anusia06
03.11.05, 09:07
właśnie wczoraj skończył się mój zwiazek..między nami bywało różne ostatnio
coraz gorzej, ale cały czas mialam nadzieje, że wszystko sie ułoży ,że sie
zmieni, że bedzie tak jak kiedyś..;( niestety zranił mnie tak jak kilka lat
temu a ja ciagle mu wybaczałam, wierzyłam, że sie zmieni, nie bedzie już
agresywny arogancki i taki po prostu obcy, że jednak zrozumie ,ze to co nas
laczylo jest cos warte i pomimo porazek bedzie chcial probowac bo przeciez nie
znamy sie od dzis tylko od prawie dziewieciu lat i on zawsze byl przy mnie,
ale cos sie zmienilo nagle koledzy stali sie wazniejsi i ich rady bardzo
cenne, to on zawsze mowil o naszej wspolnej przyszlosci, dzieciach. malym
uroczym domku, ja sie balam miec takie marzenie bocale zycie najblizsi
mezczyzni poczynajac od ojca przez brata ciagle mnie ranili...a teraz on mowi
, ze nie ejst gotowy na powazny zwiazek a jeszcze kilkanascie dni temu chcial
sie oswiadczac, nagle cos sie stalo, nie wiem co i okazalo sie, ze on nagle
nie widzi juz szansy dla nas, jak to tlumaczyl chce zebysmy za soba
zatesknili, a nie mogl zrozumiec, ze ja caly czas za nim tesknilam, za tym
moim dawnym chlopakiem a nie tym, kim sie stal, powiedzial, ze nie potrafi
sie zmienic na tamto co bylo... to dlaczego przez tyle miesiecy mnie
oszukiwal, dawal nadzieje, mowil, ze mu zalezy, ze tylko ja, tylko my...a
najgorsze jest to, ze pewnie kiedy sie wyszaleje albo bedzie chcial wrocic, ja
nie bede umiala odmowic...jak teraz zyc,po tym co przeszlismy...jak zapomniec
i byc silna? zachowac twarz,gdy bedziemy sie mijali, jak po prostu sie nie
rozplakac...
nie musicie nic pisac, chcialam tylko sie "wygadac"
po prostu zupelnie nie wiem jak zaczac zyc od nowa..?
jak zyc skoro do tej pory bylismy tylko my, a teraz mam byc ja, jak teraz
komus zaufac?...;(