Dodaj do ulubionych

Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć?

14.12.05, 15:29
Było jak w ksiazce-niewiarygodnie pieknie-miłość,przyjaźń,pożądanie,czułość,
szczerość, nadzieje, plany - związek dwóch bratnich dusz-bez zobowiązań,
wymagań, obietnic-prawie ideał (jednak sie zdarza!).Milion "kocham
cię"powtarzanych do samego końca. Właśnie-do końca-bo jednak nastąpił. Kiedys
uczciwie przyznał, że podrywa go koleżanka z pracy (rozwódka)-tyle.Potem
nadal trwała idylla. Ufałam bez zastrzeżeń wobec ciągłych zapewnień o
miłości. Koleżanka okazała sie sprytniejsza niz myslałam i wygrała-zabrała mi
jego uczucie.On przyznał,że jest nia zainteresowany na tyle by odejść ode
mnie.Powiedział przepraszam,podobno przestał mnie kochać,popłakał się!!i
odszedł.No i to koniec bajki.Nie jestem w stanie wybaczyc choc on ma poczucie
winy-nie wróci -ale chce przebaczenia.Niedawno przychyliłabym mu nieba a
teraz kocham, nienawidzę i przeklinam w duchu.Okropne uczucie, ale upajam sie
nim. Chyba silniejsze od miłości tylko niestety-destrukcyjne dla mnie.
Zdecydowanie byłoby mi łatwiej gdyby tylko poszedł z nia do łóżka. Zdrada
fizyczna nie jest tak bolesna-to tylko seks
Obserwuj wątek
    • blue_a Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 15:54

      współczuję, ale napisałaś "związek dwóch bratnich dusz-bez zobowiązań"
      • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 16:04
        Istotnie, tak napisałam bo tak było. Jednak chodzi mi o sposób w jaki to zrobił-
        bez uprzedzenia, do samego końca, do ostatniej godziny niemalże utrzymujac że
        wciaż kocha.Gdyby dał wcześniej jakis znak że cos sie dzieje-nic.Gdyby przestał
        mówic ze kocha-domysliłabym sie. Mówił otwarcie o niej, że szuka partnera ale
        juz jej powiedział,że nie jest sam
        • speer Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 16:13
          No coz, zycie takie wlasnie jest.

          Najlepiej, jakbys sie z nim wogle nie kontaktowala przez dluzszy czas, co
          najmniej rok. Za rok ci przejdzie, moze znajdziesz innego i wtedy automatycznie
          wybaczysz, bo ten stary juz cie nie bedzie interesowal.

          Jesli jednak chcesz z nim sie kontaktowac, utrzymywac jakies stosunki w nadziei
          na to, ze wroci, to:

          - moze wroci, ale nie bedziesz juz mu przeciez nigdy ufala, bedziesz strasznie
          zazdrosna o wszystko, zraniona wewnetrznie, czysty horror,

          - moze nie wroci, ale ty bedziesz sie wypalala, meczyla roznymi formami
          kontakow z nim, czysty horror,

          Zycze ci bys dala sobie z nim spokoj,
          • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 16:34
            Wiem,ze nie wróci.Juz nie chce zeby wrócił.Nie wiem kiedy mi przejdzie-moze za
            rok,może wcześniej,może później.Wiem,że nie zniosłabym nastepnego
            rozstania.Staram sie,ale nie moge na razie przestac mysleć,że przecież musiał
            mnie zwyczajnie oszukiwać.
            • speer Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 17:10
              >Staram sie,ale nie moge na razie przestac mysleć,że przecież musiał
              >mnie zwyczajnie oszukiwać.

              oj tam, od razu oszukal.. pewnie mu sie znudzilas, to normalne. Jesli musisz z
              kims byc, na pewno znajdzie sie ktos inny po jakims czasie
            • leeaah Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 15.12.05, 22:47
              Kiedy mi się wydawało, że mój mąż i ja to historia - nie widzieliśmy się 14
              miesiecy( on w tym czasie przez jakis czas z nią) wrócił - prosił o wybaczenie.
              Sytuacja jest skomplikowana bo ja przeniosłam się zagranicę, ale kocham gada i
              nic na to nie poradzę...
              Lekarstwem okazało się odcięcie - zero kontaktu - zaczął dzwonić do moich
              rodziców, szukać mnie. a rozstanie też było nagłe wszystko rozegrało się w ciągu
              kilku dni - od poniedziałku do czwartku
    • viel Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 16:33
      Tak z babskiego punktu widzenia to ta twoja miłość, ten chłopak, mi się bardzo
      ale to bardzo nie podoba.Mówił ci czułe słówka, a znienacka zmiana o 180 st? Tak
      się nie zachowują normalni ludzie. Przynajmniej nie ci zdrowi na umyśle.Brak mu
      zapewne emcjonalnej stabilności, jest niedojrzały. Sprubój sama go przeanalizować.
      Zapomnij o nim i nie marnuj czasu, poszukaj sobie kogoś dla kogo słowo
      'kocham'ma jakąś wartośc. Widać dla niego po prostu nie ma. Raczej współczuję
      kobiecie, ktora trafia na takiego osobnika.
      • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 16:39
        Teraz tez uważam, ze nie dojrzał-ale dopiero teraz.Jak sie kogos kocha nie
        widzi sie wszystkiego.Moze nie powinno sie nigdy tak do konca komus ufać?Uczymy
        sie na błędach-najczęściej swoich niestety.
    • kapitan_rykow [...] 14.12.05, 16:44
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • 99lolalola106 Re: Wszystkie jestescie niedojrzale fladry 14.12.05, 16:45
        Dziwne to i z lekka niesamowite:) IP i styl maruski, czyzbym miała halucynacje?
        • kapitan_rykow Re: Wszystkie jestescie niedojrzale fladry 14.12.05, 16:48
          99lolalola106 napisała:

          > Dziwne to i z lekka niesamowite:) IP i styl maruski, czyzbym miała
          halucynacje?
          :) Trzym sie Psychcia, lece:)
        • sprawdzilem.to Re: Wszystkie jestescie niedojrzale fladry 14.12.05, 17:14
          99lolalola106 napisała:

          > Dziwne to i z lekka niesamowite:) IP i styl maruski, czyzbym miała
          halucynacje?

          Sploszylas takiego ladnego ptaszka i po co Ci to bylo?
      • speer Re: Wszystkie jestescie niedojrzale fladry 14.12.05, 17:13
        >nie umiecie nawet porzadnie ptaka sprawic i co tu mowic czyszczeniu waszych
        >kominow.
        >Zaprawde, kazdy sznujacy sie men wolalby w rure wydechowa trabanta wepchac,
        >jak juz potrzeba zajdzie, niz sie paprac w kalafiorach

        heh? NIe rozumiem, co ma wspolnego rybolustwo, rolnictwo i kominiartwo z
        psychologia?
    • bba4 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 16:47
      dostojka napisała:

      > Było jak w ksiazce-niewiarygodnie pieknie-miłość,przyjaźń,pożądanie,czułość,
      > szczerość, nadzieje, plany - związek dwóch bratnich dusz-bez zobowiązań,
      > wymagań, obietnic-prawie ideał

      ja czegoś nie rozumiem.... nadziela , plany a z drugiej strony zwiazek dwóch
      bratnich dusz bez zobowiazan ,wymagan, obietnic
      jakos to sie ze soba gryzie

      • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 16:58
        Nic sie nie gryzie-napisałam tez ze jak w bajce-czysta,nieskazona miłośc.
        Dawaliśmy sobie siebie nie żądając nic w zamian- i to właśnie było piekne.Jedno
        chciało jak najlepiej dla drugiego Cieszyliśmy sie sobą. Nadzieją było to że
        tak będzie trwać.Wymagania? "nic nie mów-tylko bądź"
        • ania1022 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 23:15
          No bo widzisz, zycie to nie jest bajaka. takie dyrdymaly to tylko w bajce. W
          zyciu wszystko ma swoj poczatek i swoj koniec. Nic nie trwa wiecznie.
          Zostawil cie , nie kocha, no boli, ale co, tak to juz bywa. Wiecznie bolec nie
          bedzie, staraj sie byc ponad to i zyj. Czas ucieka, szkoda czasu na rozmyslanie
          o tym co bylo a co juz nie wroci.
          Sorrki moze troche ostro ale nie ma co rozpamietywac tego czego juz nie ma.
          Bierz sie kobito do zycia i przestan chlipac, zaden facet nie jest wart zeby
          lzy po nim wylewac. Powodzenia !
      • bba4 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 16:58
        Jesli na poczatku zostało jasne powiedziane zwiazek bez zobowiązan, czyli bez
        planów na przyszlosc, w trakcie Was poniosło itd ale sie jak widac nie
        rozwinęło, to własciwie kazde z was mogło odejśc kiedy chciało....
        dalej...
        uczciwie przyznał, że podrywa go koleżanka z pracy...no własnie, czyli był w
        poprzadku

        Ty miałas za duze oczekiwania,rościłas sobie do niego prawo, liczyłas na
        wiecej..i nic nie ma w tym złego, tylko,ze to było nieodwzajemnione

        Sobie przebacz...
        • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 17:11
          Owszem,myślałam że to będzie trwac ale nie rościłam sobie do niego prawa!A
          własciwie to nawet mogłam-to trwało 5 lat!wiec sie znaczy rozwinęło.
          • bba4 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 17:40
            5 lat to sporo..
            coz prawda jest bolesna, znudziłas sie, przestało jemu zalezec itd...
            swinia z niego i tyle
            • malvvina Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 17:54
              a musisz mu wybaczac ? po co sie przejmujesz jego "prosbami" ? lepiej energie
              przeznaczyc na przezycie trudnego okresu
              • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 19:27
                Nie muszę wybaczać i na razie sobie nie wyobrażam jak mogłabym choc czasem..i
                wtedy zjawia sie myśl jak czerwona lampka-przecież nie zawiniłam w niczym-to on
                mnie oszukał-czemu mam mu zapewniać spokój i jakby rozgrzeszenie na dalsze życie
                • speer Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 19:31
                  jak to cie oszukal?
                  obiecywal ci ze bedzie z toba na cale zycie?
                  a nawet jesli obiecywal, przeciez ma prawo zmienic zdanie? A moze nie?
                  • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 20:26
                    Nie obiecywał.Miał prawo decydowac o swoim życiu ale nie zmienia sie go z dnia
                    na dzień, nie przestaje sie kochac z dnia na dzień, nikt nie kazał mu
                    mówić "kocham" kiedy juz nie kochał.Ja nie pytałam o to codziennie
                • ania1022 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 23:18
                  dostojka napisała:

                  > Nie muszę wybaczać i na razie sobie nie wyobrażam jak mogłabym choc czasem..i
                  > wtedy zjawia sie myśl jak czerwona lampka-przecież nie zawiniłam w niczym-to
                  on mnie oszukał-czemu mam mu zapewniać spokój i jakby rozgrzeszenie na dalsze
                  życie

                  Bo jestes o cale niebo od niego lepsza i wspanialomyslna i stac Cie na taki
                  gest...
            • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 19:33
              Owszem-5 lat to niemały kawałek życia.Uśpiłam swoja czujność myśląc, że to juz
              tak zostanie. Też czasem w duchu tak o nim myślę
              • bba4 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 19:49
                z tym wybaczaniem to takie troche naciągane, facet cię zostawia,zdeptał twoje
                uczucia, a ty zeby byc taka wspaniała, mądra, empatyczna itd powinnas wybaczyc
                tak samo jak z powiedzeniem..jesli go kochasz to zycz mu szczescia,mnie takie
                teksty po prostu rozwalają, szybciej jemu noż w plecy wbijesz czy tej innej...
                zwłaszcza jeśli rana jest niezagojona...
                napisałam to ogólenie do wiekszosci przypadków
                • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 20:18
                  Moja rana jest świeżutka. Nie moge sobie z nią poradzić a on faktycznie-
                  ponieważ jak mówi zależy mu na moim zdaniu-chce żebym życzyła mu szczęscia. Nie
                  wiem czy uważa mnie za idiotkę czy może jeszcze cos do mnie czuje,czy to
                  sentyment,czy przyzwyczajenie.Czy ktos zna faceta,który z płaczem mówi że juz
                  nie kocha?Czy ja istotnie jestem jakaś nienormalna i wmawiam sobie jakies
                  urojenia
                  • bba4 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 21:22
                    zalewa sie łzami, szkoda,ze nie padł na kolana i nie zaczął z tej rozpaczy
                    włosów z glowy wyrywac... po czym uspokaja sie i wpada w ramiona tej innej.. z
                    płaczem mówi kocham cie... itd..
                    a gra chłopina na twoich emocjach, uczuciach,chce sie wybielic , oczyscic, cos
                    na zasadzie ja nie chciałem, naprawde nie chcialem sie odkochac,nie chciałem
                    jej spotkac, poderwac i byc z nią, jakos samo sie zrobilo. itd

                    chce wybaczenia,zyczenia mu jak najlepiej ,poniewaz bedzie czuł się
                    spokojny,oczyszczony z winny itd,
                    spróbuj odwrócic sytuacje, ty zostawiasz jego, poniewaz zakochałas sie w
                    innym , chcesz wybaczenia, po co? hmm

                    wiesz co a wez się od niego calkowicie odizoluj, nie pisz, nie dzwon, nie
                    odbieraj tel.,nie badz matka teresa, ktora wszystkich musi uszczesliwiac
                    włacznie z byłym,on juz wybrał.....a ty cóz.. ty myśl o sobie, ty jestes teraz
                    najwazniejsza...
                    :)

                    • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 21:42
                      Ja to wszystko wiem.Teoretycznie wiem co powinnam.Tylko to tak strasznie
                      trudno.Wiem na pewno jedno-nie moge teraz mu wybaczyć.Zycze mu najgorszego w
                      myslach a w duszy-gdzies głęboko inaczej.Jestem wściekła na siebie,że niczego
                      nie zauważyłam wcześniej,że mówiłam "kocham"kiedy on może myslał juz o
                      innej.Jak można tak zaślepnąć?!i czytam na forum tyle wypowiedzi
                      nieszczęśliwych kobiet.Tylko zawsze myślimy że nas to nie spotka i współczujemy
    • don.experto Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 23:21
      Czy psychologia sprowadza sie do zwiazkow i zdrady?
      Myslalem,ze to szersze pojecie ...
      • shachar Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 23:47
        slaba to pociecha, ale znakomita wiekszosc z nas przeszla przez tego typu
        historie
        a kiedys wydawalo mi sie ze moja historia jest wyjatkowa, ze nie ma drugiej tak
        bardzo nieszczesliwej dziewczyny na swiecie !!!!
        i ze to wszystko niemozliwe
        teraz smieje sie z tego, Ty tez bedziesz,masz to ode mnie na pismie, uszyska do
        gory :)))
        • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 15.12.05, 22:36
          Dziekuje!istotnie słaba pociecha,ale zawszec jest.Staram sie z tymi uszami-
          zebys wiedziała jak bardzo!!
      • bba4 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 14.12.05, 23:47
        wiesz....jak chcesz sie poduczyc, poszerzyc swoja wiedze z zakresu psychologia
        to masz:
        a)ksiązki
        b)internet
        c)gazety branzowe
        d)studia

        i inne wątki

        jak ktos ma jakiś problem to go rozwiązuje co nie? no i chyba to dobre miejsce,
        moze ty jak bedzie cię cos uwierac to pojdziesz na forum motoryzacja czy jakies
        takie inne, tam na pewno ci pomoga

        amen
    • mskaiq Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 15.12.05, 06:21
      Przestan nienawidziec, nie upajaj sie tym, to straszne uczucie, przyniesie Ci
      depresje ktorej nie bedziesz mogla zniesc.
      Ta nienawisc jest w Tobie, nie ranisz Jego, ranisz Siebie. Milosc jest
      najsilniejszym uczuciem, ale kazdy z nas ma wybor, mozesz wybierac milosc albo
      nienawisc, milosc albo strach. Wybor nienawisci to zniszczenie siebie, nie
      mozna z tym zyc.
      • melania.k Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 15.12.05, 08:56
        Nie odpowiem Ci jak wybaczyć, ale może Ci podpowiem dlaczego tak się stało.
        Piszesz, że byliście ze sobą 5 lat i bez zobowiązań.

        5 lat!!!! BEZ ZOBOWIĄZAŃ!!!

        Oto właśnie przyczyna Twojej klęski - przez 5 lat nie okazałaś mu, że
        potrzebujesz z jego strony zobowiązania, nie odbyliście poważnej rozmowy o
        przyszłości. Z ofiarnością godną lepszej sprawy tolerowałaś niepewność, czas
        uśpił Twoją czujność, a może od początku byłaś pewna, że on będzie tylko z Tobą...

        Tak czy owak - nie wierzę, że odszedł do innej, bo mu się znudziłaś - odszedł,
        bo związek z Tobą był nie satysfakcjonujący, brakowało w nim bowiem "kośćca" -
        szkieletu, struktury, która dałaby mu poczucie, że warto się o Ciebie starać.

        Mówiąc językiem potocznym: skoro dawałaś mu bez zobowiązań i nie pytając o
        przyszłość w jego odczuciu Tobie samej na przyszłości nie zależy.

        Nie usprawiedliwiam go - on też naturalnie powinien dążyć do bezpieczeństwa w
        związku, a nie celebrowania zawieszenia w próżni. Byliście wspólnikami w
        udawaniu, że Wam na owych zobowiązaniach nie zależy... A na pewnym poziomie -
        jeśli nie zależy Ci na zobowiązaniach to tak jakby nie zależało Ci na samym
        związku, jakbyś nie bała się go stracić...
        • k7a7r7o7 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 15.12.05, 09:48
          Melania, racje masz zapewne, ale przeciez to nie musialo wcale tak byc! moj
          facet tak samo mnie zostawil, a zobowiazania byly, w zasadzie oswiadczyny,
          wspolne mieszkanie, wspolne inwestycje... wiec to nie zobowiazania facetow
          trzymaja.
          jezeli mialabym szukac przyczyny, to juz raczej chory "idealizm". kocha cie
          taki miloscia czysta i nieskazona, a potem placze na rozstaniu bo... na tej
          czystej milosci pojawila mu sie w glowie jakas rysa, cokolwiek: nuda, rutyna,
          zobowiazania (!), cokolwiek, nawet zupelnie od czapy. a ta nowa wydaje mu sie -
          z oddalenia - nieskazona. i tak sie kreci.
          a dostojce? trzymaj sie dziewczyno. nie wybaczaj, jesli nie chcesz. pomysl o
          sobie - chyba z kazdej z nas takich chwilach wychodzi male skrzywdzone dziecko,
          ktore ktos musi poglaskac po glowie. poglaszcz sie sama. a jakby nie
          wystarczalo, mozesz napisac do mnie na maila ;)
          • andzia353 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 15.12.05, 10:30
            zgadzam się z przedmówcą, mnie też chłopak zdradził i zostawił, a spędziliśmy
            razem prawie 4 lata i plany poważne też były - ustalona data ślubu itp.


            • andzia353 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 15.12.05, 10:35
              dostojko, wysłałam Ci maila na konto gazety
        • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 15.12.05, 22:33
          Na poczatku nie bylam pewna,nawet dlugo nie bylam,ale po jakims czasie-istotnie
          myslalam ze takie uczucie ktore nas łączy zdolne jest przenosic góry, ze
          przetrwa wszystkie przeciwności.Moze inaczej pojmowalismy zobowiazania.Wszyscy
          uwazaja, że jesli związek trwa dłuzszy czas to przychodzi kolej na wspólny
          dom,ślub,dzieci.Owszem mielismy wspólne plany-nieco odmienne od
          stereotypu.Mysle że był szczesliwy przez te lata-jestem pewna ze był!Ale
          mezczyzne łatwo jest omamić-zwłaszcza jesli to jest sprytna kobieta
    • lakrimoza Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 15.12.05, 12:53
      No nie wiem. Chyba zdrada fizyczna jest znacznie bardziej bolesna - na nią ma
      się wpływ. A na uczucia, niestety nie. Serce nie sługa...
      • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 15.12.05, 22:39
        Zdrade fizyczna mozna wybaczyć-tak myslę-to tylko zmysły ale jak ci facet mówi
        ze nie spał z nia ale cos do niej czuje na tyle zeby zostawic te która kocha to
        jest szok
        • speer Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 15.12.05, 22:46
          dostojka napisała:

          > Zdrade fizyczna mozna wybaczyć-tak myslę-to tylko zmysły ale jak ci facet
          mówi
          > ze nie spał z nia ale cos do niej czuje na tyle zeby zostawic te która kocha
          to
          >
          > jest szok


          musisz sie przyzwyczaic. Nie widzisz, ze faceci teraz tak dzialaja... zadko
          ktory jest wierny do grobowej deski.
          • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 15.12.05, 23:11
            A mozna sie do tego przyzwyczaic? Nie wierze-choc teraz bede ostrozniejsza-na
            pewno!
        • trixxx Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 15.12.05, 23:08
          myslisz, ze zdrada fiyzczna mniej boli? ja uwazam, ze boli inaczej. zadawalbys
          sobie inne pytania i mialbys zupelnie inny problem niz obecnie.
          • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 15.12.05, 23:12
            Być może masz racje.Nie wiem jak to jest-tak to sobie wyobraziłam
    • jan_stereo Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 15.12.05, 23:02
      czegoz Ty od tej miłosci wymagasz,uczucia najsilniejsze trwaja najkrócej, te
      słabe ciagna sie natomiast w nieskonczonosc, to normalne,nic nadzwyczajnego sie
      nie wydarzyło.
      Zyczyc Wam mozna udanych dalszych losów i to wszystko,no moze jeszcze innych
      miłosci mniej lub bardziej burzliwych.
      • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 15.12.05, 23:14
        Te słabe..nie wiem czy to w ogóle jest miłość.A za zyczenia dziekuję.Myślę,że
        tak burzliwych juz nie bedzie
    • hellaa Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 16.12.05, 09:42
      Kurczę, a ja po przeczytaniu tego aż się chichoczę, że ludzie są tacy różni i
      tak różnie postrzegają rzczywistość!
      Ja np. zupenie nie rozumiem powagi pojęcia "zdrada emocjonalna", natomiast
      przejmowałabym się na serio i bardzo zdradą fizyczną.
      Chyba nie lubisz seksu, skoro piszesz o nim "To tylko seks" i dajesz do
      zrozumienia, że wyżej stawiasz wspólne wzdychanie do księżyca...
      Ja sobie myślę: Księżyce - dobre! Ale seks - to dopiero coś!...
      Z tobą miał tylko księżyce, z nią ma i seks, i księżyce... Szczęśliwy gość! :)))
      Rozumiem go bardziej niż ciebie, i tę rozwódkę też... Sorry, ale chyba jestem z
      przeciwnej drużyny! ;)))
      • ishtarr Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 16.12.05, 10:06
        dziewczyno, olej go jak on ciebie. nie przebaczaj, zeby jemu poprawic humor. i
        glowa i uszy do gory- spojrz na to z tej strony- zrobil ci przysluge i juz :))
        • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 16.12.05, 17:10
          Własnie sie zaparłam!nie daruje i nie przebaczę.Było pieknie ale wszystko
          zepsuł wiec nie zamierzam uspokajać jego sumienia.Dziękuje
      • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 16.12.05, 17:06
        No i tu sie akurat grubo mylisz!Nie da sie na forum opisać wszystkiego!Seks
        jest dla mnie bardzo ważny- a najbardziej lubie przy ksiezycu! moze zapytaj
        gdzie tego nie robilismy-bedzie mi trudno odpowiedziec i to akurat ja w tej
        dziedzinie wykazywałam wiecej checi
      • anula52 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 04.01.06, 16:25
        w połowie się z Tobą zgadzam ale w życiu nie tylko sex się liczy! uczucie też,
        dlatego zdrada emocjonalna jest chyba gorsza od fizycznej. Nie rozumiesz
        pojęcia"zdrada emocjonalna" bo takiej nie doświadczyłaś, nie życzę Ci jej.
        • anula52 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 04.01.06, 16:26
          oj, moja wypowiedź miała być do helli ;)
          • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 04.01.06, 18:34
            No wlasnie!a juz myslalam,ze zle mnie zrozumialas!Seks jest tylko milym i
            przyjemnym dodatkiem do prawdziwego uczucia,uzupelnieniem.Milosc to przede
            wszystkim zaufanie,bezpieczenstwo,przyjazn,cieplo,oddanie,to te wszystkie
            najwieksze wartosci duchowe ktore mozesz powierzyc komus bliskiemu,Jesli cie
            oszuka-tracisz wiare w sens zycia.Seks?i owszem-jesli tak kochasz jest
            cudowny.Daje taka bliskosc,ze wiekszej juz nie mozna,ale nic nie zrani bardziej
            niz podwojna gra,niz oswiadczenie tej nablizszej ci osoby,ktorej ufalas,ze
            wprawdzie nie jestes mu obojetna ale jest juz ktos drugi-jakas ona i to od
            jakiegos czasu ona zajmuje jego mysli
      • lutyl0 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 04.01.06, 16:28
        hellaa napisała:

        > Kurczę, a ja po przeczytaniu tego aż się chichoczę, że ludzie są tacy różni i
        > tak różnie postrzegają rzczywistość!
        > Ja np. zupenie nie rozumiem powagi pojęcia "zdrada emocjonalna", natomiast
        > przejmowałabym się na serio i bardzo zdradą fizyczną.
        > Chyba nie lubisz seksu, skoro piszesz o nim "To tylko seks" i dajesz do
        > zrozumienia, że wyżej stawiasz wspólne wzdychanie do księżyca...
        > Ja sobie myślę: Księżyce - dobre! Ale seks - to dopiero coś!...
        > Z tobą miał tylko księżyce, z nią ma i seks, i księżyce... Szczęśliwy
        gość! :))
        > )
        > Rozumiem go bardziej niż ciebie, i tę rozwódkę też... Sorry, ale chyba jestem
        z
        > przeciwnej drużyny! ;)))

        Helluu, czy jak klienci przychodzili do Ciebie po platna milosc nie bylo Ci zal
        ich zdradzonych zon ...?:)

        luty
        • zeussss Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 05.01.06, 11:30
          lutyl0 napisał:


          > Helluu, czy jak klienci przychodzili do Ciebie po platna milosc nie bylo Ci
          zal
          > ich zdradzonych zon ...?:)
          > luty

          Bardzo trafne spostrzezenie

          ZEUSSSS
    • rybka_zwana_sledziem Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 20.01.06, 01:45
      Zapomnij o nim. Ratuj siebie, bo w takich styuacjach samoocena osoby,
      zdradzonej emocjonalnej bardzo spada i moze doproawdzic do b. przykrych
      konsekwencji. Idz do psycholoa. Zacznij wszystko od nowa...bez niego.
      • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 20.01.06, 21:27
        Zapomnij,zacznij od nowa-jak to latwo powiedziec.Ja to wszystko wiem.Wiem ze
        tak trzeba.Powiedz jak przestac myslec o tym.To myslenie doprowadza mnie do
        obledu-tego nie moge sie pozbyc,to sprawia ze nic mi sie nie chce choc usilnie
        staram sie znajdowac sobie tematy zastepcze.Przychodzi wieczor,noc i przychodza
        mysli o nim-teraz to mysli mnie wykanczaja.Wiem-nie wiem-tak mowia -ze to
        minie.Ja naprawde pracuje nad soba.Kobieta kocha albo nienawidzi,trzeciej
        ewentualnosci nie ma.Jestem juz na etapie nienawisci.Tak jest lepiej.Zaczne od
        nowa-obiecuje
        • torsten1 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 20.01.06, 21:46
          to juz miesiac sie zadreczasz... ja rok temu zadreczalem sie trzy miesiace,
          kiedy odszedl ode mnie facet ktorego kochalem. Ale to przeszlosc, po trzech
          miesiacach jakosc powoli zaczalem wracac do normalnosci, po pol roku bylo juz
          ok. Teraz tylko pilnuje, by przypadkiem go nie spotkac. O wysylaniu zyczen na
          swieta czy nowy rok, oczywiscie nie ma mowy. Czas i nieutrzymywanie kontaktu to
          dobre lekarstwa.
          • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 20.01.06, 21:59
            Miesiac??ja sie zadreczam od wrzesnia!ja juz po prostu mam dosyc jego i
            siebie.Powiedz jak przestac myslec.Juz nie mam kontaktu a wciaz mysle i
            mysle.Jak sie tego pozbyc?Prosze..
            • libra22 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 20.01.06, 22:34
              trochę zgadzam się z jedną z przedmówczyń: 5 lat "nic nie mów - tylko bądź" to
              nie jest wg mnie dojrzała miłość, która dąży do zobowiązań, dzieci itepe
              ale nie takich uwag potrzebujesz, prawda?

              rozstanie, szczególnie takie, z zupełnym brakiem zrozumienia ("jak to się mogło
              stać? jak on tak mógł?" )jest szczególnie bolesne, musi minąć czas, żeby jakoś
              zacząć żyć;

              mi pomogło w najgorszych chwilach:
              koleżanki, którym mogłam mówić, co czułam - do znudzenia
              płacz, a nawet wycie w poduszkę (głośno nie mogłam, bo synek nie mógł widzieć
              jak się rozpadam)
              praca i konieczność opanowania codzienności
              wizyty u psychoanalityka (można znaleźć państwowo w dużych miastach - na
              prywatną terapię nie było mnie stać)
              i to ostatnie polecam szczególnie

              teraz przywiązałaś się bardzo do swoich złych uczuć do niego, nie dajesz im
              odejść - jeśli NAPRAWDĘ chcesz, żeby sobie poszły, a sama nie umiesz tego
              odpuścić - idź po pomoc do fachowców

              jeśli tego nie zrobisz - to znaczy, że podoba ci się w jakiś sposób to, co
              teraz czujesz i tak naprawdę nie potrzebujesz pomocy, tylko utwierdzenia w tym,
              że to co czujesz jest słuszne (masz prawo do swoich uczuć, ale złe uczucia
              trwające tak długo zatruwają ciebie, a nie jego)

              przepraszam, jeśli to co napisałam było za ostre
              ale może skorzystasz i będzie ci lżej
              czego serdecznie życzę
              • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 20.01.06, 22:49
                Nie bylo za ostre.Ja nie oczekiwalam ze ktos bedzie plakal ze mna.Moze wlasnie
                trzeba mna potrzasnac?Jak to sie moglo stac-do dzis nie rozumiem-pozostaje w
                szoku.Wiem,ze to co teraz czuje jest gorsze dla mnie.Juz nie placze-juz sie
                wyplakalam i wywylam(jest takie slowo?)Masz racje-podoba mi sie to co teraz
                czuje-moze to jakis etap przez ktory musze przejsc?Nie ma tu psychoanalityka-sa
                przecietni psychiatrzy,ktorym nie zaufam.Nie potrafie na razie myslec o nim
                inaczej niz z nienawiscia.Nie masz za co przepraszac.To ja dziekuje
                • sestre Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 21.01.06, 00:07
                  Nie wiem, czy to coś wniesie, ale chce sie podzielić z Tobą swoim
                  doświadczeniem. Spotykałam sie z chłopakiem 2,5 roku. Nie bede ukrywać, że
                  myslałam o nim b. powaznie, mimo że mam 22 lata. Jutro minie rok jak juz nie
                  jestesmy ze sobą... Ten "rok", o którym niektórzy tu pisali. Sytuacja mniej
                  więcej wyglądała podobnie: wielkie słowa, obietnice itp. Nie bede przedstawiała
                  tu powodów rozstania, bo nie o to mi chodzi. Ważne jest, że czułam to co Ty po
                  zerwaniu- frustracja, złość, niemożność przebaczenia...Mija rok, a nie ma dnia,
                  żebym o nim nie myślała....ale te myśli są juz inne...Kontaktów ze sobą nie
                  utrzymujemy, bo wiem, ze to by mi nie pomogło. Czas rzeczywiscie leczy rany i z
                  czasem sie wybacza, ale mi to nie przyszło tak łatwo. Dzis wiem jednak, że można
                  przebaczyć. To przyjdzie samo.... Nie staraj sie jednak tego przyspieszać,
                  czy na siłe wybaczyć. Niech to w Tobie dojrzeje...,
                  pozdrawiam
    • iwona334 Idiotyzm... 20.01.06, 22:36
      autorka napisala:)

      nienawisc... Chyba silniejsze od miłości tylko niestety-destrukcyjne dla mnie.

      to co to byla za milosc...???
      • dostojka Re: Idiotyzm... 20.01.06, 23:05
        Moze idiotyzm..albo nigdy nie kochalas tak naprawde,albo nikt nigdy nie
        zostawil cie z dnia na dzien dla innej czego ci nie zycze-oby nigdy ci sie to
        nie przytrafilo!Ciekawe co bys myslala gdyby facet z placzem mowil ci ze
        wlasnie przestal kochac-rozumiesz??z placzem?-bo ja nie rozumiem
        • iwona334 Re: Idiotyzm... 20.01.06, 23:10
          Rozumiem i znam. Gdybym tego nie znala,
          to nie odwazylabym Ci sie moich slow napisac.
          Co to za milosc ,gdy pozniejsza nienawisc jest silniesza od milosci?

          To chyba byla tylko zraniona iluzja niespelnionej milosci?
          Pomysl nad tym i zasnij.

          • dostojka Re: Idiotyzm... 20.01.06, 23:23
            To byla prawdziwa milosc-tak z mojej jak i jego strony.Mysle,ze nienawisc
            kiedys minie-to tylko etap przejsciowy, a mysle juz chyba za
            duzo.Przepraszam.Trudno mi zrozumiec,pojac,przyswoic.A wieczorem,dzien przed
            zerwaniem dostalam jak codzien smsa-spij dobrze Kwiatuszku.Potrafisz zrozumiec?
            • torsten1 Re: Idiotyzm... 21.01.06, 10:05
              > To byla prawdziwa milosc-tak z mojej jak i jego strony.

              niepotrzebnie sie nakrecasz, wmawiajac sobie takie rzeczy.
              Jeszcze miesiac, dwa, trzy i ci przejdzie. Mozg bedzie na tyle zmeczony,
              mysleniem ciagle o tym samym, ze w koncu przestanie. Wazne jest jednak, bys sie
              z tym chlopakiem nie widywala, nie wysylala smsow, nie sluchala historii o nim
              itd.
              • libra22 no dobra 21.01.06, 17:58
                coś co mi pomogło u psychoanalityka
                (a dodam, że zostawił mnie mąż po 12 latach małżeństwa, a wliczając w to
                chodzenie przed - po 15 latach, który też krótko przedtem mówił, że nie rozumie
                innych kolegów, którzy zostawiają żony z dziećmi itepe):

                - zastanów się i przeanalizuj co dają ci twoje obecne uczucia? bo coś ci dają
                skoro tak długo w nich trwasz, to "coś" to może być np że podoba ci się twój
                obraz w swoich oczach lub innych tej skrzywdzonej, porzuconej,
                a może coś innego? tylko ty możesz do tego dotrzeć, a świadomość, choć może
                czasem niemiła w pierwszej chwili (że nie jesteśmy tacy jak udajemy przed sobą)
                jest wolnością tak naprawdę
                - zostaw go i przestań się zastanwaić nad tym "dlaczego on tak?" i "jak on tak
                mógł?", bo nie znajdziesz odpowiedzi, a myśląc o tym, nie możesz się od niego
                uwolnić; nie masz wpływu na to, co i jak on robił i robi, nie masz wpływu na
                swój obraz w jego oczach;
                nie analizuj waszego związku;
                nie myśl, co byś mu powiedziała, jakie pytania zadała i co on by ci
                odpowiedział;
                nie jesteś winna tego, co i jak on zrobił;
                zostaw go (bo nie zostawiłaś) i myśl o sobie,
                tylko to cię uwolni


                u psychoanalityka nie jest jak u koleżanki, która pocieszy i powie, że on jest
                szuja,
                tam masz się przejrzeć w lustrze i zobaczyć siebie prawdziwą, nie zawsze jest
                to miłe, ale wyzwala
                mi pomogło,
                nawet, jak się okazało, co było moją winą w naszym małżeństwie

                a z innych sposobów zupełnie:
                a jak ktoś mądry kiedyś napisał - w takich momentach warto zająć się cudzym
                nieszczęściem, żeby przestać myślec o swoim,
                albo jakąś działalnością charytatywną,

                pozdrawiam
                • dostojka Re: no dobra 21.01.06, 21:04
                  No dobra!musialam sie zastanowic zanim Ci odpowiedzialam.Czuje sie
                  skrzywdzona,porzucona,upokorzona-cierpi moje serce,dusza i duma.Moj obraz wiec
                  wcale mi sie nie podoba,a to ze czuje sie podle wie najlepiej moja rodzina choc
                  staram sie zachowywac normalnie-nie wszystkie uczucia da sie ukryc.Nie zwierzam
                  sie nikomu,nie wyplakuje bo taki mam charakter-zgubny dla mnie samej.Masz racje-
                  nie zostawilam go,nie uwolnilam sie od niego choc bardzo sie staram.Nie mam
                  wspomnien-zapomnialam te dobre,ale-tu tez masz racje-mysle co by bylo gdyby..co
                  bym powiedziala,jak zareagowala..Naprawde nie czuje sie winna-czuje sie
                  oszukana w okrutny sposob.Nie zrozumiem mezczyzny..Nigdy nikt..az tak ze mna
                  nie postapil..Dziekuje i tez pozdrawiam
              • dostojka Re: Idiotyzm... 21.01.06, 20:29
                Moj mozg juz jest zmeczony okrutnie,a jednak wciaz mysle.Nie widuje go-to
                prawie niemozliwe-mieszka w drugim koncu miasta,albo nie wysiada z samochodu-
                taka praca.Juz nie pisze-przyznaje ze pisalam-to bylo silniejsze ode mnie albo
                probowalam cos zrozumiec albo sila przyzwyczajenia-nie wiem..juz nie pisze
    • linoskoczek A po co wybaczać? 21.01.06, 18:30
      dostojka napisała:
      > Było jak w ksiazce-niewiarygodnie pieknie-miłość,przyjaźń,pożądanie,czułość,
      > szczerość, nadzieje, plany - związek dwóch bratnich dusz-bez zobowiązań,
      > wymagań, obietnic-prawie ideał (jednak sie zdarza!).

      "Bez obowiązań, wymagań, obietnic". To czego oczekujesz? Miłość oparta na
      zrozumieniu i szcunku do uczuc drugiej osoby, opiera się właśnie na
      zobowiązaniu oraz obietnicy dobrej teraźniejszości i wspólnej przyszłości. Jak
      widać, nie ma ideałów, tylko idalistyczne spojrzenie na partnera.


      >Nie jestem w stanie wybaczyc choc on ma poczucie
      > winy-nie wróci -ale chce przebaczenia.Niedawno przychyliłabym mu nieba a
      > teraz kocham, nienawidzę i przeklinam w duchu.Okropne uczucie, ale upajam sie
      > nim. Chyba silniejsze od miłości tylko niestety-destrukcyjne dla mnie.

      Czy musisz mu wybaczać? Skoro Cię zostawił, skoro czujesz się zraniona - to
      przeżyj swoją złość, rozpacz i nienawiść do końca. Ktoś z forumowiczów dziwi
      się, że czujesz nienawiść. A przecież powiedzenie "od miłości do nienawiści
      droga krótka" ma oparcie naukowe: w mózgu, w ukł. limbicznym powstają emocje.
      Miłość i nienawiść są to stany emocjonalne pozostające ze sobą w dużej
      bliskości i zależności (powstają w bliskim obszarze mózgu). Jeżeli kochamy
      kogoś do szaleństwa to szansa na to, że będziemy żywili do niego głęboką
      nienawiść nie tylko nie maleje, ale wręcz wzrasta.
      Teraz czujesz nienawiść, ale z czasem zaakcetujesz fakt konca miłości. Teraz
      czujesz się źle, bo chyba tylko patologiczne jednistki czują się dobrze, gdy
      nienawidzą. Myślę, że uczucia które przeżywasz są jak najbardziej naturalne.


      > Zdecydowanie byłoby mi łatwiej gdyby tylko poszedł z nia do łóżka. Zdrada
      > fizyczna nie jest tak bolesna-to tylko seks

      Kolejny mit o tym, że facet up[rawiający seks, wyłącza mózg i uczucia. Nic
      bardziej błednego!
      • dostojka Re: A po co wybaczać? 21.01.06, 21:17
        Masz racje z tym idealistycznym spojrzeniem-kochalam wiec bylam slepa.Jednakze
        ja tez mysle i wiem ze milosc ta porywajaca kiedys sie konczy-pozostaje
        przywiazanie i szacunek.Po 5 latach jest-a moze powinno byc-i jedno i
        drugie.Przywiazanie bylo bo plakal,ale szacunku dla mnie nie mial-zdradzil!
        zdradzil moje i swoje uczucia.Podobno teoria jest bezplodna i ma niewiele
        wspolnego z zyciem.Koniec milosci zaakceptowalam-sposobu w jaki to zrobil nigdy
        nie zaakceptuje.Nigdy!
        • linoskoczek Re: A po co wybaczać? 21.01.06, 21:24
          dostojka napisała:
          Koniec milosci zaakceptowalam-sposobu w jaki to zrobil nigdy nie
          zaakceptuje.Nigdy!

          I nie zmuszaj się. Masz prawo tego nieakceptować.
          • dostojka Re: A po co wybaczać? 21.01.06, 21:47
            Zaakceptowalam juz swoj wybor-nigdy!Nie wiem czy uczucie nienawisci mi
            pozostanie-oby nie,ale nie wybacze-to wiem na pewno.
    • solaris_38 2 21.01.06, 18:44
      no no piszesz że był jak ideał że jednak sie zdarza

      to ja ci moze życze przremyslenia pojęcia ideał bo jak nastepnym razem
      spotkasz ideał to .... będzie to samo

      lepiej za ideał uznac kogoś na kim mozna polegać a gośc kóry sie nie
      sparwdził to chyba raczje zagubiony albp palantunio

      zas koeżanka raczej nie bardzo sprytna bo sobie takiego niepewngo gościunia
      wygrała czego jej głuptasie zazdrościsz?
      • dostojka Re: 2 21.01.06, 21:44
        Naprawde myslalam ze to ideal!naprawde!ja glupia!nie ma idealow-teraz to
        wiem,czuje na wlasnej skorze.Podobno czlowiek uczy sie na wlasnych bledach-
        prawda!To nie palantunio-wg mnie to nikt.Nikt przez kogo warto byloby tak
        cierpiec-teraz to wiem.Nie zazdroszcze jej ani nie nienawidze tak jak jego-
        szukala ostro i bez pardonu i znalazla-sa takie i takie kobiety.mysle ze ja tez
        zostawi kiedys-no chyba ze to jest dla niego jedyna droga ucieczki od
        rodzicow.Ona ma mieszkanie a ja nie mialam wlasnego.Poszedl na latwizne dlatego
        stracilam nawet szacunek dla niego.Nie byl wart mojego uczucia-nie byl..
        • solaris_38 Re: 2 21.01.06, 23:25
          ale i tak musisz się zastanowić nad sobą
          bo wiedzieć PO fakcie jak okazało sie jaki jest naparwdę to żadna sztuka

          ty musisz wiedzieć to wczesniej

          musisz rozpoznac fajnego faceta od palantunia

          jesli raz się pomyliłaś jest duża szansa że zrobisz to znowu
          a szkoda zcasu

          problem nie ejst w facecie
          mnie by ten facet nie skzrywdził bo by mnie nie oslepił

          co innego być otwartym a co innego slepym choć trudno to na początku rozpoznac

          buziaczki i walcz o siebie
          • dostojka Re: 2 21.01.06, 23:47
            Mnie niestety oslepil,ale czlowiek uczy sie cale zycie-najlepiej na swoich
            bledach.Naprawde to trudno rozpoznac tak od razu-u mnie to okazalo sie po 5
            latach.Przeciez przez 5 lat poznaje sie czlowieka-tym bardziej kiedy do konca
            mowi ze kocha.Swietnie udawal!Mialam prawo zaufac.Nie dam sie juz drugi raz-o!
            nie!Tymczasem nie mam ochoty na zadne milosci.Chce pobyc sama.Dziekuje i
            buziaki tudziez!
            • solaris_38 3 21.01.06, 23:50
              zwróć jednak uwagę że pzrez pęc lat nie poznałaś
              gdyby nie zechciał odejśc to dalej pzrez kolejen 20 lat byś myślała że ideał

              dlatego warto sie nauczyć czegoś

              ale nie wiem jak masz to zrobić
              na pewno samo uświadomienie sobie włąsnej nie-uwazności nie wystarczy
              bo pzreciez nie chodzi o to żeby się zamknąć na uczucie lub być podejrzliwy
              do końca zycia

              ale swoją droga uwazam że dobzre rtobisz że NA RAZIE sie nie wiążesz

              tzreba swoje odczekac

              :)
    • sestre Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 21.01.06, 21:54
      Nie wiem, czy to coś wniesie, ale chce sie podzielić z Tobą swoim
      doświadczeniem. Spotykałam sie z chłopakiem 2,5 roku. Nie bede ukrywać, że
      myslałam o nim b. powaznie, mimo że mam 22 lata. Jutro minie rok jak juz nie
      jestesmy ze sobą... Ten "rok", o którym niektórzy tu pisali. Sytuacja mniej
      więcej wyglądała podobnie: wielkie słowa, obietnice itp. Nie bede przedstawiała
      tu powodów rozstania, bo nie o to mi chodzi. Ważne jest, że czułam to co Ty po
      zerwaniu- frustracja, złość, niemożność przebaczenia...Mija rok, a nie ma dnia,
      żebym o nim nie myślała....ale te myśli są juz inne...Kontaktów ze sobą nie
      utrzymujemy, bo wiem, ze to by mi nie pomogło. Czas rzeczywiscie leczy rany i z
      czasem sie wybacza, ale mi to nie przyszło tak łatwo. Dzis wiem jednak, że można
      przebaczyć. To przyjdzie samo.... Nie staraj sie jednak tego przyspieszać,
      czy na siłe wybaczyć. Niech to w Tobie dojrzeje...,
      pozdrawiam
      • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 21.01.06, 22:14
        Witam i nie przerazaj mnie-rok???ja tego nie przetrzymam,nie wytrzymam
        nerwowo,wypale sie sama.To ja napisalam ze uraz trwac moze do roku,moze i
        dluzej-zaleznie od odpornosci psychiki osoby skrzywdzonej albo takiej ktora
        czuje sie skrzywdzona.Dzis wiem ze nie wybacze-nie moge.Powiedzialam ze nie
        wybacze tego ze mnie oszukiwal-mialam go za przyjaciela, a przyjazn to
        lojalnosc i uczciwosc przede wszystkim.Smial po zerwaniu prosic mnie o przyjazn!
        Nie wiem co bedzie kiedys...moze kiedys,nie wiem-moze zmienie zdanie i wtedy
        bede radzic komus na tym forum opierajac sie na wlasnych przezyciach-oby
        szybko..
      • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 21.01.06, 22:14
        Witam i nie przerazaj mnie-rok???ja tego nie przetrzymam,nie wytrzymam
        nerwowo,wypale sie sama.To ja napisalam ze uraz trwac moze do roku,moze i
        dluzej-zaleznie od odpornosci psychiki osoby skrzywdzonej albo takiej ktora
        czuje sie skrzywdzona.Dzis wiem ze nie wybacze-nie moge.Powiedzialam ze nie
        wybacze tego ze mnie oszukiwal-mialam go za przyjaciela, a przyjazn to
        lojalnosc i uczciwosc przede wszystkim.Smial po zerwaniu prosic mnie o przyjazn!
        Nie wiem co bedzie kiedys...moze kiedys,nie wiem-moze zmienie zdanie i wtedy
        bede radzic komus na tym forum opierajac sie na wlasnych przezyciach-oby
        szybko..
        • ikaria3 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 21.01.06, 22:24
          Ja byłam z facetem 2,5 roku. Po czym tydzień temu po wielkich męczarniach
          wyznał że już mnie chyba nie kocha, że juz nic nie czuje. A jak go pytam
          konkretnie o uczucia do mnie to po prostu NIE WIE. I tak mi szarpie nerwy już
          od tygodnia. Wyprowadził sie ode mnie do rodziców i nie kontaktujemy sie wcale
          bo on musi przemyśleć i nabrać dystansu. Raczej nikogo nie ma bo to już
          wyśledziłam.
          Mam tego juz dość. Trzeba mieć swój honor.Tez juz go chyba przez to wszystko
          przestałam kochać. On mi brak miłości okazywał już od miesięcy, a ja głupia
          skakałam przy nim i troszczyłam się o niego. Po co to wszystko? Tez mam żal.
          • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 21.01.06, 23:17
            Choc uwazam,ze w milosci ambicje i honor trzeba przestawic na dalszy plan-kazdy
            ma wady i trzeba umiec je zrozumiec i pojsc na kompromis-na tym polega zycie-to
            w Twoim przypadku-nie zawracaj sobie nim glowy chyba,ze chcesz jeszcze raz
            przezywac upokorzenie i gorycz rozstania-nie sadze bys tego chciala.Im szybciej
            o nim zapomnisz tym lepiej dla Ciebie.Pozdrawiam i zycze wlasciwej decyzji
        • libra22 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 21.01.06, 22:29
          nie musisz wybaczać, po prostu to wszystko minie i nie będzie
          dylematu "wybaczać-nie wybaczać", bo ma on sens raczej w odniesieniu do osoby,
          której już w twoim życiu nie będzie;

          co do jego słów, że chce być twoim przyjacielem, to ja to samo usłyszałam od
          mojego:-) to jest bardzo wygodne z jego strony - skrzywdził cię i myśli, że
          słowa o przyjaźni wszystko rozwiążą,
          ale być może i kobiety, które rzucają, też tak mówią;

          acha - mój mąż też "cierpiał" jak mnie zostawiał,

          co do mojego wcześniejszego postu - nie oczekiwałam odpowiedzi, to raczej
          było "zadanie domowe", jeśli zechcesz je przyjąć,
          tylko dla ciebie,
          i na to trzeba czasu
          :-)
          • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 21.01.06, 23:18
            Dziekuje!
            • sestre Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 22.01.06, 10:43
              Chciałabym sie odniesc na wstepie do posta "libra22". Może i nie bedzie juz
              dylematu, ale nie sądze, zeby zapomniała nasza autorka o mezczyźnie, z ktorym
              była 5 lat! I jesli sie wybacza, to nalezy to zrobić dla siebie, a nie dla
              niego!!!!Ja bynajmniej kontaktu nie utrzymuje z moim byłym i moze dlatego było
              mi łatwiej wybaczyć. O przyjaźni nawet nie chciałabym słyszeć, bo to nie jest
              jednak dobra terapia....To moze sie sprawdzic u osób, ktore obopólnie dochodzą
              do wniosku, że nic jednak z ich związku nie bedzie....

              A teraz do autorki.... nie wiem do końca czego tak naprade od siebie wymagasz?
              niby nie potrafisz mu wybaczyć, piszesz ze nie jestes w stanie, a mimo to jednak
              ten problem ciągle sie przewija...Moja rada...Nie zmuszaj sie do niczego! Te
              odczucia bedą bardzo różne! Na razie czujesz, że nie potrafisz, ale tak naprawde
              za dwa miesiące możesz stwierdzić, że jednak mu przebaczysz....
              Jesli chodzi o mnie, to nie pamietam dokładnie kiedy to sie stało. Na pewno nie
              po roku:) Po roku to ja mogłabym sie z nim spotkac i spokojnie pogadać, nie
              czując ani złosci ani miłosci:)....
              pa
              • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 22.01.06, 19:24
                Ja juz nie mysle o tym czy wybaczyc czy nie-tymczasem nie bylabym w stanie
                nawet z nim rozmawiac-nie mowiac o rozgrzeszeniu go z tego co mi zrobil.Moj
                problem to niemoznosc pozbycia sie mysli o nim.Mam nadzieje ze bedzie jak
                mowisz-kiedys stanie sie obojetny dla mnie,ale czy bede chciala go spotkac?tez
                tego nie wiem.Jesli chodzi o przyjazn pomiedzy bylym-mam takie samo zdanie-
                tylko w przypadku gdy oboje dojda do wniosku,ze zwiazek dalszy nie ma sensu
    • markizz.de.sade Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 22.01.06, 10:47
      Wiekszego przynuszania nie da sie przeczytac na zadnym innym forum oprocz tego
      i Forum Kobieta
    • kleopatryx Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 22.01.06, 10:58
      Dostojko, teraz jesteś nieszczęśliwa i bardzo dobrze zdajesz sobie sprawę, co
      powoduje to nieszczęście.
      A spróbuj sobie wyobrazić, że jesteś szczęsliwa, obrzydliwie szczęśliwa? Jak
      wtedy wygladasz? Co robisz? Czym się zajmujesz, jak spędzasz czas. Za każdym
      razem, kiedy tylko jesteś świadoma, że w danym momencie myslisz o nim na siłę
      wyobrażaj sobie siebie szczęśliwą. Opisuj to. Delektuj sie tym obrazem.
      Jest to bardzo skuteczna terapia z serii tych "poza gabinetem".
      Jego wyobrażaj sobie jako słabą małą istotę, cos na kształt bezbronnego,
      chorego dziecka. Wyobrażaj sobie, że musisz się nim opiekować, bo jest słaby.
      Że musisz go pogłaskać, przytulić. Wtedy wybaczenie przyjdzie samo.
      Przypuszczam, że zignorujesz mój post, bo w stanie obecnym nic ciekawego nie
      wnosi i nie jest w stanie ukoić twojej pustki. Ale wiem bardzo dobrze przez co
      przeszłaś, ja miałam podobna sytuację z tym, że doszła zdrada fizyczna.
      Zapewniam cię, że jesli poinforumjesz go, że mu wybaczyłas i ostatecznie
      zerwiesz kontak poczujesz się o lata świetlne lepiej. Zadzwoń z własnej
      inicjatywy do niego i poinformuj, że wszystko ok, że mu życzysz szczęścia i
      jesteś już szczęśliwa. Zrób to wbrew sobie, to bedzie najlepsza rzecz jaką
      zrobisz, aby wyjść z tego jak najszybciej. Poczujesz się piekna, doskonała i
      silna. I będziesz mogła spokojnie zająć się planowaniem szczęścia na resztę
      zycia.
      Kiedy już wyobrazisz sobie i uświadomisz, co sprawi, że będziesz
      najszczęśliwsza na świecie zacznij to realizować małymi krokami. Wszystkie
      marzenia spełniają się, jeżeli codziennie robisz coś, aby je zrealizować.
      • markizz.de.sade Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 22.01.06, 10:59
        Jakie to musi byc wspaniale uczucie, moc kazdego zrozumiec, miec zawsze podobne
        doswiadczenia, echhhh jestem pod wrazeniem:)
        • binka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 22.01.06, 18:39

          sestre napisała:

          "Chciałabym sie odniesc na wstepie do posta "libra22". Może i nie bedzie juz
          dylematu, ale nie sądze, zeby zapomniała nasza autorka o mezczyźnie, z ktorym
          była 5 lat! I jesli sie wybacza, to nalezy to zrobić dla siebie, a nie dla
          niego!!!!Ja bynajmniej kontaktu nie utrzymuje z moim byłym i moze dlatego było
          mi łatwiej wybaczyć. O przyjaźni nawet nie chciałabym słyszeć, bo to nie jest
          jednak dobra terapia....To moze sie sprawdzic u osób, ktore obopólnie dochodzą
          do wniosku, że nic jednak z ich związku nie bedzie...."

          Nie pisałam o zapomnieniu, tylko o tym, że prawdopodobnie ona nie będzie się z
          nim stykała, więc on fizycznie zniknie z jej życia. O miłosci 5letniej trudno
          by było zapomnieć. Ale jeśli chodzi o "wybaczenie" - dla mnie ma ono sens,
          jeśli ludzie dalej chcą być razem - wtedy jest dylemat: "wybaczyć - nie
          wybaczyć?"
          jeśli on odszedł i nie ma już związku, to pojęcie "wybaczania" jest puste:
          on chce żeby mu wybaczyć? po co? żeby uwolnić się od poczucia winy?
          to już nie jest problem dostojki
          jej problemem teraz jest się pozbierać i zacząć żyć, nie zgorzknieć, móc się
          kiedyś tam otworzyć na nową miłość
          ten mężczyzna zawsze w niej jakoś będzie, ale nie musi mu wybaczać lub nie
          wybaczać, kiedyś to samo przyjdzie wraz z zapomnieniem, z tym, że jej miłość i
          jej ból się wypali

          przepraszam jeśli nieskładnie piszę

          acha - gorzej jest, jak się ma wspólne dziecko, wtedy trzeba utrzymywać kontakt
        • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 22.01.06, 19:26
          Dostojny Markizie-nie musisz czytac co Ciebie nie interesuje.Pozdrawiam jednak
          i ciesze sie ze czytales i wyraziles swoja szanowna opinie
      • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 22.01.06, 19:51
        Wiem jak sie czulam kiedy bylam szczesliwa-cos unosilo mnie w
        powietrzu,wszystko dawalo radosc,usmiechalam sie do wszystkich jak mi sie zdaje-
        w kazdym razie nawet ludzie reagowali na mnie inaczej.Teraz usmiecham sie,ale
        to nie jest to samo.Nie mysle o nim na sile-to przychodzi samo obojetnie czy w
        dzien czy w nocy-nawet czasem mnie to budzi.Opisywania swoich uczuc,tego co
        akurat czuje probowalam-pisalam i darlam i musze przyznac ze to pomaga-
        oproznialam swoj mozg jak kosz na smieci.Na razie nie moge-ani zadzwonic,ani
        powiedziec "badz szczesliwy"-nie jestem w stanie tego zrobic.To dopiero byloby
        wbrew temu co czuje.Nie jestem az tak wspanialomyslna,doskonala,silna.Moze z
        czasem..zmienie zdanie i zrobie to.To juz nie ma i nie bedzie mialo znaczenia-
        jego nie ma i nie bedzie.Rzeczywiscie moze to tylko mnie pomoc.Nie wszystkie
        marzenia sie spelniaja,ale ja nadal mam swoje i z nich nie zrezygnuje!Wbrew
        wszystkiemu i wszystkim bede zyc!
    • isabelle30 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 24.01.06, 13:06
      nawet nie probuj wybaczac na sile, to kiedys pryjdzie samo...
      • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 24.01.06, 18:41
        juz nie probuje..jeszcze miesiac temu bilam sie z myslami czy powinnam.Teraz
        wiem juz na pewno-niczym nie zasluzylam na takie potraktowanie po 5 latach
        oddania.to,ze bal mi sie powiedziec rozumiem,ale nie zrozumiem dalszego
        postepowania-na drugi dzien po zerwaniu stal sie zimny,obcy-jakby nie bylo
        nigdy "nas",ale zalezalo mu na mojej akceptacji(dziwne cokolwiek) i
        przyjazni.teraz pamietam to co zle.moze z czasem wroca do mnie dobre
        wspomnienia.czy wybacze?nie wiem-chociaz jako Skorpionica mocno w to watpie
    • aga3101 Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 08.02.06, 23:50
      no to gośc sobie zakpił z ciebie może nie byłas dla niego ? A zresztą ja bym
      takiego faceta miała po czymś takim dlaeko gdzieś
      • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 09.02.06, 20:41
        Moze nie zakpil..moze naprawde nie byl dla mnie..moze chcial sprobowac
        odmiany..moze trafil na kobiete,ktora umie uwodzic mezczyzn bez skrupulow,bez
        ogladania sie na to ze kogos krzywdzi,moze wziela go na litosc jako
        sponiewierana przez bylego meza-juz nie wiem,ale nabieram dystansu do tego co
        sie stalo choc wciaz nie zrozumialam do konca dlaczego wlasnie tak i chyba po
        malu mam go nawet dalej niz gdzies
        • shelly_poe Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 11.03.06, 11:36
          czesc Dostojka,minelo wprawdzie troche czasu od twojego ostatniego wpisu i
          zastanawiam sie, czy jeszcze tu zagladasz...szukajac materialow w necie
          zajrzalam dzis na to forum, przeczytalam caly temat i postanowilam napisa pare
          slow..
          nie wiem czy ty probowalas przeczytac wszystkie twoje posty od poczatku, jesli
          nie to goraco ci to polecam, wiesz czemu? poniewaz z nich wynika zmiana jaka w
          tobie zachodzi.ty pewnie czujesz sie wciaz mniej wiecej tak samo, jak na
          poczatku, natomiast twoje slowa pokazuja, ze w tobie zachodzi transformacja, co
          z drugiej strony jest bardzo korzystne i najnormalniejsze na swiecie...o ile na
          poczatku wpisy przepelnione byly bolem i checia ZROZUMIENIA czemu i jak stalo
          sie to, co sie stalo, to z biegiem czasu pozwolilas sobie na wyrazenie
          nienawisci, zlosci a ostatnio nawet pogardy dla twoje bylego partnera...
          bo widzisz, tak to funkcjonuje w nas ludziach...zwlaszcz wtedy, kiedy dotyka
          nas cos naprawde poteznego, ze aby wyjsc z tej spirali, w ktorej sie
          znalezlismy, musimy przebrnac przez wszystkie jej kolejne poziomy. Przebrnac i
          wyjsc ..po trodze dojrzewajac.
          na nic sie zdadza "dobre rady" w stylu "zapomnij, machnij reka, zaczni zyc,
          splun na niego" itp, itd...
          jesli w tobie siedzi ten potwor, ktory nie pozwala ci oderwac mysli od tego, co
          bylo, to zaden racjonalizm go nie zniweczy, a przynajmniej... nie goly
          racjonalizm.
          rozum jest potrzebny do okreslenia tego, co przezywamy, do nazwania, do
          zaklasyfikowania, i my bedac istotami rozumnymi, sadzimy, ze jestesmy w stanie
          znalezc wszystkie odpowiedzi i wszystkie rozwiazania przy pomocy rozumu...(to
          stad twoj metlik w glowie), ale blizsze i bardziej bezposrednie sa nam nasze
          emocje, bo sa reakcjami, ktore powstaja w nas spontanicznie, niejako bez
          naszego udzialu i bez czy wrecz wbrew naszej woli. Ktos napisal : emocje są jak
          anioły - czyste i niewinne...ilez w tym prawdy...

          przy czym, aby czuc sie dobrze, abysmy postrzegali i przezywali nasze zycie
          jako pogodne (czy jesli wolisz, szczesliwe) pomiedzy rozumem i emocjami musi
          istniec harmonia lub jesli nie harmonia, to przynajmniej nie moze byc
          dysonansu:-)
          i mysle, ze nie mozna nigdzie zajsc,niczego rozwiazac, dopoki sie sobie tego
          nie uswiadomi.
          trzeba sobie uswiadomic jeszcze pare innych rzeczy, na przyklad to, ze nie ma
          emocji negatywnych. wprawdzie tendencja prawie wszystkich rodzicow (i nie
          tylko) jest wpajanie nam od najmoldszych lat, ze np. zlosc jest bee, ze nie
          ladnie jest tupac nogami i krzyczec, ze smutek, to nie jest cos, co mozemy
          swobodnie demonstrowac; ile razy slyszalas w zyciu „no juz nie placz”
          zamiast „ a placz sobie do woli, jesli to jest to, co ci przyniesie ulge” ?no
          a juz mezczyzna, ktory placze, to nie jest „prawdziwy” mezczyzna...w opinii
          niektorych...
          a przeciez jesli czujesz smutek czy zlosc, to to jest tak samo TWOJE odczucie,
          tak jak i radosc, a poniewaz jest twoje, to pozwol sobie na to, zeby go
          doswiadczac, bez wstydu i bez biczowania siebie za to .
          Nie zatrzymuj w sobie zlosci na twojego bylego chlopaka, czy na siebie sama,
          pozwol, zeby sie uzewnetrznila, nie kryj smutku, jest tak naturalny i jest
          twoj, nie chowaj w zakamarkach zalu, stracilas przeciez cos, co bylo dla ciebie
          cenne... i jesli potrafisz, to sprobuj nazywac, okreslac, to co czujesz, nawet
          zapisywac (czasem bardzo pomaga).
          ah, i rozumiem ,ze czasem nie ma sie rewelacyjnych relacji z wlasna rodzina,
          ale moze zamiast odcinania ich od stanu, w ktorym jestes, pozwol im sie
          zblizyc, jesli to mozliwe...

          no i jeszcze temat przewodni wszystkich wpisow tutaj - wybaczenie....ilu ludzi
          na naszej planecie, tyle bedzie roznych opinii...kazdy reaguje inaczej i
          kazdemu co innego pomaga poczuc sie lepiej...moim zdaniem, do „wyleczenia sie”
          po rozstaniu z osoba, ktora sie kocha, wybaczenie nie jest niezbedne. Nie
          musisz wybaczac, jesli tego nie czujesz. Mozna zyc dalej nie wybaczajac. Ale
          musisz zrobic cos, zeby czuc sie lepiej. Teraz, dzisiaj! Spraw sobie jakis
          prezent, zrob to, co cie interesuje, czy to bedzie przyjemna kapiel czy
          pogawedka z kumpela, czy wyjscie na koncert....Nie zapominaj, ze najwiecej
          milosci w zyciu trzeba ofiarowac samemu sobie (nie mowie o egoizmie, tylko o
          pokochaniu samego siebie, takim jakim sie jest) bo „kto nosi w sobie pieklo,
          nie moze ofiarowac nieba innym”.
          a przeciez ty mozesz jeszcze tak wiele zaoferowac innym ...oczywiscie gdy
          bedziesz znow do tego gotowa...:-)


          pozdrawiam serdecznie
          • 1natasha BRAWO!!! Nie da sie przeczytac:) 11.03.06, 11:40
          • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 12.03.06, 20:30
            Witam Shelly i dziekuje-przepraszam,ze z opoznieniem.Jestem tu,ale jakos nie
            mam odwagi wlaczac sie w dyskusje,a moze nie mam nic nowego do powiedzenia.Nie
            musze czytac tego co napisalam-ja to wiem-poznalam wszystkie stany emocjonalne
            jakich doswiadczyc mozna.Nawet nie wiedzialam,ze to potrafie-ze potrafie
            nieniawidzic szczegolnie.Probowalam zrozumiec,probowalam zapomniec,probowalam
            nawet zostac przyjacielem,probowalam zajac sie soba,zyc dla siebie,robilam
            sobie prezenty,probowalam udawac przed soba sama,ze na tym zycie sie nie konczy-
            nadal ten jak to nazywasz "potwor"siedzi we mnie.Moja rodzina wie,ze"byly"to
            temat tabu i wszyscy tego przestrzegaja.Nie daja mi rad typu "bedzie
            lepiej","czas leczy rany",moj rozum niby wszystko sobie poukladal tzn.jego juz
            nie ma-on juz ma kogos,kogo znowu kocha,powinnam sie usunac i zyczyc mu
            szczescia jesli kochalam.Wydawalo mi sie,ze juz wyplakam wszystkie lzy,wylam
            gdy bylam sama,przeklinalam i zle mu zyczylam.Czy czlowiek moze przezyc cos
            wiecej?A jednak wciaz cierpie,wciaz jest mi zle,wciaz nie pojmuje-kazde
            wspomnienie to wiekszy bol.Jestem zmeczona.Moze cos ze mna nie tak?moze nie
            przystaje do dzisiejszch warunkow zycia,moze jestem zbyt romantyczna,wciaz
            wierzaca w milosc?Nie potrafie wybaczyc dopoki nie zrozumiem,a chyba nie da sie
            do konca zrozumiec postepowania drugiego czlowieka-mnie sie tak tylko
            zdawalo,ze go znam.Zaluje,ze mnie nie utopil tak jak w zartach obiecalismy
            sobie gdyby ktoremus z nas przeszlo kochanie.Musze nadal z tym zyc i miec
            nadzieje,ale tak ufac juz nie bede nikomu-to we mnie zabil.
            Dziekuje raz jeszcze i pozdrawiam
            • lzeusl Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 12.03.06, 20:31
              A to kto przeczyta oprocz ciebie widzac ze nie dotyczy?
    • alpha01 z mojego wiersza 08.02.06, 23:55
      psychologow lepszych w swiecie
      niz na forum nie znajdziecie
      zlote mysli przytaczane
      zawsze pochwa podpierane

      kiedy ktoras jest zdradzona
      pochwa jej jest rozwichrzobna
      cyc na bacznosc,srom napiety
      twarz czerwona,cyc nadety
      oto potwor napalony
      ktory che byc pie..ny
      • dostojka Re: z mojego wiersza 09.02.06, 20:47
        Ty wierszokleto masz naprawde talent!Twoja poezja jest tak wysublimowana,ze
        uwazam iz marnujesz sie na tym forum-tu nikt cie nie doceni.Najlepiej zaloz
        swoje forum prywatne pt.JA i moje wiersze.A moze ty masz jakis psychiczny uraz
        do pochwy?
        • magdalenav Re: z mojego wiersza 19.02.06, 01:01
          Cześć Dostojko. Przeczytałam właśnie cały wątek, bo wciąż szukam pomocy. U mnie
          ten stan trwa prawie dwa lata. Powoli, bardzo powoli z tego wychodzę. Juz nie
          płaczę cały dzień, nie budzi mnie płacz, zaczynam racjonalniej myśleć. Ale
          droga przede mną daleka. Nie będę opisywac szczegółów, bo przeżyłam, a
          właściwie wciąż przeżywam to samo co Ty. Ból, uczucie poniżenia, żal, rozpacz,
          miłość i chęć powrotu i zaraz pytanie czy mogłabym mu wybaczyć? A właściwie
          ważniejsze pytanie: czy mogłabym mu zaufać? Odpowiedx brzmi NIE. Nie
          potrafiłabym. A więc nie ma powrotu i nie ma wybaczenia. I nienawiść, drugie
          obok wciąż miłości uczucie. Bardzo silna nienawiść. Jestem osobą, która nie
          skrzywdzi nawet muchy. Jego mogłabym zabić. Chyba tylko to sprawiłoby mi ulgę.
          Tak się zapewne nie stanie, ale taki jest stan moich uczuc w tej chwili.
          Tu na tym forum staram się rozładować to kłębowisko. Jak na kanapce u
          psychoanalityka. To pomaga, pomaga wyrzucić ból, uporzadkowac myśli.
          Nie bedę odnosić sie do wszystkiego co napisałaś - czuje i myślę to samo. Ale
          zatrzymam się nad czymś na co uwage zwróciła Solaris i co mnie na którymś
          etapie myślenia przyszło do głowy. Ty byłaś ze swoim menem 5 lat, ja ze swoim
          13. Tak naprawdę zaś poznałyśmy ich dopiero wtedy, gdy nas rzucili. Wtedy
          pokazali swoją prawdziwą twarz. Jak mogłyśmy pokochać takie NIC i tego nie
          zauważyć przez tyle lat. Zaślepienie? I jak nastepnym razem sie nie pomylić? A
          może wszyscy faceci sa tacy sami? Więc jak znów zaufać? A może z nami jest coś
          nie tak skoro wybieramy sobie takich pustych i prymitywnych drani? To kolejny
          mój ból, taki wstyd, że byłam tak głupia. Że może on to wykorzystał? Czuje się
          podle, gdy tak pomyślę.
          • dostojka Re: z mojego wiersza 12.03.06, 20:48
            Ciebie tez przepraszam,ze dopiero teraz odpisuje.Myslalam,ze to zakonczony
            watek i nikt juz tego nie czyta.Ja prawde mowiac tez nie chcialam czytac juz
            rozpaczliwych listow porzuconych kobiet-tyle ich na forum.To jakas choroba?
            mezczyzni tez bywaja porzucani-oni nie potrzebuja wsparcia?Przerazasz mnie-2
            lata??ja juz jestem wykonczona po pol roku.Zdaje sobie sprawe,ze to jeszcze
            potrwa,bo czuje sie fatalnie-prawie tak jak na poczatku-tak samo boli.Ani nie
            wybacze,ani nie zaufam i mialam taki moment,ze bylabym zdolna zabic siebie,ale
            chetnie zabilabym i jego.Chyba lepiej znioslabym jego smierc niz zdrade-ale nie
            wolno tak myslec wciaz to sobie powtarzam i wciaz i juz nie jestem pewna co tak
            naprawde byloby lepsze.Byloby lepiej zapomniec-na pewno,ale to tez trudne.Zbyt
            duzo zaangazowalam w ten zwiazek uczucia-wlasciwie wszystko co mialam do
            zaoferowania i to byl podstawowy blad.Nie wiedzialam tego-gdybysmy wiedzieli,ze
            sie przewrocimy-usiedlibysmy.Dlaczego nie uczymy sie na bledach innych?Nie
            zauwazylam nic,NIC do ostatniego dnia-NIC-tak doskonale udawal!Zaslepienie?
            odsylam pytanie-wybacz-tez czuje sie jak glupia naiwna
            Pozdrawiam
            • yebbur Pisanie wierszy nie zwalnia z odpowiedzialnosci 12.03.06, 20:50
    • alfika Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć? 28.03.06, 21:55
      jak wybaczyć? powoli! i we właściwym czasie
      zadbawszy najpierw o siebie, o swoje uczucia i o to, co uważasz za najlepsze
      teraz dla siebie właśnie

      i on, i inni mogą sobie chcieć, niech się zadowolą swoim chceniem i twoim
      chceniem wybaczenia
      jak Ty będziesz gotowa - to wybaczysz
      i już!
      • dostojka Re: Zdrada emocjonalna-jak wybaczyć?Zakończenie 09.04.06, 22:03
        To ja-dostojka-po raz ostatni.Czuje sie niejako w obowiazku zakonczenia
        tematu.Byc moze jakas dziewczyna,czy kobieta znajdzie sie w podobnej sytuacji
        jak ja;byc moze gdy przeczyta caly watek bedzie juz wiedziala co ja
        czeka,jakich uczuc przyjdzie jej doznawac,jaki bol odczuwac,pozna jak milosc
        przeradza sie w cierpienie,a potem w nienawisc-a po tym jak nastepuje spokoj
        (?).Przygotowanie sie do tego rodzaju emocji to bardzo duzo,bardzo
        wazne.Pisalam na forum,gdy nie moglam sobie z nimi poradzic(emocjami),nie
        mialam ich komu wykrzyczec-tu jest bezpiecznie i zawsze znajdzie sie
        przyjaciol,ktorzy doradza,pomoga,pociesza.Dziekuje wszystkim,ktorzy chcieli
        mnie podtrzymac na duchu-pomoglo,choc mam zastrzezenia co do rady o calkowitym
        zerwaniu kontaktu-sprawdzilam na wlasnej osobie-pisalam maile do niego-nigdy
        nie dzwonilam!-pisalam maile,pisalam to co czulam na papierze i darlam;pisalam
        to wszystko co mnie bolalo i mysle,ze dzieki temu zyje-inaczej skonczylabym ze
        soba albo z depresja.Kazdy czlowiek odczuwa inaczej swoj bol-wykrzyczec go to
        jest sposob-nie wolno dusic go w sobie.Ja tak wlasnie robilam.Nie wyleczylam
        sie zupelnie,ale czuje sie o wiele lepiej-czy to czas,czy moj wlasnie sposob-
        pisanie,pisanie,pisanie-niewazne-wazne,ze pomoglo.Co czuje?nie wiem jeszcze
        dokladnie.Na pewno nie wybaczylam "jak"-cala reszta juz nie ma znaczenia dla
        mnie.Jest mi tylko przykro,ze ktos z kim łaczylo mnie kiedys tak wiele jest
        teraz dla mnie obcym czlowiekiem-to chyba wlasnie czuje.Jeszcze jedno-na tym
        forum i dzieki(?)temu,ze tu sie pojawilam zyskalam przyjaciolke-taka
        wirtualna,ale prawdziwa (to o Tobie M.:))))),ktora cierpliwie i wyrozumiale
        wysluchiwala moich zalow,placzow;przetrwala moje wzloty i upadki
        psychiczne;moje dolki,pijane rozpaczliwe maile i jest nadal(to o Tobie M.:))))i
        mam nadzieje,ze bedzie nadal..Zycze takich przyjaciol..


        Dziekuje Wszystkim i Tobie M.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka