menysek
08.12.05, 13:08
Przeczytane dzis na onecie:
"Pół roku temu zadzwoniłam na Policję ponieważ ciągły przeraźliwy płacz 2.5
rocznego malca sąsiadów mnie zaniepokoił. Matka 26 latka z 33 letnim
konkubentem nie sprawiali wrażenia patologicznej mieszanki.Dyspozytorka
zapytała mnie czy mam jakieś dowody na to że dziecko jest bite i czy jestem
świadkiem pobicie, odrzekłam że nie widziałam ale słyszę ciągły histeryczny
płacz, sama mam dziecko i wiem że nie jest to normalne. Na co pani odrzekła
że z powodu moich urojeń nie będzie wysyłac patrolu. Tydzien później
zadzwoniłam ponownie i tym razem łaskawie Policja odwiedziła rodzinkę,
niestety jak się okazało oni nie mają prawa do bezpodstawnej obdukcji
dziecka , więc po zapewnieniach matki że mały jest marudny odjechali.Ja
dostałam upomnienie, że bezpodtawnie wzywam policje i że następnym razem
zapłacę jakiś mandat!!!!!
Miesiąc temu - dziecko wylądowało w szpitalu bo rzekomo wypadło z łóżeczka!!!
połamało ręce , nogi i ma wstrząs mózgu!!!! Matkę przesłuchuje Policja a
faceta nie wiedziec dlaczego zamknęli !!! I kto mi powie.... KTO zawinił ???
Skandlaliczna bezmyślność organów ścigania, za to również im podziękujmy!
~Magdalena, 2005-12-08 09:46 "
Może przeczyta to jakiś policjant?