ola_rt
08.11.05, 17:39
Zwracam się do Was, bo często czytam posty i tutaj panuje bardzo przyjazna
atmosfera...prosze kogos by napisał mi czy keidys pzrezywał cos podobnego:(
Otóż, jestem z chłopakiem półtora roku, mamy (dopiero) 19 lat. Do tej pory
było między nami po prostu pieknie, kiedy mineło zauroczenie, przyszedl czas
na milosc, czulam sie szczesliwa,spelniona, wierzylam ze to własnie ten. On
zostawił mnie po pewnym czasie bycia razem-płakałam modliłam sie by wrocil, o
dziwo wrocil i widze ze teraz to w nim uczucie jest ogromne.a u mnie wygasa:(,
Nie wiem jak to jest mozliwe, bardzo tego nie chce. Czuje stabilizacje, byc
moze monotonnie, nie czuje juz tego szczescia co wczesniej. Moze jstem jeszce
za młoda, ale do tej pory marzylam ze to z nim bym chciala spedzic reszte
zycia,,planowałam wiele, a teraz boje sie myslec o przyszlosci...Jestem z nim
szczera, powiedzialam o swoich uczuciach obawach, on jest dobrej mysli wierzy
ze znowu wroci do mnie to co kiedys uratowało nasz zwiazek...Do tej pory nie
miałam żadnych wątpliwosci, a teraz się pojawiły- i nie trwa to tydzien, ale
wiecej-tylko tłumiłam to w sobie.Nie wiem co mam robić:(