fnoll
11.09.02, 17:44
"- czemu jestes smutna?
- nie jestem smutna
- ale tak wygladasz...
- nieee, to tylko twarz mi odpoczywa"
mam wrazenie (i doswiadczenie), ze czasami nasze twarze wyrazaja mniej lub
bardziej wyraznie to co sie z nami dzieje, z naszymi "wyzszymi procesami
nerwowymi", a czasem jakby zyly wlasnym zyciem - odbijajac jakby grymasy
podejrzane w otoczeniu, czy nawet w dziecinstwie u znaczacych twarzy
jak wam sie zyje z wlasna twarza?
czy twarz to "ja" czy tylko rodzaj posrednika, ktory ma swoj wlasny
charakter i widzimisie - jesli twarz ma swoja autonomie, to patrzac w twarz
czyjas wypadaloby brac na to poprawke...
ale czy nie byloby to dziwne? myslec "to tylko jego twarz, on sam jest gdzie
indziej"
i moze dlatego internet jest tak niezwykly - bo mozna sie kontaktowac z
pominieciem "twarzowego" posrednika
jak sie wam zyje z twarzami? :)
pzdr
fnoll