Dodaj do ulubionych

Gdzie ta miłość?

08.11.05, 17:39
Zwracam się do Was, bo często czytam posty i tutaj panuje bardzo przyjazna
atmosfera...prosze kogos by napisał mi czy keidys pzrezywał cos podobnego:(
Otóż, jestem z chłopakiem półtora roku, mamy (dopiero) 19 lat. Do tej pory
było między nami po prostu pieknie, kiedy mineło zauroczenie, przyszedl czas
na milosc, czulam sie szczesliwa,spelniona, wierzylam ze to własnie ten. On
zostawił mnie po pewnym czasie bycia razem-płakałam modliłam sie by wrocil, o
dziwo wrocil i widze ze teraz to w nim uczucie jest ogromne.a u mnie wygasa:(,
Nie wiem jak to jest mozliwe, bardzo tego nie chce. Czuje stabilizacje, byc
moze monotonnie, nie czuje juz tego szczescia co wczesniej. Moze jstem jeszce
za młoda, ale do tej pory marzylam ze to z nim bym chciala spedzic reszte
zycia,,planowałam wiele, a teraz boje sie myslec o przyszlosci...Jestem z nim
szczera, powiedzialam o swoich uczuciach obawach, on jest dobrej mysli wierzy
ze znowu wroci do mnie to co kiedys uratowało nasz zwiazek...Do tej pory nie
miałam żadnych wątpliwosci, a teraz się pojawiły- i nie trwa to tydzien, ale
wiecej-tylko tłumiłam to w sobie.Nie wiem co mam robić:(
Obserwuj wątek
    • moc_ca Re: Gdzie ta miłość? 08.11.05, 17:48
      ola_rt napisała:

      > Zwracam się do Was, bo często czytam posty i tutaj panuje bardzo przyjazna
      > atmosfera...

      Wszystko się zgadza oprócz atmosfery! jest baaardzo nieprzyjazna więc wdziej
      kolczatkę i nie zrażaj się na starcie.

      Myślę że Twoja miłość odchodzi, tak po prostu. To smutne ale tak bywa
      z miłością, szczególnie kiedy się ma 19 lat.Może to jeszcze nie ten?
    • cham.zawsze.ten.sam Re: Gdzie ta miłość? 08.11.05, 17:49
      jak cie nie bedzie moze porozmawiamy tu powaznie
      na razie nie widze szans
    • maureen2 Re: Gdzie ta miłość? 08.11.05, 17:51
      co robić? zmienić płeć, a miłośc powróci.
    • blue_a uczucie ma swoje przypływy 08.11.05, 17:55

      i odpływy. możesz spokojnie poczekać albo próbować coś z tym, co się dzieje
      robić. choćby urozmaicić czas spędzany wspólnie, ale gdy jesteś sama też staraj
      się być aktywna. nie zasypiaj :) jeśli łączy was także głęboka przyjaźń, nie
      jest źle...
    • cham.zawsze.ten.sam Re: Gdzie ta miłość? 08.11.05, 17:56
      widzisz anna mialas pecha
      trafilas na kogos kto ma niebieskie oczy, jest blada, ma jasne brwi i rzesy a
      ciemne wlosy (które nie pasuja jej i farbuje) i charakter po Romach, krorych
      anno nie lubisz.
      nie wygrasz c cyganami nie masz szans
      bo oprócz tego trafiłas na cygana po matce i szweda po ojcu
      • cham.zawsze.ten.sam Re: Gdzie ta miłość? 08.11.05, 17:57
        a swoi sie trzymaja jak cholera
      • maureen2 Re: Gdzie ta miłość? 08.11.05, 18:14
        nie nalezy się zniechęcać,nie ma rzeczy nie do wygrania.

        A te kombinacje Cygana ze Szwedem to o Edytce Górniak ?
    • caroll5 Re: Gdzie ta miłość? 09.11.05, 08:45
      Może adrenalinki potrzebujesz? Jak by znowu zaczął sie od Ciebie oddalać miłosć
      by Ci błyskawicznie powróciła.
    • koczkodanek25 Re: Gdzie ta miłość? 09.11.05, 10:33
      A nie pomyslałaś o tym, że po prostu w Tobie się coś może wypaliło, skoro on
      odszedł?
      Jak kiedys miałam podobną sytuację - też facet zostawił mnie i wrócił, to już
      nie było to samo - zbyt mocno mnie zranił, zawiódł zaufanie. Rozpadło się to
      ponownie, bo moje uczucia spłynęły wraz ze łzami, które wylałam po jego (wtedy)
      odejściu.
      I jeszcze jedno - jak masz takie odczucia, to na pewno to nie jest TEN i nie
      warto zawracać sobie nim głowy.
      • kamila1008 Re: Gdzie ta miłość? 10.11.05, 22:07
        19lat to nie czas na zakladanie rodziny.Im później tym lepiej zbieraj
        doświadczenia innych, swoje, miej uszy i oczy otwarte.Poznaj stosunek
        chlopaka,do ludzi, rodziców, sprawdź czy ma przyjaciól, jak zachowuje się gdy
        dzieje się coć zlego,czy można na niego liczyć, jak się bawi...Uczucie milości
        to nie wszystko.Musisz go sprawdzić.
    • solaris_38 Re: Gdzie ta miłość? 09.11.05, 23:42
      nie da sie znic wuiecej zrobic niż obserwawac samą siebie

      przecież dopiero sie dowiadujemy kim jeteśmy i co w nas siedzi

      nei nalezy JUZ wiedziec

      nalezy dobrze sie obserwowac i poznac włąsenpotzreby marzenia i reakcje

      daj sobei czas na obserwację

      nikt nie powieci wiecj niz sama zaobserwujesz
    • vvitch Re: Miłość jest w tobie... 11.11.05, 20:53
      Kiedyś przeprowadzono badania nad małymi rocznym dziecmi. Takie roczne dzieci
      zostawiano pod opieką innych osób niż matka na 2 godziny na 6 godzin. W
      pierwszych chwilach dzieci wszystkie razem płakały i były nieszczęsliwe po
      rozstaniu z matką jednak, gdy ta wróciła po 2 godzinach reagowały radośnie i
      spontanicznie, były po prostu szczęsliwe. Natomist, gdy czas się wydłużał do 6
      gidzin, to na powrót matki dzieci reagowały obojetnością, a pózniej płakały i
      miały zal do matki, były kaprysne i nieznosne.

      Oczywiscie wszytko to mija to było tylko takie błahe doświadczenie bez większego
      znaczenia. Jednak coś z takich reakcji małego dziecka człowiek ma w sobie.

      Moze to w jego zachowaniu jest problem,że cię rzucił, a ty na niego czekałaś i
      w tobie pozostał zal. Po prostu zal, który z ciebie nie wychodzi. Poza tym twoje
      mechanizmy obronne i podświadomosc nauczyły cię,że na tym człowieku nie mozesz
      juz polegać.
      Napewno nigdy juz nie bedziesz kochac tak jak poprzednio, ale mozesz pokochac go
      inaczej, bardziej dojrzale znajac go lepiej jesteś podswiadomie ostrożna i
      czujna ponieważ już wiesz ,ze to co zrobił raz moze się jeszcze raz powtórzyć on
      cię moze zranić i to jest to co cie broni przed ponownym 'zakochaniem' w nim.
      • evilessence Re: Miłość jest w tobie... 11.11.05, 20:55
        jezu, wiedzialam ze dobrze robie siedac z berbeciem w domu...
    • cham.zawsze.ten.sam Re: Gdzie ta miłość? 11.11.05, 20:55
      w dupie
      • evilessence Re: Gdzie ta miłość? 11.11.05, 20:57
        no i poziom ci spada jak nie rozmawiam z toba.
        • cham.zawsze.ten.sam Re: Gdzie ta miłość? 11.11.05, 20:58
          sugerujesz ze sie uzupelniamy
          • evilessence Re: Gdzie ta miłość? 11.11.05, 21:00
            sugeruje ze potrzebujesz pozytywnych wplywow by uczknac swoj ludzki potencjal.
            • cham.zawsze.ten.sam Re: Gdzie ta miłość? 11.11.05, 21:03
              co proponujesz?
              • evilessence Re: Gdzie ta miłość? 11.11.05, 21:05
                nic. proponuje popracowac nad nim samemu. :D bez mojej pomocy.
                jak wroce to ci moze pomoge ;) pa pa
          • vvitch Re: Cos was ciągnie do siebie, to widać:)) 11.11.05, 21:00

            • evilessence Re: Cos was ciągnie do siebie, to widać:)) 11.11.05, 21:01
              eee, nieeee...
    • virusti Re: Gdzie ta miłość? 12.11.05, 20:55
      Znam to z wlasnego doswiadczenia. Jak mialem 18 lat to poznalem dziewczyne -
      pierwsza wielka, spelniona milosc. Ale ktoregos dnia powiedziala mi ze chce
      bysmy byli przyjaciolmi. Nie kontaktowalismy sie 4 miesiace, az przyszedl list
      od niej. I zaczelismy sie normalnie spotykac, jak przyjaciele. Ciagle ja
      kochalem, ona wpadla w uczucie po uszy, przezyla swoj pierwszy raz i wogole
      bylo nam jak w raju. Nie docenila tamtego zwiazku, a teraz wszystko bylo u
      mniej o wiele mocniejsze. Ale u mnie z czasem szczęscie słabło. Tez juz
      planowanie przez nia rodziny nie bylo czyms milym, dusilem sie. I zakonczylem
      to. Wtedy mialem 19 lat. I dlatego rozumiem Ciebie i wiem ze jedzenie
      odgrzewanego dania ktore moglo byc gotowe wczesniej, tylko ktos go nie docenil,
      to juz nie to samo co uczta we wlasciwym miejscu i czasie. Zrywaj, ja swojej
      decyzji nie zaluje. Uwazam ze to problem tych osob ktore wracaja, ale juz nie
      maja w naszych sercach tej pozycji co kiedys poniewaz pozwolili sie nam poznac
      jako osoby ktore nas rzucaja, a obraz ten nigdy nie jest pozytywny. Ty
      natomiast musialas zostac doceniona, moze kogos mial i sie zawiodl, i nigdy nie
      widzial tego co zobaczylas u niego jak Cie zostawial. Masz przewage i to Ty
      teraz dyktujesz warunki. Zycze odwagi.
      • evilessence Re: Gdzie ta miłość? 12.11.05, 21:05
        i ty sie trzymaj. pozdrowienia virusti.
    • ola_rt Re: Gdzie ta miłość? 15.11.05, 18:25
      Dziekuję - w tym słowie już wszystko jest zawarte! Przyznam, że w momencie
      kiedy mnie zostawił, doszukiwałam się w sobie złego, ze to pewnie z mojej winy
      i byłam w stanie absolutnie wszystko wybaczyć- byle by tylko wrócił. Tak się
      stało. Dopiero po długim czasie zaczęło do mnie docierać co tak napawdę się
      wydarzyło. Że zawiódł moje zaufanie , że- po prostu mnie zranił. A wtedy
      powtarzałam- ze cokolwiek sie stanie to ja nigdy nie poczuje zwątpienia.
      Dlatego mnie to tak boli- nie chce go ranić. A wiem, że jak teraz ja bym go
      zostawiła- to on czułby sie tak samo jak ja wtedy-a wiem jaka to katorga dla
      człowieka. Tak czy inaczej cieszę się ze mu o tym powiedziałam. Rozmowa jest
      bardzo ważna- gdyby o tym nie wiedział- dusiłabym sie jeszce bardziej, tak to
      on wie i ja wiem i probujemy to naprawić. Myslę, że się uda-,,,a jesli nie- to
      oboje wyciagniemy wnioski z naszej burzliwej, ale pieknej znajomości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka