kietka 30.11.05, 23:52 czy tez bardziej interesuje was wspinaczka, a nie zdobycie szczytu? Jakos nie potrafie sie cieszyc z niczego, co udalo mi sie zdobyc, choc zanim to zdobylam, bardzo chcialam to miec? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
solaris_38 jin i jang 01.12.05, 00:02 w każdej rzeczy u jej szczytu pojawia sie juz pzreciwienstwo dlategoPuchatek spytany co najbardziej lubi odpowedział napierw że miodek a potem ze nie że najbardziej lubi kiedy idzie z prosiaczkiem do Krzysia a tam bedzie miodek czyli największe szczescie jest tuż PZRZED Odpowiedz Link Zgłoś
blue_a wspinaczka 01.12.05, 00:03 dochodzenie do czegoś czekanie na Święta Bożego Narodzenia a nie one same (przesadziłam, te 3 dni mają dla mnie wymiar w dużej mierze religijno-wypoczynkowy), ale magia jest w oczekiwaniu Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: wspinaczka 01.12.05, 00:19 jednak z tym trudno zyc...tesknic tylko do tego co nieosiagalne, ciagle cos gonic, jak sie zdobedzie, rzucac i gonic dalej...dlaczego nie potrafie cieszyc sie tym co mam? Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 łączenie pzreciwieństw 01.12.05, 00:28 mysle że skoro to widzisz to pierwszy krok żeby się tego zaczac uczyć chyba warto UMIEĆ sie cieszyć tym co sie ma a ma się - tylko terażniejszoiść ale potrzrebna tez jest pogoń i brak zadowolenia tym co jest bo to daje napęd do zmian a zatem odpowiedz jest ta sama co zwykle zycie jest łączeniem przeciwieństw trzeba umiec i to i to już umiesz gonić i zdobywac teraz naucz sie .. ciszy i zadowolenia tym co jest a potem stosuje obie taktyki zaleznie od sytuacji nastroju i okoliczności :) Odpowiedz Link Zgłoś
blue_a Re: wspinaczka 01.12.05, 10:54 jak mówią w moim ulubionym filmie "szczęście to działanie" ;) działaj wiec, a do osiągnięć się nie przywiązuj, fajnie, że są, ale to nie one stanowią o szczęściu napisałeś jedną książkę, świetnie, pisz następną (jeśli dobra jest ta pierwsza ;) Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: co to oznacza... 01.12.05, 13:33 Cieszy zarówno wspinaczka jak i zdobycie szczytu,nalezy jedynie własciwie oszacowac jakosc i wysokosc zdobywanej góry,tak by nasze emocjonalne wyobrazenie o celu pokrywało sie ze stanem rzeczywistym. W przeciwnym przypadku,ludzie gadaja potem głupoty ze zdobywanie jest ciekawsze niz zdobycie,bo to tak jak szukac smoka i znalezc ostatecznie kurę. Z drugiej strony, jesli ktos nie potrafi "jezdzic na rowerze",poza przyjemnym wysiłkiem jego pozyskania, nie skosztuje swego celu nalezycie,mimo tego, ze miał o tym wielce miłe wyobrazenie... Odpowiedz Link Zgłoś
blue_a Re: co to oznacza... 01.12.05, 14:16 "W przeciwnym przypadku,ludzie gadaja potem głupoty ze zdobywanie jest ciekawsze niz zdobycie" ależ jest! nie chciałam tego zacytować, ale masz: "najprzyjemniej jest między ustami a...itd." Solaris ma rację, ta chwila "przed", chwilę "po" już schodzimy w dół. Aby odpocząć i znów wchodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: co to oznacza... 01.12.05, 14:21 blue_a napisała: > Solaris ma rację, ta chwila "przed", chwilę "po" już schodzimy w dół. > Aby odpocząć i znów wchodzić. Biorąc przykład z zycia,ja chwile "po" wcale nie schodze ze sczytu w dol,przewaznie zatrzymuje sie na szczycie i odpoczywam widokami,czasem dosc długo (tym dłuzej im dłuzej wchodziłem). Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: co to oznacza... 01.12.05, 13:54 Twój post wzbudził we mnie taką refleksję: Jeśli przyjąć, że życie ludzkie jest podróżą, lub jak kto woli wędrówką (lub jak kto woli nie jest ani tym, ani tym, wobec czego niech zrezygnuje w tym miejscu z czytania), to podzieliłabym ludzi na trzy podgatunki: (proszę o nieoskarżanie o faszyzm lub rasizm) 1. ludzie, dla których najważniejsze są krajobrazy i inne wrażenia, a o celu podróży nie rozmyślaja wcale 2. ludzie, dla których wrażenia z podróży są bardzo istotne, lecz niekiedy nachodzi ich niespodziewanie myśl o celu i trochę na jakiś czas wytrąca z równowagi 3. ludzie, którzy niczym Łysek z pokładu Idy ciągną swój wóz z klapkami na oczach, nie wiedzą nic o urodzie życia i czekają tylko na wytchnienie u celu a zdobywanie kolejnych szczytów, o którym piszesz, jest jakby stacją pośrednią kolejki wysokogórskiej lub kolejną półką skalna, na którą wchodzą amatorzy wspinaczki Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: co to oznacza... 01.12.05, 13:58 Wszystko fajnie, dopoki nie zaczyna sie z tego powodu ranic innych ludzi...z tym najtrudniej zyc i dla tego wlasnie czuje sie zle z tym jaka jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: co to oznacza... 01.12.05, 14:28 dlaczego uważasz, że ranisz innych? Odpowiedz Link Zgłoś
babara7 Re: co to oznacza... 01.12.05, 14:41 A ja mysle,ze kietka jest po prostu czlowiekiem czynu no i troche...malkontentka? Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: co to oznacza... 01.12.05, 15:28 Mysle ze kiedy sie wspinasz wtedy zabiegasz o to. Kiedy juz osiagnelas cel przestajesz zabiegac, cel przestaje byc wazny. Jesli chcesz zachowac to po co sie wspinasz musisz zawsze o to zabiegac, musi byc zawsze wazne. Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: co to oznacza... 01.12.05, 21:17 mskaiq napisał: > Mysle ze kiedy sie wspinasz wtedy zabiegasz o to. Kiedy juz osiagnelas cel > przestajesz zabiegac, cel przestaje byc wazny. to by znaczyło, że nie warto było... > Jesli chcesz zachowac to po co sie wspinasz musisz zawsze o to zabiegac, musi > byc zawsze wazne. a czy nie może być stale ważne bez ciagłych zabiegów? Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: co to oznacza... 01.12.05, 21:37 Macie racje, jestem aktywna osoba z tendencja do czarnowidztwa, ale tylko czasami, wiec chyba jak wiekszosc ludzi. Mowiac "ranie ludzi" mowie o sytuacjach, kiedy przestaja mnie cieszyc "zdobyci" ludzie...ciezko byc razem, ciezko odejsc, w kazdym razie ktos zawsze ucierpi...A z tym ciaglym zabieganiem juz po zdobyciu to teoria godna zastanowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: co to oznacza... 01.12.05, 21:50 no nie mów, że kolekcjonujesz ludzi... Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: ps 02.12.05, 18:21 Nie kolekcjonuje ludzi, osmiotysiecznikow tym badziej he he he, chyba mnie nie zrozumiales, chodzi mi o zwiazki i to nie wkontekscie kolekcjonowania:) Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret chyba 03.12.05, 11:14 jednak troszkę Cię zrozumiałam... może rozważ na jakim etapie znajomosci decydujesz się na zwiazek? Odpowiedz Link Zgłoś