Dodaj do ulubionych

Odgrzewany kotlet, czyli

02.01.06, 19:00
Ostatnio plącze mi się po głowie wspomnienie mojego związku z pewnym
chłopakiem. Było to 5 lat temu. Rozstalismy się mniej więcej
za "porozumieniam stron" ja jemu powiedziałam jak jest, on się ze mną zgodził
i było po krzyku. Ostatnio co i raz na niego wpadam na miescie, miło się nam
gada i wydawałoby się że na tym historia powinna się skonczyc. Jednak sposób
w jaki on na mnie patrzy powoduje, że wcale bym się nie wzbraniała gdyby
chciał się ze mną umówic. Czy możliwa jest w tym przypadku reaktywacja stron?
Co mogłabym zrobic aby "zachęcic" go do spotkania ze mną?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Odgrzewany kotlet, czyli 02.01.06, 19:18
      Wymyśleć jakiś pretekst, żeby go przypadkiem nie spłoszyć. Jeżeli wiesz, że on
      ma np. jakąś interesującą Cię książkę, to przecież możesz od niego pożyczyć. I
      już masz zagwarantowane dwa spotkania - pożyczenie i zwrot. A jeśli nie, to
      wymyśl coś innego w tym rodzaju.
    • alfika Re: Odgrzewany kotlet, czyli 02.01.06, 19:30
      mężczyzna wedle doniesień badaczy i naukowców wie, kiedy kobieta daje mu znaki,
      bo odbiera podświadomie - i albo chce być zwierzyną łowną, albo odpada

      lepiej niech się dooooobrze zastanowi, czy chce
      bo po co ma Ci się chłopina potem, między pocałunkami zastanawiać, czy aby
      chciał tego związku
      • facettt Odgrzewany kotlet, czyli cieply :) 02.01.06, 19:47
        alfika napisała:
        > bo po co ma Ci się chłopina potem, między pocałunkami zastanawiać,
        czy aby chciał tego związku <

        Jak dobrze , ze na tym swiecie sa jeszcze Tajki i Rosjanki
        i mamy jescze jakis wybor :)

        Inaczej przyszlo by sie zalamiec :)
        • alfika Re: Odgrzewany kotlet, czyli cieply :) 02.01.06, 20:02
          jaaasne :)
          bo mało który płacze, że w związek to wmanewrowany podstępem został? i jak
          porzucony, to zawsze niesprawiedliwie?

          ale jedno jest pewne, jak mur - dojrzały facet sam wybiera, a nie daje li tylko
          się wybierać, niech będzie, że facetowiii racje przyznam
          co mi tam :)
          • facettt Re: Odgrzewany kotlet, czyli cieply :) 02.01.06, 20:04
            alfika napisała:
            > się wybierać, niech będzie, że facetowiii racje przyznam
            > co mi tam :)

            Ty zle zaczynasz ten Nowy Rok z przynaniem racji innym :)

            Poniewaz jestes zabobonna, to niedobrze wrozy :)
            • alfika Re: Odgrzewany kotlet, czyli cieply :) 02.01.06, 20:07
              wiem, że żle, ale jak szaleć, to szaleć

              a zabobonna niby dlaczego miałabym w Twoim mniemaniu być?
              bo coś mi tu fantazjowaniem zalatuje:)))
              • facettt Re: Odgrzewany kotlet, czyli cieply :) 02.01.06, 20:10
                alfika napisała:

                > wiem, że żle, ale jak szaleć, to szaleć
                >
                > a zabobonna niby dlaczego miałabym w Twoim mniemaniu być?
                > bo coś mi tu fantazjowaniem zalatuje:)))

                Ja wiem, ze zgnila racjonalistka, gdy nie ma racji,
                to zwala to na fantazje innych :)
                Lecz nie przesadzajmy :)

                To zwyklem robic wiosna :)
                • alfika Re: Odgrzewany kotlet, czyli cieply :) 02.01.06, 20:19
                  zgniłe racjonalistki nie parają się zabobonami, bo nie i już
                  a co do przesadzania, spróbuj łamać konwenanse, tradycjonalisto zakłamany :)

                  taka jedna zielenina nie spodobała mi się w tegoż Sywestra i ją przesadziłam -
                  i rośnie dalej jak ta lala
        • lutyl0 Facettt, Ty musisz miec powazne kompleksy...:) 02.01.06, 20:12
          facettt napisał:
          > Jak dobrze , ze na tym swiecie sa jeszcze Tajki i Rosjanki
          > i mamy jescze jakis wybor :)
          > Inaczej przyszlo by sie zalamiec :)

          Tajki i Rosjanki Ci pozostaly?:)
          • facettt Caly jeztem jeden kompleks :) 02.01.06, 20:22
            lutyl0 napisał:
            > Tajki i Rosjanki Ci pozostaly?:)

            Nie tylko :)
            A chcialbys , zebym o lepszych Trybutach Ci wspominal?
            (nie myl z Atrybutami :))

        • mademoisell.ell Do facettt 02.01.06, 20:42
          Można sie z takich kobiet smiać, panowie z loży boki zrywają. Dla tch jednak,
          którym tego typu panie zamieniają część życia w piekło, nie są one śmieszne.
          • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 20:50
            ty tak z autopsji?
            wydaje mi sie ze jednak niektorzy faceci potrafia raczej sami zadbac o te
            sprawy a nie zdaja sie tak na wole narzucona im przez innych
            • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 20:52
              Nie to miałam na myśli. Gdyby nie krzywdziły innych z czystą premedytacją nie
              przeszkadzały by mi.
              • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 20:53
                tego akurat nie unikniesz
                mozesz tylko sama nie byc taka a facet moze tylko nie dac sie nabrac takiej
                • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 20:55
                  Nie chodzi mi o faceta. Dlaczego każdą niechęć sprowadzacie do spraw damsko-
                  męskich?
                  • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 20:56
                    a czy ten watek nie jest przypadkiem o sprawach damsko-meskich?
                    • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 20:58
                      Odbiegłam nieco od tematu, zdarza sie to tu i to często.
                      • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 20:59
                        yhy :) a o czy chcialas pogadac?
                        • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 21:02
                          Chciałam powiedzieć między innymi to, że nie każdy ma ku..ką naturę, nie
                          wszyscy potrafią donosić, pozbawiać innych środków do życia, nie wszyscy pójdą
                          dać za przeproszeniem dupy, żeby coś zyskać.
                          • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 21:04
                            no to jest oczywiste
                            i nawet sporo jest takich ludzi ktorzy nie dostosowali sie do wspolczesnych
                            trendow panujacych w naszym kochanym kraju ;)
                            • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 21:09
                              Jeszcze w to naiwnie wierzę
                              • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 21:13
                                bywaja i tacy ale niestety troche gina w tlumie
                                faktycznie najbezpieczniej jest zawsze przywidywac najgorsze i sie troche
                                jednak zabezpieczac
                                • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 21:15
                                  Na pewno tak, ale czasem ludzka podłość wydaje się wręcz nie wiarygodna. Trudno
                                  przewidywać coś, czego by się nikomu nie zrobiło.
                                  • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 21:18
                                    to fakt ale pomysl tez o tym ze dzieki temu twoja wyobraznie sie nieco wzbogaca
                                    i na drugi raz od razu bedziesz wiedziala co wisi w powietrzu
                                    ja tak wlasnie mialam ostatnio
                                    trafilam na jakiegos metnego typa ale sie nie dalam i zrobil dokladnie to, o co
                                    mi chodzilo :D
                                    • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 21:21
                                      Łatwo się mówi, coś o tym wiem:)
                                      • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 21:26
                                        no latwo bo zawsze istnieje to ryzyko ze typ moze jednak zrobic cos nie po
                                        twojej mysli
                                        wiem ze taka manipulacja jest bardzo nieladna ale jeszcze bardziej mi sie nie
                                        podoba fakt, ze ktos inny chce sobie mna manipulowac i knuje cos za moimi
                                        plecami
                                        wtedy bywam nieobliczalna ;)
                                        • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 21:28
                                          Ja to jedynie potrafie nabluzgać i to tylko w internecie:)
                                          • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 21:35
                                            przyznaje ze to troche malo :)
                                            znasz sie na psychologii? umiesz rozgryzc ludzka psychike? wczuc sie w kogos
                                            drugiego? przewidziec wszystkie mozliwe posuniecia przeciwnika? wyczuwac pewne
                                            obawy, niedopowiedzenia, mowe ciala, ton glosu i umiec to wykorzystywac?
                                            jesli tak to moze kiedys sie nauczysz jak sobie radzic z szumowinami :)
                                            • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 21:39
                                              Wybacz, nie odpowiem ci na pytania, nie będę się obnażać:)
                                              Moim problemem jest jednak nieśmiałośc.
                                              • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 21:44
                                                wybacz ale nie rozumiem w czym problem
                                                niesmialosc a brak odwagi to raczej 2 rozne sprawy
                                                • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 21:49
                                                  Wiem o tym, ale co z tego?
                                                  • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 21:51
                                                    z czego?
                                                    przeciez nikt ci nie kaze wystepowac na scenie albo podrywac facetow
                                                    a co to ma wspolnego z szumowinami?
                                                  • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 21:54
                                                    A no tyle ma wspolnego, ze zamknelam zupełnie, bo się boję natknąć na szumowiny.
                                                  • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 22:00
                                                    niesmialosc i zamkniecie... na jakiekolwiek kontakty miedzyludzkie zapewne
                                                    moze pewien dystans do ludzi wystarczy? naprawde nie trzeba sie od razu z
                                                    wszystkimi przyjaznic, wystarczy zwykle kolezenstwo, z duuuuuzym dystansem :)
                                                  • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 22:02
                                                    Ja juz nie chce. Jak juz będę kiedykolwiek utrzymywać kontakty to tylko
                                                    służbowe i tylko w razie konieczności.
                                                  • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 22:06
                                                    teraz to te sluzbowe to sie moim zdaniem troche za bardzo integruja ;)
                                                    prawie 24 godziny na dobe z tymi samymi ludzmi, non stop trzeba sie kontrolowac
                                                    co sie mowi, co sie robi i jak pokretnie moga to zinterpretowac inni
                                                    mozna swira dostac ;)
                                                  • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 22:09
                                                    :)
                                                    A z rodzina nie zamierzam sie nawet fotografowac:)
                                                  • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 22:11
                                                    zaloz sobie wlasna rodzine
                                                    jak dobrze wybierzesz to chociaz we wlasnym domu bedziesz miala swobode i
                                                    mozliwosc bycia soba bez obaw o tyly
                                                  • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 22:14
                                                    To jest tak odpowiedzialna decyzja, że nie należy podejmować jej ad hock, bo na
                                                    przykład wypada, czy odczuwam samotność.
                                                  • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 22:16
                                                    wiem wiem i dlatego............ wciaz jestem sama :)
                                                  • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 22:19
                                                    Ja nie zamierzam liczyć na kogoś, róznie w życiu bywa. Na początek to muszę się
                                                    usamodzielnić, żebym nigdy nie musiała żyć na kolanach (zapożyczone od Pattony).
                                                  • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 22:24
                                                    z tym usamodzielnianiem sie to roznie bywa
                                                    niektorym sie udaje a niektorym nie
                                                    niektorzy sa przebojowi a inni nie
                                                    fajnie jest moc liczyc tylko na siebie, radzic sobie jakos w zyciu ale nie
                                                    zawsze to wychodzi tak jakbysmy tego chcieli
                                                    ja sie zdaje na intuicje
                                                    niech mnie ona dalej prowadzi
                                                    moze nie bede nigdy MIALA ale na pewno BEDE a to w sumie tez jest wazne
                                                  • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 22:31
                                                    Ja tez zdaje się na intuicję, bo na referencje liczyć nie mam co:)
                                                  • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 22:35
                                                    czytam ksiazke "Intuicja" Penney Pierce
                                                    tam pisze ze sa 3 fazy cyklu tworzenia: byc, dzialac, miec
                                                    przejscie miec-byc oznacza odpuszczenie, przerwe, chwile zastanowienia i byc
                                                    moze jakiegos przewartosciowania swojego zycia
                                                    nigdy nie mow nigdy
                                                    upadek, zycie na kolanach nie oznacza wcale porazki
                                                    oznacza jedynie potrzebe zastanowienia sie nad swoim zyciem i nad wlasnymi
                                                    potrzebami
                                                  • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 22:38
                                                    ja juz zmykam
                                                    na dzisiaj wystarczy tego neta
                                                    teraz czas na real i ksiazke
                                                    dobranoc :)
                                                  • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 22:41
                                                    Dobranoc:)
                                                  • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 22:40
                                                    Ze mną jest tak, że nigdy nie traktowałam mężczyn jako maszynki do pieniędzy,
                                                    nigdy nie wykorzystywałam finansowo, zawsze radziłam sobie sama i chciałabym,
                                                    żeby nadal tak było. Nie zamierzam się wiązać z kimkolwiek tylko dlatego, żeby
                                                    ktoś mi byt zapewnił. Dla mnie byłoby to życie na kolanach, a ja tego nie chcę.
                                                  • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 22:43
                                                    to nie o to chodzilo w tym co powyzej napisalam
                                                    tam nie ma zadnych podtekstow :)
                                                    dobranoc
                                                  • second_time Re: Do facettt 03.01.06, 15:42
                                                    ok to jeszcze cos dopisze :)
                                                    cykl tworzenia nie oznacza cyklu pasozytowania na kims drugim tylko tworzenia
                                                    czegos sensownego SAMEMU
                                                    to jest ta drobna roznica
                                                    sa i owszem takie kobiety ktore daza tylko do tego zeby wyjsc za maz, urodzic
                                                    szybko dzieci i siedziec w domu ale co to jest za zycie
                                                    nie neguje tego typu postawy ale tez i nie pochwalam
                                                    takie zycie sluzy tylko rozmnazaniu a nie rozwojowi swojego ja
                                                    no chyba za ktos to lubi ;)
                                            • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 21:42
                                              hehe wyszlo na to ze chyba jestem niebezpieczna dla otoczenia dodam wiec ze
                                              umiejetnosci tego typu absolutnie przeciwko nikomu nie wykorzystuje
                                              ja tak tylko w obronie wlasnej albo w obronie kogos innego, kto moim zdaniem na
                                              ta obrone zasluguje
                                              • mademoisell.ell Re: Do facettt 02.01.06, 21:44
                                                To bądź, ja może też kiedyś się tego nauczę:)
                          • second_time Re: Do facettt 02.01.06, 21:09
                            a i nie przejmuj sie az tak bardzo
                            ja tez spotkalam na swojej drodze wiele takich szumowin i ciagle jeszcze zyje
                      • facettt Me les dames :) 02.01.06, 21:03
                        Nie ma sie o co bic :)
                        zycie i tak pokaze, kto mial racje :)
                        www.cssh.qc.ca/ecoles/simon/museedesenfants.quebec/Peintres/Manet/Posters/Manet_big/bateau.jpg
                        PS. Kocham i Maneta i Moneta :)
                        • mademoisell.ell Re: Me les dames :) 02.01.06, 21:09
                          Ze znajomością sztuki u mnie bardzo kiepsko:)
                          • material_girl Re: Me les dames :) 03.01.06, 13:51
                            he he ... widzę, że kilka osób ma wiele do powiedzenia, tylko niekoniecznie na
                            temat ;-) ale i tak miło że zainteresowaliscie się moją sprawą.
    • ala-a Re: Odgrzewany kotlet, czyli 02.01.06, 20:59
      material_girl napisała:

      > Ostatnio plącze mi się po głowie wspomnienie mojego związku z pewnym
      > chłopakiem. Było to 5 lat temu. Rozstalismy się mniej więcej
      > za "porozumieniam stron" ja jemu powiedziałam jak jest, on się ze mną zgodził
      > i było po krzyku. Ostatnio co i raz na niego wpadam na miescie, miło się nam
      > gada i wydawałoby się że na tym historia powinna się skonczyc. Jednak sposób
      > w jaki on na mnie patrzy powoduje, że wcale bym się nie wzbraniała gdyby
      > chciał się ze mną umówic. Czy możliwa jest w tym przypadku reaktywacja stron?
      > Co mogłabym zrobic aby "zachęcic" go do spotkania ze mną?

      nastepnym razem jak na Niego wpadniesz ,zapros go na kawe;)
    • madzia69 Re: Odgrzewany kotlet, czyli 03.01.06, 01:28
      mysle ze 200zl go przekona
    • material_girl Re: Odgrzewany kotlet, czyli 03.01.06, 13:54
      Dzięki za wszystkie podpowiedzi, tylko że nie mam odwagi zaproponowac mu kawy.
      Zawsze wtedy sobie myslę, że jak wyjdę z inicjatywą to się okaże, że tak
      naprawde "dalszy ciąg" go nie interesuje. Jednym słowem boję się porażki ...
      smutne ale prawdziwe. Chyba jestem w kropce
      • second_time Re: Odgrzewany kotlet, czyli 03.01.06, 15:29
        jesli zaproponujesz mu kawe to on moze to zaproszenie przyjac lub tez odrzucic
        jesli przyjmie to fajnie (sukces) jesli nie to trudno (porazka)
        jesli sie nie odwazysz mu zaproponowac tej kawy to na na nia na pewno nie
        pojdziecie (porazka)
        a teraz sie zastanow ktore rozwiazanie bardziej ci pasuje
        brak odwagi i skazywanie siebie na nieunikniona porazke czy wyjscie z
        inicjatywa i cien szansy ze moze jednak cos tam z tego wyjdzie
        • material_girl Re: Odgrzewany kotlet, czyli 04.01.06, 10:45
          Tak. Twoj tok rozumowania jest całkiem słuszny i jest skłonny mnie przekonac do
          działania ;-) Zupełnie jak z zakładem Pascala, tylko że w efekcie nie chodzi o
          zbawienie mojej duszy. Pomyślę nad tym. Mam tylko nadzieję że cała ta odwaga,
          którą sobie wypracuję nie wyparuje w momencie jak jego spotkam. Dzięki za
          wskazówki.
          • zeussss Re: Odgrzewany kotlet, czyli 04.01.06, 10:48
            Ala-a zasada Pascala, kto pierwszy zacznie kopac ten wypie..:)))))))
            • material_girl Re: Odgrzewany kotlet, czyli 04.01.06, 11:02
              rozwiń swoją myśl ... może byc interesująca ;-)
              • zeussss [...] 04.01.06, 11:03
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka