Dodaj do ulubionych

Jak postepowac z malkontentka do kwadratu?

10.01.06, 11:46
Witajcie!
Odwiedzi mnie wkrotce kolezanka, osoba, ktora znam juz kilka latek. Wiem, ze
po jej wizycie bede przez jakis czas zdolowana. To mloda dziewczyna, 27 lat,
ma troche zaplatane zycie osobiste, szuka wciaz ciekawej pracy, nie udaje jej
sie z mezczyznami- zawsze ja wystawiaja do wiatru. Wiem, ze ona potrzebuje
wysluchania, cierpliwego, uwaznego, dowartosciowania, pocieszenia....i ja
zawsze staram sie jej to wszystko zaofiarowac. Chce ja jakos wspierac w tym
calym jej galimatiasie. Ale! To nie jest proste. Ona wiecznie narzeka, jest
malkontentka, chyba nie zdaje sobie sprawy jak tym calym swoim narzekaniem
przygnebia innych.
Zauwazylam, ze nie przepadam za jej odwiedzinami lub odwiedzanie jej, bo ona
ZAWSZE ale to zawsze opowiada o swoich problemach, koncentruje sie tylko na
sobie i liczy na to, ze ktos potulnie bedzie wysluchiwal tego calego
narzekania.
Czy powinnam zwrocic jej uwage, ze mam juz tego dosc?
Obserwuj wątek
    • zeussss Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 10.01.06, 11:48
      czyzbys mowil o bylej admince? poczytaj forum, tu tylko narzekanie, zadna nie
      robi nic innego
    • lolla2 Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 10.01.06, 11:50
      Powinnas moze w takim razie powiedziec jej o tym... chociaz kumplowanie sie
      polaga wlasnie na wysluchiwaniu i wspieraniu no chyba ze jak ty masz problemy to
      u niej ni znajdziesz oparcia.. to co innego...
      • zeussss Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 10.01.06, 12:02
        fakty sa takie, ze najwiecej narzekaja ludzie, ktorzy nie maja praktycznie
        zadnych problemow.
        ci, ktorzy je faktycznie maja, zazwyczaj dusza to w sobie nic nie mowiac.
        • lolla2 Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 10.01.06, 12:05
          Ci ktorzy maja problemy i dusza je w sobie sa na ogol powodem narzekania innych,
          tych ktorzy sie martwia co sie dzieje z tymi co w sobie dusza problemy.... A
          pozatym znacznie lepiej jest czlowiekowi gdy sie wygada.....
          • zeussss Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 10.01.06, 12:06
            martwia sie...niech sie zajma soba lepiej
            • lolla2 Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 10.01.06, 12:09
              i tak kazdy niech sie zajmie soba i bedziemy w fajnym kraju zyc.. kazdy sobie, o
              sobie, dla siebie...... heh...
              • zeussss Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 10.01.06, 12:12
                no to powiedz cos takiej ala-a vel betty, to zrobi wszystko, bys popelnil
                samobojstwo albo ona cie zabije
                • lolla2 Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 10.01.06, 12:16
                  Nie znam osoby, nie wiem co ma na sumieniu jesli wogole...
                  • zeussss Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 10.01.06, 12:17
                    bardzo wiele ma na sumieniu w stosunku do wielu osob i ktos taki kamufluje sie
                    za monitorem i "doradza", to jakas paranoja
                    • lolla2 Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 10.01.06, 12:23
                      Lepiej cokolwiek radzic i odezwac sie do 2 czlowieka niz ignorowac... A pozatym
                      czasem sama swiadomosc tego ze ktos tego "slucha" czy to czyta wystarczy by
                      poczuc sie troche lepiej, a czasami jest tak ze obojetnie co by sie nie zrobilo
                      to i tak nie mozna tej osobie w zaden sposob pomoc....
                      • zeussss Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 10.01.06, 12:27
                        przeciez ja widze, ze to caly czas ty, ktora kazdego wyslucha, wykorzysta i na
                        koncu udusi. juz bys miala odrobine godnosci osobistej, odrobine. wczoraj
                        pojawila sie kolezanka, to zrobilas sie znow jakas lolla a ja to bacznie
                        obserwuje. juz nikt nie chce z toba rozmawiac, sam sie dziwie, ze jeszcze ja to
                        robie.
                        • lolla2 Paranoja? 10.01.06, 12:32
                          Ja nie jestem ta osoba ktora ty myslisz ze jestem!!!! Zrrszta wrzuc sobie moj
                          nick w wyszukiwarke to zobaczysz jak dlugo juz istnieje pod tym nickiem!!!
                          • zeussss Re: Paranoja? 10.01.06, 12:34
                            Moze i paranoja, za bardzo mnie ta osoba skrzywdzila
                            • lolla2 Re: Paranoja? 10.01.06, 12:34
                              Swoimi poradami???? Wiesz to jest tylko internet, nie mozna go traktowac jak
                              jakas wyrocznie....
                              • zeussss Re: Paranoja? 10.01.06, 12:35
                                Ona akurat zrobila to realnie, wykorzystuje kontakty internetowe
                                • lolla2 Re: Paranoja? 10.01.06, 12:42
                                  No tak... to w takim wypadku ci bardzo wspolczuje ze trafiles na taka
                                  nieodpowiedzialna osobe
                                  • zeussss Re: Paranoja? 10.01.06, 12:43
                                    juz wiele osob mialo okazje na nia trafic, wykorzystywala net i real, zeby
                                    robic z ludzi chorych psychicznie, uzaleznionych, impotentow i innych
                                    • lolla2 Re: Paranoja? 10.01.06, 12:48
                                      ale nie da sie z kogos czegos zrobic czym nie byl w gruncie rzeczy...
                                      mozna to, co najwyzej wywołać, ale to potrafi zrobic praktycznie kazdy do kogos
                                      sie osoba z problemami zblizy w sensie emocjonalnym....
                                      • q02121974 Re: Paranoja? 10.01.06, 12:50
                                        Przepraszam, że się wtrącę. Ja mam referencje z poprzedniego miejsca pracy Anwa
                                        Sp. zoo dzięki betty Annie Bystroń jako chora psychicznie alkoholiczka i
                                        narkomanka. Wiadomo, jaki jest rynek pracy i że dzwonią w poprzednie miejsce. A
                                        za mną tam poszła admonka Anna Bystroń.
                                        • zeussss Re: Paranoja? 10.01.06, 13:30
                                          no to jakby nie patrzec sytuacja patowa
                                      • zeussss Re: Paranoja? 10.01.06, 12:52
                                        malo wiesz widocznie
                                        • lolla2 Re: Paranoja? 10.01.06, 13:03
                                          Pozatym nie bardzo rozumiem kim jest ta osoba ze moze tak wiele i to bezkarnie...
                                          • zeussss Re: Paranoja? 10.01.06, 13:27
                                            sam sie dziwie, jednak ta osoba w necie przedstawia sie jako "pomocnica" o
                                            wielkim sercu, twarzy nie widac. otacza sie ludzmi z kompleksami, o podobnych
                                            mysle cechach charakteru ...i troche osob ma za soba. dlaczego jest bezkarna,
                                            sam nie wiem
                                            • lolla2 Re: Paranoja? 10.01.06, 13:32
                                              to moze w takim razie trzeba by bylo ja zdemaskowac skoro jest tak
                                              niebezpieczna... Jakies ostzerzenie ze zdjeciem i pelnymi namiarami....
                                              • zeussss Re: Paranoja? 10.01.06, 13:36
                                                To jest dziecinada, szefostwo Gazety zna nie jedna sprawe i pewnie bedzie
                                                wiedzialo co robic z ta kobieta
                                                • lolla2 Re: Paranoja? 10.01.06, 13:39
                                                  No ale skoro jest taka niebezpieczna to naprawde powinno sie ja jakos
                                                  zdemaskowac, ile ona ma lat?
                                                  • zeussss Re: Paranoja? 10.01.06, 13:41
                                                    spytaj sie jej, nie wiem, tak ok 30
                                                  • lolla2 Re: Paranoja? 10.01.06, 13:45
                                                    to w takim razie to jest faktycznie bardzo przykre... Myslalam ze moze z 20, ale
                                                    to powinna byc dojzala osoba....
                                                  • zeussss Re: Paranoja? 10.01.06, 13:49
                                                    niektorzy zatrzymuja sie na etapie pewnego wieku, co widac po tematyce watkow,
                                                    jaka wyzej wymieniona pani porusza.
                                                    na pewno z jednej strony jest to brak dojrzlosci, z drugiej strony silne
                                                    kompleksy. nikt, kto akceptuje siebie nie bedzie z premedytacja krzywdzil innych
                                                  • zeussss Re: Paranoja? 10.01.06, 13:49
                                                    niektorzy zatrzymuja sie na etapie pewnego wieku, co widac po tematyce watkow,
                                                    jaka wyzej wymieniona pani porusza.
                                                    na pewno z jednej strony jest to brak dojrzlosci, z drugiej strony silne
                                                    kompleksy. nikt, kto akceptuje siebie nie bedzie z premedytacja krzywdzil innych
    • ala-a Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 10.01.06, 12:06
      Czy powinnam zwrocic jej uwage, ze mam juz tego dosc?


      raczej tak..
      skad u Ciebie obawa przed szczeroscia?
      • zeussss Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 10.01.06, 12:09
        ty juz lepiej nikomu nie pomagaj. "pomoglas" juz wielu ludziom z tego forum
    • drak62 Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 10.01.06, 12:32
      betelguese napisała:

      > Witajcie!
      > Odwiedzi mnie wkrotce kolezanka, osoba, ktora znam juz kilka latek. Wiem, ze
      > po jej wizycie bede przez jakis czas zdolowana. To mloda dziewczyna, 27 lat,
      > ma troche zaplatane zycie osobiste, szuka wciaz ciekawej pracy, nie udaje jej
      > sie z mezczyznami- zawsze ja wystawiaja do wiatru. Wiem, ze ona potrzebuje
      > wysluchania, cierpliwego, uwaznego, dowartosciowania, pocieszenia....i ja
      > zawsze staram sie jej to wszystko zaofiarowac. Chce ja jakos wspierac w tym
      > calym jej galimatiasie. Ale! To nie jest proste. Ona wiecznie narzeka, jest
      > malkontentka, chyba nie zdaje sobie sprawy jak tym calym swoim narzekaniem
      > przygnebia innych.
      > Zauwazylam, ze nie przepadam za jej odwiedzinami lub odwiedzanie jej, bo ona
      > ZAWSZE ale to zawsze opowiada o swoich problemach, koncentruje sie tylko na
      > sobie i liczy na to, ze ktos potulnie bedzie wysluchiwal tego calego
      > narzekania.
      > Czy powinnam zwrocic jej uwage, ze mam juz tego dosc?

      Powiedz jej ze lubisz ją widywać ale bardzo źle działa na ciebie jej pesymizm i
      narzekanie. Prawdopodobnie ona nie zdaje sobie sprawy że tobie to przeszkadza.
      Skoro do tej pory siedziałes cicho i słuchałeś to dla niej wszystko jest w
      normie i ceni sobie w tobie dobrego sluchacza. Miałem podobny przypadek w domu.
      KOleżanka żony codziennie dzwoniła wieczorem i przez godzinę marudziła i
      zawracała d..e. W końcu moża żona powiedziała jej wprost że te telefony sa
      bardzo meczące i wprowadzaja ją w fatalny nastrój. O dziwo kolezanka
      podziękowała za szczerość , nie była świadoma że jej telefony nie wzbudzaja
      entuzjazmu.
    • twitch Re: Jeżeli......... 10.01.06, 12:47
      cię męczy to po co się z taką osobą spotykasz? Jesteś masochistka? owszem
      powiedz jej co myslisz, ale czy to, jej pomoże? Jeszcze dasz jej dodatkowy
      powód do gęgania......Wymyśl jakiś sprytny wymig i nie spotykaj się z nią. Ona z
      twojego powodu nie będzie cierpiała. Zaraz i tak znajdzie sobie inna ofiarę do
      wysłuchiwania jej narzekań. Tacy ludzie nie zdają się wiedzieć, ale ich własnie
      nazywa się mianem " energetycznych wampirów" I to nie zarty. Uciekać od takich
      DALEKO!!!!
    • betelguese Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 11.01.06, 10:51
      Alu-a,nie chodzi wcale o jakis lek przed szczeroscia,ooo bynajmniej.
      Jestem bardzo otwarta na ludzi osoba, potrafie wysluchac, doradzic, pokrzepic.
      Sek w tym, ze ta dziewczyna juz taka jest, taka ma nature, ze lubi wylewac z
      siebie
      nazwijmy to "pomyje" -calymi wiadrami. Taka jest, jej mama ma podobny styl. Nie
      da sie tego zmienic tak ot, jedna uwaga. Poza tym, uwazam, ze to ktos blizszy
      powinien jej zwrocic na to uwage, ja nie mam smialosci azeby niezbyt bliskiej
      osobie, widywanej od czasu do czasu nagle uswiadamiac, ze przez cale lata miala
      zly styl!;)Nie wiem, czy mam do tego prawo, jako osoba ktora widuje sie z nia
      od czasu do czasu. Nie jestem az tak zdesperowana.
      Owszem, mam na nia swoj sposob, probuje zartem jej cos sprzedac. I to, powiem
      Wam jeszcze najlepiej dziala.

      Drak62, uwazam, ze Twoja zona postapila slusznie. Cowieczorne trucie...o mamo!
      Kto by to zniosl? A przy tym wlasnie, ta osoba w ogole nie czuje, ze przegina.

      Nie jestem masochistka, Twich!;)Jestem najnormalniejsza w swiecie dziewczyna,
      wiem, ze jest na swiecie troche duzo ludzi z problemami, poharatanych... I ich
      trzeba jakos tez "przytulic",chociaz czasem az wstrzacha. Jest tak, jak
      piszesz, rzeczywiscie ta osoba to wampir energetyczny. Rasowy.

    • landrynka8 Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 11.01.06, 13:26
      Czy macie wspólnych znajomych? Jeśli tak, jak inni na nia reagują?
      • betelguese Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 11.01.06, 13:45
        Ha!Mamy wielu wspolnych znajomych. I wiesz co? Zauwazylam, ze ludzie sie od
        niej odwracaja...uhm... Byla u mnie wczoraj opowiedziala, ze ostatnio zawiodla
        sie na parze swoich przyjaciol( mlodym malzenstwie).Przestali tak czesto sie z
        nia spotykac, jeden znajomy chronicznie nie odpowiada na jej smsy czy
        telefony...
        To strasznie przykre, jak potrafi do mnie powiedziec: "Wiesz, wszyscy sie ode
        mnie odwracaja, wszyscy znajomi o mnie zapomnieli, kazdy ma swoja rodzine,
        tylko ja zostalam sama! Jak bylam potrzebna, to do mnie przychodzili, teraz
        kiedy ja ich potrzebuje- nie ma nikogo". I tego typu wyrzuty.
        CZy to jej nie daje do myslenia? Fakt, ze w " niewyjasnionych okolicznosciach"
        znikaja z jej otoczenia znajomi??? To paradoks, ze na to nie wpadla, dziwie
        sie, bo jest inteligentna, wyksztalcona osoba... Chyba empatia szwankuje...
        • landrynka8 Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 11.01.06, 16:06
          Wiadomo że dziewczyna przeżywa cięzkie chwile i nikt nie chce jej urażać.

          Z drugiej strony jest tak, że nie powinno sie angażować znajomych (co innego
          przyjaciele) w swoje problemy, troski, to nie jest taktowne i ludzi tak
          naprawde to nie obchodzi, kazdy woli mieć obok siebie radosnych i wesołych
          osobników. Dziwne że dziewczyna tego nie wyczuwa.

          Co Ci poradzić? Na Twoim miejscu gdybym miała taka znajomą, próbowałabym gdy
          tylko zaczyna "postękiwac", dac do zrozumienia że nie jest sama w takiej
          sytuacji, że każdy z Nas ma kłopoty, rozweselić ją jakoś.
          Jak to nie pomoze rozlużniłabym więzy, przeciez Twoje samopoczucie też jest
          wazne.
          • betelguese Re: Jak postepowac z malkontentka do kwadratu? 11.01.06, 17:32
            landrynka8 napisała:

            > Wiadomo że dziewczyna przeżywa cięzkie chwile i nikt nie chce jej urażać.

            Jest dokladnie tak, jak piszesz! W tym momencie ma totalny chaos w zyciu
            zawodowym, osobistym i rodzinnym. Nie wie jak powinna pokierowac wlasnym zyciem
            i co tak naprawde chce robic. Czuje sie samotna, niedoceniana, wykorzystana
            przez wielu znajomych. To nie jest najlepszy moment ( jesli w ogole ktos mialby
            sie tego podjac:/) na uswiadamianie jej tego, ze zachowuje sie koszmarnie.

            > Z drugiej strony jest tak, że nie powinno sie angażować znajomych (co innego
            > przyjaciele) w swoje problemy, troski, to nie jest taktowne i ludzi tak
            > naprawde to nie obchodzi, kazdy woli mieć obok siebie radosnych i wesołych
            > osobników. Dziwne że dziewczyna tego nie wyczuwa.

            Kolejny raz przyznaje Cie racje! Mowiac, ze narzeka nie mialam na mysli takiego
            zwyczajnego pogadania, ze dzieje sie to czy tamto - u mnie a u niej to i owo.
            Takiego wiesz, pogadania przez chwile co tam u kogo ciezkiego ale pozniej
            wylazenia z tego i nie babrania sie w tym jak kura w gnoju!
            Trzeba miec troche godnosci i choc odrobine wyczucia. Czuje sie zazenowana, gdy
            ona opowiada, ze nie ma pieniedzy, ze nie ma co jesc, ze bilety drogie itd. gdy
            tymczasem wyglada swietnie, pelny makijaz, nienaganny stroj. Chyba kazdemu
            czasem brakuje pieniedzy... wstydzilabym sie komukolwiek o tym trabic. Eh....

            > Co Ci poradzić? Na Twoim miejscu gdybym miała taka znajomą, próbowałabym gdy
            > tylko zaczyna "postękiwac", dac do zrozumienia że nie jest sama w takiej
            > sytuacji, że każdy z Nas ma kłopoty, rozweselić ją jakoś.

            Zawsze tak robie, obracam w zart to, o czym mowi, pajacuje. Wcale mi z tym nie
            jest dobrze, bo nie jestem wesolym miasteczkiem do wynajecia, cyrkiem
            obwoznym...
            Ona kompletnie nie wyczuwa moich aluzji, ze przysmuca i ze mam srednia ochote na
            sluchanie tylko zlych wiesci.
            Wczoraj jak przyszla, pytam : no, co tam dobrego u Ciebie?-z usmiechem. A ona,
            ze niczego dobrego nie ma w jej zyciu i nic dobrego ani radosnego mi nie
            opowie...

            > Jak to nie pomoze rozlużniłabym więzy.
            Tak trzeba bedzie zrobic.
            Dziekuje za madry list i rade. Pozdrawiam!
    • justynia5 Jeblac ja do kwadratu 11.01.06, 18:09
      betelguese napisała:

      > Witajcie!
      > Czy powinnam zwrocic jej uwage, ze mam juz tego dosc?

      Witaj!
      Powinnas jej o tym powiedziec
      albo raczej nie, nie powinnas jesli ja kochasz,
      nie, lepiej jednak jej powiedz, grunt to prawda,
      ale w takim wypadku co z empatia? Najwazniejsze to wysylac na lewo i prawo,
      kazdej skopanej w d... zaraz po kiepskim dymaniu worek empatii, tym sposobem
      mozna zostac dostrzezonym i.... samemu zerznietym, a to jest wazne.
      Wiec chyba jej nie mow, zreszta rob co chcesz, trzy ci w cztery i tak cie tu
      nie zerzna z prostych przyczyn: zero posiadaczy narzedzia do rniecia.

      Hahahahaha... a kuku... plona gory plona lasy...nim je zgasi zmierzch..., znowu
      minie noc..., znowu minie dzien.... plona gory plona lasy lecz nie dla was
      juz.... buuuuuuuuuuuuuu.......
      ...a tak wogole to chcialam pozdrowic stryjenke Aleee i jej sistrzenice Psychcie
      ...rzuc miedzy nas... to co w nas zle..., a ja i tak, odnajde cie....
      tudutudutu.....


      • moherowy-komandos Re: a dlaczego ja zaprosilas 14.01.06, 20:05
        do ciezkiej cholery i zawracasz tym d-pe tutaj. Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrr. Dalej nie
        zdzierze. Twoj problem niunius, sorry, betelguese czy jakos tam.
        • betelguese Re: a dlaczego ja zaprosilas 14.01.06, 21:25
          a ty moherowy pajacyku zmiataj z tego watku! juuz mi stad!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka