Dodaj do ulubionych

milosne listy

02.09.02, 00:25
Zainpirowala ten watek inka_sama pytajac co po nas zostanie.

Pomyslalam, o cholera, co z tymi listami? Nie po raz pierwszy pomyslalam.
Stare romanse sie wyromansowaly, nowe przybyly, a kazdy z nich zostawil choc
pare listow. I to jakich! Zal je wyrzucic. Sa w nich emocje, namietnosc,
czulosc. Wyrzucic je, to jakby troche unicestwic tego kogos ale i mnie, jako
obiekt tych listow. Poza tym sa one piekne od strony literackiej.

Za kazdym razem, kiedy juz, juz chce je wyrzucic, bo moga wpasc w czyjes
rece, rezygnuje. Wtykam je w jakies moje zakamarki, czasem niestety sama
zapominam, gdzie i ten stan trwa. Nie jest to zbyt madre.Wiem.

Kiedy wyjezdzalam z kraju zostawilam pare, w miare swiezych i pieknych listow
mojej przyjaciolce.

W moim nowym miejscu znowu zaczynaja sie kolekcje. Trudno - mam kochliwa
nature.
Moja poczta w kompie tez juz zaczyna miec swoje tajemnice. Jestem zla, kiedy
ktos czasem chce jej uzyc.

Chcialam Was zapytac, czy trzymacie swoje listy milosne, czy je wyrzucacie po
rozstaniu z ich autorem, a jesli tak, to czy przychodzi Wam to latwo.
Co z Waszymi e-mailowymi listami?
Zachowujecie je?
Drukujecie i potem niszczycie?
Ciekawa jestem.
Obserwuj wątek
    • koronkaa Re: milosne listy 02.09.02, 01:10
      Większość listów zostawiam, nie mam chyba tylko takich, które uległy
      zniszczeniu w czasie jakichś złych emocji.
      Ale nie trzymam ich w łatwo dostępnym miejscu.
      Poczta netowa, tak......:-)
      Coś może minęło i może nigdy już tych maili nie będę czytać ale ich nie
      wyrzucę!!
      Chcę by były.
      List na papierze, list w komputerze - zawsze to kawałek tego kogoś kto był,
      jest bliski.
      • pinkink Re: milosne listy 02.09.02, 02:05
        Myslimy podobnie.
        Niestety, podobno nic tak nie plami kobiety jak atrament. To takie bardzo stare
        powiedzenie ale sluzylo i nadal moze sluzyc jako przestroga przed zwyczajem
        przetrzymywania listow.

        Oczywiscie, nie mowimy o wszystkich listach od wszystkich kiedys waznych dla
        nas partnerow, tylko o tych specjalnych od wyjatkowo waznych osob, prawda?
        • Gość: eva07 Re: milosne listy IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 02.09.02, 03:11
          Ja trzymam wszystkie ważne. Myślę, że za dobre pare lat to będzie jeszcze
          większa frajda niż teraz je przejrzeć. Złe emocje już "się wypalą"... A
          zta "kompromitacją" to wiesz za dziesięc pietnaście, dwadzieścia lat to się
          naprawde nie będzie liczyć. Jak bardzo nie chcesz, żeby je ktoś zanlazł to włóz
          do dużej koperty, zaklej (ciekawośc bywa niepowstrzymana) i daj przyjaciółce na
          przechowanie. Z komputerem jest gorzej. Ja uzywam dla różnych osób róznych
          adresów. Z kolekcjonerskim pozdrowieniem.E.
    • xkropka Re: milosne listy 02.09.02, 11:53
      Och, listy sa do trzymania, koniecznie, tak samo jak fotografie. Nigdy nie
      zdobylabym sie na wyrzucenie przepieknych listow, ktore do mnie napisano (a nuz
      jeszcze bede slawna i przydadza sie potomnosci :)
      Ale co zrobic z krociotkimi arcydzielkami, jakimi bywaja smsy? Przepisane na
      papier to juz nie to samo...
      Technika odziera nas z romantyzmu :(
    • niebo77 Re: milosne listy 02.09.02, 15:02
      większość trzymam i czasem zdarza się mi je czytać ponownie... ot tak, dla
      poprawienia homoru... Były jednak i takie, które spaliłam, bo nie umiałam
      wyrzucić... i nie powiem, że było łatwo... mimo wszystko...
      • Gość: Malwina Re: milosne listy IP: *.abo.wanadoo.fr 02.09.02, 16:08
        a ja sie zmuszam zeby je zachowac ! nie siegam do nich poki zlosc mna trzesie !
        • Gość: beata Re: milosne listy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.09.02, 18:28
          tk tak przechowuje je upycham po kacikach..poznij szukam zapominam i tak w
          kolko..jetsesm taka sentymentalna nie umiem ich zniszczyc..a komp tez jest ich
          wiele..najwieksza przykrosc mi sprawia kasowanie sms takich wspanialych ale
          coz..trzeba,,,dlaczego telefony maja tak malo pamieci dlaczego.....
          • klaryska Re: milosne listy 04.09.02, 12:33
            ja prowadzilam na twardym pamietnik plus listy milossny i zwalil mi sie
            twardy....wszystko przepadlo..a te strae mam obwiazane wstazeczka
            • xkropka Re: milosne listy 04.09.02, 13:41
              To, co napisalas, skojarzylo mi sie z jednym z epizodow z "Historii milosnych"
              Stuhra, tym z wojskowym, ktory mial rosyjska kochanke. Ona nie potrafila
              przebaczyc mu zdrady, a za taka uwazala przepisanie jej listow do komputera.
              Chyba ja rozumiem...
    • nieto Re: milosne listy 04.09.02, 18:29
      Z wieloletniego zwiazku, ktory kiedys byl wielka namietnoscia, potem
      malzenstwem i namietnoscia, potem malzenstwem, potem zwiazkiem papierowym
      zaledwie pozostalo wiele przepieknych listow (wiele dziesiatkow)

      Pod koniec ledwo dyszacego zwiazku jeden z partnerow potajemnie czyli bez
      wiedzy i zgody drugiego wynosi i ukrywa cala 30 letnia ! korespondencje latami
      pieczolowicie chroniona przed roznymi przeciwnosciami losu przez tego drugiego.

      Oznajmia,ze NIGDY tej korespondencji nie zwroci, nie powie gdzie ukryl,nie
      obieca,ze nie zniszczy. Odrzuca propozycje doroslych dzieci,ze przechowaja listy
      w zapieczetowanych pakunkach z zachowaniem tajemnicy korespondencji.

      Nie wiadomo, gdzie listy sa przechowywane, w jakich warunkach, czy
      sa "bezpieczne" przed niepowolanymi wscibskimi oczkami, lub przed zniszczeniem.

      I tak bywa
      nieto

    • opty13 Re: milosne listy 04.09.02, 19:27
      Zniszczyc, niee.
      Troche nostalgii, milych wspomnien. Listy sa lepsze od zdjec - zdjecia nie
      zawsze przemawiaja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka