pasior76
22.11.05, 00:20
Wklejam fragment artykułu o tym tytule z miesięcznika "Charaktery".
" Dla psychologii pieniądze są czymś znacznie więcej niż tylko środkiem
wymiany. Niejako na przekór przysłowiu, że „pieniądze nie śmierdzą”, Zygmunt
Freud dowodził, że zainteresowanie nimi rozpoczyna się już w analnej fazie
rozwoju – monety miały być odpowiednikiem fekaliów, a różne pieniężne
patologie były odzwierciedleniem fiksacji w analnym seksualizmie.
Przekonanie, że pieniądze są czymś więcej niż tylko wygodnym środkiem wymiany
i przechowywania wartości, zaowocowało ostatnio sformułowaniem przez Stephena
Lea i Paula Webleya, amerykańskich psychologów ekonomicznych,
teorii „pieniądza jako narkotyku”. Klasyczne narkotyki – na przykład nikotyna
czy morfina – są substancjami chemicznymi, które wywołują nienaturalne
pobudzenie organizmu, „podszywając się” pod pewne naturalne substancje
oddziałujące na receptory nerwowe. Lea i Webley wprowadzili dwie dodatkowe
kategorie narkotyków: narkotyki percepcyjne i narkotyki poznawcze. Do tych
pierwszych zaliczyli te substancje, przedmioty czy obrazy, które naśladują
naturalne bodźce, choć nie mają ich właściwości. Takim narkotykiem jest na
przykład sacharyna. Nie ma ona żadnych wartości odżywczych, ale daje
pozytywne odczucia podobne do dawanych przez cukier naturalny. Do tej
kategorii można zaliczyć również obrazy pornograficzne. Natomiast narkotyki
poznawcze to – według Lea i Webleya – substancje, przedmioty czy obrazy,
które wywołują pobudzenie, choć w przeciwieństwie do narkotyków percepcyjnych
nie naśladują żadnych naturalnych bodźców. To, jak zadziałają narkotyki
poznawcze, zależy od naszej wiedzy i rozumowania. Przykładem może być tekst
pornograficzny, który wywołuje podniecenie, choć sam w sobie nie przypomina
żadnego z obiektów rozbudzających seksualnie.
Pieniądze można zaliczyć do kategorii narkotyków poznawczych. Na poziomie
poznawczym działają bowiem jak bodźce naturalne – jedzenie czy seks, stąd też
bierze się ich potężne oddziaływanie motywacyjne. Podobnie jak w przypadku
wzruszającej liryki czy tekstu pornograficznego, informacji o pieniądzach nie
przetwarzamy chłodno i beznamiętnie. Przeciwnie – zazwyczaj wywołują one w
nas silne stany emocjonalne.
Teorię „pieniądza jako narkotyku” w pewnym stopniu potwierdzają ostatnie
badania dotyczące reakcji układu nerwowego na bodźce pieniężne. McClure i
jego współpracownicy wykazali, że inne ośrodki w mózgu reagują na nagrodę
natychmiastową (dostajesz cukierka od razu), a inne na nagrodę odroczoną
(dostaniesz dwa cukierki za godzinę). W przypadku natychmiastowej nagrody
pieniężnej uaktywniał się ośrodek odpowiedzialny za reakcję na natychmiastową
gratyfikację. Zdaniem Lea i Webleya jest to sprzeczne z ekonomiczną wizją
pieniędzy jako środka wymiany – zgodnie z nią bowiem pieniądze powinny być
atrakcyjne tylko jako nagroda odroczona: dopiero po pewnym czasie od ich
otrzymania możemy je wymienić na jakiś atrakcyjny towar. Jeśli natomiast
traktujemy pieniądze jako nagrodę natychmiastową, oznacza to, że nie są one
dla nas tylko środkiem do celu, ale dostarczają przyjemności same w sobie –
jak jedzenie, seks czy narkotyki."
No to jak traktujecie swoją kasę ? dla mnie Einstein jest wzorem.Prawie całą
nagrode Nobla podobno oddal żonie, z którą się rozwiódł , na wychowanie
dwóch synów.