Gość: m30
IP: 213.17.193.*
28.09.01, 14:39
Czy chcielibyście poopowiadać trochę o swoich największych marzeniach?
I tych realnych i tych mniej i tych całkiem niemożliwych do zrealizowania.
Na początek coś od siebie: wychowałam się na literaturze SF (mój Ojciec tylko
to czytał, moja mama kryminały, z dwojga złego wybrałam SF i tak już zostało).
No i odkąd pamiętam, zawsze gdy było mi źle itp. - wyobrażałam sobie, że udaję
się w podróż statkiem kosmicznym. Ach ... Myślę sobie, że może za paredziesiąt
lat będzie potrzebny jakiś ochotnik, coby go wystrzelić w Kosmos .... Czekam na
Wasze PRAWDZIWE MARZENIA.