Dodaj do ulubionych

Maz mi pomaga*

17.12.05, 16:59
No wiec wlasnie w tym sęk.

Otoz chlop to jest dobry, robotny. No i zakrecic sie umie w domu - nie tylko
przybije boazerie, co odlazi, ale jak go poprosze to i smieci wyniesie, i
pranie powiesi. Nie powiem - pomaga.

Problem wlasnie w tym, ze pomaga.
Ja pracuje tyle co on. Tez mi ciezko. Ale to ja dzieciaka odwoze do i z
przedszkola, ja sie z nim bawie, kąpie, ubieram i karmie. To ja dbam o dom -
sprzatanie, gotowanie, jak goscie przyjda i na codzien, zakupy codziennie
(oj, a podjesc to on sobie lubi duzo). Ja planuje, ogranizuje, wykonuje,
pamietam o terminach, splatach kredytow i rachunkach... A maz mi pomaga. Tak
nie do konca rozumiem wlasciwie, czemu np nie jest na odwrot? Czemu to nie
maz zastanawia sie, co dzis na kolacje, nie leci po pracy na zlamanie karku,
zeby dzieciaka odebrac o czasie z przedszkola, a potem z malym do sklepu i
pedem do domu, zeby cos cieplego na mnie czekalo, bo przeciez wroce zmeczona?
Czemu - skoro zrobi cos, co nalezy do moich obowiazkow - musze mu dziekowac,
bo inaczej jest ciezko obrazony - a mi za moja harowke nikt nie podziekuje?
Czemu, jesli ma zle wyprasowany kolnierzyk, tesciowa na mnie krzywo patrzy?

Czemu on mi pomaga, zamiast sie ze mna dzielic?
Obserwuj wątek
    • wunted Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 17:03
      ziemiomorze napisała:
      > Czemu on mi pomaga, zamiast sie ze mna dzielic?
      >
      A czemu sie pytasz o to nas, a nie jego?
      • paranormalny Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 17:30
        wunted napisał:
        > A czemu sie pytasz o to nas, a nie jego?
        Pytanie całkiem racjonalne :)))

        > ziemiomorze napisała:
        ..... Czemu on mi pomaga, zamiast sie ze mna dzielic?

        Istoto lądowo-wodna!
        Czy próbowałaś sobie przypomnieć kiedy taki stan się zaczął ujawniać?
        Czy przypadkiem wcześniej nie wyręczałaś go wbrew jego woli, że o krytykowaniu
        jego "dobrych uczynków" nie wspomnę?
        Ile jest twych "zasług", w tym że chłop wpadł w zastój?
        • ziemiomorze Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 17:38
          Nie ma problemu - oddale sie w jakis ciemny kat w towarzystwie skarpetek do
          cerowania i bede gorzko rozmyslac o swojej winie,
          • paranormalny Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 18:05
            ziemiomorze napisała:
            > Nie ma problemu - ....

            Dzieweczko, ja nie chciałem ci dokuczyć/doprowadzić do poczucia winy:)
            Streściłem tylko swe obserwacje takich zjawisk - w dobrej wierze :)
            Wyfukaj się i przeczytaj mój poprzedni post jeszcze raz, tym razem bez
            negatywnego nastawienia.
            • lola165 Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 18:46

              • braun_f Re: Maz mi pomaga* 18.12.05, 02:44
                no pieknies to strescila
                bravo! :)
                • lola165 Re: Maz mi pomaga* 18.12.05, 13:53

          • qw5 Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 18:11
            Jako dodatek do powyższych wypowiedzi, chcę powiedzieć, że
            jest to też kwestia podejścia do pewnych spraw, Ziemiomorze.

            Po kiego grzybka cerować skarpetki, skoro za 4 zł można kupi.ć nowe, a za 12
            takie superaśne do spania:)

            Po co codziennie gotować posiłki, skoro istnieje coś takiego jak restauracja,
            catering, stołówka itd

            Piszę to, bo często bywa tak, że na własne życzenie robimy z siebie męczennice -
            nie wiem sprątania, gotowania itd, kiedy tak naprawdę, nikt od nas tego nie
            wymaga.
            Zapytaj chłopa, co wybiera - uśmiechniętą, zrealizowaną, atrakcyjną babkę, z
            którą można ...
            czy zrzędliwą, wiecznie niezadowoloną, umęczoną kuchareczkę ze skarpetkami w
            łapkach ?

            Nie można mieć w życiu wszystkiego i pewne mniej istotne rzeczy trzeba sobie
            umieć odpuścić lub bez poczucia winy, bez proszenia scedować na inne osoby.

            [Oczywiście jak ładnie posprząta, to jakoś tam pochwalić, nam nie ubędzie, a
            chłopu skrzydła urosną:) - i następnym razem zrobi to jeszcze lepiej, albo ...
            zatrudni panią do sprzątania;), ale to już temat na inną okazję.]
    • rybolog Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 18:19
      Po prostu normalny chlop, wie ze to lepiej zrobisz niz on, jednak bardzo
      niepokojace jest ze nie interesuje sie kasa i rachunkami. To jest bardzo
      niepokojace. W tym akurat to powiniem byc lepszy...
    • iberia29 Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 18:40
      widocznie kiedys mu na to pozwolilas.....sama robilas to i owo a maz z piwkiem
      przed tv i to sie teraz msci.
    • lily25 Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 18:54
      Ja co prawda jeszcze nie mam dzieci, ale jest dokładnie tak samo, nawet
      naczynia wstawi do zmywarki - czyt. zmywa. Oboje pracujemy zawodowo i zazwyczaj
      trwa to przynajmniej w moim wypadku więcej niż 8 godzin. Po powrocie biorę się
      za gotowanie obiadu, co byłoby nie do pomyśenia w jego przypadku, no bo po
      pracy jest zmęczony i musi odpocząć. A już wogóle mogę sobie wybić z głowy żeby
      to on coś ugotował, no ale przecież nie mogę narzekać, bo pracuje, pieniądze do
      domu przynosi no i gwóźdź też przybije. Tylko czemy to my zawsze musimy, coś
      jest naszym obowiązkiem, a oni to ewentualnie mogą. To jet nie fair, a do tego
      komentarze innych facetów: bo Wam to sę w dupach poprzewracało, chciałyście
      równouprawnienia to je macie. Tylko ja pytam w czym się ono przejawia? Może w
      tym że możemy pracować i kasę zarabiać na dom oczywiście.
      • shachar Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 19:24
        ziemiomorze, doskonale cie rozumiem
        problem w tym ze women'lib ma moze 50 lat
        co to jest wobec wiecznosci
        ewolucja faceta idzie w dobrym kierunku (czyt: beda coraz bardziej
        przystosowani do zmieniajacego sie statusu kobiety w spoleczenstwie)
        ale... 50 lat to jest nic
        na razie jest tak ,ze np: ida swieta, my rozczyniamy ciasto na 200 pierogow( a
        wszystko to po pracy) ,on nam ewentualnie pomoze skleic 70 sztuk i wtedy nazywa
        sie,ze znalazlysmy skarb, nie chlopa),
        uwaga! karpia byc moze sama bedziesz musiala trzepnac tluczkiem
        nie mowiac juz o prezentach dla jego rodziny ,ktore to musisz sama wymyslec i w
        jego imieniu popakowac
        ja podchodze do tego filozoficznie : w niektore stresujace sytuacje typu zakupy
        i ich targanie wpedzam sie sama, majac pelna tego swiadomosc, ze targam na
        wlasne zyczenie, bo nie jestem jeszcze na tym etapie,zeby to olac :)))czyli ja
        tez musze sie tej ewolucji poddac, albo robic na 2 etetach- wybor nalezy do mnie

        • horpyna4 Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 19:34
          Akurat targanie zakupów powinno być domeną chłopa. No bo skoro taki wspaniały,
          silny mężczyzna... Dziewczyny, szanujcie swoje kręgosłupy!
        • braun_f Re: Maz mi pomaga* 18.12.05, 02:49
          wlasnie, a ja takie sfrustrowane (przez swoich menow) baby spotykam na zakupach
          no lac bym tylko mogl te chodzace bomby agresji!
          bagieta!
          a masz!
          masz!
    • blue_a czy nikt nie zauważył *? 17.12.05, 20:09
      :) pozdrawiam. hm, chyba lepsze są związki "żyjemy razem, mieszkamy osobno"
      • shachar Re: czy nikt nie zauważył *? 17.12.05, 20:29
        taki zwiazek mial Woody Allen z Mia Farrow :))
        troche zbyt luzny, okazuje sie
        no i skonczylo sie tak, ze Woody stwierdzil, ze adoptowana corka bedzie swietna
        zona
        • blue_a ok, 17.12.05, 20:34
          ale czy widzisz wokół siebie partnerskie małżeństwa? ja, kurczę, nie :/
          • rybolog Re: ok, 17.12.05, 21:52
            I nie zobaczysz...
      • wunted Re: czy nikt nie zauważył *? 17.12.05, 20:36
        blue_a napisała:

        > :) pozdrawiam. hm, chyba lepsze są związki "żyjemy razem, mieszkamy osobno"

        glupias Ty, bos mloda*.

        Przychodzi taki moment, gdy stwierdzasz, ze po niezlym seksie spanie
        w ramionach ukochanego i wzajemne utulenie sie w mrozna, zimowa noc,
        to...:
        www.davidshrigley.com/images/books/it_is_it.jpg
        • blue_a a kto rano ściele łóżko? :) 17.12.05, 20:42
          przepraszam, ile *Ty* masz lat?

          mąż tacha bieliznę pościelową do magla? pierze ją? on gotuje obiad? lata z
          odkurzaczem?
          po co cały browar ;)
          • wunted Re: a kto rano ściele łóżko? :) 17.12.05, 20:48
            blue_a napisała:

            > przepraszam, ile *Ty* masz lat?

            - tyle co trzeba :)
            >
            > mąż tacha bieliznę pościelową do magla? pierze ją?
            on gotuje obiad? lata z odkurzaczem? po co cały browar ;)

            - Nie. Wiecej robi w domu ten, kto mniej "na zewnatrz" pracuje...
            A po co ten browar? - Dla wspolnego odczucia szczescia
            (tkzw. efekt synergii...:)
            No i ewentualnie dla posiadania wspolnych "robaczkow"...
            - gdy oboje tego pragna :)

      • super.zgred Re: czy nikt nie zauważył *? 18.12.05, 02:11
        blue_a napisała:
        > :) pozdrawiam. ....

        Oświeć ciemniaka - co to niby znaczy "*"?
    • don.experto Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 20:43
      Lepiej moze by zabrzmialo pracowity zamiast "robotny"? Poza tym tekst jest
      rzemieslniczy:)
      • blue_a a znasz słowo *konfabulacja*? 17.12.05, 20:45
        Zetta prowokuje...
        • don.experto Re: a znasz słowo *konfabulacja*? 17.12.05, 20:48
          Jest rzemiesniczka, nie artystka
          • paco_lopez Re: a znasz słowo *konfabulacja*? 20.12.05, 14:16
            A ty od czego jesteś ekspertem w ogóle ?
      • wunted Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 20:51
        don.experto napisał:

        > Lepiej moze by zabrzmialo pracowity zamiast "robotny"?
        Poza tym tekst jest rzemieslniczy:)

        Ty, Ciebie to i mogila nie wyprostuje, co?
        • don.experto Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 20:53
          Watek jest jarmarczny:)
          • wunted Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 20:55
            don.experto napisał:

            > Watek jest jarmarczny:)

            Wiadomo.
            Chcialbys by przed Swietami kury i jajka sprzedawali w internecie,
            a nie na rynku? :)
            • don.experto Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 20:59
              You may say I'm a dreamer but I'm not the only one;)
              • wunted really? :) 17.12.05, 21:03
                don.experto napisał:

                > You may say I'm a dreamer but I'm not the only one;)<


                legend no nonsense, littler boy :)
                • don.experto Re: really? :) 17.12.05, 21:07
                  My dreams often came true:)
                  I moze dojdzie do tego, ze i jajca beda sprzedawane przez siec:)
                  • wunted Re: really? :) 17.12.05, 21:14
                    don.experto napisał:

                    > My dreams often came true:)
                    > I moze dojdzie do tego, ze i jajca beda sprzedawane przez siec:)

                    I want to hope it, like the Imagine :)
                    www.cytaglobal.com/cytaglobal/graphics/C62D21E49C-imagine%20ad2.jpg
                    • don.experto Re: really? :) 17.12.05, 21:16
                      I hope so:) Jak juz w ogole, a Imagine to nie imagoro, nie mylic:)
                      • wunted Re: really? :) 17.12.05, 21:18
                        Chyba nie uwazasz, ze ja myle?

                        buenas noches.
          • shachar Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 21:02
            mosci Xiaze! watek moze i jest jarmarczny, ale fakty sa takie, ze ktos
            waszmosci gacie pierze :))
            kto, pytam ?
            mamusia, dzieweczka, chlopaczek? lebo sam, mci Xiaze, gumowemi rekawicami, coby
            sie zbytnio z plugastwem nie bratac?
            • don.experto Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 21:04
              Purple rain, purple rain:)
              • shachar Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 21:26
                no tak, puzzled answer
                prince mial takie usluzne laski przy sobie, sheena easton na ten przyklad
                • don.experto Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 21:29
                  Nie interesuja mnie jego laski, ale ma na koncie perelki nawet takie, ktore
                  przekazal, bo nie czul sie na silach:)
                  • ala-a Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 21:32
                    A Ziemiomorze myslala ze mozna tutaj cos napisac;)))
                    • don.experto Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 21:34
                      No widzisz a ja sprowadzam na ziemie:) Psychologia to nie kosmos:)
                      • shachar Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 21:40
                        racja ,to jest temat ziemiomorza, a nie Xiecia i experta od Xiecia
                        • don.experto Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 21:44
                          Ty nawet sobie sprawy nie zdajesz, bo i skad, jak ciezko zyje sie ludziom
                          genialnym, do tego pieknym. Doceniaja osiagniecia tych, ktorzy maja znaczace,
                          widoczne wady, natomiast jak ktos jest doskonaly przypisuja mu obled:)
                          • shachar Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 21:49
                            alez zdaje sobie sprawe...
                            ale co z tego, ze jestem doskonala
                            it is lonely on a top
                            dlatego odpowiadam na twoje pykanie w klawiature
                            • don.experto Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 21:52
                              Nie jestes doskonala i masz zanizone poczucie wartosci, a ze ja jestem
                              doskonaly potrafie to wyczytac z kazdego twojego postu:)
                              • shachar Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 21:56
                                wiec czytasz kazdy moj post :)
                                gratulacje i milej lektury
    • rybolog Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 21:53
      Kurde, facet to KROL, zona to tylko Krolowa...nic wiecej.
      • shachar Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 21:59
        Rybo, odwracasz kota ogonem
        KROLOWA, a on jest tylko krolem, najczesciej krolikiem
        • rybolog Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 22:00
          Jest albo krol lub krolik...ma to co chciala.
      • don.experto Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 21:59
        Minal czas chlopow i bab. Jajka tez mozna nabyc przez internet:)
        • rybolog Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 22:01
          Ta, a ile za dostawe?
          • don.experto Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 22:03
            To jest tak, produkty podstawowe biore przez net od chlopow i bab, po luksus
            wole udac sie osobiscie:)
            • rybolog Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 22:07
              No, i dobrze:)
          • don.experto PS:) 17.12.05, 22:05
            Tissota i skorzany pasek zamowilbym przez Internet, ale nie nosze ani paska ani
            zegarka:)
            • rybolog Re: PS:) 17.12.05, 22:07
              Tissot to niby zegarek? Cos takiego:)
              • don.experto Re: PS:) 17.12.05, 22:09
                Nie wiem, nie nosze bizuteri:)
        • shachar Re: Maz mi pomaga* 17.12.05, 22:02
          pewnych jajek nie mozna
          niestety albo na szczescie
          nie wiem o chlopach i babach
          ale mam nadzieje na czas kobiet i mezczyzn

          • cytrynka123 mój chłopek robotek 17.12.05, 22:42
            Mój chlopek to superchłopek. POtrafi wszystko!!!! I nie ucieka od domowych
            robótek ;) Przyznaje, że bardzo to lubi. Najczęściej razem sprzątamy i
            gotujemy. On nie cierpi słac wielkiego wyrka, więc ja to robie. mnie wkurzaja
            brudne widelce, więc nie wkładam ich własołapnie do zmywarki. Moj Rych jest
            boski gdy miesza w garach... (gdzieindziej również;))))
            Milość i szacunek nie pozwala kochającemu mężczyźnie obarczyć kobiety całym
            bagażem wspólnego zycia. Rozumiem, że pewne rzeczy nie wychodza jednakowo
            dobrze wszystkim. To czysty egoizm facetów, krórzy laskę zrobia, że wstawia
            pranie czy pomachają odkurzaczem. Nie tylko zacni Panowie pracuja poza domem,
            my też możemy zademonstrowac poglądy w fotelu z gazetą w ręce... Why not???
            Ale nie o to tu chodzi.. Empatia i miłośc... nie egoizm i wygodnictwo.
            A co więcej...... Mnie najbardziej nastraja na dzikie orgie gdy mój kochany
            chłopek robi listę zakupów czy kręci zadkiem podczas odkurzania. Potwierdza tym
            swoja dbałośc o wspolne dobro i okazuje mi milość w najpiękniejszej postaci:
            dzielenie obowiązków. Kwiatki, złotka i perfumiki też bywaja, ale zadne
            materialne prezenty nie sprawiaja mi takiej radości jak wspólodzialanie w
            sprawach codziennych.
            Cóz nachwalilam swojego chlopka. Zasługuje na to. Chcialabym, by takich panów
            bylo więcej w naszej Polsce. Kobiety byłyby bardziej zadowolone i szczesliwe, a
            panowie by w koncu zrozumieli, ze feudalizm nie jest recepta na szcęsliwy
            zwiazek.
            Niech panowie nie czują się urzywilejowani brakiem obowiązków domowych. Tekst o
            równouptrawnieniu panowie podnosza, gdy kobieta żali sie na ich nicnieróbstwo.
            Z równouprawinieniem nie ma to nic wspolnego. Równouprawnienie oznacza RÓWNE
            PRAWA. Zeby prawa były równe musi być równy podział OBOWIĄZKÓW.
    • solaris_38 Re: Maz mi pomaga* 18.12.05, 03:43
      doskonałe partnerstwo to chyab jest zradkie
      zwykle ktoś kto ma wiecej energii i potrafi sam zdecydoiwac pzrejmuje
      główną role a drugi mu pomaga
      pewnie mogłabyś ty pomagac o ile to ty miałabyś mniej energii i inicjatywy i
      decyzyjności
      ale jesli ty masz wiecej to ... nawet udawac nie dasz rady żeby sobie odpocząć

      ale silna jestes .. będzie dobrze
      moze czasem poudawaj chorą ? to odpoczniesz nieco ... :)
    • wichrowe_wzgorza Re: Maz mi pomaga* 18.12.05, 04:13
      moj tez.........:)
    • mmax20 Re: Maz mi pomaga* 18.12.05, 07:08
      respekt dla innych polega m.in. na tym, że nie wymaga się od nich robienia
      rzeczy, które samemu uważa się za jedynie słuszne;)
    • ziemiomorze Re: Maz mi pomaga* 18.12.05, 14:54
      Nie mam meza, watek byl jak najbardziej konfabulowany, odpowiedzi padly takie,
      jakich sie raczej spodziewalam ('samas chciala, glupia', 'wychowaj se
      starego', 'beznadziejnie to napisalas'), pomijajac kilka glosow rozsadku (np.
      sachar - jak ozywczy wietrzyk na pustyni).

      Zmieniam nika,
      • lola165 Re: Maz mi pomaga* 18.12.05, 15:04

      • rybolog Re: Maz mi pomaga* 18.12.05, 15:16
        To jest przykre ale ten watek jeszcze raz udowadnia ze faceci nie powinni sie
        zenic. Po co to wszystko, jakies pretensje, dzielenia...a co to, zle z mama, czy
        ona narzeka ze musi zakupy zrobic i prac? Pierwsza jest zeby wyprasowc
        kolnierzyk, zebys wygladal jak czlowiek...i jest dumna z tego...
        • aga08 Re: Maz mi pomaga* 19.12.05, 21:59
          masz rację ty zostań przy mamusi
      • paranormalny Ziemiomorze, czy jesteś z siebie dumna? 20.12.05, 05:46
        ziemiomorze napisała:
        > ... watek byl jak najbardziej konfabulowany, odpowiedzi padly takie, jakich
        sie raczej spodziewalam

        Pytanie jak tytule! Czy uzyskałaś to co chciałaś?

        > Nie mam meza,
        I całe szczęście! :(
        Przez swoją bezmyślną zabawę(?) sprawiłaś, że ludzie życzliwi innym (tacy też
        tu bywają) nie będą reagować na prośby o pomoc/poradę!
        Każde działanie powoduje reakcję --> źle się przysłużyłaś innym!
        Nie pamiętasz bajeczki o pastuszku i wilku?
        • mmax20 dlatego zmienia nika 20.12.05, 11:07
    • rybolog Panowie, nie dajcie sie... 18.12.05, 17:54
      Strasznie mnie ten watek zdenerwowal. Co sobie taka parterka mysli? Kim ona
      jest? Wcale nie musicie za darmo boazerii przybijac, biegac ze smieciami czy
      pranie wieszac. Niech sama to robi albo placi za takie prace. Jeszcze ma
      czelnosc narzekac. A moze gbyby faceta przy autorce nie bylo, to nie musialaby
      sama tych wszystkich czynnosci wykonywac? Otoz musialaby, nie mialaby innego
      wyjscia, jeszcze musialaby zaplacic za pomoc z zewnatrz. Tak, dzieciaka tez
      zmajstrowalaby sobie, bo one wszystkie maja obsesje na tym punkcie. A my wrocmy
      sobie spokojnie do mam, do ciepelka domowego, dobrych obiadkow, dobrze
      wyprasowanych kolnierzykow...eeeh, co Wam Panowie bede pisal, zapytajcie sie
      swojej mamy, Ona Wam prawde powie jaka ta Wasza przyszla czy terazniejsza
      partnerka jest....:)
    • jan_stereo Re: Maz mi pomaga* 20.12.05, 11:39
      Odpowiedz na te pytania jest banalna,maz (tylko) pomaga bo ty robisz resztę,
      miałas szybszy refleks pracowniczo-mentalny i tak pozostało,tak było na starcie
      i tak będzie nadal.
      Jesli kobieta od samego poczatku nie jest przygotowana na dzielenie sie to i
      dzielne podejscie meza do sprawy nie rozwkitnie.


      ps. konfabulowany czy nie, nie ma to znaczenia,liczy sie wydzwiek, który takim
      nie jest*

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka