Dodaj do ulubionych

czy twarz to my?

11.09.02, 17:44
"- czemu jestes smutna?
- nie jestem smutna
- ale tak wygladasz...
- nieee, to tylko twarz mi odpoczywa"


mam wrazenie (i doswiadczenie), ze czasami nasze twarze wyrazaja mniej lub
bardziej wyraznie to co sie z nami dzieje, z naszymi "wyzszymi procesami
nerwowymi", a czasem jakby zyly wlasnym zyciem - odbijajac jakby grymasy
podejrzane w otoczeniu, czy nawet w dziecinstwie u znaczacych twarzy

jak wam sie zyje z wlasna twarza?

czy twarz to "ja" czy tylko rodzaj posrednika, ktory ma swoj wlasny
charakter i widzimisie - jesli twarz ma swoja autonomie, to patrzac w twarz
czyjas wypadaloby brac na to poprawke...

ale czy nie byloby to dziwne? myslec "to tylko jego twarz, on sam jest gdzie
indziej"

i moze dlatego internet jest tak niezwykly - bo mozna sie kontaktowac z
pominieciem "twarzowego" posrednika

jak sie wam zyje z twarzami? :)

pzdr

fnoll
Obserwuj wątek
    • vladip Re: czy twarz to my? 11.09.02, 18:09
      moim zdaniem zawężasz nieco problem
      ostatecznie "język ciała" dostarcza nam więcej niż 50 % informacji w trakcie
      rozmowy, również z tego co słyszymy gro informacji mówi nam tembr głosu, tempo
      mówienia, sam przekaz stanowi w sumie niewielką część dostarczonej nam
      informacji.
      może właśnie stąd bierze się tak wiele niezrozumienia na forum..
      pzdr
      vladip
    • maria_conchita Re: czy twarz to my? 11.09.02, 18:09

      > jak sie wam zyje z twarzami? :)


      z moja twarza zyje mi sie dosyc ... niewygodnie, hehe :-)
      podobno mam zawsze smutny, czy zamyslony wyraz twarzy,
      wystarczy, ze przez chwile sie nie odzywam (np. w
      towarzystwie), slysze pytania a ty nad czym tak
      rozmyslasz albo czemu posmutnialas? no i te oczy smutne i
      wielkie nacpane zrenice zawsze :-)
    • Gość: kol5 Re: czy twarz to my? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 18:24
      Twarz to my.
      Oczy, zmarszczki, kąciki ust, cera - to wszystko mówi o tym, jak żyliśmy.
      • Gość: Imagine Re: czy twarz to my? IP: *.unl.edu 11.09.02, 18:26
        Gość portalu: kol5 napisał(a):

        > Twarz to my.
        > Oczy, zmarszczki, kąciki ust, cera - to wszystko mówi o tym, jak żyliśmy.

        OCZY, OCZY, OCZY !!! To okna do naszej duszy.
        Pozdr. Imagine.
        • Gość: Imagine na chwile z wierszem IP: *.unl.edu 11.09.02, 18:41
          Przypomnial mi sie moj wiersz sprzed lat i chce go Wam podeslac, majac nadzieje
          ze akurat doskonale pasuje do tematu.


          "Konkurs na pejzaż"

          Ogłoszono konkurs na pejzaż

          To była twarz starej kobiety
          doskonale pamiętam fotografie
          pole zaorane zmarszczkami
          twarz poorana pługiem

          Pamiętam te twarz

          Odważnie spoglądasz i widzisz
          Skiby ciągnące się ku horyzontowi
          brunatny kolor gleby
          wypalona słońcem twarz ziemi

          Odbicie pol
          zastygle w salonie wystawowym
          przeniesione w ramki

          Twarz ludzka

          Pol wieku odciśnięte
          w tym dziwnym
          pracowitym ludzkim owalu

          To była twarz starej ziemi.


          -----
          • Gość: kk Re: na chwile z wierszem IP: *.jci.com 12.09.02, 02:06
            piekny wiersz, Imagine. dziekuje.
      • Gość: polak Re: drugie zycie ? IP: *.dip.t-dialin.net 11.09.02, 19:10
        to znaczy, ze po DOBREJ operacji plastycznej mam jakby drugie zycie i zaczynam
        wszystko od poczatku ?
        pozdrawiam
        ryszard
        • Gość: kol5 Re: drugie zycie ? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 19:26
          Na chwilę. Potem wraca twój obraz w karykaturze - ze zdwojoną siłą TY.
          Oczy natomiast zawsze będą tylko Twoje.
        • Gość: Imagine Re: drugie zycie ? IP: *.unl.edu 11.09.02, 19:28
          Gość portalu: polak napisał(a):

          > to znaczy, ze po DOBREJ operacji plastycznej mam jakby drugie zycie i zaczynam
          > wszystko od poczatku ?
          > pozdrawiam
          > ryszard

          Chyba sam nie wierzysz w to co mowisz. Twarz nasza jest niejako odlewem naszej
          duszy,imprintem, jak to z anglijska by bylo. Pamietasz owo "mial to wymalowane
          na gebie" ? Co mial wymalowane ? Cos co jest naprawde nim czy nia, czego zadna
          operacja plastyczne nie zmieni.
          Pozdr, Imagine.
        • fnoll Re: drugie zycie ? 11.09.02, 19:36
          Gość portalu: polak napisał(a):

          > to znaczy, ze po DOBREJ operacji plastycznej mam jakby drugie zycie i
          zaczynam
          > wszystko od poczatku ?

          musze cie rozczarowac

          to znaczy cos zupelnie przeciwnego

          wiesz, rozumiesz - operacja plastyczna to tak jakbys wytarl z kurzu swoj
          monitor, a drugie zycie to reinstalacja systemu, albo nawet wymiana plyty
          glownej, procesora, RAMu etc.

          pzdr

          fnoll
          • Gość: Renka Re: drugie zycie ? IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 11.09.02, 19:44
            Ja nie wierze, ze jest to w ogole mozliwe, taka reinstalacja systemu i
            rozpoczecie drugiego, nowego zycia.Nawet jak sie wymieni plyte glowna
            (motherboard).
            • Gość: Imagine Re: drugie zycie ? IP: *.unl.edu 11.09.02, 19:47
              Gość portalu: Renka napisał(a):

              > Ja nie wierze, ze jest to w ogole mozliwe, taka reinstalacja systemu i
              > rozpoczecie drugiego, nowego zycia.Nawet jak sie wymieni plyte glowna
              > (motherboard).

              Dlatego medrcy uzywaja slowa REINkarnacja zamiast REINstalacja. Zrozumialas
              RENko ?
              pozdr, Imagine.
              • Gość: Renka Re: drugie zycie ?(imagine) IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 11.09.02, 20:24
                A ty, Imagine, jak wiem, zaliczasz sie do medrcow, wiec mi wytlumacz te
                subtelna roznice miedzy REINkarnacja i REINistalacja, prosze..
                Ja rozumiem tylko to, ze w jednym przypadku mamy cos nowego do zainstalowania,
                a w drugim jeszcze raz instalujemy stare z jakimis nowymi elementami.A skad
                wziasc to NOWE ?
                • Gość: Imagine Re: drugie zycie ?(imagine) IP: *.unl.edu 11.09.02, 20:46
                  Gość portalu: Renka napisał(a):

                  > A ty, Imagine, jak wiem, zaliczasz sie do medrcow, wiec mi wytlumacz te
                  > subtelna roznice miedzy REINkarnacja i REINistalacja, prosze..
                  > Ja rozumiem tylko to, ze w jednym przypadku mamy cos nowego do
                  zainstalowania,
                  > a w drugim jeszcze raz instalujemy stare z jakimis nowymi elementami.A skad
                  > wziasc to NOWE ?

                  Dobrze wiesz, Najdrozsza. To NOWE bierze sie z wypalonej karmy, innymi slowy,
                  ze zrozumienia lekcji, w jakiej przyszlo brac Ci udzial. Niestety, reinkarnacja
                  daje tylko jedna nowa rzecz, to jest SZANSE na zrozumienie swych bledow.
                  W momencie, w jakim znajdujesz sie na tym padole po raz ktorys, mozesz sobie
                  smialo powiedziec: NIC ALBO NIEWIELE ZROZUMIALAM Z TEGO ZYCIA. Dlatego tu
                  jestes, i dlatego ja tu jestem i fnoll i kwieto i pastwa i mk. Takze,
                  reinkarnacja nigdy nie bedzie reinstalacja czegos nowego, gdyz jest to
                  niekonczaca sie dla wiekszosci, lekcja z zycia. Zakladajac, ze kiedys
                  zrozumiesz to zycie w zupelnosci, wtedy nie powrocisz tu jednak na Ziemie,
                  bo i po co ? Zreinstalujesz sie w innym wymiarze, by tam, na zupelnie juz innym
                  poziomie bedziesz brac lekcje, tylko o wiele bardziej subtelne.
                  Pozdr, Imagine.
                  • fnoll Re: dlugie tycie imagine 11.09.02, 21:11
                    Gość portalu: Imagine napisał(a):

                    > W momencie, w jakim znajdujesz sie na tym padole po raz ktorys, mozesz sobie
                    > smialo powiedziec: NIC ALBO NIEWIELE ZROZUMIALAM Z TEGO ZYCIA. Dlatego tu
                    > jestes, i dlatego ja tu jestem i fnoll i kwieto i pastwa i mk. Takze,
                    > reinkarnacja nigdy nie bedzie reinstalacja czegos nowego, gdyz jest to
                    > niekonczaca sie dla wiekszosci, lekcja z zycia. Zakladajac, ze kiedys
                    > zrozumiesz to zycie w zupelnosci, wtedy nie powrocisz tu jednak na Ziemie,
                    > bo i po co ? Zreinstalujesz sie w innym wymiarze, by tam, na zupelnie juz
                    innym
                    > poziomie bedziesz brac lekcje, tylko o wiele bardziej subtelne.


                    zapomniales o bodhisattwach, drogi buddo :) (jak to mozliwe???)

                    pzdr

                    rekurencyjny fnoll
                    • Gość: Imagine do rekurenta fnolla IP: *.unl.edu 11.09.02, 21:21
                      fnoll napisał:

                      > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                      >
                      > > W momencie, w jakim znajdujesz sie na tym padole po raz ktorys, mozesz sob
                      > ie
                      > > smialo powiedziec: NIC ALBO NIEWIELE ZROZUMIALAM Z TEGO ZYCIA. Dlatego tu
                      > > jestes, i dlatego ja tu jestem i fnoll i kwieto i pastwa i mk. Takze,
                      > > reinkarnacja nigdy nie bedzie reinstalacja czegos nowego, gdyz jest to
                      > > niekonczaca sie dla wiekszosci, lekcja z zycia. Zakladajac, ze kiedys
                      > > zrozumiesz to zycie w zupelnosci, wtedy nie powrocisz tu jednak na Ziemie,
                      > > bo i po co ? Zreinstalujesz sie w innym wymiarze, by tam, na zupelnie juz
                      > innym
                      > > poziomie bedziesz brac lekcje, tylko o wiele bardziej subtelne.
                      >
                      >
                      > zapomniales o bodhisattwach, drogi buddo :) (jak to mozliwe???)
                      >
                      > pzdr
                      >
                      > rekurencyjny fnoll

                      Zostawilem to poza soba. Do mej wedrowki nie potrzebuje juz tych "wspornikow".
                      A Ty ciagle w ksiegach, wieczny studencie ? Czas zamknac oczy i wsluchac sie
                      we wnetrze.
                      Pozdr, Imagine.
                      • fnoll Re: do rekurenta fnolla 11.09.02, 21:41
                        Gość portalu: Imagine napisał(a):

                        > A Ty ciagle w ksiegach, wieczny studencie ?

                        no, ja sobie z rana jakiegos dekonstruktywisty nie wrzuce to caly dzien chory
                        chodze...

                        > Czas zamknac oczy i wsluchac sie
                        > we wnetrze.

                        wsluchalem sie

                        i wiesz co uslyszalem?

                        BUL, BUL, BUURRRK... (itd.)


                        z brzuchem!

                        fnoll
                        • Gość: Imagine Re: do rekurenta fnolla IP: *.unl.edu 11.09.02, 21:43
                          fnoll napisał:

                          > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                          >
                          > > A Ty ciagle w ksiegach, wieczny studencie ?
                          >
                          > no, ja sobie z rana jakiegos dekonstruktywisty nie wrzuce to caly dzien chory
                          > chodze...
                          >
                          > > Czas zamknac oczy i wsluchac sie
                          > > we wnetrze.
                          >
                          > wsluchalem sie
                          >
                          > i wiesz co uslyszalem?
                          >
                          > BUL, BUL, BUURRRK... (itd.)
                          >
                          >
                          > z brzuchem!
                          >
                          > fnoll

                          No, widze ze musi byc cos wypite. Nie masz innej rady. Do butelek !!!!!
                          Imagine.
                          • fnoll Re: do rekurenta fnolla 11.09.02, 22:30
                            Gość portalu: Imagine napisał(a):

                            > No, widze ze musi byc cos wypite. Nie masz innej rady. Do butelek !!!!

                            wypite to jest dopiero teraz :)))))))

                            falstart imagine! (tylko nie zwracaj - i tak tej rzeki palcem nie zawrocisz)

                            rakijkowo smiejac sie do miejsca na ekranie gdzie twoj nick jest

                            fnoll
    • trzcina Tak, tak, to ja... 11.09.02, 22:25

      Wyraz mojej twarzy może kogoś zmylić niejednokroć, co do mnie dalej i w środku.
      Może i czasem mnie samą by zaskoczył, tak niezgodne z moim sądzeniem o własnej
      ekspresji byłoby, co na paszczy wypisane.
      Ale to o autonomii twarzy nijak nie stanowi. Nawet jeśli coś się na nią
      przekleiło z kogoś, nawet jeśli idzie mi twarz w poprzek emocjom i chceniom, to
      przecież nie na jej, twarzy, zachcenie. Ufam, że to ciągle ja;)Tej ufności
      wierna, z twarzą mą za pan brat na ogół bywam.

      t.
      • Gość: Renka Re: twarz IP: 5.3R* / *.home.cgocable.net 11.09.02, 23:10
        Twarz pokerowa, a w srodku ? Mysli nieskladne sie klebia, gonitwa, rozterka,
        impas..Nie zawsze twarz to my. Oczy, mysle,ze tak.. rozmarzone, zlosliwe,
        wesole, smutne.Oczy wyrazaja stan naszego ducha.
    • Gość: zoe5 Re: czy twarz to my? IP: *.elblag.dialog.net.pl 12.09.02, 11:02
      Ciężko..... Strasznie duży dysonans między tym co czuję, a tym co widac na
      twarzy. Nie wiem z czego to wynika. Mój wyraz neutralny dla innych ma
      zdecydowanie negatywne zabarwienie. Dziwne...
      Kiedyś chciałam dyskretnie usmiechnąć się do zdjęcia, uśmiechnęłam się, patrzę
      potem na zdjęcie... Nikt by nie zgadł, że taka była moja intencja - włącznie ze
      mną samą.
      Pozdrawiam
      T.
    • kamfora Re: czy twarz to my? 12.09.02, 19:51

      Polecam, kto jeszcze nie czytal (czy ktos mogl nie przeczytac tego?)
      Portret Doriana Graya Oskara Wilde'a.

      A tak na marginesie: moze daloby sie i tutaj utworzyc jakas stronke
      pt "TWARZE FORUM PSYCHOLOGIA"?;-) Czy ktos by sie odwazyl?
      • roseanne twarz to my? 12.09.02, 20:01
        czy mam napisac do specjalisty od "twarzy forum polonia"?
        pozdrawiam
        • kamfora Re: twarz to my? 12.09.02, 20:06
          roseanne napisała:

          > czy mam napisac do specjalisty od "twarzy forum polonia"?
          > pozdrawiam


          Ja jestem za...:-))))))))))))
          Ale moge mowic tylko za siebie.

          Pozdrawiam rowniez

          PS Za tydzien bede miala 2 koty!
          (i jestem cala w nerrrwach ;-)
          • roseanne Re: twarz to my? 12.09.02, 20:10
            nie boj kota :)
            mru mru
            poczekam na wiecej ofert
          • trzcina Twarz od kota-Kamfora 12.09.02, 20:31
            Koty będziesz mieć? A czy wątek pana_lagi na forum wawskim czytałaś?
            Bezprecedensowy atak warszawskich staruszek, jakoś tak mu było. Jeśli nie,
            przed rozpoczęciem nowej drogi życia poczytaj sobie, ku nauce, a i radości.
            Ciekawa jestem, czy i jak zmieni Ci się twarz od kota. Bo zwierzęta też nam na
            twarze wychodzą, tak jak inni ludzie, jak język, którym mówimy. Zmiana języka
            bardzo nam oblicze zmienia. I inna mamy twarz do kota, inną do psa.
            Roseanne coś o tym na pewno wie)))

            Pozdrawiam z mojego akwarium;)

            T.
      • Gość: kol5 Re: czy twarz to my? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 20:26
        kamfora napisała:

        >
        > Polecam, kto jeszcze nie czytal (czy ktos mogl nie przeczytac tego?)
        > Portret Doriana Graya Oskara Wilde'a.
        >

        Dorian Gray - dobrze, że wspomniałaś o nim.
        Nasunęło mi to myśl, że zmarszczki, szarą cerę, kąciki ust w dolnoskręcie i
        smutne oczy mają ludzie, którzy uprawiają życie a la "Dzień świastaka".
        Dorian "karmiony" miłością kobiet był wiecznie młody.
        Czy dlatego faceci zmieniają żony na młodsze?
        Dlaczego oburzenie budzi wśród ludzi fakt, że dojrzała kobieta ma 20-
        latka?? Ona tylko chce być młoda/piękna/!
        • kamfora Re: czy twarz to my? 12.09.02, 20:32
          Gość portalu: kol5 napisał(a):

          > Dorian "karmiony" miłością kobiet był wiecznie młody.
          > Czy dlatego faceci zmieniają żony na młodsze?
          > Dlaczego oburzenie budzi wśród ludzi fakt, że dojrzała kobieta ma 20-
          > latka?? Ona tylko chce być młoda/piękna/!

          Chyba czytalismy nie te ksiazke (albo zupelnie inne tlumaczenie ;-)
          • Gość: kol5 Re: czy twarz to my?-kamfora IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 20:58
            Tobie najbardziej przypadł do gustu jego/Doriana/ koniec ?

            Zwątpiłam, ponieważ czytałam ją 20 lat temu.
            Może on z kobietami faktycznie nie miał nic wpólnego, może nie w takiej
            formie???
            /nie "czerpał" z nich?/.

        • kamfora Re: czy twarz to my? 12.09.02, 20:32
          Gość portalu: kol5 napisał(a):

          > kamfora napisała:
          >
          > >
          > > Polecam, kto jeszcze nie czytal (czy ktos mogl nie przeczytac tego?)
          > > Portret Doriana Graya Oskara Wilde'a.
          > >
          >
          > Dorian Gray - dobrze, że wspomniałaś o nim.
          > Nasunęło mi to myśl, że zmarszczki, szarą cerę, kąciki ust w dolnoskręcie i
          > smutne oczy mają ludzie, którzy uprawiają życie a la "Dzień świastaka".
          > Dorian "karmiony" miłością kobiet był wiecznie młody.
          > Czy dlatego faceci zmieniają żony na młodsze?
          > Dlaczego oburzenie budzi wśród ludzi fakt, że dojrzała kobieta ma 20-
          > latka?? Ona tylko chce być młoda/piękna/!
    • ta_mar_ta Re: czy twarz to my? 12.09.02, 21:26
      Nie, twarz to nie Ty, to tylko TWOJA jest twarz, tak jak Twoje są ręce, Twoje
      są nogi, Twój jest nos i co tylko chcesz ...Twoje.

      Gdzie TY jesteś , nie wiem.

      Wiem, że Twoja twarz to nie MY, jak również moja twarz to nie MY.

      Moja twarz to takze nie JA, bo to tylko jest moja twarz, jak moje są ręce, moje
      są nogi,mój jest nos i co tylko chcę...moje

      A ja-gdzie???

      rozczłonkowana
      Ta_
      • noida Re: czy twarz to my? 12.09.02, 22:13
        "Wyobraź sobie, że żyłeś w świecie, w którym lustra nie istnieją. Marzyłbyś w
        nim o swojej twarzy, wyobrażałbyś ją sobie jako rodzaj zewnętrznego odbicia
        tego, co znajduje się w tobie. I załóżmy, że gdy dobiłeś czterdziestki,
        postawiono przed tobą lusto. Wyobraź sobie swoje przerażenie! Zobaczyłbyś
        zupełnie inną twarz! I dokładnie zrozumiałbyś to, czego nie chcesz uznać: że
        twoja twarz to nie jesteś ty!"
        "Ale Paul dawno zapomniał, że nosi na trzwy odbitkę twarzy matki, przekonany,
        że jesgo twarz jest nim i nikim innym."
        Milan Kundera "Nieśmiertelność"

        "Urodziłam się brzydka. Byłam brzydka przez całe życie (...) wiesz, co to
        znaczy być przez całe życie brzydką a w środku czuć się piękną? (...) Popatrz
        na moją brzydotę. A jednak ma się w środku uczucie, które oślepia mężczyznę,
        póki cię kocha. Tym uczuciem oślepia się jego i samą sibie. A potem któregoś
        dnia, nie wiadomo dlaczego, zobaczy cię taką brzydką, jaką naprawdę jesteś, i
        nagle przestaje być ślepy, i wtedy sama dostrzegasz tę brzydotę, którą on
        widzi, i tracisz i jego i swoje uczucie."
        Ernest Hemingway "Komu bije dzwon"

        Ten pierwszy cytat był taki uniwersalny, żeby unaocznić moje zdanie na temat
        problemu (żeby nie było wątpliwości- zgadzam się z Kunderą). Drugi dość
        adekwatnie opisuje moje własne oczucia względem własnej twarzy. Moja twarz to
        nie jestem ja. Za każdym razem, kiedy widzę się w lustrze jestem zdziwiona.
        Twarz to tylko przypadek, niespodzianka od rodziców i dziadków, kombinacja
        genów. Niewątpliwie mowa ciała dużo nam mówi, ale to jeszcze nie powód, żeby
        się identyfikować z tym kawałkiem mięsa, który mamy z przodu ciała...
      • kamfora Re: czy twarz to my? 15.09.02, 13:18
        ta_mar_ta napisała:

        > Nie, twarz to nie Ty, to tylko TWOJA jest twarz, tak jak Twoje są ręce,
        Twoje
        > są nogi, Twój jest nos i co tylko chcesz ...Twoje.

        No...a można w takim razie powiedzieć: To nie JA ukradłam, tylko
        MOJA ręka, to nie JA kopię leżącego, tylko MOJA noga, to nie JA
        patrzę, słucham, mówię, przytulam tylko MOJE oczy, uszy, usta, ramiona...?
        Wydaje mi się, że każdy w tym wypadku powie to samo - to jednak JA.

        No więc...chyba JA jestem tam, gdzie jest aktualne działanie.
        Twarz wyraża mnie, moje uczucia (albo chęć ukrycia tychże).

        Ktoś tutaj napisał, że oczy są oknem do duszy. Ja pozostanę przy
        określeniu, że są tej duszy zwierciadłem. Okno sugeruje, że dusza
        "siedzi w środku" człowieka, jak jakiś przedmiot
        (nieważne, że niematerialny). A z tym akurat się nie zgadzam :-)))
        • ta_mar_ta Re: czy twarz to my? 15.09.02, 20:15
          Ta_ do Ba

          kamfora napisała:

          > No...a można w takim razie powiedzieć: To nie JA ukradłam, tylko
          > MOJA ręka, to nie JA kopię leżącego, tylko MOJA noga, to nie JA
          > patrzę, słucham, mówię, przytulam tylko MOJE oczy, uszy, usta, ramiona...?
          > Wydaje mi się, że każdy w tym wypadku powie to samo - to jednak JA.

          Oj Ba droga :)))
          toż przecież była to zabawa polskimi zaimkami ( dobrze mówię ? - zaimki?)
          a Ty zaraz tak poważnie o kradzieży, o kopaniu brrrr, anim się spodziewała
          takiej reakcji :((((((((((

          Chciałam taki niby-żarcik a zostałam pomówiona o daleko idącą tolerancję dla
          przestępstwa ;)

          Mój post wziął się ze wspomnień o moich w dzieciństwie wczesnym ( ok 4 lat z
          relacji Mamy) rozważań, gdzież to "ja" się ukrywam, skoro wszystko jest "moje".
          To były jedne z pierwszych prób określenia swojej tożsamości oraz poznania
          skomplikowanej gramatyki języka ojczystego.

          Zostałam przywołana, dziecko w sobie ukatrupić muszę :(

          Ta_ ze smutną twarzą



          • kamfora Re: czy twarz to my? 15.09.02, 21:30
            ta_mar_ta napisała:

            > Zostałam przywołana, dziecko w sobie ukatrupić muszę :(
            >
            > Ta_ ze smutną twarzą

            Przepraszam, przepraszam...
            buuuuuuuuuuuuuuu
            wszyscy mogą żartować, ja też chcem - a jak mi wychodzi?
            jak widać - bokiem :-(
            Uśmiechnij się Ta_
            I nie bądź już zła...:-)))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka