Dodaj do ulubionych

dionizje małe

12.10.05, 17:12
juz jesień, a wiec czas otworzyc konkurs
na dytyramb ku czci dionizosa
Obserwuj wątek
    • imagiro Re: dionizje małe 12.10.05, 17:17
      oto moj:
      "Pilim
      pawia
      wypuscilim"
      • fleuret Re: dionizje małe 12.10.05, 17:32
        lapidarnosc i przewaga czasowników
        to lubię
        dziekuję Wodzu
        • imagiro Re: dionizje małe 12.10.05, 17:35
          pronciem bardzo ...
    • aretha04 Re: Dytyramb 12.10.05, 19:00
      Dla ciebie żyję i śpiewam. Bez ciebie dawno już sam bym
      Poległ na fali burzliwej, co w Styksie podziemnym płynie.
      Opiewać cię dzisiaj pragnę. Chcę uczcić cię dytyrambem
      Wzorem helleńskich poetów sławiących swoje boginie.

      Rozpocznę od twej postaci: nie było takiego dłuta,
      Co w doskonalszym natchnieniu rzeźbiło greckie posągi,
      Z marmuru karraryjskiego jak Hera jesteś wykuta
      I nieśmiertelna, i piękna jak Hera bywała ongi.

      Zielone są twoje oczy jak wody u skał Rodosu,
      Czerwone są twoje wargi pomalowane cynobrem
      I słodsza od dźwięku fletni jest gędźba twojego głosu
      Dla skroni, która spoczywa na sercu twoim niedobrym.

      Twe piersi są jak puchary wezbrane nektarem złotym,
      Pozwalasz mi je wychylać, gdy pieszczot nadchodzi pora,
      Lecz płaczesz w moich ramionach od wymuszonej pieszczoty,
      Jak Andromeda płakała nad pohańbieniem Hektora.

      Zarysu twojego ciała zazdrości ci Afrodyta,
      Odkąd w mym łożu dostrzegła twe białe biodra bez skazy;
      Leżałaś wtedy jak nimfa i nagość twoja odkryta
      Zwabiła bogów Olimpu kształtami etruskiej wazy.

      Na koniec wspomnę twe stopy. Bo kiedy palce ich pieszczę,
      Zda się, że samo natchnienie wypijam z głębiny Lety.
      O, nieśmiertelni bogowie! Pozwólcie pieścić mi jeszcze
      Te drobne stopy dziewczęce tak drogie sercu poety!

      U stóp tych składam dytyramb pisany na twoją chwałę,
      Bogini moja prawdziwa przeze mnie w pieśni sławiona;
      Ja ci Panteon buduję i słowa moje zuchwałe
      Unieśmiertelnią cię wreszcie, choć płaczesz w moich ramionach.
      /Jan Brzechwa/
      • fleuret ładny nt 13.10.05, 07:46
    • fleuret Re: dionizje małe 13.10.05, 07:46
      "Dytyramb brabancki.

      O Hhhenio! Cudowny gospodarzu brabanckiej ziemi!
      Spać nie mogę, gdy oporządzasz swój dobytek lekko turkocząc niebieskim wózkiem.
      To nic że już po północy. Turkocz, turkocz, aż do rana,
      niech Twoja obecność doda mi sił na jutrzejszy nowy dzień pracy!

      O legendarny nocny komandosie, lecący w ciemności niby jastrząb ku zadanemu celowi.
      Bez Ciebie życie w Sterksel byłoby puste, niczym kurnik po 6 tygodniach!
      Nie do zniesienia także byłby dzień, w którym zabrakłoby Twego ojcowskiego
      spojrzenia na ręce
      układające pracowicie korzenie w skrzynkach. Cóż za ulga, gdy zjawiasz się na
      horyzoncie w lśniących gumiakach
      i z malowniczą strzechą włosów pod szarą, sztruksową czapką!
      Jak zawsze dech zapiera moment, gdy drapiąc się w ową strzechę wymawiasz
      sakramentalne: zzzo!

      Żadne doznanie emocjonalne nie ma sobie równego, gdy żółtym wózkiem widłowym
      wywijasz piruety,
      jakich nie powstydziłaby się baletnica teatru Balszoj w Jeziorze Łabędzim.
      I tylko muzyka Czajkowskiego jest odpowiednia dla tych chwil...
      O, jakże rozdzierające serce są momenty, gdy ubrany w galowy paradny strój,
      dmuchasz w swoją fanfarę i maszerujesz dziarsko w szyku, w otoczeniu swych
      kolegów-muzykantów.

      Chciałoby się powiedzieć: fantastyczny, odlotowy, odjazdowy Hhheniu!, rób tak dalej,
      nie przestawaj ani na chwilę! Bądź z nami w każdej chwili dnia i nocy! Słońce
      Sterksel, nasz dobrodzieju!

      Amen"
    • fleuret Re: dionizje małe 13.10.05, 14:35
      " Dytyramb

      Jaka alchemia Ciebie stworzyła,
      I w necie na złość mi Cię ukryła?
      Homunkulusie lat średniowiecznych...
      W magii chcesz zostać i myslach wietrznych?

      Czy mistral wyobraźni mi Ciebie rozwieje,
      Oscylacją myśli świat spowszednieje?
      Qvo properas...tajemniczy Dionizosie,
      Czego Ty oczekujesz, napisz proszę.

      O sancta simplicitas! Krzyczę na stosie!
      Jednak o twe listy uparcie proszę...
      Salto mortale wykonalismy oboje,
      Gdy odnaleźliśmy dusze swoje.

      Panta rhei...mój świecie nieodgadniony,
      Głosu swego nie poznaję, dziwnie roztęskniony.
      Sit nox ***** somno – wtedy przybywasz...
      Zlęknione myśli w ukojeniu rozmywasz.

      Na jednych falach dusze się odnalazły...
      Efektem Dopplera w życie się wkradły.
      Pozorna zmiana częstotliwości...
      Dała nam już tyle z pisania radości.

      Wpędziłeś mnie w istną somnolencję,
      Czekam na nocną interferencję...
      Superpozycja to przecie nie lada...
      Gdy fala na falę się nocą nakłada..."
    • fleuret Re: dionizje małe 13.10.05, 14:54
      Dytyramb na cześć teściowej

      Morze atramentu wypisali poeci
      opiewjąc miłość do dziewczęcia
      które jest czasem jak gęś
      a czasem jak ciele majowe
      Były spowijane jedwabiem słów
      żony własne i żony cudze
      Lecz żaden rymopis nie wyśpiewał
      pochwały tej która jest matką dziewczyny
      Teściowej

      To ona zrodziła Naszą jutrzenkę
      O synowie Apollina
      Ona jej strzegła jak źrenicy oka
      Ona piastuje owoce
      Naszej miłości szalonej

      Jest wysłańcem praktycznego życia
      Kalesony upierze
      skarpetki wyceruje
      i guzik utwierdzi przy koszuli
      Trzepie dywany wietrzy materace
      Rozliczne i nieskończone są jej małe prace
      Jesienią robi konfitury i kisi kapustę
      Kiedy spadnie śnieg zaskrzypi mróz
      jabłuszko znajdzie dla wnuka w komodzie
      Czasem chmura groźna i mroczna
      Przemknie po jej twarzy
      Lecz boskie niebo swe oblicze chmurzy

      Spójrzcie na jej siwe włosy
      Każdy włosto jeden dzień jedna łza
      jedna jesień jedna wiosna

      Ona czujnie patrzy i pilnuje
      by nie zgasł płomień domowego ogniska
      Kiedy trzeba - miotłą odpędzi nocne ćmy
      Ona oko i ucho domu
      Stoi na straży szlachetnych praw i obowiązków

      Za wszystkie głupie żarciki
      przeproście teściową
      Starą kobietę
      Która wyciąga ręce
      aby się ogrzać przy ognisku domowym

      Pokłońcie się do samej ziemi
      głupie konie rżące na dźwięk
      Tego Szanownego Imienia

      I powiedzcie ludzkim głosem:
      "Chodź matko do nas"

      T.R.
      • jonaszkowalski Re: dionizje małe 13.10.05, 16:39
        bez toastu , się nie obejdzie
        no to , za tych co nie mogą
        i opera :)i chchchuuuuuuuuuuu
        • fleuret Re: dionizje małe 13.10.05, 19:40
          'Chcemy sobie być radzi?
          Rozkaż, panie, czeladzi,
          Niechaj na stół dobrego wina przynaszają,
          A przy tym w złote gęśli albo w lutnią grają.'
          • aretha04 Re: dionizje małe 13.10.05, 19:49
            Kto tak mądry, że zgadnie,

            Co nań jutro przypadnie?
            :)
            • fleuret Re: dionizje małe 13.10.05, 20:40
              jejku, aretha własnie to czytałam...
    • fleuret to nie jest reklama 14.10.05, 09:15
      Donalda

      "Guma do żucia"



      Widzę Cię- mówisz coś
      Za daleko-niknie głos
      Jak za pancerną szybą
      Cóż za głos to musi być
      Jaką piękną niesie myśl
      Ach, gdyby mógł tu płynąć

      Mijam mur, szklany mur
      I podbiegam po tych parę słów
      Widzę teraz już wyraźnie ruch twych ust
      Co za niespodzianka!

      Cały czas, kiedy śnię
      I w domysłach gubię się
      Ten szept nie kusi słowem
      Szelest warg mógłby nieść
      Piękną myśl a tu treść
      O smaku cytrynowym!

      Guma, guma do żucia
      Nie do nakarmienia, nie do otrucia
      Nie do nakarmienia, nie do wyzucia
      Ust ze słów

      Teraz ja- widzisz mnie?
      Ten zachęcający gest
      Co ci na myśl przywodzi?
      Przypatrz się- w te i w tę
      Wzywam, czy oddalam cię
      Jak łatwo gestem zwodzić

      Mijasz mur, szklany mur
      I podbiegasz na mój jeden ruch
      Teraz jest dla ciebie niespodzianka!

      Cały czas, kiedy śnisz
      I w domysłach ciągle tkwisz
      Ten gest to sztuczny wietrzyk
      Mechaniczny równy ruch;
      w nim nie drzemie żaden duch
      Jest tylko szum powietrza
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka