Dodaj do ulubionych

meska marynarka

IP: *.sympatico.ca 26.09.02, 01:53
tak mnie naszlo zeby wam to opowiedziec :-) zednych pytan, sugestii, wyzwan -
po prostu krotka historyjka z dzisiejszego poranka i nie tylko...
mam slabosc do meskich marynarek.
od dziecka tak mam. pamietam wciskanie nosa w marynarke taty, wywachiwanie
zapachow kurzu, potu, jakiejs wody po goleniu i tego czegos jeszcze...
zapach mezczyzny? to bylo schronienie, poczucie bezpieczenstwa i
przynaeznosci, moja wlasna wiara w czlowieka.
potem byly rozne marynarki roznych facetow napotykanych tu czy tam.
rekawy marynarek pod palcami, jakies szorstkie welny, milusinskie zamsze...
marynarki okrywajace mnie od zimna czy deszczu a majace byc jakims tam
wyznaniem, czasem moze nieporadnym, czasem na wyrost, czasem z przymusu...
no i jeszcze marynarki odswietne - na dobre i zle okazje, w ktore sama
wmuszalam moich ukochanych mezczyzn a potem patrzylam na nich z duma, ze tak
sie w tych szmatkach fajnie prezentuja.
dzis rano pilam sobie z moim szefem kawe na patio i bylo mi zimno. poniewaz
jednak rozmawialismy o czyms, co nalezalo omowic na patio, bez innych oczu
i uszu obok (taki zwyczaj w firmie - patio gwarantuje prywatnosc), marzalm
sobie dzielnie bez skargi, bo dodo sie skarzyc nie lubi;-)
i ten moj mlody szef, taki dzieciak jeszcze przed 40tka, wstal grzecznie
i okryl mnie swoja marynarka. pachnaca, a jakze... ciepla, czula, zyczliwa...
smieszne? moze, ale dla mnie w tym jest jakis symbol meskosci, tej
piekniejszej interpretacji "macho", tego dobra i opiekunczosci jaka przez
tyle lat przynosi mi wciaz ta czy inna meska marynarka.
jak to milo przekonac sie, ze mezczyzni naprawde sa wsrod nas.
i nosza marynarki :-)
Obserwuj wątek
    • Gość: J.S. Re: meska marynarka IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 26.09.02, 04:52
      Dodo,
      To wspanialy esej o marynarkach. Niestety nie mieszcze sie w twoich
      kryteriach "mezczyzny". Nie cierpie garniturow i marynarek. Nosze dwa, trzy
      razy na rok gdy juz naprawde inaczej nie wypada. Aczkolwiek zamierzam kupic
      nowy troche luzniejszy bo kompletuje rzeczy od skarpetek poczawszy a na
      krawacie konczac, by nie robic zbytecznego czy dodatkowego ambarasu rodzinie w
      wiadomej godzinie. Taki cholerny zwyczaj w tym kraju ze czlowiek
      musi "wystapic" wtedy w garniturze. Nie uzywam tez wod kolonskich ani nie pale
      dobrego aromatycznego tytoniu w fajce. Mam natomiast dwa orginalne cudowne i
      bardzo cieple swetry norweskie. Przyrzekam, jesli tylko zechcesz, otule gdy sie
      moze kiedys spotkamy na tarasowej kawie o chlodnym poranku lub wieczorze.
      Serdecznie pozdrawiam,
      J.S. (jot-es)
    • ich Re: meska marynarka 26.09.02, 05:51
      esej na dzień dobry, wspaniały początek dnia. Od razu cieplej mi się zrobiło.
      Od dzis będe poszukiwać "marynarki" dla mnie.Jesień jest taka chłodna.
    • Gość: inka_sama Re: meska marynarka IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.09.02, 08:09
      Dzięki Dodo!
      Przypomniałaś mi taka jedną marynarke....
      A nawet nie wiedziałam że ją "przechowuje" w pamięci.

      A tak w ogóle - to przeciez raczej symbol. To czasem marynarka, czasem ciepły
      sweter, czasem zwykła koszula zarzucona wspólnie na głowy w ulewie (dość
      iluzorycznie chroni - ale ten gest!).
    • Gość: pom Re: meska marynarka IP: 2.4.STABLE* 26.09.02, 08:53
      Dodo, naprawdę wspaniały początek dla tego szaroburego dnia. Nie przypominam
      sobie żadnej ważnej dla mnie marynarki, na tyle, bo o niej pisać aż tak...
      Może najważniejsza marynarka jeszcze przede mną?
      Albo inny sweter...:)

      • agick Re: meska marynarka 26.09.02, 09:22
        moja "marynarka" ma prawie dwa metry, długie ramiona i mocne dłonie
        koszykarza.. każdy sweterek, koszulka to dla mnie mały namiocik ale.. ale ten
        namiocik jest dla mnie właśnie tym, co Ty Dodo tak ładnie napisałać... tym
        poczuciem bezpieczeństwa, gestem, który jest tak ulotny, że o nim zapominamy
        zaledwie w kilka minut po oddaniu marynarki...

        my, kobiety potrafimy wiele reczy - wbijemy gwóźdź, przykręcimy śrubę, zmienimy
        oponę itd.
        i z dnia na dzień coraz bardziej jesteśmy pewne, że wszystkiemu podołamy a Ci
        okropni faceci do niczego nie są nam potrzebni..

        a jednak.. jak się chwilę nad tym zastanowić, wypić łyczek kawy i zadumać to
        dochodzi się do wniosku, że wcale tak do końca nie jest.. że jednak są nam do
        potrzebni, że pusta ulica w deszczowy wieczór jest dużo bardziej pusta i zimna,
        gdy trzeba jej stawić czoła samemu niż gdy idziemy pod rękę w jego marynarce..

        jaki wniosek?

        człowiek nie może iść przez życie sam..
        smutek dzielony na dwa jest jedną drugą smutku..
        radość dzielona na dwa jest podwójna radością..

        dbajmy o siebie wzajemnie - wszystkie marynarki i sukienki z krótkim rękawkiem,
        które na tę marynarkę w duchu liczą..

        dod, jeszcze raz dziękuję za ten zastrzyk uśmiechu w szary dzień..
        uśmiechnę się dziś szerzej do mojej marynarki - niech wie, że jest wyjątkowa..:)
    • proo Re: meska marynarka 26.09.02, 09:57
      Gość portalu: dodo napisał(a):

      > tak mnie naszlo zeby wam to opowiedziec :-) zednych pytan, sugestii, wyzwan -
      > po prostu krotka historyjka z dzisiejszego poranka i nie tylko...
      > mam slabosc do meskich marynarek.
      > od dziecka tak mam. pamietam wciskanie nosa w marynarke taty, wywachiwanie
      > zapachow kurzu, potu, jakiejs wody po goleniu i tego czegos jeszcze...
      > zapach mezczyzny? to bylo schronienie, poczucie bezpieczenstwa i
      > przynaeznosci, moja wlasna wiara w czlowieka.
      > potem byly rozne marynarki roznych facetow napotykanych tu czy tam.
      > rekawy marynarek pod palcami, jakies szorstkie welny, milusinskie zamsze...
      > marynarki okrywajace mnie od zimna czy deszczu a majace byc jakims tam
      > wyznaniem, czasem moze nieporadnym, czasem na wyrost, czasem z przymusu...
      > no i jeszcze marynarki odswietne - na dobre i zle okazje, w ktore sama
      > wmuszalam moich ukochanych mezczyzn a potem patrzylam na nich z duma, ze tak
      > sie w tych szmatkach fajnie prezentuja.
      > dzis rano pilam sobie z moim szefem kawe na patio i bylo mi zimno. poniewaz
      > jednak rozmawialismy o czyms, co nalezalo omowic na patio, bez innych oczu
      > i uszu obok (taki zwyczaj w firmie - patio gwarantuje prywatnosc), marzalm
      > sobie dzielnie bez skargi, bo dodo sie skarzyc nie lubi;-)
      > i ten moj mlody szef, taki dzieciak jeszcze przed 40tka, wstal grzecznie
      > i okryl mnie swoja marynarka. pachnaca, a jakze... ciepla, czula, zyczliwa...
      > smieszne? moze, ale dla mnie w tym jest jakis symbol meskosci, tej
      > piekniejszej interpretacji "macho", tego dobra i opiekunczosci jaka przez
      > tyle lat przynosi mi wciaz ta czy inna meska marynarka.
      > jak to milo przekonac sie, ze mezczyzni naprawde sa wsrod nas.
      > i nosza marynarki :-)


      Dodo ..??!!!! :-))
      Jakież to bossskie i piękne!
      A wiesz co jest najpiękniejszego w marynarce którą oni nas miękko okrywają .. ?
      Ciepło zamknięte w splocie niteczek , ICH ciepło , ciepło mężczyzny , otula
      nas .. owiewa - nie tylko ciało , także serce .. , duszę..

      Ciepluśko pozdrów szefa , kochane dodo :-)
      proo /wzruszona/
    • qw5 Re: meska marynarka 26.09.02, 10:05
      Oj marynarka - będzie to pewno mniej romantyczne . Mnie się kojarzy z szafą,
      gdzie w szeregu na wieszakach wisiało kilka mojego taty , a ja jako podlotek
      grzebałam po kieszeniach tych marynarek w poszukiwaniu drobnych pieniążków ,
      które mój ojciec zwykł był nosić w tymze miejscu. Zawsze coś tam się uzbierało
      na loda :-)
      • Gość: pom Re: meska marynarka IP: 2.4.STABLE* 26.09.02, 10:34
        A może specjalnie je tam zostawiał dla Ciebie?:)

        Pozdrawiam serdecznie
    • roseanne Re: meska marynarka 26.09.02, 16:44
      ach, marynarka - wspanialosc



      czasami gruba koszula sztruksowa tez spelnia ta role :)
    • Gość: Imagine Re: meska marynarka IP: *.unl.edu 26.09.02, 16:56
      Gość portalu: dodo napisał(a):

      > tak mnie naszlo zeby wam to opowiedziec :-) zednych pytan, sugestii, wyzwan -
      > po prostu krotka historyjka z dzisiejszego poranka i nie tylko...
      > mam slabosc do meskich marynarek.
      > od dziecka tak mam. pamietam wciskanie nosa w marynarke taty, wywachiwanie
      > zapachow kurzu, potu, jakiejs wody po goleniu i tego czegos jeszcze...
      > zapach mezczyzny? to bylo schronienie, poczucie bezpieczenstwa i
      > przynaeznosci, moja wlasna wiara w czlowieka.
      > potem byly rozne marynarki roznych facetow napotykanych tu czy tam.
      > rekawy marynarek pod palcami, jakies szorstkie welny, milusinskie zamsze...
      > marynarki okrywajace mnie od zimna czy deszczu a majace byc jakims tam
      > wyznaniem, czasem moze nieporadnym, czasem na wyrost, czasem z przymusu...
      > no i jeszcze marynarki odswietne - na dobre i zle okazje, w ktore sama
      > wmuszalam moich ukochanych mezczyzn a potem patrzylam na nich z duma, ze tak
      > sie w tych szmatkach fajnie prezentuja.
      > dzis rano pilam sobie z moim szefem kawe na patio i bylo mi zimno. poniewaz
      > jednak rozmawialismy o czyms, co nalezalo omowic na patio, bez innych oczu
      > i uszu obok (taki zwyczaj w firmie - patio gwarantuje prywatnosc), marzalm
      > sobie dzielnie bez skargi, bo dodo sie skarzyc nie lubi;-)
      > i ten moj mlody szef, taki dzieciak jeszcze przed 40tka, wstal grzecznie
      > i okryl mnie swoja marynarka. pachnaca, a jakze... ciepla, czula, zyczliwa...
      > smieszne? moze, ale dla mnie w tym jest jakis symbol meskosci, tej
      > piekniejszej interpretacji "macho", tego dobra i opiekunczosci jaka przez
      > tyle lat przynosi mi wciaz ta czy inna meska marynarka.
      > jak to milo przekonac sie, ze mezczyzni naprawde sa wsrod nas.
      > i nosza marynarki :-)

      Kurcze, dodo, mam podobny stosunek do spodniczek. Uhhhhhh !!!! Tylko jakby to
      bylo, gdyby moja szefowa zdjela spodnice i mi zarzucila na plecy ? A mloda, nie
      powiem.
      Imagine.
      • Gość: pom Re: meska marynarka IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.02, 16:57
        A figi jako nauszniki.....
        Przepraszam, nie mogłam sie powstrzymać.:)
        • Gość: Imagine Re: meska marynarka IP: *.unl.edu 26.09.02, 17:00
          Gość portalu: pom napisał(a):

          > A figi jako nauszniki.....
          > Przepraszam, nie mogłam sie powstrzymać.:)

          Nie szkodzi, mam sentyment do kobiecych fatalaszkow. To czesc mojej sexuality.
          Pozdrawiam wszystkie szefowe w spodnicach i niech fruwa moja marynara.
          Imagine.
          • vicca Re: meska marynarka 26.09.02, 17:17
            najlepiej na biurku - między komputerem a kubkiem z kawą ;))

            Przepraszam - też nie mogłam się powstrzymać
            V*
    • vicca Re: meska marynarka 26.09.02, 17:02
      Męskie marynarki...
      hmm... pamiętam, że kiedy zmarł mój ojciec z jego najlepszej garniturowej
      marynarki zrobiłam sobie żakiet. Był dla mnie co najmniej 1,5 raza za duży.
      Po czym - zdecydowanie znienawidziłam wszelkiego rodzaju "umundurowanie" i ...
      przeniosło mnie na inne męskie wierzchnie odzienie mianowicie - kurtki. Ciepłe,
      pachnące mężczyzną (zwłaszcza jak jest on w środku rzeczonej kurtki ;)).
      Ostatnio... hmmm... polubilam polar (zwłaszcza w kolorze zielonym ;))

      Pzdr ciepło
      V*
      • Gość: Imagine Re: meska marynarka IP: *.unl.edu 26.09.02, 17:06
        vicca napisała:

        > Męskie marynarki...
        > hmm... pamiętam, że kiedy zmarł mój ojciec z jego najlepszej garniturowej
        > marynarki zrobiłam sobie żakiet. Był dla mnie co najmniej 1,5 raza za duży.
        > Po czym - zdecydowanie znienawidziłam wszelkiego rodzaju "umundurowanie"
        i ...
        > przeniosło mnie na inne męskie wierzchnie odzienie mianowicie - kurtki.
        Ciepłe,
        >
        > pachnące mężczyzną (zwłaszcza jak jest on w środku rzeczonej kurtki ;)).
        > Ostatnio... hmmm... polubilam polar (zwłaszcza w kolorze zielonym ;))
        >
        > Pzdr ciepło
        > V*
        Powiedzcie mi jak to jest z tym "pachnacym mezczyzna". Kobiety pachna, to
        rozumiem, ale chlopy ? Nigdy Was nie zrozumiem.
        Imagine.
        • vicca Imagine... 26.09.02, 17:12
          Wbrew temu co twierdził niejaki Demetriusz, zapach odgrywa olbrzymią rolę.
          Mężczyzna również pachnie - nie tylko perfumami ale również całą gamą innych
          zapachów - tytoniem (o ile pali), miętą (gdy żuje gumę, lub własnie umył zeby),
          potem, tym co w danej chwili robi.
          Mieszanina tych zapachów tworzy pewne odczucia, budzi emocje - dobre i złe.
          Czasem zapachy te są mało zachęcające (np. spocony, pijany robol na budowie),
          czasem - wręcz przeciwnie.
          Czasem zapach mówi więcej o mężczyźnie niż cokolwiek innego.

          Pzdr ciepło Vicca
        • roseanne Imagine 26.09.02, 17:13
          to taka specyficzna nuta - mieszanina dziwnych skladnikow
          bardzo przyjemne
          • Gość: pom Zapach meżczyzny IP: 2.4.STABLE* 27.09.02, 08:34
            Co jakiś czasm męzczyźni pytają mnie o mój ulubiony meski zapach, oczekując
            odpowiedzi stojącej w dobrej i drogiej prefumerii. A ja niezmiennie odpowiadam,
            że najpiękniejszy zapach meżczyzny to...
            ... męski zapach skóry zaraz po wyjściu spod prysznica - taka mieszanka zapachu
            au naturell z lekką nutą mydła, owinieta w pasie w ręcznik frotte...
            I choć brzmi to dość prowokująco - nic nie poradzę, taki zapach jest mym
            ulubionym.:))
    • fnoll Re: meska marynarka 26.09.02, 17:09
      jeden z subtelnych nawyczkow skazujacych nas na taka a nie inna role w
      spoleczenstwie :) - wsrod mezczyzn w marynarkach

      ciekawe...
      • Gość: Imagine Re: meska marynarka IP: *.unl.edu 26.09.02, 17:11
        fnoll napisał:

        > jeden z subtelnych nawyczkow skazujacych nas na taka a nie inna role w
        > spoleczenstwie :) - wsrod mezczyzn w marynarkach
        >
        > ciekawe...
        Co ciekawe ?
        • fnoll Re: meska marynarka 26.09.02, 20:45
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > fnoll napisał:
          >
          > > jeden z subtelnych nawyczkow skazujacych nas na taka a nie inna role w
          > > spoleczenstwie :) - wsrod mezczyzn w marynarkach
          > >
          > > ciekawe...
          > Co ciekawe ?

          no jakby pomyslec, ze o wyborze naszej profesji i w ogole drogi zyciowej nie
          decyduja takie rzeczy jak ambicja, rozne rzucajace sie w oczy nagrody, ale np.
          zapach i dotyk ubran zwiazanych z ta profesja i z ta droga... albo butow...
          albo co tam moze byc jeszcze dla czlowieka podswiadomym symbolem dobrostanu

          ciekawe, ciekawe... widze swa przyszlosc w wedkarskiej pikowanej fufajce :)

          pzdr

          fnoll
      • vicca Re: meska marynarka 26.09.02, 17:14
        Fnoll - mężczyzna w marynarce wygląda:
        albo jak słup telegraficzny
        albo jak pomnik pt. "solidność".

        ;)) V*
        • Gość: Imagine Re: meska marynarka IP: *.unl.edu 26.09.02, 17:26
          vicca napisała:

          > Fnoll - mężczyzna w marynarce wygląda:
          > albo jak słup telegraficzny
          > albo jak pomnik pt. "solidność".
          >
          > ;)) V*
          albo nieboszczyk.
        • kwieto Vicco, na pewno? 26.09.02, 18:43
          A co jesli marynarka jest w kolorowe paski? Albo w kwiatki? Albo w rozne
          dziwne wzorki?
          :")))
          • ta_mar_ta Re: Vicco, na pewno? 26.09.02, 19:33
            kwieto napisał:

            > A co jesli marynarka jest w kolorowe paski? Albo w kwiatki? Albo w rozne
            > dziwne wzorki?
            > :")))

            W takiej marynarce, jak opisujesz powyżej nie siedzi mężczyzna o jakiego mi
            chodzi ,nie taki, jakiego widzę czytając piękny post dodo.
            Nie chciałabym być otulana w marynarkę w kwiatki, nawet na bezrybiu i w
            chłody ;)

            Ta_
            • zlakobieta Re: Vicco, na pewno? 26.09.02, 20:39
              No chyba, ze bylyby to Hawaje. Wtedy hawajska marynarka w kwietny wzor nie razi
              tak bardzo hy hy hy...
              ;)
            • kwieto Re: Vicco, na pewno? 26.09.02, 20:46
              Ech, wybredna jestes :"))
              A sportowe marynarki? Chyba nie kojarza sie z solidnoscia, a raczej z
              dandysoneria?
          • fnoll Re: Vicco, na pewno? 26.09.02, 21:14
            kwieto napisał:

            > A co jesli marynarka jest w kolorowe paski? Albo w kwiatki? Albo w rozne
            > dziwne wzorki?
            > :")))

            no wlasnie - ja na ten przyklad z duma trzymam w szafie jasnozielona marynarke
            w subtelna krateczke w ktorej czuje sie jak wybarczony za pomoca wieszaka Tom
            (ten kot z serialu Tom & Jerry) - czyli zarazem szykownie jak i na luzie

            ani slup, ani "solidnosc", ani boszczyk - jeno KOT (i to cartoonowy), o!

            kolorystyka granatowo-czarna jest blednie postrzegana jako elegancka - ona
            jest niedzielna

            pzdr

            fnoll

          • vicca Kwieto - wybacz ;) 27.09.02, 07:36
            Ale mężczyzna w kolorowej marynarce kojarzy mi się z ... cyrkiem ;))

            Pzdr ciepło V*
            • kwieto Ale cyrk 27.09.02, 07:48
              Zatem cyrk synonimem solidnosci? nono...
              :")
              • vicca Re: Ale cyrk-dopisek 27.09.02, 07:55
                Kwieto, nie chodzi o samą marynarkę lecz o jej kolor i deseń ;)

                Solidnie wygląda mężczyzna np. w granatowej lub grafitowej marynarce.
                W kolorowej z deseniem - nie.

                Pzdr ciepło Vicca
                • kwieto Re: Ale cyrk-dopisek 27.09.02, 08:20
                  A grafitowa w kwiatkowy rzucik?
                  • Gość: inka_sama Re: Ale cyrk-dopisek IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 27.09.02, 10:17
                    Vicco - a jesli ten rzucik na grafitowej marynarce bedzie KWIETOWY???

                    To moze jakaś solidność da sie w tym dostrzec???
                    ;))

                    i_s
                    • vicca Re: Ale cyrk-dopisek 27.09.02, 10:40
                      A! Skoro Kwietowy... ;)))

                      Pzdr ciepło Vicca
    • Gość: theCat Re: meska marynarka IP: *.blich.krakow.pl 27.09.02, 12:02
      witam ;>
      cos jest w tych meskich marynarkach ;))
      kiedy poraz pierwszy zobaczylam swego mezczyzne [jestem z nim juz ponad 3
      lata], mial na sobie garnitur - raczej jasny, zielonkawy, gdy przyjrzalam se
      blizej, byl w niewielki czarny rzucik... opadla mi szczeka [:>>]. Znalismy sie
      wczesniej z netu, a on przyjechal tylko zlozyc papiery na uczelnie, na ktorej
      wtedy bylam. I przepadlam :)
      Teraz, gdy moj mezczyzna zaklada garnitur - ten garnitur, lub jakakolwiek inna
      marynarke, po prostu..eh, tego sie nie da wypowiedziec slowami :) nawet zlosc
      mi na niego mija [oczywiscie jezeli jestem na niego o cos zla :>].
      Moze to jest zwiazane ztym, ze rzeczywiscie, jak ktos to juz chyba na tym forum
      powiedzial, ze mezczyzna w garniturze/marynarce sprawiawrazenie solidnego...
      stwarza poczucie bezpieczenstwa..? nie wiem ;) aha: dla freudystow, moj ojciec
      nie chodzil w marynarce, a jak chodzil, to i tak nie robilo to na mnie
      wrazenia :>
      pozdrawiam serdecznie w ten chlodny [w Krakowie] dzien :)
    • melinek Dodo, a co bylo dalej? 20.10.02, 21:12
      Rozumiem, że szef uratował cię przed przeziębieniem a sam sie rozchorował? Albo
      też na twój widok tak mu zawrzała krew, że musiał sie troche ostudzić?
      Ogólnie podoba mi sie, to co napisalaś.
      Jak wygląda ta marynarka? Jak taki niewinny kobiecy fetyszyzm. A może to po
      prosutu męskie feromony na ciebie tak dzialają? Marynarki sa nim wyjątkowo
      mocno nasiaknięte.
      • eva07 Re: Dodo, a co bylo dalej? 20.10.02, 21:54
        I ja przyłączę się Dodo, do tej serii zachwytów nad marynarkowym esejem. Bardzo
        ladnie napisane. I zgadzam się z przedmówczynią w sprawie "feromonów". Wazny
        jest jednak także ten gest. Naprawdę. Nawet tej najsamodzielniejszej potrzeba
        trochę "męskiego ramienia". Mnie może ten gest nie kojarzy sie tak z marynarką,
        jak ze swetrem, kurtka, lub cos w tym rodzaju, ale tez się kojarzy. I pozostaje
        magia męskiego zapachu. Bardzo lubiłam zapch eleganckiego męzczyny starej daty -
        tak pachniał mój tata (troche woda kolońska, troche tytoniu i ten specyficzny
        zapach męzczyzny), a potem porzucona, wwąchiwałam sie w sweter ukochanego,
        zapach męskiego potu bywa najpiękniejszy. Te damskie zachwyty nad zapachem
        męskiej marynarki to przestroga dla panów, ze wazne jak pachną. Latami pamięta
        się zapach jego ulubionej wody kolońskiej... Mialam i taki moment, ze szłam do
        perfumerii specjalnie powachac wodę, która pachniał mój ówczesny kochanek (a
        była daleko ode mnie).

        • Gość: dodo Re: Dodo, a co bylo dalej? IP: *.sympatico.ca 21.10.02, 01:39
          wszyscy zdrowi, dziekuje :-)
          moj szef nie dostaje palpitacji serca na moj widok, bo
          moglby spokojnie byc moim synem wiec marynarkowa
          intymnosc jest tu w innej skali :-)
          marynarka jest dla mnie oczywistym symbolem (moze byc
          sweter, kurtka, koszula) tego, czego najbardziej nawet
          samodzielna kobieta moze jednak wciaz oczekiwac od
          mezczyzny. i to niekoniecznie "jej" mezczyzny - ja raczej
          mam na mysli pewien typ gentlemana, ktory pewne odruchy
          ma wkodowane w dna.
          i bardzo mnie cieszy, gdy od czasu do czasu przekonuje
          sie, ze choc swiat sie zmienia, muzyka coraz glosniejsza
          a rain forest coraz mniej, ow "marynarkowy" odruch
          zyczliwego mezczyzny wciaz jest obecny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka