Dodaj do ulubionych

CHORA ZAZDROŚĆ

28.10.02, 10:12
Jesteśmy ze sobą od kilku lat, ponad 7, w styczniu bierzemy ślub. Ostatnio
pojawił się problem, chora zazdrość.
Od początku naszej znajomości to ja walczyłam o to, żeby było dobrze, ja
kochałam za nas oboje, ja się starałam żeby było dobrze. Była to walka z
wiatrakami. W czerwcu tego roku miałam już dość. Odeszłam. Dzwonił, płakał,
prosił błagał. Byłam twarda do czasu. W końcu przecież nie można przestać
kochać z dnia na dzień więc wróciłam. Poznałam kogoś przez internet. Mogłam
się wygadać, powiedzieć co mnie boli ale to była tylko znajomość. Dowiedział
się o tym i zaczęlo się. Nic nie daje tłumaczenie, że tamten człowiek był dla
mnie tylko znajomym z internetu. Od jakiegoś czasu jestem kontrolowana.
Dzisiaj przeszedł samego siebie dzwonił do mnie do pracy i była zajęta linia
więc kiedy się dodzwonił pierwszym pytaniem było z kim tyle czasu
rozmawiałam. Chociaż przecież jest to służbowy telefon i mój szef z niego
rozmawia. Te kontrolowanie bardzo mnie męczy. Nie robię niczego złego,
koleżanka dzisiaj nawet stwierdziła, że wyciągnięcie mnie gdzieś graniczy z
cudem. Moje codzienne życie toczy się tak: praca dom, dom praca. Siedzę w
domu nigdzie nie wychodzę a i tak jestem ciągle podejrzewana. Nawet kiedy
wyłączę komórkę to jest tto dziwne, dlaczego wyłączyłaś telefon, od kogo
dostałaś wiadomość. Rozumiem to, że mnie kocha, ja też go bardzo kocham ale
to już się robi chore.
Obserwuj wątek
    • Gość: kuleczka Re: CHORA ZAZDROŚĆ IP: *.gabo.pl 28.10.02, 17:28
      nic nie chce mówic, ale jestem taka sama jak Twoj facet
      codziennie wydaje mi sie ze swoim zachowaniem przechodzę sama siebie,jednak
      zmieniam to zdanie nastepnego dnia gdy znowu mi "odwali'
      wszyscy mówią by isc do psychologa//psychiatry tylko ze ja się jakos boję.
      a Co do Twojego męza,
      to troche dziwne, ze ja okropnie zazdrosna udzuielam sie co zrobic z zazdroscia
      :-)
      o ile dobrze wywnioskowałam
      - nie był tak zazdrosny zanim rozmawialas z innym facetem przez internet
      wiadomko,poczuł się zagrozony i chyba z tego to wyniklo
      podobno najlepsza jest rozmowa, w moim przypadku akurat nic nie daje, moze Ci
      sie uda
      powodzenia
      kulka
    • kwieto Re: CHORA ZAZDROŚĆ 28.10.02, 17:54
      Nie bierz slubu, nie warto sie paprac gdy chlopak sie tak zachowuje.
      Na marginesie - wielu ludzi wierzy (lub chce wierzyc), ze zazdrosc ma cokolwiek
      wspolnego z miloscia - to bajki, zazdrosc ma najwiecej wspolnego ze strachem. A w
      zaawansowanej formie konczy sie na "gnojeniu" ukochanej osoby. Chcesz przez to
      wszystko przechodzic?
    • jell Re: CHORA ZAZDROŚĆ 28.10.02, 19:56
      Nie wiem, czy Ci w jakiś sposob to pomoże, ale wciąż jestem upaprana w
      podobny problem, z tym że " od drugiej strony". On od stycznia "rozmawiał
      sobie" z pewna dziewczyną. I nie było w tym nic złego dopóki były to
      kolezeńskie rozmowy. z czasem pogaduszki przerodziły sie w romantyczne dyskusje
      do trzeciej w nocy w necie, potem e-maile, listy, kartki z pozdrowieniami z
      wakacji,a w koncu - propozycje spotkania. Miałam tę wątpliwą przyjemność
      przeczytania archiwum wiadomości...Uwierz mi, że tak potwornego poczucia
      zazdrości, zagrożenia i poczucia niepewności nikomu nie życzę. I nie jest to
      chora zazdorść...
      • a.moth Re: CHORA ZAZDROŚĆ 28.10.02, 20:23
        jell napisał(a):
        Miałam tę wątpliwą przyjemność
        > przeczytania archiwum wiadomości...Uwierz mi, że tak potwornego poczucia
        > zazdrości, zagrożenia i poczucia niepewności nikomu nie życzę. I nie jest to
        > chora zazdorść...

        Tak , to nie jest chora zazdrośc ale to jest chora ciekawość!
        Nigdy nie zrozumiem jak można grzebać w osobistych rzeczach ,
        sprawdzać bilingi rozmow , czytac pamiętniki czy tez przeglądać historię
        prywatnych kontaktow! Obrzydliwe! Nie wkładam łapek do kieszeni mojego faceta
        bo wiem że mogę znależć tam to czego znależć nie powinnam. On ma prawo do
        intymności , do własnego obszaru w ktory nikt mu nie wkroczy z buciorami!
        Nagrodą jest to co przeżywasz , jell. Warto było?
        • tusiaz Re: CHORA ZAZDROŚĆ 28.10.02, 22:43
          a.moth napisała:

          > jell napisał(a):
          > Miałam tę wątpliwą przyjemność
          > > przeczytania archiwum wiadomości...Uwierz mi, że tak potwornego poczucia
          > > zazdrości, zagrożenia i poczucia niepewności nikomu nie życzę. I nie jest
          > to
          > > chora zazdorść...
          >
          > Tak , to nie jest chora zazdrośc ale to jest chora ciekawość!
          > Nigdy nie zrozumiem jak można grzebać w osobistych rzeczach ,
          > sprawdzać bilingi rozmow , czytac pamiętniki czy tez przeglądać historię
          > prywatnych kontaktow! Obrzydliwe! Nie wkładam łapek do kieszeni mojego faceta
          > bo wiem że mogę znależć tam to czego znależć nie powinnam. On ma prawo do
          > intymności , do własnego obszaru w ktory nikt mu nie wkroczy z buciorami!
          > Nagrodą jest to co przeżywasz , jell. Warto było?


          Masz bardzo podobne poglądy do moich...., :)))))))))))))
          ale ,można je stosowac tylko w przypadku lojalnego,kochającego ,naprawdę
          pewnego
          zaufania partnera,takiego "do bólu",bo dając mu taką swobodę trzeba
          być pewną ,że nie zmaści jakiegoś "pasztetu" za plecami,




    • Gość: Margot Re: CHORA ZAZDROŚĆ IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 21:48
      tkwiłam w takim chorym układzie. wierz mi niewarto. on jeśli cię kocha,
      powinien o wszystkim (co było lub nie) zapomnieć i wybaczyć. Jeśli tego nie
      potrafi to nie kocha naprawde...związek musi opierać się na zaufaniu do drugiej
      osoby, gdy go nie ma wszystko traci sens
    • Gość: psycholog Re: CHORA ZAZDROŚĆ IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 29.10.02, 09:41
      Droga Lastko! Na Twoim miejscu zastanowiłam się dobrze, zanim wyszłabym za
      niego za mąż. Nie łudź się, że po ślubie będzie lepiej, bo nie będzie. Myślę,
      że powinnaś poważnie porozmawiać z narzeczonym. Trudno mi wyobrazić sobie udane
      małżeństwo, które sobie nie ufa. Wiem, że go kochasz i trudno rozstać się po
      tylu latach bycia razem, ale zastanów się, czy chcesz być z takim facetem...
      Jedynym wyjściem dla was jest poważna rozmowa i ... terapia rodzinna. Bez tego
      się nie obędzie, jeżeli nie od razu, to później napewno. Pozdrawiam i życzę
      dużo siły i wytrwałości
    • kini Re: CHORA ZAZDROŚĆ 29.10.02, 10:06
      Lasteczko, a rozmawiałaś z nim o tym? Przecież nie można budować związku na
      braku zaufania. Ja nie wyobrażam sobie jakiejkolwiek kontroli ze strony mojego
      narzeczonego. I vice versa. BTW, dziwna się wydaje ta jego zazdrość w
      kontekście tego, co kiedyś napisałaś mi w mailu. Nie wiem, czy pamiętasz.
      • Gość: rob Re: CHORA ZAZDROŚĆ IP: proxy / 217.153.32.* 29.10.02, 10:42
        Daj sobie spokój z tym kolesiem. Chyba, że chcesz się męczyć potem niewiadomo
        ile. Pamiętam, ze kiedyś byłem zazdrosny - chorobliwie - ale wiedziałem, ze nie
        kocham tej kobiety. Robiłem to aby jej udowodnić - a może sobie że w
        rzeczywistości jest inaczej..

        Zastanów się, bo potem będzie za późno
        Pozdr
      • lastka Re: CHORA ZAZDROŚĆ 29.10.02, 11:19
        Cześć Kini. Ostatnio coś w ni m pękło. Sama tego nie rozumiem, choc znamy się
        już tyle lat ostatnio wydawało mi się, że wcale go nie znam.
        Ale wczoraj przeprowadziliśmy dłuuuugą rozmowę na ten temat. Powiedział, że to
        się bierze stąd, że obawia się, że może mnie stracić i czuje się zagrożony.
        Długo rozmawialiśmy i wreszcie doszliśmy do porozumienia. Dzisiaj już świeci
        słońce i mam nadzieję, że świecić będzie.

        Pozdrawiam
        • ostinato Re: CHORA ZAZDROŚĆ 29.10.02, 15:23
          nie badz naiwna i poczekaj jeszcze trochę. a jesli ja cie nie przekonam, niech
          cie przekonaja powracajace na forum watki "rozwodowe".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka