Dodaj do ulubionych

znowu to zrobił...

03.11.05, 09:07
właśnie wczoraj skończył się mój zwiazek..między nami bywało różne ostatnio
coraz gorzej, ale cały czas mialam nadzieje, że wszystko sie ułoży ,że sie
zmieni, że bedzie tak jak kiedyś..;( niestety zranił mnie tak jak kilka lat
temu a ja ciagle mu wybaczałam, wierzyłam, że sie zmieni, nie bedzie już
agresywny arogancki i taki po prostu obcy, że jednak zrozumie ,ze to co nas
laczylo jest cos warte i pomimo porazek bedzie chcial probowac bo przeciez nie
znamy sie od dzis tylko od prawie dziewieciu lat i on zawsze byl przy mnie,
ale cos sie zmienilo nagle koledzy stali sie wazniejsi i ich rady bardzo
cenne, to on zawsze mowil o naszej wspolnej przyszlosci, dzieciach. malym
uroczym domku, ja sie balam miec takie marzenie bocale zycie najblizsi
mezczyzni poczynajac od ojca przez brata ciagle mnie ranili...a teraz on mowi
, ze nie ejst gotowy na powazny zwiazek a jeszcze kilkanascie dni temu chcial
sie oswiadczac, nagle cos sie stalo, nie wiem co i okazalo sie, ze on nagle
nie widzi juz szansy dla nas, jak to tlumaczyl chce zebysmy za soba
zatesknili, a nie mogl zrozumiec, ze ja caly czas za nim tesknilam, za tym
moim dawnym chlopakiem a nie tym, kim sie stal, powiedzial, ze nie potrafi
sie zmienic na tamto co bylo... to dlaczego przez tyle miesiecy mnie
oszukiwal, dawal nadzieje, mowil, ze mu zalezy, ze tylko ja, tylko my...a
najgorsze jest to, ze pewnie kiedy sie wyszaleje albo bedzie chcial wrocic, ja
nie bede umiala odmowic...jak teraz zyc,po tym co przeszlismy...jak zapomniec
i byc silna? zachowac twarz,gdy bedziemy sie mijali, jak po prostu sie nie
rozplakac...
nie musicie nic pisac, chcialam tylko sie "wygadac"
po prostu zupelnie nie wiem jak zaczac zyc od nowa..?
jak zyc skoro do tej pory bylismy tylko my, a teraz mam byc ja, jak teraz
komus zaufac?...;(
Obserwuj wątek
    • malma29 Re: znowu to zrobił... 03.11.05, 09:23
      musisz zacząc na nowo dla siebie,sio do ludzi :o), to boli i tak od razu nie
      przestanie. ale dasz rade a ja wierze w Ciebie !!!!
      pozdrawiam
    • gosia_kka Re: znowu to zrobił... 03.11.05, 11:17
      Oszukiwal bo jest tchorzem, albo bylo mu z tym wygodnie. Czeste zjawisko.
      Nalezy go olac.
    • malvvina Re: znowu to zrobił... 03.11.05, 12:29
      znow ktos kto wierzy uparcie w sile woli :-)
      nie wiem po co sie upierasz zeby zyc "od nowa"...Zyjesz czy chcesz czy nie
      chcesz. I to chyba jest najlepsze wyjscie

      bo my tacy malo zdolni do zycia jestesmy
      cale szczescie ze ono sie tym zajmuje
      • malma29 Re: znowu to zrobił... 03.11.05, 12:37
        ha .... najlepsze z mozliwych , dla mnie kazdy dzien zaczyna sie na nowo! i
        wybieram siłe niz bycie "dupą" w korach :o)
        • blue_a Re: znowu to zrobił... 03.11.05, 13:37
          co znaczą ostatnie 4 wyrazy? :) zaciekawiło mnie.
          ja też często zaczynam "od-nowa", warto robić takie resety (IMO)
          • malma29 Re: znowu to zrobił... 03.11.05, 13:49
            :o) byc dupą w korach??? masz na mysli ? :o))
            • blue_a kora 03.11.05, 14:01
              to taki niefajny materiał, którego nie trzeba prasować? :)
              ale tego chyba się nie da nawet nosić :))
              pościel, ale brzydka :))
              • malma29 Re: kora 03.11.05, 14:11
                he he ale na sciane lub podłoge to nie powiem - efektowne !!
                :o))
    • kamea5 Re: znowu to zrobił... 03.11.05, 13:27
      pozwoliłas mu na manipulowanie soba,powinnas myslec o sobie a nie o nim.
      zbyt wiele niedomowien i goryczy ,nic nie moze trwac na siłe bez wspolnych
      planow i wzajemnego szacunku.
      czas sie otrzasnac,zapomniec i zaczac szukac tego co bedzie dla Ciebie
      satysfakcjonujace.
      nie mozesz poddawac sie presji mezczyzn w twoim zyciu a widze ze cały czas
      ulegasz im.
      gruba kreska ,zacznij zyc tak jak masz na to ochote ,bez ogladania sie za
      siebie...przyszłosc przyniesie to o czym marzysz,ale musisz tego chciec.
      • blue_a :) 03.11.05, 13:59

        dziękuję za ostatni akapit :)
        mądre
        • anusia06 ale moze. 03.11.05, 17:41
          ktos mi wytlumaczy dlaczego teraz, kiedy wiedzial, ze ja nie bede chciala
          utrzymywac kontaktu i wtedy mowil, ze nie rozumie ale szanuje, to teraz ma
          pretensje do mnie, ze nie moge sie odezwac, jak ja wlasnie chce, zostawic to za
          soba , a dlaczego on mnie dodatkowo rani? pisze, ze chce pogadac ale o czym tu
          gadac, skoro sam zdecydowal...
          • kamea5 Re: ale moze. 03.11.05, 23:54
            nie zastanawiaj sie nad tym ,szanuj siebie bez zbednych wyjasnien.
            to on Cie krzywdzi a nie odwrotnie...koniec,bezpowrotnie.
            mieliscie tyle czasu aby utrzymac ten zwiazek,on szuka czegos innego i to jest
            jego problem,juz nie Twoj.
            po co sie zadreczac zbednymi pytanaimi i domysłami,zycie toczy sie dalej.
      • anusia06 Re: znowu to zrobił... 03.11.05, 17:46
        a co do planow, to takowe mielismy i to wcale nie takie odlegle, wlasnie byly to
        takie przyziemne bo najblizsze..i najwazniejsze, a tu nagle ni z tego ni z
        owego on mo mowi, ze nie dorosl.. nie dorosl bo co, bo nie pouzywal sobie z kims
        innym, bo koledzy wazniejsi?i wlasnie jest trudno zaczac zyc od nowa, wlasnie
        ZACZAC OD NOWA ZYC, dla mnie to trudno zyc i cieszyc sie zyciem egzystowac jak
        normalny czlowiek ze swiadomoscia, ze najblizsza mi osoba mnie
        zranila...znowu..i to juz na zawsze..przez te kilka ostatnich miesiecy nie
        wiedzial, ze nie jest gotowy na powazny zwiazek?a juz w ogole, kiedy zachowywal
        sie w taki sposob, ze nie balam sie niczego wokol bo on byl blisko..to co
        najpierw jest powazny zwiazek a potem robi sie niepowazny?chyba cos nie tak w
        tym jest...
    • solaris_38 Re: znowu to zrobił... 03.11.05, 22:48
      jejeku kochan
      no nie wiafdomo jak ci powiedziec

      że wybieranie sobie typka złego i potem uszlachetnianie go w fantazjach i
      ciagła nadzieją ze sie zmieni to .. nie ejst dobre

      dlaczego miałby sie zmieniać ?
      jeśli czuje i rozumie to by nie miał potzreby a jak nie to bez solidnej
      terapii taki cud się nie zdarzy

      skad ta wiara że ludzie sie zmienua=iają i rozumieja ?
      ono owszem tak , potrafią w pewnych STANACH poczuć że błądzą ale co
      innegompoczuc na chwile czy jakis czas
      a co innego sie, zmienić

      czas zebyś zrozumiałą że to ty sama sobie to robisz
      sama sobie wybiarasz partnerów kórych byś nie chciała dla swojej córki

      gorzej
      jak sami odchodza to ty jeszcze rozpaczasz i załujesz

      to tak jakbyś móiła o chorobo kóra mnei trawisz nie odchodz bo ja miałąm
      nadzieję ze sie zmienisz i nei będziesz już chorobą tylko czymś fajnym


      • cham.zawsze.ten.sam Re: znowu to zrobił... 03.11.05, 22:50
        no wlasnie ludzie zmieniaja tak samo jak BPD jest uleczalne
        tylko w teorii
        • anusia06 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 12:00
          ja po prostu bym tylko chciala, zeby ten czas juz minal a nie dni ciagnely sie i
          tylko wszystko co wokol mi go przypominalo...mnie tylko boli, ze czuje sie
          oszukana i oklamywana, bo jesli sie kogos przestaje kochac to sie to wie, a
          jesli nawet ma sie watpliwosci czy to czasem nie jest przyzwyczajenie to po
          jakims czasie sie odchodzi a nie przeciaga to kilka miesiecy, daje sie nadzieje,
          pokazuje, ze bedzie dobrze, ze sie ulozy ,a tu nagle wraca od rodziny i oznajmia
          ze to koniec, potem nie chce dac mi spokoju, bo chce rozmawiac, ale o czym tu z
          nim rozmawiac? odszedl to jest jednoznaczne, w koncu jak sie odezwalam na gg,
          zeby sie odczepil bo jeszcze bardziej mnie rani, to on tlumaczy sie raz, zeto
          uczucie wygasło a za chwile ze sie przestraszyl bycia na zawsze.. wiec o co tu
          chodzi?ja nie wiem czy on ma teraz satysfakcje z tego, ze jest mi ciezko
          pozbierac sie, ze poki zdobywal to bylo dobrze, ale kiedy zdobyl i widzial , ze
          sie uzaleznilam , ze kochalam do konca to nagle nara...i jeszcze pisze ze
          chcialby sie przyjaznic ze mna, to chyba troszke niepowazne z jego strony
          jest..ja nie wiem zawsze wydawal mi sie piekielnie inteligenty, ale chyba
          swojego rozumu to on nie ma, a na pewno dojrzalosci, ale czy musial mnie
          zranic?przeciez i tak sobie tego nie uswiadomil tylko wszystkim wokol..nie wiem
          chcialabym po prostu zeby juz moje zycie wrocilo do normy, a nie ze kazde slowo
          cokolwiek to ja w ryk..wszyscy mi mowia wyjdz do ludzi ale przez niego to nawet
          znajomosci mi sie pourywaly..
          • malma29 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 12:17
            napewno nie zagłebia sie jak bardzo to przezywasz!raczej zyje chwilą a cheć
            przyjazni z toba - z jego strony chęc wybielenia siebie, jak tez egoizm.
            pokaz ze jestes silna, ale sobie pokaz! "czymam" kciuki :o)
            • anusia06 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 12:38
              dzieki "malma" nie zgodzilam sie na przyjazn, chcialabym tylko pokazac mu cos
              stracil i jesli bedzie chcial wrocic to powiedziec nie albo z poczatku go
              czarowac a potem zbyc, choc to wydaje mi sie zbyt trodne jak na moja
              psychike:(boje sie tylko teraz np przypadkowych spotkan albo innych
              takich..chcialabym wyjsc do ludzi, ale jak pisalam prawie wszystkie kontakty mi
              sie urwaly a z drugiej strony czuje, ze jedyne o czym moglabym rozmawiac to
              wlasnie to, a nie chcialabym znjaomych zameczac swoja osoba..
              • malma29 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 12:51
                oj emocje sie gotują w tobie! to dobrze , nie łudz sie ze wróci-bo bałaganisz
                swoja psychike,chcesz zeby docenil co stracił??!!to bierz sie za
                siebie,usmiechaj sie, sio na jakies "wiejskie balety" np.joga , O!! kurs
                operatora dzwigu :o), a jezeli znajomi sa dobrymi zanjomymi to zrozumieja,
                dzisiaj ty , jutro byc moze oni

                • anusia06 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 13:06
                  wiem,ze sie gotuja.. niestety.. mama mi powtarza, ze nie jest wart ani jednej
                  mojej lzy, a co dopiero takiego potoku, ale trudno przekreslic i zapomniec o
                  tylu miesiacach zycia czy nawet latach..zwlaszcza, ze stalo sie tak nagle, ja
                  mialam nadzieje, ze jak wroci od rodziny, to opowiem mu co sie u mnie dzialo,
                  ze prawdopodobnie moge byc powaznie chora i dlatego nie mialam sily sie odzywac,
                  a tak to nic mu nie powiedzialam, nie potrzebuje jego łaski..tylko ten przeklety
                  czas.. ktos na innym forum napisal, ze to jest cena za uczucia takie cierpienie,
                  prawdziwe, ale jak tak ma byc to po co ludziom zwiazki po co sie pakowac w
                  kolejny jak tak czy inaczej skonczy sie podobnie
                  • malma29 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 13:24
                    nie utwierdzaj sie teraz tym bardziej , ze wszystkie zwiazki koncza sie
                    podobnie,bol jest okropny i mi jak najbardziej znajomy, ale wszystko po cos sie
                    dzieje, na razie pozbądz sie nadzieji, złudzen,walcz o siebie
                    • anusia06 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 13:33
                      ale jak to zrobic?ja jestem w pelni swiadoma, ze w zyciu dzieje sie gorsze
                      tragedie i wiem, ze ktos moze mi teraz powiedziec , ze jak w ogole smiem uzalac
                      sie nad soba i w ogole..ale ja nie potrafie sobie miejsca znalezc.. zwlaszcza,
                      ze kiedys rozmawialismy i mowilam mu , ze chyba wolalabym jakby nasz zwiazek
                      mial sie skonczyc to np z tego powodu, ze jest ktos inny w jego zyciu, albo nie
                      wiem, ze moze studia zacznie w innym miescie i sie urwie(a jeszcze niedawno
                      mowil ze sie cieszy ze studiujemy w jednym miescie)ale tak sie balam tego i
                      mowilam mu o tym, ze kiedys przyjdzie i po prostu powie, ze juz mnie nie
                      kocha..a on nawet nie umial sie pozadnie wytlumaczyc..raz mowi ze sie
                      przestraszyl a raz ze sie wypalilo.. dla mnie to jednak jedno z drugim za wiele
                      nie ma wspolnego..zastanawiam sie czy nie poszukac pomocy w jakims telefonie
                      zaufania albo czyms innym, bo wiem , ze teraz bedzie mi jeszcze trudniej, kazda
                      porazka niepowodzenie w moim zyciu mnie dobija, powoli zaczynam sie bac
                      kontaktow z ludzmi bo boje sie , ze kogos strace...
                      • malma29 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 13:43
                        hym...... zyjac myslą, ze kazdy moze cie zostawić, oszukać itp zadreczasz
                        siebie,nie boj sie tylko naucz sie ufać ,ale na dzien dzisiejszy to zabierz
                        mame na dłuuuuugi spacer :o)
                        • anusia06 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 13:51
                          juz bylam, nic nie pomoglo, bynajmniej na dluzsza mete..a zycie mnie nauczylo,
                          ze nie moge ufac ludziom, bo za wiele osob juz mnie skrzywdzilo, mnie i mame,
                          moja mama jest teraz sama, uwolnilysmy sie tez od brata tyrana i po prostu boje
                          sie o mame o siebie..chlopakowi zwierzalam sie z tego, byl przy mnie jak brat
                          nas obie krzywdzil, ufalam mu, a dobrze wiedzial, ze zebym komus zaufala
                          potrzeba czasu, wiedzial tez, ze jeszcze wiecej go potrzeba jak ktos naduzyje
                          zaufania, i tego doswiadczal, ale kochalam i pewnie kocham, pomimo tego co
                          zrobil, i wybaczalam za kazdym razem, choc kilkakrotnie chcialam odejsc by nie
                          cierpiec, ale zawsze dawalam szanse wierzylam, przez wzglad na te czasy kiedy
                          bylo dobrze, kiedy byl moim oparciem, ja to widze, ile on mi krzywdy wyrzadzil,
                          wcale go nie usprawiedliwiam, nie wybielam, tylko to tak boli...ze tyle czasu
                          bylo dobrze.. zanim zaczelismy byc ze soba, wiele przeszlismy przez milosc do
                          nienawisci,a kiedy w koncu nam sie udalo, bylam taka szczesliwa, a teraz...
                          • malma29 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 14:00
                            to tym bardziej powinnas sie cieszyć , ze juz go nie ma!!całe nasze zycie jest
                            nauka,i mimo to sie upieram - mame pod pache i sioooo :o) dla swojego lepszego
                            samopoczucia, albo kup puzzle 1000 elem. :o)
                            • anusia06 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 14:02
                              na pewno masz racje i gdybym nie byla w takiej sytuacji, to tez takich rad bym
                              udzielala, ale z tej drugiej strony to wyglada inaczej..
                              • malma29 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 14:08
                                a skąd wiesz ze nie jestem?
                                • anusia06 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 14:10
                                  nie wiem czy jestes, ale jesli jestes to podziwiam i rowniez dziekuje za
                                  wsparcie, zawsze to inaczej zwierzyc sie komus obcemu, chyba latwiej
                                  • malma29 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 14:19
                                    widzisz u mnie stało sie to 10 latach, i choc mineło 3 m-ce to uwierz mi,ze
                                    mozna spojrzec na wszystko inaczej, ale trzeba chciec.miałam do wyboru-rozpacz
                                    lub budowanie wiary w siebie na nowo.ja wybrałam
                                    • beatrix.szkrab Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 14:20
                                      Idz malma makaron gotować
                                      • malma29 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 14:26
                                        czekaj tylko ciasto wyrobie
                                    • anusia06 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 14:26
                                      ja chce zyc normalnie, ale boje sie...boje sie samotnego wieczoru jutro
                                      codziennosci bez kogos bliskiego kim on byl, ze moze gydbym cos zrobila inaczej
                                      moze to by sie nie stalo.. boje sie tego czasu co jest przede mna, tego
                                      cierpienia,porazki, ze on nawet nie bedzie chcial wrocic, zebym mu mogla pokazac
                                      jaka wtedy bede szczesliwa, ze najpierw dowiem sie od "zyczliwych" ze on z kims
                                      jest a ja nadal po nim placze..to jest moj drugi zwiazek, jednakoba byly
                                      stosunkowo dlugie, tak sobie mysle, ze moze jakbym miala wiecej krotkich
                                      zwiazkow byloby mi latwiej patrzec na to z innej perspektywy, ale mi zawsze
                                      brakowalo odwagi wiary we wlasne sily, w to ze komus moge sie podobac, a nie
                                      tylko byc inteligentna, co nawet ostatnio w to przestalam wierzyc, bo przeciez
                                      skoro mowil ze jestem jego gwiazdeczka, krolewna itd to mowil tez ze jestem
                                      inteligentna i w to akurat nigdy nie watpilam, tylko w to ze moge sie komus
                                      podobac, a teraz skoro odszedl to cos musialo sie stac..
                                      • beatrix.szkrab Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 14:27
                                        Ktoś ci pisał, że cierpisz na monofobię, która jest też charakterystyczną dla
                                        BPD
                                        • anusia06 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 14:43
                                          beatrix.szkrab napisała:

                                          > Ktoś ci pisał, że cierpisz na monofobię, która jest też charakterystyczną dla
                                          > BPD
                                          czyli?mozesz sprecyzowac swoja diagnoze?
                                          • beatrix.szkrab Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 14:44
                                            Później
                                          • anusia06 do betrix 04.11.05, 14:57
                                            nie wiem czy masz jakies uprawnienia czy predyspozycje czy po prostu sie na tym
                                            znasz, wlasnie czytam sobie o tym BPD czesc byc moze sie zgadza, ale duza czesc
                                            zgadza sie tez z zachowaniem bylego, czy to znaczy ze moze polowa ludzkosci na
                                            to cierpi?i jak sobie z tym radzic?
                                            • ala-a Re: do betrix 04.11.05, 15:00
                                              anusia06 napisała:

                                              > nie wiem czy masz jakies uprawnienia czy predyspozycje czy po prostu sie na
                                              tym
                                              > znasz, wlasnie czytam sobie o tym BPD czesc byc moze sie zgadza, ale duza
                                              czesc
                                              > zgadza sie tez z zachowaniem bylego, czy to znaczy ze moze polowa ludzkosci na
                                              > to cierpi?i jak sobie z tym radzic?


                                              bpd.szybkanauka.net/
                                              ta betrix na niczym sie nie zna,rzuca slowa ,ktorych znaczenia nie zna..
                                              poczytaj lepiej sobie..
                                              • anusia06 Re: do betrix 04.11.05, 15:03
                                                ala-a napisała:

                                                > anusia06 napisała:
                                                >
                                                > > nie wiem czy masz jakies uprawnienia czy predyspozycje czy po prostu sie
                                                > na
                                                > tym
                                                > > znasz, wlasnie czytam sobie o tym BPD czesc byc moze sie zgadza, ale duza
                                                >
                                                > czesc
                                                > > zgadza sie tez z zachowaniem bylego, czy to znaczy ze moze polowa ludzkos
                                                > ci na
                                                > > to cierpi?i jak sobie z tym radzic?
                                                >
                                                >
                                                > bpd.szybkanauka.net/
                                                > ta betrix na niczym sie nie zna,rzuca slowa ,ktorych znaczenia nie zna..
                                                > poczytaj lepiej sobie..



                                                wlasnie bylam na tej stronce , ale skoro nie wykazuje pelnych objawow tzn ze
                                                jestem "normalna" i ten stan jest po prostu spowodowany tym co sie stalo?a jesli
                                                nie to gdzie szukac pomocy?
                                                • ala-a Re: do betrix 04.11.05, 15:06

                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  > wlasnie bylam na tej stronce , ale skoro nie wykazuje pelnych objawow tzn ze
                                                  > jestem "normalna" i ten stan jest po prostu spowodowany tym co sie stalo?a
                                                  jesl
                                                  > i
                                                  > nie to gdzie szukac pomocy?

                                                  u lekarza,
                                                  powodzenia;)
                                      • malma29 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 14:40

                                        dzis jest dzis , jutro bedzie jutro , ty rozdajesz karty ........
                                        usmiechnij sie nooooooooooo :o)
                                        • beatrix.szkrab Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 14:40
                                          A ja mówie pas
                                          • malma29 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 14:46
                                            czekam .......
                                            • beatrix.szkrab Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 14:48
                                              Admin nie puszczaj ale najwięcej wygrywasz mówiąc sprawdzam:)
                                              • malma29 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 15:03
                                                no wes sprawdz bo sie makaron rozgotuje
                                        • anusia06 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 14:47
                                          malma29 napisała:

                                          >
                                          > dzis jest dzis , jutro bedzie jutro , ty rozdajesz karty ........
                                          > usmiechnij sie nooooooooooo :o)

                                          qrcze podziwiam takie kobiety jak Ty, ja majac w rodzinie jeden rozwod tzn
                                          wychowujac sie tylko z mama i bratem , boje sie, ze mnie czeka to samo, kiedys
                                          slyszalam, ze kobiety, ktore wychowywaly sie bez ojca, podswiadomie szukaja
                                          sobie kandydata o cechach ojca.. i tego sie boje, wiem ze mam jeszcze czas a im
                                          dlzej z kims bede i bedzie lepiej, tym bede pewniejsza, ze nie okaze sie
                                          wcieleniem mojego ojca, ale na razie nie potrafie tego sobie wyobrazic...
                                          • malma29 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 14:59
                                            jestes odpowiedzialna za swoje zycie wiec spraw aby było piekne , szczesliwe i
                                            wiesz te inne cudenka . no to ja ide bo szczescie gdzies na mnie czeka ...:o))
                                            kaloszki tylko włoze bo jakoś deszczyk zacina , pozdrawiam
                                            • anusia06 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 15:01
                                              ja tez pozdrawiam i wielki buziak za slowa otuchy 3mam kciuki za Twoja milosc
                                              czekajaca za rogiem.. moze za nastepnym czeka ktos na mnie..
                                        • anusia06 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 14:48
                                          na usmiech czekasz? moze nie teraz moze nie dzis ale musze uwierzyc ze sie
                                          pojawi i to nie taki chwilowy tylko"dlugofalowy" takie ze szcescia..ale sedeczne
                                          dzieki za wsparcei i rozmowe
                                          • malma29 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 15:00
                                            zawsze do usług :o)))
                                            i ja tez dziekuje ,
                                            szacuneczek ;O)
    • anusia06 Re: znowu to zrobił... 04.11.05, 17:08
      jeszcze jedno.. wczoraj zdecydowalam, ze po raz ostatni porozmawiamy na gg, nie
      bede przytaczala rozmowy bo byla tak samo dziwna jak i zerwanie w kazdym razie
      niby przyjal do wiadomosci, ze chce zerwania kontaktu napisal, ze bedzie pisal
      od czasu do czasu jak bede chciala, to sie odezwe,skonczylam slowem zegnaj.. a
      on dzis do mnie pisze, ze nie moze tego przyjac do wiadomosci, ze ciagle o mnie
      mysli i nie chce tego tak zostawic...czy tak trudno mu zrozumiec ze wszelkie
      kontakt z nim rozdrapuje rane?
    • anusia06 do malmy 04.11.05, 20:44
      jakbys sie pojawila mozesz mi wytlumaczyc jego zachowanie ktore opisalam w
      ostatnim poscie?albo choc jakos pomoc czy wybic z glowy odezwanie sie do niego...
      • malma29 Re: do malmy 07.11.05, 08:55
        juz jestem.... :o)
        hej co to za smutasy??!!
        bede szczera-odpocznij sobie, nabierz siły.nie odzywaj sie do niego, i ignoruj
        wszelakie próby kontaktu. on nie rozumie??nie sadze(ja do tej pory dostaje
        omyłkowe smsy nie do mnie :o) i wiesz co robie,z przyjemnoscia je kasuje)
        dlatego to ty powinnas to uciąc,zeby nie cierpiec. no mamy nowy tydzien , uszy
        w góre u mnie słonko swieci, biegną dzieci i jest fajnie jesiennie :o)
        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka