marusia_ogoniok
23.09.05, 10:47
Jak dobrze wstać, skoro świt,
Jutrzenki blask, duszkiem pić...
Gdy w górze tam,
Fleuretka zacznie tryl...
Jak dobrze wcześnie wstać, dla tych chwil....
Tak sobie nuciłam dziś, bladym świtem myśląc, co TRZEBA wam powiedzieć,
drogie referentki, szparki sekretarki, administratorki, magazynierki, kadrowe
i inne, przesympatyczne biurwy, z utęsknieniem oczekujące petentów?
Petentów, zwłaszcza jednakiej płci, którzy to uparciuchy, wieczni utrudniacze
życia, natarczywością swoją, nierzadko zmuszają was do zrzucania na pasek
tablic gg i rozmaitych, arcyciekawych witryn czatowych, randkowych, a
szczególnie ulubionej strony startowej: gazeta.pl, forum psychologia.
A co wam powiedzieć, bezrobotne, leniwe gospodynie domowe, co to
odprawiłyście już bachory do szkół i wzdychacie ropuchy tłuste: "on /ten od
spisywania licznika elektrycznego/ tak wielbił moje ciało", ale nie pisuje na
forum..., wciąż zajęty.... spisywaniem.....?
Czy skłamać podle /jak Złota Rybka/, że i dla was wstanie kiedyś dzień....,
ze "dzisiaj, dzisiaj!... odnajdziecie siebie samą....., że dzisiaj, dzisiaj!,
na pewno wyjdziecie za mąż?"
Ooooo nie!, nie zniżę się do tak nikczemnej blagi, wiem, że po takim
występku, już nigdy nie zaznam spokoju... po nocach od Melani/ Mygi, a Fleur
wprawdzie tylko cichutko jęknie: dlaczego?....., ale potem to rzewne
jęknięcie rozbrzmiewać mi będzie nieskończonym echem w cichych, leśnych
salonach......
Trzeba jednak coś rzec, tak nakazuje mi empatyczne serce, w ten
rozpoczynający miły, seksowy weekend, uroczy dzień.
I niech to będą słowa dobre, słowa pełne otuchy i nadziei, gdyż "nadzieja i
jutrzenka - siostry dwie, trzeba wiedzieć że są, wierzyć w nie!".
Tak więc, drodzy bracia i siostry:
.PORZUĆCIE WSZELKĄ NADZIEJĘ
Nic z was nie będzie, albowiem jesteście niechluje i bałaganiarze mentalni.
Kto w ten sposób pisze o swoich rzekomo najjjjgłębszych, najjjjskrytszych
wypadkach duchowo cielesnych, kto w ogóle o TYM pisze i to jeszcze
tak: "miałam kosmiczny seks i poszedł.....", czując, wiedząc, że tym pisaniem
wspinacie się na najwyższe piętra kultury, taktu, estetyki..., bo przecież
nie napisałyście: miałam.... i poszedł...w PI ZDU..... w inne PI ZDU.... ten
niech porzuci wszelką nadzieję....
......i wy hienki forumowo cmentarne, wy smutne klępy, które czaicie się
tylko na jakąkolwiek padlinę w postaci wątku, czy to o rzężącej babci,
rozpoczynającej swą ostatnią podróż, czy to o znalezionym w bilingu smsie o
tajemniczej treści: kotku, sr am teraz...., czy to o wydzielinach, czy Bogu,
wsio rawno....
.PORZUĆCIE WSZELKĄ NADZIEJĘ
Zdaje się wam pewnie, że ten co wzdychał: "kochanko moja słodka, naucz mnie
takich piosneczek, żeby ich każda zwrotka, miała smak twoich usteczek", robił
to tak jak wy, oglądał się strachliwie przez ramię, czy aby kierowniczka nie
zerka.... i sruuuuu.... "jak zrozumieć mężczyznę co głaszcze po głowie?" /a
nie ru cha/.
O wy bladzie mizerne, pomiocie ty szatański..., nie wiecie, że ów wzdychacz
tworzył to miesiącami, i bił się z sumieniem: wysłać nie wysłać, rwał i
smarował od nowa, i korekty wstawiał..., aż w końcu sprzedał w księgarni, a
pluł się potem w nieogoloną brodę, czy aby nie można było zrobić lepiej?
Podobnie jak ja..., który to już rok izuczaju pticnyj jazyk..., a wciąż nie
mam odwagi skreślić choć kilku słów, do pewnego mądrego, subtelnego, a
szybszego w ripoście od kobry... L’OISEAU....z dalekiego kraju....
.PORZUĆCIE WSZELKĄ NADZIEJĘ,
.......nie podymacie ani dziś, ani jutro..... jamais!!!!!
Nie wszystko jednak stracone. Jest coś i dla was....., a to coś to
marzenia...., "marzenia jak ptaki, szybują po niebie, i wiem, że potrafisz
wśród nich znaleźć siebie...." Tak jak potrafiła znaleźć Procesor, w której
wspomnienie owego, "słynnego" murzynka, do dziś "słodkie w jej sercu wywołuje
dreszcze". Ach, gdybyż bodaj raz..., ach! gdyby.... mąż jej utytłał sobie
Wacka w szarlotce, no niechby w... kremówce z Wadowic...., ale o tym Procesor
boi się śnić.... Jam jest Bóg zazdrosny i wydupczę was do siódmego
pokolenia.... zwykł mawiać Bóg Procesorki...., a z nim żartów nie ma......
Z przekonaniem o zdrowym poczuciu..... pani Ad ministrowej.... mówię:
Amen.