kahula
30.10.02, 16:15
...pójdę znów na cmentarz do mojego ukochanego Dawida, który opuścił mnie
tego lata. Miał 25 lat, zginął w wypadku samochodowym. Minęły już prawie 3 m-
ce a ja codziennie myślę o nim niezależnie od tego co akurat robię.
To dziwne ale cieszę się zawsze idąc na cmentarz. To jakby namiastka spotkań
z nim. Siadam przy grobie i rozmawiamy. Ja mówię a on słucha. Może czasem coś
odpowie ruchem liści, zaśmieje się szumem wiatru.
Patrzę i nie wierzę. Jak mogło zabraknąć kogoś kto był przy mnie przez 7 lat
dzień w dzień, noc w noc.
Oglądam zdjęcia. On już na zawsze pozostanie taki młody i przystojny. Słyszę
jego śmiech.
To dziwne. Kupuję mu zawsze czerwone róże, które tak lubił i czerwone znicze,
których światełka lubiliśmy oglądać odwiedzając co roku naszych zmarłych
bliskich 1 listopada.
Jeszcze rok temu...