kamfora 09.10.02, 23:16 J.S.Mill(1806-1873) twierdził, że wolność od policji jest tylko częścią i to drugorzędną wolności, potrzeba do jej pełni przede wszystkim wolności od UCISKU OPINII PUBLICZNEJ. Co o tym myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Imagine Re: wolność IP: *.unl.edu 09.10.02, 23:30 kamfora napisała: > J.S.Mill(1806-1873) twierdził, że wolność od policji jest tylko częścią > i to drugorzędną wolności, potrzeba do jej pełni przede wszystkim > wolności od UCISKU OPINII PUBLICZNEJ. > > Co o tym myślicie? > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maly.k Re: wolność IP: *.BrockU.CA 09.10.02, 23:37 Swoja wolnosc od ucisku opinii publicznej mozna w pelni kontemplowac dopiero, gdy policja nie neka. Pozdrawiam, mk. Odpowiedz Link Zgłoś
melanie Re: wolność 09.10.02, 23:39 Niestety (a moze dobrze) nikt, kto chce zyc w spoleczenstwie nie moze byc wolny od spoleczenstwa. Wolnosc calkowita jednej jednostki moze sie okazac zniewoleniem innej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: wolność IP: *.pol.lublin.pl 10.10.02, 13:54 Myślę, że chodzi tu o wolność od tzw. presji społecznej. Ileż to razy ulegamy jej nawet podświadomie, bo "wypada": wyjść za mąż, urodzić (albo w niektórych środowiskach) nie urodzić dzieci, robić karierę, itd. Nie słuchamy swojego wewnętrznego głosu, tego swojego "ja", które wiedząc, jak akurat jesteśmy przez naturę zaprogramowani - podpowiada, co powinniśmy robić. Niemniej presja opinii bywa tak donośna, tak zjadliwa, że totalnie zagłusza ten głos wewnętrzny. A czasami słyszymy go, ale obawa poza znalezieniem się poza nawiasem powoduje, że się zniewalamy i robimy to, co aktualnie się robi. Mam rację? Odpowiedz Link Zgłoś
kamfora Re: wolność 10.10.02, 20:30 Gość portalu: Monika napisał(a): > Niemniej presja > opinii bywa tak donośna, tak zjadliwa, że totalnie zagłusza ten głos > wewnętrzny. A czasami słyszymy go, ale obawa poza znalezieniem się poza > nawiasem powoduje, że się zniewalamy i robimy to, co aktualnie się robi. Mam > rację? Masz rację (a w dodatku piszesz z miasta mojej młodości :-))) Ale...kto właściwie tworzy tę "opinię publiczną"? Bo zazwyczaj, słyszy się, że ludzie wkoło to "zwykłe plotkary, ciemnogród",itp itd (bo przecież "normalni ludzie" nie interesują się życiem innych nadmiernie, prawda?) No więc - na czyjej opinii tak naprawdę nam zależy? A może zawsze tylko jednego (kilku) osób, których zdanie z jakiegośtam powodu jest bardzo ważne, a różne od naszego? I czasem zachowujemy się zgodnie z życzeniem tej "opinii", a czasem odwrotnie, ale zawsze w kontekście...? czy jest możliwe odstawić to lustro? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M* Re: wolność IP: 213.134.142.* 10.10.02, 21:14 Mówi się nawet o zjawisku tzw. "kontroli społecznej" - chodzi z grubsza o to, że w społeczeństwie istnieje swoisty system obserwacji wszystkich przez wszystkich, zapobiegający (w sensie zupełnie innym niż działania np. policji) zachowaniom nie pasującym do przyjętej normy. Od dziecka nabierasz nawet podstawowych nawyków, bo inni robią to samo, a jeśli nawet ktoś chciałby się wyłamać i postępować odmiennie, odczuwa olbrzymią presję - w gruncie rzeczy będącą obawą pred odrzuceniem prez grupę. Nie wyjdę na ulicę w mundurze z XIX wieku (choć są przecież takie piękne) bo boję się że inni mnie wtedy nie zaakceptują. Nie uwiodę siostry - z tego samego powodu, obawy przed odtrąceniem przez otoczenie i świadomości że jestem przez ludzi obserwowany. Non stop. A przecież człowiek ponad wszystko potrzebuje akceptacji innych I ta kontrola, owszem, często jest szkodliwa, a nawet prowadzi do tragedii (Romeo i Julia!) ale z drugiej strony to w dużej mierze na tym systemie "odcinania" od grupy niebezpiecznych skrajności opiera się normalne funkcjonowanie społeczeństwa. Człowiek wytrącony ze swego środowiska i pozbawiony kontroli otoczenia traci często hamulce moralne - skoro nie naraża się na wstyd, to wolno mu wszystko. I wtedy jest niebezpieczny dla innych... A przy okazji, podział miast na w miarę samodzielne osiedla wziął się stąd, że starano się zachować resztki owej kontroli społecznej, aby ludzie zanurzeni w jednolitej masie, całkowicie anonimowi, nie popadali w nadmierne skrajności. W miastach w USA tego nie było i to tam, nie w Europie, od dawna po ulicach niósł się odgłos wystrzałów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kol5 Re: wolność-kamfora IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.10.02, 17:25 kamfora napisała: > Gość portalu: Monika napisał(a): > > Niemniej presja > > opinii bywa tak donośna, tak zjadliwa, że totalnie zagłusza ten głos > > wewnętrzny. A czasami słyszymy go, ale obawa poza znalezieniem się poza > > nawiasem powoduje, że się zniewalamy i robimy to, co aktualnie się robi. M > am > > rację? > > Masz rację (a w dodatku piszesz z miasta mojej młodości :-))) > > Ale...kto właściwie tworzy tę "opinię publiczną"? Bo zazwyczaj, słyszy się, > że ludzie wkoło to "zwykłe plotkary, ciemnogród",itp itd (bo przecież > "normalni ludzie" nie interesują się życiem innych nadmiernie, prawda?) > No więc - na czyjej opinii tak naprawdę nam zależy? A może zawsze tylko > jednego (kilku) osób, których zdanie z jakiegośtam powodu jest bardzo > ważne, a różne od naszego? I czasem zachowujemy się zgodnie > z życzeniem tej "opinii", a czasem odwrotnie, ale zawsze w kontekście...? > czy jest możliwe odstawić to lustro? > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abi Re: wolność IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 11.10.02, 12:48 Wolność, to zdolność do pozbywania się złudzeń, uswiadomienia sobie swoich rzeczywistych potrzeb, zdrowy dystans do świata zewnętrznego, proste reguły postępowania, uczciwość wobec siebie i innych. To także wyeliminowanie ze swojego życia potrzeby manifestowania czegokolwiek, bo jest to prośba o akceptację. Proste pytanie; czym jest dla Was akceptacja tłumu wobec gestu, usmiechu, obecności tych, których cenicie? Nie istnieje człowiek, który zanegowałby wszystko, bo są na tym świecie sprawy dla których warto żyć, problem w tym, że różne dla każdego z nas ale tu już pole do popisu dla tolerancji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: wolność IP: *.pol.lublin.pl 11.10.02, 14:03 To właśnie nasza potrzeba akceptacji i uczucia - wiedzie nas na manowce... Często robimy coś, czego naprawdę nie chcemy zupełnie podświadomie - nie chcemy znaleźć się poza stadem, poza grupą. Mamy też potrzebę poczucia przynależności do grupy. Ciężko w tym nieraz się odnaleźć. Zresztą spójrzcie sami - indywidualiści wszelkiej maści są wyśmiewani lub nawet tępieni. Oj, ładniej bym to wyłożyła - ale mam dzisiaj b. zły dzień! Rodaka z Lublina pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś