Dodaj do ulubionych

1 listopada

30.10.02, 16:15
...pójdę znów na cmentarz do mojego ukochanego Dawida, który opuścił mnie
tego lata. Miał 25 lat, zginął w wypadku samochodowym. Minęły już prawie 3 m-
ce a ja codziennie myślę o nim niezależnie od tego co akurat robię.
To dziwne ale cieszę się zawsze idąc na cmentarz. To jakby namiastka spotkań
z nim. Siadam przy grobie i rozmawiamy. Ja mówię a on słucha. Może czasem coś
odpowie ruchem liści, zaśmieje się szumem wiatru.
Patrzę i nie wierzę. Jak mogło zabraknąć kogoś kto był przy mnie przez 7 lat
dzień w dzień, noc w noc.
Oglądam zdjęcia. On już na zawsze pozostanie taki młody i przystojny. Słyszę
jego śmiech.
To dziwne. Kupuję mu zawsze czerwone róże, które tak lubił i czerwone znicze,
których światełka lubiliśmy oglądać odwiedzając co roku naszych zmarłych
bliskich 1 listopada.
Jeszcze rok temu...
Obserwuj wątek
    • piotr.kowal Re: 1 listopada 30.10.02, 16:51
      Bardzo Ci współczuję.
      Pięknie to opisałaś.
    • ich Re: 1 listopada 30.10.02, 17:50
      Tak wiele jest słów których juz nie usłyszymy. W myslach wciąż dźwięczy głos,
      który od nas odszedł, w głowie kołaczą sie niedokończone rozmowy.
      Jest tylko jedno miejsce gdzie możemy dokończyc nasz dialog, z tymi którzy
      odeszli - cmentarz. Oni na zawsze pozostana częścią nas juz na zawsze.
    • _ewa Re: 1 listopada 30.10.02, 18:05
      Witaj,
      Pamietam Twoje maile z forum "Kobieta". Pamietam, gdy pisalas o swoich
      rozterkach zwiazanych z nowa sympatia Dawida, o ich wakacyjnych planach, a
      potem o wypadku. Mi tez trudno zrozumiec, gdy umieraja ludzie mlodzi.
      Pozdrawiam cieplo.
      • kahula Re: 1 listopada 31.10.02, 07:49
        Dziękuję za ciepłe słowa _ewo. Dobrze spotkać kogoś kto pamięta moją historię.
        Wszystkiego dobrego!
    • Gość: joanna Re: 1 listopada IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.10.02, 18:28
      Odwiedzam na cmentarzach kilkoro z moich przyjaciół, wszyscy odeszli w bardzo
      młodym wieku. Ponieważ byli przyjaciółmi, wraz z nimi wyrwano mi z serca
      cząstkę mojej duszy. Pozostanie więc żal, smutek, a co najgorsze
      niewypowiedziane słowa, których ciągle jest tak wiele.I ta niemoc jest
      najgorsza, że nie zmienie juz tego co sie stało, nie porozmawiam, nie wesprę.
      Podobnie jak Ty cieszę się gdy ide na cmentarz, doznaję tam ukojenia, zawsze
      spiesze na to spotkanie dokladnie tak samo, gdybym spieszyła się na spotkanie z
      nimi w jakimkolwiek miejscu na ziemi.Odczuwam często ich fizyczną obecność,
      pewnie dlatego że bardzo za nimi tesknię, bardzo...Ogarnia ciepło, dobre
      wspomnienia krążą w zyłach, usmiecham się i wtedy wiem , ze moge wrocic do domu
      do codziennych zajęć. Własciwie to czekam na dzien kiedy znowu sie z nimi
      spotkam. Mamy tyle sobie do opowiedzenia...
      • Gość: Margaret Re: 1 listopada IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 30.10.02, 18:50
        Nie zmarł mi nikt szczególny...nikt do kogo byłabym przywiązana. Wszystkich mam
        przy sobie. NIe moge sobie wyobrazić, że pewnego dnia będzie inaczej...że pojde
        na groby i to bedą groby moich najbliższych. Św Wszystkich Zmarłych to dla mnie
        takie "puste" świeto..i chcę, żeby pozostało takim jak najdłużej..Tak bardzo
        chcę.
        współczuję.
        • kahula Do margaret 31.10.02, 07:48
          Życzę Ci aby zawsze, lub choć jak najdłużej to święto było dla Ciebie "puste"
          tak jak dla mnie było dotąd. Nie docenia sie tego. 1 listopada był dla mnie
          zawsze raczej okazją do spotkania z rodziną. A teraz to takie moje "walentynki"
          z Dawidem.
          Pozdrawiam bardzo ciepło.
        • Gość: Aga Re: 1 listopada IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 02.11.02, 17:43
          Dla mnie też to puste święto. Na razie odwiedzam groby pradziadków, jakichś
          dalekich wujków zmarłych sporo przed moim urodzeniem. Modlę się za nich, palę
          znicz- ale nie czuję nic specjalnego( bo zaduma na cmentarzu pojawia się chyba
          zawsze). I chcę, by tak było jak najdłużej, bym nie musiała odczuwać tego bólu.
          A i tak wiem, że kiedyś on nadejdzie.
    • Gość: kanja Re: 1 listopada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.02, 19:03
      Wiem co czujesz,staciłam nagle brata i chociaż mineło już 7 lat nadal nie mogę
      uwierzyć ,że go już nie ma.Chciałoby się podnieś słuchawkę i usłyszeć ten
      znajomy głos...Czasami można zobaczyć się w snach.
      Jest taki piękny wiersz ks.Twardowskiego;
      Żal że się za mało kochało
      że się myślało o sobie
      że się już nie zdążyło
      że było za późno
      choćby się teraz pobiegło
      w przedpokoju szurało
      niosło serce osobne
      w telefonie szukało
      słuchem szerszym od słowa
      choćby się spokorniało
      głupią mine stroiło
      jak lew na muszce
      choćby się chciało ostrzec
      że pogoda niestała
      bo tęcza zbyt czerwona
      a sól zwilgotniała
      choćby się chciało pomóc
      własną gębą podmuchać
      w rosół za słony
      wszystko już potem za mało
      choćby się łzy wypłakało
      nagie niepewne

      chciałabym ci pomóc ale na to jest dobry tylko czas
      • kahula Re: 1 listopada 31.10.02, 08:04
        Dziękuję kanja.
        Poezja potrafi przynieść ukojenie bo układa moje uczucia w słowa.
        Pozdrawiam!
    • Gość: inka_sama Re: 1 listopada IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 30.10.02, 23:00
      Witaj kahulo!

      Tak, ten dzień to kolejny "próg" do przejścia... Pomysl - za dwa miesiące Boże
      Narodzenie, Nowy Rok - bez nich... Mysle o Tobie często. I o tych wszystkich
      którzy pisali do mnie w trudnych chwilach - o swoich bliskich.
      Tak wielu jest nas ze świeżym bólem.
      Teraz gdy chodze na cmentarz moge patrzeć na jego twarz. Czasem gdy pada
      deszcz - on płacze, woda spływa w taki sposób że na policzku spływa łza...

      Ech, gdy pomyślę że na drogach przy tej okazji znowu będa wypadki - i znowu
      ktoś zginie, znowu jakaś rodzina bęzdie cierpiec... Życie.

      Ciesze się kahulo że się odezwałaś. Niedawno pisała tu T. - i znikneła. Z tego
      co pisała wynika że być może leczy sie teraz w szpitalu. Gdy trafiam na kolejna
      taka relację, gdy czytam nekrolog - szczególnie gdy osoba która zmałrła jest
      młoda - myślę że przydała by się pomoc dla ludzi w tej sytuacji. My trafilismy
      na forum. To pomaga. Ilu ludzi nigdzie nie szuka pomocy bo nie wie gdzie? I jak
      wielu ta pomoc jest potrzbna a jak niewielu ja otrzymuje?
      Bardzo ta mysl mnie dręczy.
      i_s
      • kahula ineczko! 31.10.02, 07:59
        Cześć!
        Cieszę sie, że Cię widzę.
        To prawda, że to święto paradoksalnie pociąga za sobą wiele nowych ofiar
        wypadków na drogach. Smutne - ludzie giną spiesząc na groby swoich rodzin.

        Też obawiam się nadchodzących świąt. Nie będzie wspólnego lukrowania pierników
        ani chowania prezentów. Nie chcę nawet myśleć o Wigilii. Będę z rodziną ale bez
        Niego. Myślami choć na chwilę zjawię się też przy Twoim stole i innych, którzy
        przeżyli podobną tragedię.
        Na razie grób mojego Dawida, który żył pełną parą, jak szaleniec, jest
        niewspółmiernie skromny. Nie można jeszcze kłaść nagrobka - jest zbyt wcześnie.
        Żałuję ogromnie, że nie będę mogła zdecydować o tym jak będzie on wyglądał.
        Wiesz, że nie bylismy małżeństwem. W tej kwestii niestety nie mam nic do
        powiedzenia. Zadecydują rodzice.
        Czy to nie dziwne, że zalezy mi aby wybrać nagrobek, który jemu by się podobał.
        Chcę to zrobić dla Niego czy bardziej dla siebie..? Znam jego gust bardzo
        dobrze.
        Też bym chciała aby było tam zdjęcie. Ma tak wiele wesołych, uśmiechniętych
        zdjęć...
        Ściskam Cię mocno!!
        • lastka Re: ineczko! 31.10.02, 08:24
          1,5 roku temu pochowaliśmy kogoś bliskiego, był młodym człowiekiem, miał
          zaledwie 32 lata, też cały czas o nim myślę, czasami nawet czuję jego obecność,
          dzisiaj śnił mi się już drugą noc z rzędu, wiem, że czeka żeby do niego
          przyjechać ale pojadę dopiero w sobotę. Ze względu na odległość nie mogę być
          częściej jak co dwa tygodnie. Zapalę mu światełka, zawiozę kwiaty.
          Wiem, że jutro kiedy będę stała nad grobem, co chwilę będę odwracała głowe w
          prawą stronę i wciąz będzie mi się wydawało, że zaraz przyjdzie. Tak jak w
          ubiegłym roku, chciaż jeżdzę do niego na grób wciąż myślę, że on jednak żyje...
          Pamiętam jak był pogrzeb wciąż wydawało mi się, że zaraz podniesie się z trumny
          i powie no dobra ciotki koniec tych żartów idziemy zapalić...ale niestety
          rzeczywistość była okrutna.

          Od jego śmierci cały czas chodzą mi po głowie te słowa:
          "Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
          zostaną po nich buty i głuchy telefon..."
    • Gość: sowa Re: 1 listopada IP: 195.94.196.* 31.10.02, 08:21
      Ja stracilam syna. Mial 20 lat.
      Jednak cmentarz nie jest miejscem, w ktorym go szukam. Zreszta nie musze
      szukac, bo on jest wszedzie tam gdzie ja. Moge z nim porozmawiac zawsze i robie
      to w kazdej chwili, kiedy tylko czuje taka potrzebe, a cmentarz, to tylko
      symbol (dla mnie, oczywiscie).
      Dzien 1 listoada traktuje jak swieto, wiec chodze na groby bliskich i zawsze
      patrzylam zauroczona na wieczorna lune bijaca z cmentarzy tego dnia. Na grob
      syna tez ide dopiero wieczorem.
      Napisal kiedys taki wiersz:
      Jestesmy tam, gdzie sie najmniej tego spodzewasz...
      Ukrywamy sie w Twoim strachu
      W Twoich slabosciach
      W Twoich...
      Sowa
    • Gość: królewna_m Re: 1 listopada IP: 217.153.6.* 31.10.02, 09:00
      kochana Kahulo!, czytajac Twoj post, posty Inki, posty T. moge sobie tylko
      wyobrazic jak bardzo Ci ciezko i jak sie czujesz. Wszystkie inne watki wydaja
      sie po prostu "smieszne" i takie malo wazne (w tym moje) przy takich tragediach
      jakie Was spotkaly. Bardzo Ci wspolczuje, Wam wszystkim. Chcialabym cos zrobic,
      cos powiedziec zeby Ci bylo lepiej na serduszku ale w takich chwilach pewnie
      zadne slowa nie ukoja tego straszliwego bolu. Pamietaj tylko ze nie jestes sama
      i jest wielu zyczliwych i kochajacych Cie ludzi na swiecie! Wierze ze Twoj
      KOchany zawsze bedzie przy Tobie czuwal, w tych gorszych i lepszych chwilach w
      zyciu... Pisz do nas na forum - dziel sie swoimi myslami. Pozdrawiam Cie
      cieplutko w ten zimny przedlistopadowy dzien m.
    • Gość: ??? Re: 1 listopada IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 03:02
      Wlasnie znalazlam Twoj - ? watek na Forum Erotica...

      To Ty?
      • kahula Re: 1 listopada 04.11.02, 07:48
        Nie, to nie ja. Chodzi o "40 partnerów"?
        To moja bliska koleżanka. Czasem "kradniemy" sobie nicki.
        Dodam, że nie widzę nic złego w jej postępowaniu, ale to już zupełnie inny
        wątek.
        Pozdrawiam!
        • Gość: ??? Re: 1 listopada IP: *.opa-carbo.com.pl 04.11.02, 17:24
          kahula napisała:

          > Nie, to nie ja. Chodzi o "40 partnerów"?
          > To moja bliska koleżanka. Czasem "kradniemy" sobie nicki.
          > Dodam, że nie widzę nic złego w jej postępowaniu, ale to już zupełnie inny
          > wątek.
          > Pozdrawiam!

          Tak, chodzilo o ten watek.
          Prawde powiedziawszy trudno mi uwierzyc, że to nie Ty...

          pozdrawiam rowniez
          ???
    • Gość: ??? Re: 1 listopada IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 03:03
      Wlasnie znalazlam Twoj - ? watek na Forum Erotica...

      To Ty?
    • Gość: ??? Re: 1 listopada IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.11.02, 03:05
      Wlasnie znalazlam Twoj - ? watek na Forum Erotica...

      To Ty?
      • Gość: ToeToe Re: 1 listopada IP: proxy / *.jetstream.xtra.co.nz 04.11.02, 01:44
        No comments
    • arek_cz Re: 1 listopada 04.11.02, 10:00
      Chyle czola przed Toba i sila Twojego uczucia.
      To co napisalas jest poprostu piekne i pokazuje ze jest
      na tym swiecie bezgraniczna milosc.
      Zycze abys mogla zyc dalej z tak ogromnym uczuciem.
      • kahula Re: 1 listopada 04.11.02, 16:22
        Dziękuję Arku za serdeczne słowa.
        Pozdrawiam równie serdecznie :))
    • Gość: carduus Re: 1 listopada IP: proxy / 10.30.1.* 04.11.02, 12:26
      Ja zawsze bardzo lubiłam to święto, chociaż trochę za ludno wtedy na
      cmentarzach. Cmentarze również zawsze bardzo lubiłam. Za spokój i za to
      wrażenie, że te wszystkie nasze "wielkie" problemy właściwie nie mają wielkiego
      znaczenia. A 1 listopada lubiłam za migoczące znicze i kwiaty. Ale nie wiem,
      czy nadal będę je lubiła, gdy stracę kogoś bliskiego. Boję się tego szalenie,
      zwłaszcza, że ostatnio groźba ta wisi nade mną i przeraża.
      Wszystkim, którzy już kogoś opłakują, wyrazy głębokiego współczucia, ale
      wybaczcie: tej wspólnoty przeżyć wcale nie pragnę. Nie chcę przekonać się, że
      ja również potrafię to znieść. Przyznaję się do tego tchórzostwa bez wstydu i z
      przekonaniem, że mnie zrozumiecie.

      carduus
      zadumana
      • Gość: joanna Re: 1 listopada IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.11.02, 18:00
        Ach Carduus, to nie tchórzostwo przez Ciebie przemawia. To przecież naturalna
        potrzeba życia w harmonii, zycia wsrod tych ktorych kochamy, odczuwania pewnego
        rytmu, dynamiki, melancholii.
        Gdy tracimy naszych bliskich, kogoś z rodziny, czy przyjaciół wtedy własnie cos
        drży, cos krzyczy w nas- bezsilność. Tak trudno w jednej chwili powiedzic
        sobie, ze pewien rozdział zycia zwiazany z tymi osobami jest zamknięty.Serca
        pragną, dusza cierpi, ciało zmaga się. Kolejny dzień jest nadzieją, niesie coś
        nowego... wspomnienia pozostaja wciąż te same, wciąz te same, nieskalane,
        nietknięte, żywe.

        pozdrawiam również zadumana
        • Gość: ??? Re: 1 listopada IP: *.visp.energis.pl 05.11.02, 02:15
          Po jakims czasie, niestety, wspomnienia beda blaknac i niknac az pozostanie
          jedynie swiadomosc istnienia osoby, ktorej juz nie ma z nami...

          pozdrawiam smutno...
          ???
          • kahula Re: 1 listopada 05.11.02, 08:08
            Nie zgadzam się z Tobą. Nie tylko świadomość pozostanie.
            Zawsze będę Dawida kochać a kiedy już będę gotowa pokochać ponownie i tak nie
            obejdzie się bez porównań do Tego, który był moją pierwszą, wielką miłością, z
            Którym dzieliłam mieszkanie i wspólne plany na przyszłość.
            On był osobą, która znała mnie najlepiej.
            Choć były kłótnie i nieporozumienia była między nami ta naturalna bliskość,
            która pewnie nie prędko znów się pojawi w moim życiu.
            Wiesz - jest tyle miejsc, smaków i zapachów przypisanych wspomnieniom z Nim
            związanym, że On na zawsze będzie już przy mnie. Bardzo, bardzo blisko.
            Pozdrawiam!
            • Gość: ??? Re: 1 listopada IP: 62.29.232.* 05.11.02, 23:00
              Nie napisalam, ze go przestaniesz kochac czy zupelnie zapomnisz. Wspomnienia
              blakna pod wplywem czasu i to jest zupelnie naturalne. Teraz Twoje wspomnienia
              sa bardzo swieze. Ale nie zawsze tak bedzie.

              Piszac swoj wczesniejszy post mialam na mysli Kogos kogo juz nie ma prawie 10
              lat wsrod zywych... Brakuje mi Go, czesto o Nim mysle. Ale inaczej niz kilka
              tygodni czy miesiecy po Jego smierci.

              "Czas nas uczy pogody..."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka