monika073086
03.12.05, 12:02
Problem zaczął się jakiś czas temu gdy moja 16-letnia sąsiadka (córka
policjanta) -nie wiem o co jej chodzi (nigdy nie zamjieniłyśmy ze sobą nawte
słowa)nasi rodzice nigdy nie rozmawiali i ona nagle pewnego dnia pokazała mi
język wyzwała od głupiej ale nie zareagowałam -trwało to nadal nawet przy
moich rodzicach,wsszyscy stwierdzilismy że nie warto reagowac bo myśleliśmy
że jest to jej wybryk i jej przejdzie -do dnia dzisiejszego-wracałam sobie od
koleżanki a ona szła z o rok młodzszą od niej siostrą w przeciwną stronę
znowu zaczęła na mnie nagadywac i wywalać jęzor-postanowiłam zwrócic jej
uwagę-powiedziałam że jest o trzy lata młodsza ode mnie i nie życzę sobie
żeby zachowywała się w ten sposób w stosunku do mnie. widocznie ją to
rozzłościło bo za chwilę przybiegł do mojego domu jej ojciec policjant z
awanturą- nazmyślała że jej ubliżyłam i wyzwałam od k...(nigdy nie przeklinam
tym bardziej nie miałam po co wyzywac młodszej dziewczyny) Poradźcie co mogę
zrobić w takiej sytuacji gdy jej tata zagroził że zrobi mi sprawę o
zniesławienie jego córki. Nie wiem co mam zrobić bo nie mam pojęcia o co jej
chodzi ale nawet nie chcę sie tego dowiadywac(chcę jak najszybciej zakończyć
całą sprawę ) Martwię sie ponieważ studiuje pedagogikę i boję sie o swoją
przyszłość przez tą dziewczynę.