebli, i w koncu pada nam na glowe !

                          mozg w jednej szufladzie sex w drugiej i nic pomiedzy !
                        • Gość: jaro Re: Introwertyzm IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 01.08.01, 11:40
                          bien sur! mais c''est plus facile de utiliser la metaphore et la raisson, comme
                          vocabulaires. (il ya beacoup de temps sans parle francais, main je pence que
                          c''est "comprendable")
                          • Gość: Malwina Re: Introwertyzm IP: *.abo.wanadoo.fr 01.08.01, 11:53
                            c''est bourré de faute mais parfaitement compréhensible !
                            • Gość: Malwina Re: Introwertyzm IP: *.abo.wanadoo.fr 01.08.01, 11:55
                              fauteS oczywiscie ! ja tez zaczynam !
                              NB fais moi signe si un jour t''es divorcé ;)
                              • Gość: jaro Re: Introwertyzm IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 01.08.01, 13:24
                                Si, sans doute!
                      • Gość: Malwa Re: Introwertyzm IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 01.08.01, 11:43
                        A czy jak jadę sama na rowerze i przeżywam duchowo piękno przyrody, to też się
                        liczy? ;-)
                        • Gość: jaro Re: Introwertyzm IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 01.08.01, 12:19
                          Fachowo to tam było bodziec psychiczny, reakcja, np. dziecko się wierci pod
                          wpływem ilości bodźców, które je atakują, bo siedzi przy oknie a tam tyle się
                          dzieje. W sumie to jednak słowo "wytrych", każdy ruch człowieka wiąże się z
                          jakąś przecież aktywnością psychiczną. Raczej problem się jak ta poprawność
                          funkcji psychomotorycznych się gubi (np zespół Turetta, niedorozwoje i
                          zaburzenia neurologiczne itp). W gruncie rzeczy to fachowe słownictwo nie na
                          taką ogólną "gadkę".

                          PS. Malwinie: na lekcjach notorycznie mylilem "fatige" i "fatigant", jak
                          mówiłem, że jestem zmęcznony to nauczycielka podchwytywała "c''est vrais, vous
                          et tres fatigant ms''ie!"
                          • Gość: Malwa Re: Introwertyzm IP: *.kozienice.sdi.tpnet.pl 01.08.01, 12:35
                            Ha ha
                            Nie znam francuskiego, ale mam słownik - to trochę tak jak "I''m bored" i "I''m
                            boring", n''est pas?
                            • Gość: jaro Re: Introwertyzm IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 01.08.01, 13:37
                              Tak, a wracając do tematu, to mnie extrawertyzują moi koledzy w pracy. Jestem
                              zmuszony do współpracy i muszę sobie dawać rady. To taki "wyuczony styl
                              postępowania", który staje się nawykiem, aż do umiejętności przesyłania
                              krótkich i treściwych komunikatów motywujących : np. k... sp...ście tę robotę
                              kolego, co generalnie nie jest w moim stylu. Uogólniając chyba jednak ważny
                              jest wpływ otoczenia, tu realizuje się aktywność, a w wolnym czasie długie
                              wędrówki, lektura, rozmyślania, sztuka itp...
                              P.S. jest j. angielski, j. francuski (którym z reguły zaczynam mówić
                              spontanicznie, jak nieco sobie popiję vin ou biere ou q''chose plus%), jest i
                              język komunikowania prostych spraw extrawertykom, można się go nauczyć i nie
                              zapomnieć mowy ojczystej...
                          • Gość: Malwina Re: Introwertyzm IP: *.abo.wanadoo.fr 01.08.01, 13:36
                            moja ulubiona paranoja podszeptuje mi ze moze jaro chce w delikatny sposob zasugerowac ze jestem
                            fatigante - nie sugeruj ! bo jak na nieszczescie mi sie paranoja nie uruchomi to nic nie zrozumiem !
                            ja jestem bardzo primaire (co nie znaczy wcale to samo co primitive !).
                            wracajac do tematu - jako extrawertyczka dostalam po pupie i z latami nauczylam sie innego sposobu
                            bycia, ale temperament w srodku pozostaje, mozna szlifowac, poprawiac, ulepszac, lecz nie zmieniac.
                            zycie uczy - nas i szczury, dostaniesz po lapach pradem to zrozumiesz (chyba ze lubisz bol ;)
                            • Gość: jaro Re: Introwertyzm IP: 172.30.23.* / 62.87.254.* 01.08.01, 13:41
                              Ach ten francuski...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka