21.12.05, 08:54
dorosłe życie takiego człowieka . jak to się stało że skorzystałeś z pomocy
kiedy odkryłeś że coś jest nie tak z twoim życiem . nie pijesz , a jednak
twoje życie jest jakoś porządkowane przez alkohol .
DDA , prawda czy banialuki . dorabianie historii do czegoś
czego nie ma , szukanie usprawiedliwienia dla własnych niepowodzeń ... ?
jak , to z wami jest ?
Obserwuj wątek
    • amaterasu1 Re: DDA 21.12.05, 09:26
      To nie alkohol jest problemem, ale sposób w jaki zostałeś potraktowany przez
      uzależnionego rodzica. Nie znasz normalności. Bliskość kojarzy się z koszmarem.

      To nie jest szukanie usprawiedliwienia dla własnych niepowodzeń, tylko walka o
      prawdziwe życie, takie, które się każdemu należy.
      • kardiolog Re: DDA 21.12.05, 09:34
        Podobne uczucia moga zywic dzieci wychowane tylko przy ojcu, ktorego tak
        naprawde nie znaja. Wspolczuje dzieciom, ktore nia maja matki.

        kardiolog
        • don.experto Re: DDA 21.12.05, 09:40
          Co wczoraj pisalas spod tego loginu? Przypomnisz sobie, czy ja mam zrobic to za
          ciebie. Podkulaj ogon i wypad.
        • amaterasu1 Re: DDA 21.12.05, 09:41
          kardiolog napisał:

          > Podobne uczucia moga zywic dzieci wychowane tylko przy ojcu, ktorego tak
          > naprawde nie znaja.

          Osoby wychowujące dzieci mają znaczący wpływ, pełniące FUNKCJE matki czy ojca.
          Bo przecież rodziny są różne.

          'Wspolczuje dzieciom, ktore nia maja matki.'
          Możesz mieć matkę, ale co z tego, gdy nie możesz na nią w zupełności liczyć...?
          Bo jej uzależnienie jest dla niej ważniejsze....?
        • jonaszkowalski Re: DDA 21.12.05, 09:44
          ale dokładniej , o co chodzi ?
          45 letni człowiek odkrywa że całe jego życie
          do bani , dlatego że ktoś go zaniedbał bo pił gorzałe .
          i co to ma dać, niby
          co usprawiedliwiamy i po co ? jak tu już ruina .
          45 latek rozumie i zaczyna od początku ?
          o , to pytałem
          w wieku 45 lat i z popapranym życiorysem to tacy ludzie
          potrzebują czarodzieja , a nie doradcy czy tam
          psychologa , terapeuty
          mam nadzieję , że się mylę , bardzo chcę się mylić
          i usłyszeć , choć jedną historię DDA ze szczęśliwym zakończenie .


          • amaterasu1 Re: DDA 21.12.05, 09:47
            Joooonaaaasz :)
            Boszzzz, Ty to jak zwykle przesadzasz straszliwie.
            Idź może na meeting DDA to usłyszysz. Tam się buduje poczucie normalności. A co
            z nim ludzie zrobią, to już w ich gestii. A wolność jest super, zawsze :)))
            • jonaszkowalski Re: DDA 21.12.05, 10:26
              tak ?
              to posłuchaj

              mam 7 lat , leżę skulony w ciemnościach . nie śpię . taka mała kulka , pod
              kołdrą na ogromnej wersalce , o wiele za dużej dla dziecka .
              nie umiem czytać i nie potrafię się nauczyć . kiedyś będę potrafił , to sobie
              obiecuję . muszę się nauczyć czerpać wiedzę o świecie z innego źródła niż ta
              pierwsza linia frontu .
              no , mogę też trafić do więzienia , nic ze mnie nie będzie . w najgorszym
              wypadku skończę w więzieniu , tak twierdzi moja babka .
              zakała i gupek do tego
              mam 7 lat , całe życie na wojnie , już dwa lata świadomie na pierwszej linni
              frontu , odkąd zdałem sobie sprawę że jestem sam i jakoś muszę sobie radzić .
              nie wiem o tym że ktoś powinien mi pomagać i kochać bezwarunkowo codziennie .
              bo niby , z kąd mam wiedzieć ?
              ja , jestem poddawany szkoleniu .
              - czytaj powtarzaj - wrzask !!!
              - kretyn , a , litera AAAAAAA , B Z BRZUSZKIEM - co za kulfon KRETYN !!!!
              szybko , skutecznie , słaby , a nie ma czasu . dorastaj , ku.. same kłopoty .
              dorastaj , szybciej , szybciej ...
              no , nie takie to proste jak żołnierz ma 7 lat .

              ps. nauczyłem się w końcu czytać :)...


              • amaterasu1 Re: DDA 21.12.05, 10:35
                po co pierwsza linia frontu?
                lepiej w wywiadzie
                ja nauczyłam się czytać sama, nikt nie wiedział kiedy
                niezależność
                unikanie wroga

                PS nigdy nie jest za późno :)
                • jonaszkowalski Re: DDA 21.12.05, 10:44
                  po co ? nie wiem ?
                  dlaczego ? to było pytanie na które , chciałem poznać odpowiedź .
                  wywiad , powiadasz . podchody , maskowanie , skradanie . nieufność .
                  niestety , to była metoda nie dla mnie .
                  nie lubiłem się chować , stać za czyimiś plecami .


                  • amaterasu1 Re: DDA 21.12.05, 10:49
                    jonaszkowalski napisał:

                    > wywiad , powiadasz . podchody , maskowanie , skradanie . nieufność .
                    > niestety , to była metoda nie dla mnie .
                    > nie lubiłem się chować , stać za czyimiś plecami .
                    >
                    jedyny sposób na poznanie metod wroga
                    bo starcie jest i tak nieuniknione
                    a Ty znaaaaacznie słabszy
                    więc musisz być chociaż sprytniejszy

                    jonaszkowalski napisał:

                    > po co ? nie wiem ?
                    > dlaczego ? to było pytanie na które , chciałem poznać odpowiedź .
                    >
                    Dlaczego? Chyba żeby poznać. I odrzucić lub i nie.
                    Wiesz, to różnie można tłumaczyć, w zależności od wyznawanej religii czy
                    preferowanej filozofii np.

                    Ja się swoje nawalczyłam, wierz mi.
                    Umiem - ale nie chcę. Świadomy wybór.
                    To nie z tego chcę brać swoją siłę, Jonaszku.
          • glassempire Re: DDA 28.04.06, 10:51
            Jestem DDD a to ten sam ch.j co DDA.
            I co? Chcesz usłyszeć moja historię? Pewnie miejsca by brakło i znów by
            wyskoczyło że mój post nie może być opublikowany z powodu za dużej ilości
            znaków binarnych ;)
            Robię porządek z przeszłością, rozliczam sie - bo trzeba to uznać za
            przeszłość, nie za NIEBYŁE - ale za DOKONANE. I odseparować się od owego wpływu
            na nas, od powtarzania tych samych reakcji nieadekwatnie do sytuacji...
            Pracuję nad sobą bo mam świadomośc że życie mam tylko jedno i ode mnie zalezy
            jak je wypełnię, że przeszłośc choćby najtragiczniejsza, najsmutniejsza nie
            powinna mieć na nie wpływu aż tak destrukcyjnego, nie powinna mi podcinać juz
            dłużej skrzydeł.
            Mam 46 lat. Oto mój "modus vivendi".
    • stary_babsztyl Re: DDA 21.12.05, 10:37
      Z tego co czytałam pierwszy stopień do próby wyrwania się spod mocy negatywnych
      uczuć przeniesionych z dzieciństwa to właśnie uświadomienie sobie tego faktu.
      Przyznanie się,że choć jestem dorosły, moim życiem rządzą nierozwiązane kwestie
      z tamtego okresu. I tu chyba potrzeba pomocy specjalisty, który pokieruje nami
      prawidłowo - bo wcale nie chodzi o to,żeby kogoś/rodziców obarczyć winą; w ten
      sposób zapewne 3/4 populacji rodziców zostałaby osądzona jako WINNY:)
      Wydaje mi się,że chodzi niejako o stwierdzenie - tak,źle robili,miałem prawo
      się tak czuć bo zostałem odrzucony (itp itd)i przeżycie tego, co zostałe
      stłumione bo jako dziecko tak sobie radziłeś,żeby się nie dać.
      Stłumione uczucia,schowane,trzeba wyciągnąć,wytrzepać aż wyblakną a my będziemy
      mogli patrzeć na nie spokojnie i pójść dalej...
      Bo chodzi o to,że teraz my mamy wpływ na swoje życie i powinniśmy starać się je
      ulepszyć, wyleczyć chorą duszę, uwierzyć w swoją wartość - to co nam zrobiono
      to jedno, teraz pałeczka w naszych rękach...

      Żeby nie było - nie jestem psychologiem:)a to nie jest porada terapeutyczna i
      nie ponoszę odpowiedzialności za próby wprowadzanie moich słów w życie:))

      Pamiętacie,jak pytałam o to, czy na podstawie poradników można się "wyleczyć"?
      Nie wiem czy tak, na pewno można się czegoś dowiedzieć i dla mnie niesamowite
      jest jak z pozoru proste sprawy, nad którymi na co dzień się nie zastanawiamy,
      odpowiednio nazwane, skomentowane, ułożone, otwierają nam nagle oczy na to co w
      nas siedzi i mocno uwiera.
      I jakoś mniej straszne to wtedy jest, choć na początku można się przestraszyć i
      odwracać wzrok:)
      Ale powolutku,powolutku...spod przymkniętych powiek...zza ciemnych okularów..:-)
      • lola165 Re: DDA 21.12.05, 17:37

    • stary_babsztyl Re: DDA 21.12.05, 10:43
      dda.bhd.pl/
      • ala-a Re: DDA 21.12.05, 10:49
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25314
        • don.experto Re: DDA 21.12.05, 10:54
          Pozwole sobie na odrobine niesyskrecji. Czy ty w tym momencie piszesz
          hobbystycznie, czy nalezy uznac to juz za nalog?
      • jonaszkowalski Re: DDA 21.12.05, 10:51
        przeczytałem w olivi o tych DDA
        i jakoś tych wniosków psychologicznych nie potrafię zastosować do ludzi .
        grupy , takie czy inne , nazwy , formuły , regulamin , pierwsze kroki ...
        a , człowiek to indywidualna historia , więc jacy specjaliści .
        zdefiniować przypadek , zaszeregować , opisać .
        kartotekę można uporządkować , a człowieka ?
        • amaterasu1 Re: DDA 21.12.05, 10:55
          człowiekowi można pozwolić opowiedzieć o swojej krzywdzie
          pomóc mu poradzić sobie z żalem i złością
          uświadomić mu, że ma do nich prawo!!!!

          pomóc mu naprawić własne reakcje (najtrudniejsze)
          bo inaczej przez całe życie będzie uciekał
        • ala-a Re: DDA 21.12.05, 10:56
          jonaszkowalski napisał:

          > przeczytałem w olivi o tych DDA
          > i jakoś tych wniosków psychologicznych nie potrafię zastosować do ludzi .
          > grupy , takie czy inne , nazwy , formuły , regulamin , pierwsze kroki ...
          > a , człowiek to indywidualna historia , więc jacy specjaliści .
          > zdefiniować przypadek , zaszeregować , opisać .
          > kartotekę można uporządkować , a człowieka ?
          >

          czlowieka tez mozna..
          jak sam bedzie tego chcial..
          • don.experto Re: DDA 21.12.05, 10:57
            A ja myslalem, ze ciebie juz tu nie ma:)
            • ala-a Re: DDA 21.12.05, 11:01
              don.experto napisał:

              > A ja myslalem, ze ciebie juz tu nie ma:)

              no to sie pomyliles;))
              czepnij sie tramwaju,nie mam ochoty dzisiaj na wscieklizne z Toba...
              • don.experto Re: DDA 21.12.05, 11:02
                Co zrobisz jak zostaniesz zablokowana, jak sobie wyobrazasz swoje zycie?:)
                • ala-a Re: DDA 21.12.05, 11:04
                  don.experto napisał:

                  > Co zrobisz jak zostaniesz zablokowana, jak sobie wyobrazasz swoje zycie?:)

                  buuuuuuuuuuuuuuuu

                  odpowiadam tylko dlatego ze cie lubie..
                  a wiec..
                  jedna blokada wiecej ....czy mniej, nie uczyni wiekszch szkod w moim zyciu..
                  KICIU;))
                  • don.experto Re: DDA 21.12.05, 11:05
                    Opowiedz nam, co bedziesz robic, bo moze byc to interesujace:)
          • jonaszkowalski Re: DDA 21.12.05, 11:09
            nie sądzę , bo niby jak ?
            pierwszy krok , tak chcę coś zmienić . potrzebuję pomocy . i co dalej ?
            cofamy się w stecz , wygrzebujemy dziadka z grobu , dobra . wszystko mi jedno .
            pradziadek , pyk ekschumowany .
            mamusia i tatuś , winni , babka - sąd orzeka , winni . są okoliczności
            łagodzące . pewnie , że są . wyjaśniliśmy trudne , kwestie sporne .
            popłakujemy zgodnie . porządek i miłość .
            bo , się kochamy wszyscy . tak było zawsze . a to ci odkrycie , dopiero .
            tylko ten czas ...
            a co , tam zaczynamy od początku . przetrwaliśmy i jezsteśmy inni , lepsi .
            gó.. prawda . mam 45 lat , za późno . dotrwam do końca i tyle .
            nie zostanę gwiazdą BARCELONY , za późno ...
            10 na plecach , tak miało być :)
            • jonaszkowalski Re: DDA 21.12.05, 11:20
              o , w mordę .
              poryczałem się , ale ja to mam popaprane życie .
              normalnie , dno .
              cały jestem zbudowany z ran , ale jak się śmieję to się smieje cały świat ,
              ale to nie tak , panie poeto . dobrze by było .
              płaczę , jak płaczę to się śmieje cały świat .
              taka jest prawda :(


              • amaterasu1 Re: DDA 21.12.05, 11:32
                Jonaszku....
                KAŻDY ma mniej lub bardziej popaprane życie.
                A rany warto oczyścić, żeby już nie krzywdzić SIEBIE.
                Masz ode mnie tula :*
              • fleuret Re: DDA 21.12.05, 13:10
                jonaszkowalski napisał:

                > o , w mordę .
                > poryczałem się , ale ja to mam popaprane życie .
                > normalnie , dno .
                > cały jestem zbudowany z ran , ale jak się śmieję to się smieje cały świat ,
                > ale to nie tak , panie poeto . dobrze by było .
                > płaczę , jak płaczę to się śmieje cały świat .
                > taka jest prawda :(

                o, w mordę
                Idź światu we wszystkim naopak
                taka moja rada
                • kardiolog Re: DDA 21.12.05, 14:02
                  Jonasz- nie chce nazywac rzeczy po imieniu, ale kreujesz sie tutaj na
                  najwiekszego nieudacznika forum i drwisz z ludzi, ktorzy przeszli gehenne. Zrob
                  cos z tym wreszcie. Zmien nicka albo siebie- jesli mozliwe, bo zal patrzec.



                  kardiolog
    • mmax20 Re: DDA 21.12.05, 11:17

      tu nie chodzi o wojnę i takie duże rzeczy, bo mam wrażenie, że właśnie ludzie,
      którzy przez takie wielkie przeszli, ale zostali zostawieni w spokoju, radzą
      sobie

      tu chodzi o czas 'pokoju i dobrobytu', o dulszczyznę, bigoterię i cały ten
      moralny zaduch, po prostu smród, o trzymanie za pysk, bo taka tradycja - bo się
      ma na to środki -, a jak nie to won, tylko że nie ma won, bo już ci dawno
      założyli moralne kagańce, bo masz 'kochać', bo tak ktoś tam nakazał itp..

      skrzywili cię fizycznie i psychicznie, jesteś jak bonsai i nic nie będzie w
      stanie zrobić z ciebie już drzewa, którym miałeś być, im wcześniej to
      przyjmiesz, tym szybciej ruszysz z miejsca, to jest podstawowy warunek wyjścia
      przerobili cię na konserwę, cholera wie dlaczego, taki los..

      wyjście przychodzi samo, tylko ty je odpychasz bez przerwy od siebie:
      SAMOTNOSC..
      jeżeli chcesz być wolny musisz zgodzić się na samotność, jeżeli poczujesz się
      samotny, jesteś na drodze do wolności I SIEBIE

      lata mają tutaj o tyle znaczenie, że im starszy jesteś, tym łatwiej ci o
      złapanie równowagi - debilizacja hormonami ustaje -, ludzie młodzi szybciej
      rzucają się pod pociąg, w związku z tym mając 45 masz większe szanse na
      rzucenie okiem na KONIEC tej paranormalnej checy, jaka się tu dzieje..

      pozdr.
      • jonaszkowalski Re: DDA 21.12.05, 11:34
        jestem weteranem samotnośći , zaprawionym w boju samotnikiem od zawsze .

        nie chcę już nigdzie się ruszać , próbować ,łazić , rosnąć .
        10 na plecach nosi ktoś inny . i pewnie , że się z tym pogodziłem .
        mało tego , oglądam tych wirtuozów , mistrzów .
        tak Diego zasłużył na tą dychę :) i naprawdę nie ma mu czego zazdrościć .
        trzeba mu pomagać , jak wszystkim .
        co innego crujf , on pomaga innym . postać jak dalaj lama czy jp wielki .
        tak to już jest .
        mam 45 lat i nie jestem baranem , nie dało się . za dużo się działo .
        doświadczenie , za dużo doświadczenia .
        nie jestem bonsai , lubię te drzewka , to fakt :)
        ani konserwa , też się nie dało , niestety .
        dlatego pytam , jaka terapia jak wszyscy jesteśmy DDA ?
        • don.experto Re: DDA 21.12.05, 11:36
          Ja nie jestem DDA i co ty na to?
      • marianna_m1 Re: DDA 26.04.06, 20:44
        hhhmm. ciekawe rzeczy piszesz. mmax
    • mathias_sammer Re: DDA 21.12.05, 11:32
      Szukasz odpowiedzi? Prosze bardzo.


      Tlumaczenie wlasnego nieudacznictwa, niezdolnosc do zycia a raczej rezygnacje z
      niego, faktem, ze zylo sie w patologicznej rodzinie jest zwyklym "szukaniem
      usprawiedliwienia dla wlasnych niepowodzen"- jak trafnie ujales.

      Jesli chcesz cokolwiek zrozumiec nt. innych DDA to podpowiem Ci jedna rzecz.
      Otoz fakt, ze DDA nie mieli normalnej rodziny powoduje, ze wielu z nich zrobi
      wszystko, by taka rodzine miec: normalna, zdrowa i szczesliwa. Nowa rodzina DDA
      jest wartoscia najwyzsza dla niego, jest swietoscia wieksza niz Bog dla
      wiezacych i jesli pojawi sie jakiekolwiek zagrozenie bezpieczenstwa dla jego
      swietosci DDA zrobi wszystko, by swietosci nie naruszono.



      Masz tez tak? Bo ja mam- automatycznie wrecz atawistycznie usune zagrozenia.
      Natomiast cudza kupa na chodniku nie jest zadnym zagrozeniem dla mojej rodziny.
      Gdy zauwaze, kaze dzieciom czy zonie zrobic wiekszy krok, przestapic ja i po
      krzyku.



      M.S.
      • mathias_sammer Re: DDA 21.12.05, 11:33
        Wierzacych, przez rz, oczywiscie, hahahaha.



        M.S.
      • don.experto Re: DDA 21.12.05, 11:34
        Na ten login jestem wyjatkowo uczulony
    • mathias_sammer jeszcze jakies pytania nt? 21.12.05, 12:10
      :)

      M.S.
      • mathias_sammer moze jednak? 21.12.05, 12:23

        • jonaszkowalski Re: koniec 21.12.05, 12:46
          terapi , na dzisiaj . domorośli terapeuci amatorzy i myśliciele
          czas się wziąść za robote , bo święta nieszczęsne dyszą nam na plecy :)

          a , jakby co to DOSIEGO ROKU i JAPA na koniec :D


          ps . don ekspresso , wzruszyłeś się pierwszy nad biednym jonaszem
          zwiniętym w kulkę na za wielkim łóżku , zimnym i nieprzyjaznym .
          pozdro , fiutku :)
        • kardiolog Re: moze jednak? 21.12.05, 14:00
          Mathiasie, jesli chcesz porozmawiac nt DDA zapraszam do siebie lub na strone
          DDA. Na strone warto wpasc, jest moderowana przez specjalistow online (bez
          przerywania wypowiedzi), glownie dzieciaki pisuja- chetnie rozmawiaja z
          osobami, ktore przezyly koszmar i ktore wiedza jak sobie z nim radzic. Taka
          wiedza jest cenna. Dzieckiami sa takie kochane, czesto ten portal to jedyna
          deska ratunku.

          kardiolog
          • don.experto Re: moze jednak? 21.12.05, 14:02
            Jestes osoba ograniczona umyslowo, nic dodac nic ujac.
            • kardiolog Re: moze jednak? 21.12.05, 14:03
              don.experto napisał:

              > Jestes osoba ograniczona umyslowo, nic dodac nic ujac.





              Posluchaj experto- s.p.i.e.r.d.a.l.a.j albo napisz cos na temat a nie belkocz
              bez sensu.

              kardiolog
              • don.experto Re: moze jednak? 21.12.05, 14:06
                Nabijaj kase Gazecie, ale moze nie w taki brzydki sposob:)
                • lola165 Re: moze jednak? 22.12.05, 04:04

                  • shachar Re: moze jednak? 22.12.05, 15:04
                    kochany Jonaszu, pewnie slabe to pocieszenie, ale zawsze jakies..
                    otoz: masz prezeske, a prezeska ma ciebie:), masz sie z kim droczyc i
                    przekomarzac
                    a prezydent Polski nie ma :)))))))))
                    prezydent USA to goopi zlob i pijak i wywolal wojne :(
                    o prezydencie Rosji nie wspomne..
                    Diego, owszem, strzelil gola, ale jednego reka niestety, co zawazylo na jego
                    karierze bardziej, niz 200 strzelonych noga,jest narkomanem
                    tyle wyrywkowo na temat wielkich tego swiata, ciesz sie ze udalo ci sie tak
                    glupio nie skonczyc :)
                    wniosek jest taki,ze kazdy jest ulomny i nieszczesliwy na swoj sposob.
                    A DDA w Polsce jest wiecej niz...bo ja wiem? kup w podwarszawskich lasach?
                    moge bez wiekszej pomylki wysunac twierdzenie, ze niemal wszyscy jestesmy DDA.

                    a jesli meczy cie twoj stan ducha i umyslu, rusz tylek i do ciezkiej roboty..
                    terapeutycznej :)

    • selavi2 Terapia dla dda 27.04.06, 23:27
      To nadzieja na:
      swiadome zycie.
      swiadome czucie.
      swiadome decyzje.
      normalnosc moich dzieci
      wzajemny, trwaly zwiazek
      Po raz pierwszy od lat a mam juz ich 42.
      Z problemem dda zetknelam sie przeszlo 2 lata temu, po wielu latach prob i
      usilowaniach rozgryzienia wlasnej sprzecznej natury i to wlasnie wtedy
      zobaczylam swiatelko w tunelu.
      Warto bylo.
      Jest ciezko i boli,ale warto.
      Jestem innym czlowiekiem.
      Poznalam siebie na tyle, ze umiem juz wytyczac granice i sobie i innym.
      Mialam odwage wyjasnic rozne dziwne tajemnice rodzinne i bylam w stanie zniesc
      tego konsekwencje(dzieki grupie), zdobylam poczucie wlasnej wartosci i ucze sie
      pomalu nie popelniac wciaz tych samych bledow i z kazdym dniem coraz mniej
      strachu i paniki jest w moim mysleniu.
      Wiem, co czuje i to predzej niz pozniej i potrafie to nazwac i mowic o tym.
      Kazdego dnia doswiadczam tego, ze mozna zmienic swoje zycie jesli sie jest
      bardzo zdeterminowanym.
      Mam nadzieje, ze nauczylam i dalej ucze tego moje nastoletnie juz dzieci.
      Bo dzieci najlepiej ucza sie przez przyklad.

      P.S.
      DDD czyli dorosle dzieci z rodzin dysfunkcyjnych maja te same symptomy co dda.
      A choc nie jestem alkoholiczka(cudem boskim) to w moje wszystkie wazne zyciowe
      historie byl zamieszany alkohol.
      Aha, nie czytalam tego wszystkiego powyzej.
      :-)))
      • shachar Re: Terapia dla dda 28.04.06, 04:00
        dzieki selavi za wyciagniecie tego watku
        i brawo za dzielnosc
        pozdrawiam
        :)))


    • nattaszaa Pewnie to 27.04.06, 23:28
      "szukanie usprawiedliwienia dla własnych niepowodzeń ", bo nie DDA nie maja na
      co zwalic
      • glassempire Re: Pewnie to 28.04.06, 11:25
        Przez lata nie wiedziałam o istnieniu czegos takiego jak DDA czy DDD a już tym
        bardziej że jestem DDD. Tylko czasem coś w środku mówiło mi że ze mna to chyba
        jakośnie tak jest... I czułam jakby mój potencjał został zablokowany, podcięte
        skrzydła, że nie żyję, nie działam w pełni - nie wiem jak to opisać.
        I to mnie najbardziej zastanawiało.
        Nagromadziło się we mnie - jednej osobie - całe "pandemonium" urazów. Nie
        szczędzonych mi przez los również w dorosłym życiu. I ciekawa postawa ludzi
        którzy uważają że "jak się pod ławą urodziłeś to na ławę nie wyjdziesz" - a ja
        na tę ławę chciałam wyjść, dla samej siebie - i przez to stałam się "persona
        non grata". Ale mam to w dupie. Żyję dla siebie i dla tych którzy sa dla mnie
        wazni. Mam prawdziwych przyjaciół a nie marionetki, oni nie są ze mną, dla mnie
        dla sławy, pieniędzy, poklasku - ale dlatego że mnie rozumieja i kochają.
        Outsider. Ofiara klasowa. Nieudacznik. Bękart. Grubas. Uboga krewna. Niezdara.
        I co?
        Zrobiłam karierę - ale nie tą spektakularną. Karierę własną, osobistą.
        Zaakceptowałam siebie taką jaka jestem. Sprawiłam ciężką pracą i drogą pod prąd
        że jestem taka jaka zawsze chciałam być. Zawdzięczam to wyłacznie sobie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka