Gość: inka_sama
IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl
26.10.02, 23:49
Nic tak nie ożywia forum jak rozmowy o miłości, przyjaźni, zdradzie, śmierci.
W któryms watku doszłam do etapu zadumy nad tym jak traktujemy miłosć. Tu
zacytuje się siebie bo noc póxna a ja jestem uhetana strasznie a przede mna
jeszcze sporo pracy:
"Ten pesymizm w ocenie uczuc. Nikt nie mówi że ma byc sielsko CAŁY czas.
Czemu ludzie uważają ze jak jest jakiś problem miedzy kochającymi się ludźmi -
to należy się wypiąć na tę druga osobę? Czemu nie włożyć troche wysiłku w
tworzenie związku??? Czemu tyle wysiłku potrafią niektórzy włożyć w
zdobywanie wyksztacenia, w swoje pasje, rozwój zainteresowań- tyle czasu,
pieniędzy, czasem ogromnego fizycznego wysiłku - a w miłości ma "samo" dobrze
się ułożyć?
Czemu miłość nie jest warta takich wyrzeczeń jak np. odkrycie naukowe
nagradzane Noblem?????
zadumana i_s"
Koniec cytatu.
No i co wy na to?
Czemu z wielu wypowiedzi - na tym forum i nie tylko - wynika że jak coś się
nie układa to poprawic się nie może i uciekac trzeba póki się da i szukać
nowego partnera?
I uciekam do roboty zostawiając ten temat na jutro....
:))
i_s