mogra1
15.08.05, 20:58
Witam znalazłam to forum przez przypadek i mam pytanie do Was. Mam 10 -
letniego syna. Ma 160cm wzrostu i waży 56 kg. Nie wiem czy ten problem
dotyczy jego ale spróbuje go opisać. Syn od najmłodszych lat nie miał
opanowania w jedzeniu. Nawet jako malutkie dziecko nie wiedziałam kiedy
zabrać butelkę bo ile bym mleka nie nalała tyle zjadł. Często kończyło się że
wymiotował i jadł dalej. Nigdy nie był otyły bo dużo się ruszał . Od około
1,5 roku zauważyłam że strasznie dużo je. Nie nadążam kupować jedzenia do
lodówki. I nie ma tu znaczenia co je. Oczywiście najlepiej słodycze i
kanapki. Nie ma umiaru. Potrafi na raz zjeść tyle że jest mu niedobrze i
często wymiotuje. Nie pomagają upomnienia, zakazy. Gdy pójdę do pracy lodówka
jest splądrowana a cukier wykopie spod ziemi. Nie kupuję żadnych słodyczy do
domu bo wszystko by zjadł. Każde pieniądze które dostanie od dziadka lub
babci przeznacza na ...jedzenie. Teraz nie ma ochoty na żaden ruch - pokłada
się tylko po dywanie lub kanapie . Nawet zaczął czytać książki bo nie trzeba
się ruszać. Poradźcie czy przesadzam czy mam się niepokoić. Pozdrawiam.